<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Nagroda Literacka Gdynia &#038; KONKURS NA POŻEGNANIE LATA!	</title>
	<atom:link href="https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/</link>
	<description>Blog literacki. Recenzje książek od 2012 roku.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 14 Sep 2017 20:31:15 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Stacja Książka		</title>
		<link>https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/comment-page-2/#comment-40888</link>

		<dc:creator><![CDATA[Stacja Książka]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 14 Sep 2017 20:31:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wielkibuk.com/?p=8127#comment-40888</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/comment-page-2/#comment-40886&quot;&gt;Bombeletta&lt;/a&gt;.

Tak bardzo się cieszę! Dziękuję &#060;3 &#060;3 &#060;3 ! Adres już wysłany :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/comment-page-2/#comment-40886">Bombeletta</a>.</p>
<p>Tak bardzo się cieszę! Dziękuję &lt;3 &lt;3 &lt;3 ! Adres już wysłany 🙂</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Bombeletta		</title>
		<link>https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/comment-page-2/#comment-40887</link>

		<dc:creator><![CDATA[Bombeletta]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 14 Sep 2017 10:34:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wielkibuk.com/?p=8127#comment-40887</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/comment-page-2/#comment-40860&quot;&gt;Jola&lt;/a&gt;.

GRATULACJE!  Poleci do Ciebie zestaw nr 2! 
Proszę o kontakt na maila i dane do wysyłki - imię, nazwisko, adres &#038; nr telefonu dla kuriera:
 wielkibukblog@gmail.com]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/comment-page-2/#comment-40860">Jola</a>.</p>
<p>GRATULACJE!  Poleci do Ciebie zestaw nr 2!<br />
Proszę o kontakt na maila i dane do wysyłki &#8211; imię, nazwisko, adres &amp; nr telefonu dla kuriera:<br />
 <a href="mailto:wielkibukblog@gmail.com">wielkibukblog@gmail.com</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Bombeletta		</title>
		<link>https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/comment-page-2/#comment-40886</link>

		<dc:creator><![CDATA[Bombeletta]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 14 Sep 2017 10:34:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wielkibuk.com/?p=8127#comment-40886</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/comment-page-2/#comment-40865&quot;&gt;Stacja Książka&lt;/a&gt;.

GRATULACJE!  Poleci do Ciebie zestaw nr 4! 
Proszę o kontakt na maila i dane do wysyłki - imię, nazwisko, adres &#038; nr telefonu dla kuriera:
 wielkibukblog@gmail.com]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/comment-page-2/#comment-40865">Stacja Książka</a>.</p>
<p>GRATULACJE!  Poleci do Ciebie zestaw nr 4!<br />
Proszę o kontakt na maila i dane do wysyłki &#8211; imię, nazwisko, adres &amp; nr telefonu dla kuriera:<br />
 <a href="mailto:wielkibukblog@gmail.com">wielkibukblog@gmail.com</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Bombeletta		</title>
		<link>https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/comment-page-2/#comment-40885</link>

		<dc:creator><![CDATA[Bombeletta]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 14 Sep 2017 10:34:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wielkibuk.com/?p=8127#comment-40885</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/comment-page-2/#comment-40878&quot;&gt;Paulina&lt;/a&gt;.

GRATULACJE!  Poleci do Ciebie zestaw nr 5! 
Proszę o kontakt na maila i dane do wysyłki - imię, nazwisko, adres &#038; nr telefonu dla kuriera:
 wielkibukblog@gmail.com]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/comment-page-2/#comment-40878">Paulina</a>.</p>
<p>GRATULACJE!  Poleci do Ciebie zestaw nr 5!<br />
Proszę o kontakt na maila i dane do wysyłki &#8211; imię, nazwisko, adres &amp; nr telefonu dla kuriera:<br />
 <a href="mailto:wielkibukblog@gmail.com">wielkibukblog@gmail.com</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Bombeletta		</title>
		<link>https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/comment-page-2/#comment-40884</link>

		<dc:creator><![CDATA[Bombeletta]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 14 Sep 2017 10:33:45 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wielkibuk.com/?p=8127#comment-40884</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/comment-page-2/#comment-40880&quot;&gt;rebellious1713&lt;/a&gt;.

