<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: &#8222;Legendy Warszawskie. Antologia&#8221; &#8211; recenzja &#038; KONKURS	</title>
	<atom:link href="https://wielkibuk.com/2016/10/08/legendy-warszawskie-antologia-recenzja-konkurs/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://wielkibuk.com/2016/10/08/legendy-warszawskie-antologia-recenzja-konkurs/</link>
	<description>Blog literacki. Recenzje książek od 2012 roku.</description>
	<lastBuildDate>Sun, 23 Oct 2016 20:16:36 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Matus		</title>
		<link>https://wielkibuk.com/2016/10/08/legendy-warszawskie-antologia-recenzja-konkurs/comment-page-1/#comment-28914</link>

		<dc:creator><![CDATA[Matus]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Oct 2016 20:16:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wielkibuk.com/?p=5746#comment-28914</guid>

					<description><![CDATA[Legend jest wiele i są one pełne bohaterów wszelkiej maści - prostych rzemieślników, królewien, budowniczych miast, duchów, a nawet diabłów. Mój ulubiony bohater nie jest jednak nikim takim - jest zwierzęciem. W mieście, z którego pochodzę jest taka legenda o wielkim czarnym psie, który pojawiając się nocą w okolicach ciechanowskiego zamku, strzegł ukrytych tam przed potopem szwedzkim skarbów. Pewnie dziwi Ci mój wybór, skoro jak sam napisałem, bohaterów legend jest cała barwna masa, a ja tu z jakimś zapchlonych Burkiem. Dla moich ziomków jednak pies ten jest w pewnym sensie prawdziwy, w każdym razie nie czytamy o nim w książkach, tylko na co dzień słyszymy o nim od starszych. Kiedy byłem dzieciakiem i wraz z kolegami bawiliśmy się na pobliskim podzamczu, matki wołały nas do domów, strasząc tym potwornym brytanem wielkości cielaka. A my z jednej strony baliśmy się i zwiewaliśmy gdzie pieprz rośnie, słysząc po zmroku groźne (a w zasadzie jakiekolwiek) pobliskie szczekanie. Z drugiej jednak, w wakacyjne noce wymykaliśmy się z domów i urządzaliśmy wyprawy, żeby tylko tego psa w końcu zobaczyć. Podobno dotyk &quot;sprawiedliwego młodziana&quot; odczaruje zaklętego w psa rycerza, a ten nagrodzi dzielnego chłopca kosztownościami. Każdy z nas marzył, że to on pogłaszcze psa, a jednocześnie żaden z nas nigdy by się na to nie odważył.
Właśnie za to lubię i czarnego psa i tę legendę - że nie są tylko zapisem w dawno niewypożyczanym bibliotecznym tomie, ale ciągle żyją w myślach ciechanowian (przynajmniej tych mieszkających w pobliżu zamku), pobudzają wyobraźnię i dostarczają dzieciakom emocjonujących przygód. Kurz się na nich nie zbiera.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Legend jest wiele i są one pełne bohaterów wszelkiej maści &#8211; prostych rzemieślników, królewien, budowniczych miast, duchów, a nawet diabłów. Mój ulubiony bohater nie jest jednak nikim takim &#8211; jest zwierzęciem. W mieście, z którego pochodzę jest taka legenda o wielkim czarnym psie, który pojawiając się nocą w okolicach ciechanowskiego zamku, strzegł ukrytych tam przed potopem szwedzkim skarbów. Pewnie dziwi Ci mój wybór, skoro jak sam napisałem, bohaterów legend jest cała barwna masa, a ja tu z jakimś zapchlonych Burkiem. Dla moich ziomków jednak pies ten jest w pewnym sensie prawdziwy, w każdym razie nie czytamy o nim w książkach, tylko na co dzień słyszymy o nim od starszych. Kiedy byłem dzieciakiem i wraz z kolegami bawiliśmy się na pobliskim podzamczu, matki wołały nas do domów, strasząc tym potwornym brytanem wielkości cielaka. A my z jednej strony baliśmy się i zwiewaliśmy gdzie pieprz rośnie, słysząc po zmroku groźne (a w zasadzie jakiekolwiek) pobliskie szczekanie. Z drugiej jednak, w wakacyjne noce wymykaliśmy się z domów i urządzaliśmy wyprawy, żeby tylko tego psa w końcu zobaczyć. Podobno dotyk &#8222;sprawiedliwego młodziana&#8221; odczaruje zaklętego w psa rycerza, a ten nagrodzi dzielnego chłopca kosztownościami. Każdy z nas marzył, że to on pogłaszcze psa, a jednocześnie żaden z nas nigdy by się na to nie odważył.<br />
Właśnie za to lubię i czarnego psa i tę legendę &#8211; że nie są tylko zapisem w dawno niewypożyczanym bibliotecznym tomie, ale ciągle żyją w myślach ciechanowian (przynajmniej tych mieszkających w pobliżu zamku), pobudzają wyobraźnię i dostarczają dzieciakom emocjonujących przygód. Kurz się na nich nie zbiera.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Aleksandra		</title>
		<link>https://wielkibuk.com/2016/10/08/legendy-warszawskie-antologia-recenzja-konkurs/comment-page-1/#comment-28913</link>