GRATULACJE!  Poleci do Ciebie zestaw nr 3! 
Proszę o kontakt na maila i dane do wysyłki - imię, nazwisko, adres &#038; nr telefonu dla kuriera:
 wielkibukblog@gmail.com]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/comment-page-2/#comment-40880">rebellious1713</a>.</p>
<p>GRATULACJE!  Poleci do Ciebie zestaw nr 3!<br />
Proszę o kontakt na maila i dane do wysyłki &#8211; imię, nazwisko, adres &amp; nr telefonu dla kuriera:<br />
 <a href="mailto:wielkibukblog@gmail.com">wielkibukblog@gmail.com</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Bombeletta		</title>
		<link>https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/comment-page-1/#comment-40883</link>

		<dc:creator><![CDATA[Bombeletta]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 14 Sep 2017 10:33:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wielkibuk.com/?p=8127#comment-40883</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/comment-page-1/#comment-40814&quot;&gt;Ola Orzechowicz&lt;/a&gt;.

GRATULACJE!  Poleci do Ciebie zestaw nr 1! 
Proszę o kontakt na maila i dane do wysyłki - imię, nazwisko, adres &#038; nr telefonu dla kuriera:
 wielkibukblog@gmail.com]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/comment-page-1/#comment-40814">Ola Orzechowicz</a>.</p>
<p>GRATULACJE!  Poleci do Ciebie zestaw nr 1!<br />
Proszę o kontakt na maila i dane do wysyłki &#8211; imię, nazwisko, adres &amp; nr telefonu dla kuriera:<br />
 <a href="mailto:wielkibukblog@gmail.com">wielkibukblog@gmail.com</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Edyta Ch.		</title>
		<link>https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/comment-page-2/#comment-40882</link>

		<dc:creator><![CDATA[Edyta Ch.]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 31 Aug 2017 20:51:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wielkibuk.com/?p=8127#comment-40882</guid>

					<description><![CDATA[Bardzo pozytywnym zaskoczeniem tego lata była dla mnie książka Jolanty Kosowskiej &quot;W labiryncie obłędu&quot;. Chętnie czytam polskich autorów i zanim rozpocznę czytanie mam określone przypuszczenia, jak bardzo książka przypadnie mi do gustu, zapadnie w pamięci lub będzie tylko rozluźniającą odskocznią. Nie sądziłam, że &quot;W labiryncie...&quot; tak mocno mnie wciągnie! Bohaterowie są wyraziści, takie mocne charakterki, które potrafią zawrócić w głowie. Karolina zostaje wplątana w jakąś dziwną grę, nie wiadomo co jest rzeczywistością, a co mistyfikacją. Odkrywa swoją mroczną naturę, ma schizofrenię, ktoś bawi się jej kosztem? O co chodzi? Ta niepewność napędza akcję, wciąż coś się dzieje. Do tego piękne, plastyczne opisy Toskanii - nie były one męczące, naprawdę czytałam i oczami wyobraźni widziałam te zielone wzgórza :)
Pierwszy raz przydarzyło mi się, że czytałam książkę mężowi. Wypadł nam akurat dłuższy wyjazd, więc żeby szybciej minęła droga, poprosił, żebym czytała na głos. Szybko się wciągnął ;) Początek mu opowiedziałam...fajnie tak razem poprzeżywać losy bohaterów ;)
Muszę sięgnąć po inne książki autorki. Ma świetny styl, warto to docenić :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo pozytywnym zaskoczeniem tego lata była dla mnie książka Jolanty Kosowskiej &#8222;W labiryncie obłędu&#8221;. Chętnie czytam polskich autorów i zanim rozpocznę czytanie mam określone przypuszczenia, jak bardzo książka przypadnie mi do gustu, zapadnie w pamięci lub będzie tylko rozluźniającą odskocznią. Nie sądziłam, że &#8222;W labiryncie&#8230;&#8221; tak mocno mnie wciągnie! Bohaterowie są wyraziści, takie mocne charakterki, które potrafią zawrócić w głowie. Karolina zostaje wplątana w jakąś dziwną grę, nie wiadomo co jest rzeczywistością, a co mistyfikacją. Odkrywa swoją mroczną naturę, ma schizofrenię, ktoś bawi się jej kosztem? O co chodzi? Ta niepewność napędza akcję, wciąż coś się dzieje. Do tego piękne, plastyczne opisy Toskanii &#8211; nie były one męczące, naprawdę czytałam i oczami wyobraźni widziałam te zielone wzgórza 🙂<br />
Pierwszy raz przydarzyło mi się, że czytałam książkę mężowi. Wypadł nam akurat dłuższy wyjazd, więc żeby szybciej minęła droga, poprosił, żebym czytała na głos. Szybko się wciągnął 😉 Początek mu opowiedziałam&#8230;fajnie tak razem poprzeżywać losy bohaterów 😉<br />
Muszę sięgnąć po inne książki autorki. Ma świetny styl, warto to docenić 🙂</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Aronia		</title>
		<link>https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/comment-page-2/#comment-40881</link>

		<dc:creator><![CDATA[Aronia]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 31 Aug 2017 20:21:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wielkibuk.com/?p=8127#comment-40881</guid>

					<description><![CDATA[O mój Boże! Doczekałam się w końcu momentu, gdy będę mogła się podzielić swoim literackim odkryciem podczas tych wakacji! A były te wakacje (i nadal są) rozkosznie długie, co jest dla mnie najlepszą nagrodą za zmierzenie się w maju z egzaminem maturalnym.  
Przez te trzy lata, skąpe w wolny czas z powodu nauki -  sporządziłam sobie listę książek, które chcę przeczytać podczas lata i solennie sobie przysięgłam, że będę się jej trzymać, jednak - zdarzyły mi się skoki w bok. Wybacz listo!
Ale samo napotkanie w księgarni tytułu książki Grzegorza Kalinowskiego ,, Śmierć frajerom&quot;, wyzwoliło w moim umyśle dzikie fajerwerki szczęścia. Byłam nawet gotowa (z powodu swojego wzrostu siedzącego psa), wyjść na ramiona ekspedientce, aby tę książkę dosięgnąć, a później gdy już przeczytałam jej opis, to i pocałować skonsternowaną panią w czółko. 

Tytuł jest intrygujący. 
Być może, w pierwszej chwili niektórym może przywodzić na myśl koncepcję, iż autorem tej książki jest lider szemranego ugrupowania, które jest radykalne niebezpieczne. A w środku znajdziemy przepis na najbardziej skutecznego ,,gonga ogłuszacza. 
Nic bardziej mylnego! 
Grzegorz Kalinowski, zabiera nas w niezwykłą podróż w czasie. Z nadzwyczajną dokładnością odtwarza wygląd Warszawy oraz jej mieszkańców z okresu pierwszego ćwierćwiecza XX wieku. 
Barwnym i dowcipnym językiem opowiada nam historię przede wszystkim Heńka Wcisły, którego perypetie doprowadzały mnie albo do tarzania się ze śmiechu po podłodze, albo emocjonującego napięcia i dudniącego niczym pralka piorąca kalosze  bicia serca. 
Ta książka nie tylko zabrała mnie w ekscytującą podróż do świata przedwojennej Polski pełnej szpicli, gangsterów, kasiarzy i szemranych interesów.  Ale także ( to co tygryski lubią najbardziej!) wzbogaciła wiedzę autentycznymi informacjami o gwarze warszawskiej,  zrywach patriotycznych, sytuacjach politycznych, walkach z 1920 roku oraz postaciach historycznych ( bo Szpicbródka  król kasiarzy, istniał naprawdę!), a wszystko w otoczce wciągających intryg i spektakularnych akcji.
Czy to nie brzmi trochę jak opowieść typowo dla zafascynowanych bandziorami chłopców? 
Ależ skąd! Jest w niej także miejsce na miłość  tą czystą i prawdziwą oraz, jak to się także często zdarza, tę trochę mniej. Miłosne uczucia są wystawione na próbę z powodu wszelakich przeszkód wynikających z brutalności ówczesnego świata. 
I w całej tej dynamiczności tamtych czasów ,,Śmierć frajerom uwzględnia również rozmyślenia o ludzkim życiu, trudnych wyborach oraz ich konsekwencjach, istotności niepodległości, honorze i zasadach oraz znaczeniu rodziny i prawdziwej przyjaźni,  jak i również... czy pieniądze to nie wszystko? 