		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Oct 2016 19:43:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wielkibuk.com/?p=5746#comment-28913</guid>

					<description><![CDATA[Smok wawelski był moją ulubioną bajką w dzieciństwie, którą często opowiadał mi mój dziadek. Jako warszawiak nie przepadał za mieszkańcami Krakowa, o czym wspominał przy każdej nadarzającej się okazji. Jednak kiedy pierwszy raz zabrał mnie do Krakowa na wycieczkę, z zachwytem opowiadał o zabytkach, ciekawych miejscach i legendach krakowskich. Dziś sama staram się opowiadać mojemu synkowi jak najwięcej przekazów o miejscach bliskich i dalekich i ich mieszkańcach :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Smok wawelski był moją ulubioną bajką w dzieciństwie, którą często opowiadał mi mój dziadek. Jako warszawiak nie przepadał za mieszkańcami Krakowa, o czym wspominał przy każdej nadarzającej się okazji. Jednak kiedy pierwszy raz zabrał mnie do Krakowa na wycieczkę, z zachwytem opowiadał o zabytkach, ciekawych miejscach i legendach krakowskich. Dziś sama staram się opowiadać mojemu synkowi jak najwięcej przekazów o miejscach bliskich i dalekich i ich mieszkańcach 🙂</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: tiger		</title>
		<link>https://wielkibuk.com/2016/10/08/legendy-warszawskie-antologia-recenzja-konkurs/comment-page-1/#comment-28881</link>

		<dc:creator><![CDATA[tiger]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 17 Oct 2016 08:13:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wielkibuk.com/?p=5746#comment-28881</guid>

					<description><![CDATA[Ja uwlielbiam Warsa i Sawę. Ci, którzy znają tę legendę wiedzą, że tych postaci nie można rozdzielić.  Zatem dlaczego właśnie oni?
- Ponieważ mają polskie korzenie
- Ponieważ dzięki Warsie i Sawie (blizniakom lub/i małżonkom) nazywamy Warszawę Warszawą a legendy nazywamy rownież ... warszawskimi.
- Ponieważ odzwierciedlają oni naszą polską goscinność, która jest przecież „na porzadku dziennym” większości polskich domów (jeśli nie we wszystkich)
- Ponieważ w moim mniemaniu symbolizują oni pomost miedzy tym co jest legendą a tym co jest rzeczywistoscią]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ja uwlielbiam Warsa i Sawę. Ci, którzy znają tę legendę wiedzą, że tych postaci nie można rozdzielić.  Zatem dlaczego właśnie oni?<br />
&#8211; Ponieważ mają polskie korzenie<br />
&#8211; Ponieważ dzięki Warsie i Sawie (blizniakom lub/i małżonkom) nazywamy Warszawę Warszawą a legendy nazywamy rownież &#8230; warszawskimi.<br />
&#8211; Ponieważ odzwierciedlają oni naszą polską goscinność, która jest przecież „na porzadku dziennym” większości polskich domów (jeśli nie we wszystkich)<br />
&#8211; Ponieważ w moim mniemaniu symbolizują oni pomost miedzy tym co jest legendą a tym co jest rzeczywistoscią</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Ewa		</title>
		<link>https://wielkibuk.com/2016/10/08/legendy-warszawskie-antologia-recenzja-konkurs/comment-page-1/#comment-28871</link>