Do książki niemalże się przyssałam i przeczytałam jednym tchem, mając przy okazji objawy trzymania w rękach dobrej książki, która promieniuje splendorem (tj. cierpły mi dłonie okrutnie, bo nie chciałam jej wypuścić przed skończeniem :D) i już miałam pogrążać się w poksiążkowym kacu, ale... na szczęście są następne  dwie kolejne, równie wciągające części :)
Jestem pewna, że Heniek Wcisło to postać, która na zawsze pozostanie w mej pamięci i nawet teraz, w obecnych czasach, wyobrażam go sobie elegancko ubranego i przechadzającego się po ulicach nowoczesnej Warszawy z zawadiackim uśmieszkiem. 




                                                                                                         Pozdrawiam, Aronia :)







 ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>O mój Boże! Doczekałam się w końcu momentu, gdy będę mogła się podzielić swoim literackim odkryciem podczas tych wakacji! A były te wakacje (i nadal są) rozkosznie długie, co jest dla mnie najlepszą nagrodą za zmierzenie się w maju z egzaminem maturalnym.<br />
Przez te trzy lata, skąpe w wolny czas z powodu nauki &#8211;  sporządziłam sobie listę książek, które chcę przeczytać podczas lata i solennie sobie przysięgłam, że będę się jej trzymać, jednak &#8211; zdarzyły mi się skoki w bok. Wybacz listo!<br />
Ale samo napotkanie w księgarni tytułu książki Grzegorza Kalinowskiego ,, Śmierć frajerom&#8221;, wyzwoliło w moim umyśle dzikie fajerwerki szczęścia. Byłam nawet gotowa (z powodu swojego wzrostu siedzącego psa), wyjść na ramiona ekspedientce, aby tę książkę dosięgnąć, a później gdy już przeczytałam jej opis, to i pocałować skonsternowaną panią w czółko. </p>
<p>Tytuł jest intrygujący.<br />
Być może, w pierwszej chwili niektórym może przywodzić na myśl koncepcję, iż autorem tej książki jest lider szemranego ugrupowania, które jest radykalne niebezpieczne. A w środku znajdziemy przepis na najbardziej skutecznego ,,gonga ogłuszacza.<br />
Nic bardziej mylnego!<br />
Grzegorz Kalinowski, zabiera nas w niezwykłą podróż w czasie. Z nadzwyczajną dokładnością odtwarza wygląd Warszawy oraz jej mieszkańców z okresu pierwszego ćwierćwiecza XX wieku.<br />
Barwnym i dowcipnym językiem opowiada nam historię przede wszystkim Heńka Wcisły, którego perypetie doprowadzały mnie albo do tarzania się ze śmiechu po podłodze, albo emocjonującego napięcia i dudniącego niczym pralka piorąca kalosze  bicia serca.<br />
Ta książka nie tylko zabrała mnie w ekscytującą podróż do świata przedwojennej Polski pełnej szpicli, gangsterów, kasiarzy i szemranych interesów.  Ale także ( to co tygryski lubią najbardziej!) wzbogaciła wiedzę autentycznymi informacjami o gwarze warszawskiej,  zrywach patriotycznych, sytuacjach politycznych, walkach z 1920 roku oraz postaciach historycznych ( bo Szpicbródka  król kasiarzy, istniał naprawdę!), a wszystko w otoczce wciągających intryg i spektakularnych akcji.<br />
Czy to nie brzmi trochę jak opowieść typowo dla zafascynowanych bandziorami chłopców?<br />
Ależ skąd! Jest w niej także miejsce na miłość  tą czystą i prawdziwą oraz, jak to się także często zdarza, tę trochę mniej. Miłosne uczucia są wystawione na próbę z powodu wszelakich przeszkód wynikających z brutalności ówczesnego świata.<br />
I w całej tej dynamiczności tamtych czasów ,,Śmierć frajerom uwzględnia również rozmyślenia o ludzkim życiu, trudnych wyborach oraz ich konsekwencjach, istotności niepodległości, honorze i zasadach oraz znaczeniu rodziny i prawdziwej przyjaźni,  jak i również&#8230; czy pieniądze to nie wszystko? </p>
<p>Do książki niemalże się przyssałam i przeczytałam jednym tchem, mając przy okazji objawy trzymania w rękach dobrej książki, która promieniuje splendorem (tj. cierpły mi dłonie okrutnie, bo nie chciałam jej wypuścić przed skończeniem :D) i już miałam pogrążać się w poksiążkowym kacu, ale&#8230; na szczęście są następne  dwie kolejne, równie wciągające części 🙂<br />
Jestem pewna, że Heniek Wcisło to postać, która na zawsze pozostanie w mej pamięci i nawet teraz, w obecnych czasach, wyobrażam go sobie elegancko ubranego i przechadzającego się po ulicach nowoczesnej Warszawy z zawadiackim uśmieszkiem. </p>
<p>                                                                                                         Pozdrawiam, Aronia 🙂</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: rebellious1713		</title>
		<link>https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/comment-page-2/#comment-40880</link>