		<dc:creator><![CDATA[Ewa]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 14 Oct 2016 16:41:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wielkibuk.com/?p=5746#comment-28871</guid>

					<description><![CDATA[A ja - mimo, że wychowałam się na legendzie o Złotej Kaczce, chciałabym wspomnieć o niepatriotycznym bohaterze, bo elfach z Islandii :) Ci ukryci ludzie to legendarni potomkowie Adama i Ewy, których Ewa nie chciała pokazać Bogu, gdy pewnego razu przyszedł do nich w odwiedziny, bo... nie zdążyła ich wykąpać. Odtąd Bóg stwierdził, że wszystko, co jest ukrywane przed Nim, będzie ukryte przed całym światem i ów ludzi uczynił niewidzialnymi. Ale najlepsze jest to, że około 60% Islandczyków wierzy w istnienie elfów - do tego stopnia, że zmieniane są trasy budowanych dróg aby te nie zakłócały spokoju elfów w regionie ich występowania.
Mój realizm magiczny mówi TAK!!! &#060;3

PS. a fakt, że mam na imię Ewa, a mój mąż to Adam chyba tylko dodaje wiarygodności wyborowi... :D
Pozdrowienia!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>A ja &#8211; mimo, że wychowałam się na legendzie o Złotej Kaczce, chciałabym wspomnieć o niepatriotycznym bohaterze, bo elfach z Islandii 🙂 Ci ukryci ludzie to legendarni potomkowie Adama i Ewy, których Ewa nie chciała pokazać Bogu, gdy pewnego razu przyszedł do nich w odwiedziny, bo&#8230; nie zdążyła ich wykąpać. Odtąd Bóg stwierdził, że wszystko, co jest ukrywane przed Nim, będzie ukryte przed całym światem i ów ludzi uczynił niewidzialnymi. Ale najlepsze jest to, że około 60% Islandczyków wierzy w istnienie elfów &#8211; do tego stopnia, że zmieniane są trasy budowanych dróg aby te nie zakłócały spokoju elfów w regionie ich występowania.<br />
Mój realizm magiczny mówi TAK!!! &lt;3</p>
<p>PS. a fakt, że mam na imię Ewa, a mój mąż to Adam chyba tylko dodaje wiarygodności wyborowi&#8230; 😀<br />
Pozdrowienia!</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Monika Smelich		</title>
		<link>https://wielkibuk.com/2016/10/08/legendy-warszawskie-antologia-recenzja-konkurs/comment-page-1/#comment-28834</link>

		<dc:creator><![CDATA[Monika Smelich]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 09 Oct 2016 19:00:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wielkibuk.com/?p=5746#comment-28834</guid>

					<description><![CDATA[Dziękuję Wielki Buku za możliwość wzięcia udziału w walce o tę książkę! Nie ukrywam, że legendy są bliską mi tematyką, od dziecka się tym interesuję i od dziecka dzielę się zdobytymi opowieściami z innymi. 
Moimi ulubionymi bohaterami są trzej bracia - Bolko, Leszko i Cieszko. Są to postacie z legendy regionalnej, o powstaniu mojego miasta. Otóż pewnej nocy Leszek III na niebie zauważył trzy najjaśniejsze gwiazdy oddalające się od siebie. Domyślił się, że chodzi o jego trzech synów. Postanowił więc wysłać ich w trzy różne strony świata, śladem gwiazd. Podobno synowie nie byli bardzo zadowoleni z tego pomysłu, nigdy się nie rozdzielali. Byli jednak posłuszni ojcu i wykonali jego polecenie. Mieli wrócić dopiero jak z drzew spadną wszystkie liście, czekała ich więc długa wędrówka. Gdy liście opadły, bracia zaczęli wracać i ku ich zdziwieniu - spotkali się przy źródle. Ich radości nie było końca. Cieszyli się tak bardzo, że w miejscu, w którym się spotkali, założyli miasto i nazwali je Cieszyn. Na pamiątkę. Do dziś można zobaczyć to miejsce, stoi tam studnia. Można też zauważyć tablicę upamiętniającą to spotkanie w 810 roku, ponad 1200 lat temu. 
Wybrałam właśnie tę legendę, ponieważ to od niej zaczęła się moja przygoda z taką tematyką. Kocham moje miasto i chociaż nie mieszkam w nim już od kilku lat - wciąż mogę zabierać nowych znajomych na wycieczki i oprowadzać ich opowiadając o strzygach, śmierci i miłości, których miasto jest przepełnione. 
I nie, tablica nie stoi tam od 810 roku :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dziękuję Wielki Buku za możliwość wzięcia udziału w walce o tę książkę! Nie ukrywam, że legendy są bliską mi tematyką, od dziecka się tym interesuję i od dziecka dzielę się zdobytymi opowieściami z innymi.<br />
Moimi ulubionymi bohaterami są trzej bracia &#8211; Bolko, Leszko i Cieszko. Są to postacie z legendy regionalnej, o powstaniu mojego miasta. Otóż pewnej nocy Leszek III na niebie zauważył trzy najjaśniejsze gwiazdy oddalające się od siebie. Domyślił się, że chodzi o jego trzech synów. Postanowił więc wysłać ich w trzy różne strony świata, śladem gwiazd. Podobno synowie nie byli bardzo zadowoleni z tego pomysłu, nigdy się nie rozdzielali. Byli jednak posłuszni ojcu i wykonali jego polecenie. Mieli wrócić dopiero jak z drzew spadną wszystkie liście, czekała ich więc długa wędrówka. Gdy liście opadły, bracia zaczęli wracać i ku ich zdziwieniu &#8211; spotkali się przy źródle. Ich radości nie było końca. Cieszyli się tak bardzo, że w miejscu, w którym się spotkali, założyli miasto i nazwali je Cieszyn. Na pamiątkę. Do dziś można zobaczyć to miejsce, stoi tam studnia. Można też zauważyć tablicę upamiętniającą to spotkanie w 810 roku, ponad 1200 lat temu.<br />
Wybrałam właśnie tę legendę, ponieważ to od niej zaczęła się moja przygoda z taką tematyką. Kocham moje miasto i chociaż nie mieszkam w nim już od kilku lat &#8211; wciąż mogę zabierać nowych znajomych na wycieczki i oprowadzać ich opowiadając o strzygach, śmierci i miłości, których miasto jest przepełnione.<br />
I nie, tablica nie stoi tam od 810 roku 🙂</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Dominika		</title>
		<link>https://wielkibuk.com/2016/10/08/legendy-warszawskie-antologia-recenzja-konkurs/comment-page-1/#comment-28832</link>

		<dc:creator><![CDATA[Dominika]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 08 Oct 2016 21:40:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wielkibuk.com/?p=5746#comment-28832</guid>