		<dc:creator><![CDATA[rebellious1713]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 31 Aug 2017 19:55:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wielkibuk.com/?p=8127#comment-40880</guid>

					<description><![CDATA[[C]ollen Hoover po raz kolejny mnie nie zawiodła i skradła moje serce swoją nową powieścią, wlewając w nią całą gamę emocji, refleksji i przeżyć. Czytając tę książkę czułam się jak zahipnotyzowana, dlatego też &quot;pochłonęłam ją&quot; (dosłownie) w zaledwie kilka godzin.
[O]na - Auburn - mimo młodego wieku, musiała dorosnąć znacznie wcześniej, jej życie nie było usłane różami, jak na tak młodziutką kobietę przeszła naprawdę wiele, los ją naprawdę doświadczył. On - Owen - jest malarzem, dość nietypowym, bowiem zbiera anonimowe wyznania od zwyczajnych ludzi, przechodniów z ulicy, by później przelać je na płótno. Od razu wzbudził moją sympatię, pełen ciepła, życzliwości, oddania i pasji.
[N]a skutek przypadku, zrządzenia losu ich drogi łączą się. Auburn znajduje ogłoszenie o pracę, akurat w momencie, gdy Owen szuka asystentki. Ten niezwykły zbieg okoliczności wywołuje lawinę wydarzeń, budzą się uczucia, które dawno zostały głęboko ukryte.
[F]ascynacja, miłość, pożądanie to tylko niektóre emocje i uczucia, które wręcz emanują w scenach Auburn i Owena. Długo skrywane i tłumione uczucie wreszcie zostaje uwolnione. Para bohaterów staje się dla siebie wszystkim - ukojeniem, podporą, nadzieją na lepsze jutro.
[E]lementy artystyczne ukazane w książce, w tym przypadku obrazy wykonane przez brytyjskiego artystę Danny&#039;ego O&#039;Connor, są niezwykłym sposobem urozmaicenia powieści, nadając jej unikatowy charakter. Sztuka potrafi wzbudzać emocje i tak się dzieje również w tym przypadku, dzięki nim historia Auburn i Owena nabiera barw, staje się bardziej rzeczywista, a czytelnik może poczuć się kimś wyjątkowym mając namacalny dowód dzieł swojego ulubionego bohatera.
[S]am prolog wywołał u mnie strumyk łez, czego zupełnie się nie spodziewałam. Podsycił on tylko pragnienie czytania więcej i więcej, kolejne strony za stroną. Można go potraktować jako iskierkę ognia, która powoli doprowadza do eksplozji serca. 
[S]zczerze,z całego serduszka polecam wszystkim tę piękną historię. Gwarantuję, że tak jak było to w moim przypadku, dostarczy ona zarówno uśmiechu, szczęścia, zadowolenia, lecz nie objedzie się również bez łez i wzruszenia. Jest to swoista karuzela uczuć, a wraz z kolejnymi kartami utworu wzrasta niedosyt i pojawia się pytanie &quot;Dlaczego ta historia już się kończy?!. Dlaczego tak szybko?&quot;. Na pewno jeszcze nie raz wrócę do powieści &quot;Confess&quot; Colleen Hoover, ponieważ obok tak emocjonującej, wzruszającej i prawdziwej historii nie da się przejść obojętnie.

&quot;Zawsze będę cię kochała, nawet kiedy nie będę już mógł.&quot;
&quot;Zawsze będę Cię kochała, nawet jeśli nie powinnam.&quot;

Pozdrawiam serdecznie :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>[C]ollen Hoover po raz kolejny mnie nie zawiodła i skradła moje serce swoją nową powieścią, wlewając w nią całą gamę emocji, refleksji i przeżyć. Czytając tę książkę czułam się jak zahipnotyzowana, dlatego też &#8222;pochłonęłam ją&#8221; (dosłownie) w zaledwie kilka godzin.<br />
[O]na &#8211; Auburn &#8211; mimo młodego wieku, musiała dorosnąć znacznie wcześniej, jej życie nie było usłane różami, jak na tak młodziutką kobietę przeszła naprawdę wiele, los ją naprawdę doświadczył. On &#8211; Owen &#8211; jest malarzem, dość nietypowym, bowiem zbiera anonimowe wyznania od zwyczajnych ludzi, przechodniów z ulicy, by później przelać je na płótno. Od razu wzbudził moją sympatię, pełen ciepła, życzliwości, oddania i pasji.<br />
[N]a skutek przypadku, zrządzenia losu ich drogi łączą się. Auburn znajduje ogłoszenie o pracę, akurat w momencie, gdy Owen szuka asystentki. Ten niezwykły zbieg okoliczności wywołuje lawinę wydarzeń, budzą się uczucia, które dawno zostały głęboko ukryte.<br />
[F]ascynacja, miłość, pożądanie to tylko niektóre emocje i uczucia, które wręcz emanują w scenach Auburn i Owena. Długo skrywane i tłumione uczucie wreszcie zostaje uwolnione. Para bohaterów staje się dla siebie wszystkim &#8211; ukojeniem, podporą, nadzieją na lepsze jutro.<br />
[E]lementy artystyczne ukazane w książce, w tym przypadku obrazy wykonane przez brytyjskiego artystę Danny&#8217;ego O&#8217;Connor, są niezwykłym sposobem urozmaicenia powieści, nadając jej unikatowy charakter. Sztuka potrafi wzbudzać emocje i tak się dzieje również w tym przypadku, dzięki nim historia Auburn i Owena nabiera barw, staje się bardziej rzeczywista, a czytelnik może poczuć się kimś wyjątkowym mając namacalny dowód dzieł swojego ulubionego bohatera.<br />
[S]am prolog wywołał u mnie strumyk łez, czego zupełnie się nie spodziewałam. Podsycił on tylko pragnienie czytania więcej i więcej, kolejne strony za stroną. Można go potraktować jako iskierkę ognia, która powoli doprowadza do eksplozji serca.<br />
[S]zczerze,z całego serduszka polecam wszystkim tę piękną historię. Gwarantuję, że tak jak było to w moim przypadku, dostarczy ona zarówno uśmiechu, szczęścia, zadowolenia, lecz nie objedzie się również bez łez i wzruszenia. Jest to swoista karuzela uczuć, a wraz z kolejnymi kartami utworu wzrasta niedosyt i pojawia się pytanie &#8222;Dlaczego ta historia już się kończy?!. Dlaczego tak szybko?&#8221;. Na pewno jeszcze nie raz wrócę do powieści &#8222;Confess&#8221; Colleen Hoover, ponieważ obok tak emocjonującej, wzruszającej i prawdziwej historii nie da się przejść obojętnie.</p>
<p>&#8222;Zawsze będę cię kochała, nawet kiedy nie będę już mógł.&#8221;<br />
&#8222;Zawsze będę Cię kochała, nawet jeśli nie powinnam.&#8221;</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie 🙂</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Wagabunda		</title>
		<link>https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/comment-page-2/#comment-40879</link>