					<description><![CDATA[Moja ulubiona postać to zdecydowanie Syrenka Warszawska.Pamiętam jak w dzieciństwie przejeżdżając przez most w stolicy,zwany &quot;Mostem syreny&quot; miałam wypieki na twarzy mijając ten posąg i dawałan im upust,głośno krzycząc radości.Dziś chętnie czytam legendę i niej mojej malutkiej Córeczce &#060;3]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Moja ulubiona postać to zdecydowanie Syrenka Warszawska.Pamiętam jak w dzieciństwie przejeżdżając przez most w stolicy,zwany &#8222;Mostem syreny&#8221; miałam wypieki na twarzy mijając ten posąg i dawałan im upust,głośno krzycząc radości.Dziś chętnie czytam legendę i niej mojej malutkiej Córeczce &lt;3</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Domi		</title>
		<link>https://wielkibuk.com/2016/10/08/legendy-warszawskie-antologia-recenzja-konkurs/comment-page-1/#comment-28831</link>

		<dc:creator><![CDATA[Domi]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 08 Oct 2016 16:34:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wielkibuk.com/?p=5746#comment-28831</guid>

					<description><![CDATA[Wybieram Jerzego Janosika ponieważ jest postacią autentyczną, jest bohaterem legend, pieśni i opowieści z obszaru Podhala, Spisza, Orawy i Pienin. W rzeczywistości nie był żadną wybitną postacią wśród całej rzeszy karpackich zbójników. Jego działalność trwała niespełna dwa lata; od września 1711r. do marca 1713 roku. Jerzy Janosik w rzeczywistości nie przekroczył grzbietu Tatr i nie był po ich północnej stronie. Legendy jednak łączą z nim wiele miejsc i na polskim Podkarpaciu, zwłaszcza na Podtatrzu. Między innymi jest Janosik bohaterem legend spiskich i pienińskich. Skok Janosika to miejsce, gdzie Dunajec - zwany tu Na Głębokie - wpada w ciasną gardziel między skałami, osiągając głębokość ośmiu metrów. Na lewym cyplu flisacy pokazują ślad kierpca odbity na skale. W karpackich legendach, motyw stopy Janosikowej odbitej na kamieniu jest dość częsty z tego też każdy kojarzy tą postać :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wybieram Jerzego Janosika ponieważ jest postacią autentyczną, jest bohaterem legend, pieśni i opowieści z obszaru Podhala, Spisza, Orawy i Pienin. W rzeczywistości nie był żadną wybitną postacią wśród całej rzeszy karpackich zbójników. Jego działalność trwała niespełna dwa lata; od września 1711r. do marca 1713 roku. Jerzy Janosik w rzeczywistości nie przekroczył grzbietu Tatr i nie był po ich północnej stronie. Legendy jednak łączą z nim wiele miejsc i na polskim Podkarpaciu, zwłaszcza na Podtatrzu. Między innymi jest Janosik bohaterem legend spiskich i pienińskich. Skok Janosika to miejsce, gdzie Dunajec &#8211; zwany tu Na Głębokie &#8211; wpada w ciasną gardziel między skałami, osiągając głębokość ośmiu metrów. Na lewym cyplu flisacy pokazują ślad kierpca odbity na skale. W karpackich legendach, motyw stopy Janosikowej odbitej na kamieniu jest dość częsty z tego też każdy kojarzy tą postać 🙂</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Inna perspektywa (@Innaperspektywa)		</title>
		<link>https://wielkibuk.com/2016/10/08/legendy-warszawskie-antologia-recenzja-konkurs/comment-page-1/#comment-28830</link>

		<dc:creator><![CDATA[Inna perspektywa (@Innaperspektywa)]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 08 Oct 2016 14:47:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wielkibuk.com/?p=5746#comment-28830</guid>

					<description><![CDATA[Dla mnie to chyba legenda o Bazyliszku. Pamiętam, że jako mała dziewczynka bardzo się jej bałam. Teraz jestem już dorosła, ale jakoś nie przepadam za przeglądaniem się w lustrze...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dla mnie to chyba legenda o Bazyliszku. Pamiętam, że jako mała dziewczynka bardzo się jej bałam. Teraz jestem już dorosła, ale jakoś nie przepadam za przeglądaniem się w lustrze&#8230;</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