		<dc:creator><![CDATA[Wagabunda]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 31 Aug 2017 19:38:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wielkibuk.com/?p=8127#comment-40879</guid>

					<description><![CDATA[Największe wrażenie wywarła na mnie debiutancka powieść Becky Albertalli. &quot;Simon oraz inni homo sapiens&quot; jest dziełem niezwykłym i wyjątkowym, choć przyznaję, że na tak pozytywny odbiór w moim przypadku miał fakt, że jestem fanką BL. Jednak nawet abstrahując od tego - książka jest po prostu urocza, słodka, piękna i powalająca. No i absolutnie przezabawna.
Tak współczesna i tak świetnie napisana , że czułam się jej bohaterką. 
Tak przemyślana, że miałam ochotę poznać osobiście wszystkie cudowne i kochane postacie.
No i tak bajkowa, że mam szczerą i głęboką nadzieję że gdzieś na świecie są tak cudowni ludzie, którzy zachowują się w ten sam sposób.
I może to kwestia homofobiczniści Polaków, ale właśnie dlatego będę tak często wracać do &quot;Simona&quot;. Żeby uwierzyć, że może kiedyś spojrzę dookoła siebie i zobaczę wydarzenia z tej książki. Wywarła na mnie tak pozytywne wrażenie, bo chciałabym by moje życie też takie było. Pełne cudownych przyjaciół, tolerancji i happy endów. Przyznaję - jest trochę ZBYT pięknie. Ale dla mnie to nie wada.
Reasumując: trafiła prosto w moje emocjonalne serduszko, wypełniając je ciepłem i nadzieją :)
PS no i cytat, który pokazuje ducha tej książki (kocham go &#060;3):
&#034;- Co to jest Dementor?
Nie. Nie wierzę.
- Nie jesteś już moją siostrą. 
- Aha, czyli coś z Harry&#039;ego Pottera.&#034;
PPS jako młodzież preferowałabym zestaw 1, ale żadnym nie pogardzę ;)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Największe wrażenie wywarła na mnie debiutancka powieść Becky Albertalli. &#8222;Simon oraz inni homo sapiens&#8221; jest dziełem niezwykłym i wyjątkowym, choć przyznaję, że na tak pozytywny odbiór w moim przypadku miał fakt, że jestem fanką BL. Jednak nawet abstrahując od tego &#8211; książka jest po prostu urocza, słodka, piękna i powalająca. No i absolutnie przezabawna.<br />
Tak współczesna i tak świetnie napisana , że czułam się jej bohaterką.<br />
Tak przemyślana, że miałam ochotę poznać osobiście wszystkie cudowne i kochane postacie.<br />
No i tak bajkowa, że mam szczerą i głęboką nadzieję że gdzieś na świecie są tak cudowni ludzie, którzy zachowują się w ten sam sposób.<br />
I może to kwestia homofobiczniści Polaków, ale właśnie dlatego będę tak często wracać do &#8222;Simona&#8221;. Żeby uwierzyć, że może kiedyś spojrzę dookoła siebie i zobaczę wydarzenia z tej książki. Wywarła na mnie tak pozytywne wrażenie, bo chciałabym by moje życie też takie było. Pełne cudownych przyjaciół, tolerancji i happy endów. Przyznaję &#8211; jest trochę ZBYT pięknie. Ale dla mnie to nie wada.<br />
Reasumując: trafiła prosto w moje emocjonalne serduszko, wypełniając je ciepłem i nadzieją 🙂<br />
PS no i cytat, który pokazuje ducha tej książki (kocham go &lt;3):<br />
&quot;- Co to jest Dementor?<br />
Nie. Nie wierzę.<br />
&#8211; Nie jesteś już moją siostrą.<br />
&#8211; Aha, czyli coś z Harry&#039;ego Pottera.&quot;<br />
PPS jako młodzież preferowałabym zestaw 1, ale żadnym nie pogardzę 😉</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Paulina		</title>
		<link>https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/comment-page-2/#comment-40878</link>

		<dc:creator><![CDATA[Paulina]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 31 Aug 2017 18:59:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wielkibuk.com/?p=8127#comment-40878</guid>

					<description><![CDATA[Wyrwały mnie rankiem ze snu, letniego deszczu krople. 
Myślę - zostanę w domu, z książką pod kocem nie zmoknę. 
Spojrzałam na jej okładkę i nagle... 
Hej, czy to czary?! 
Usiadły obok mnie pędzle, farby i... chłopiec mały!

Spojrzałam na literki, a on wziął czyste płótno.
Naszły mnie dziwne przeczucia. 
Poczułam, że będzie smutno...
Nim zdążyłam pomyśleć,  rozpętało się piekło. 
Nie, nie w moich świecie. 
Gdzieś tam. 
W dalekim Aleppo.

Wojna. I wszystko się zmienia.
Wojna. Brakuje jedzenia.
Wojna. Spada  deszcz bombowy.
Wojna. Powstaje obraz nowy.

Huk, strzały, krzyki ludzi:
&quot;Zostaw! On się nie obudzi!&quot;
Ktoś patrzy pustym wzrokiem. 
Ktoś ma już puste serce.
I znowu krzyk:
&quot;O Boże. A gdzie są jego ręce?!&quot;

Wojna. Płoną wkoło mury.
Wojna. Nad miastem krwawe chmury.
Wojna. Gruzy i popiół szary.
Wojna. Umiera świat cały. 

Pośród tego wszystkiego błąka się chłopiec mały. 
Wyrwały go nocą ze snu, głośne, wojenne strzały.
W ramionach tuli kota, pod pachą niesie farby. 
To wszystko, co mu zostało.
To jego ostatnie skarby.

On mi to opowiedział. On mi to namalował.
Pośród strasznych obrazów, wiele kolorów schował.
Pokazał mi wielką tragedię, pokazał barwy miłości. Brnęłam z nim pośród zgliszczy, a wokół leżały kości.

Za oknem deszcz już ustał, lecz z oczu krople kapią...
&quot;Chłopiec z Aleppo, który namalował wojnę&quot;
odpowiedzialny jest za to.
I chociaż nie było wesoło, to jestem mu bardzo wdzięczna, bo po tej lekturze doceniam, że jestem tutaj bezpieczna.

Gdyby zadziałały czary, to pierwszy zestaw będzie WSPANIAŁY!  
A jak już grać na dwa fronty, to może chociażby piąty? ;)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wyrwały mnie rankiem ze snu, letniego deszczu krople.<br />
Myślę &#8211; zostanę w domu, z książką pod kocem nie zmoknę.<br />
Spojrzałam na jej okładkę i nagle&#8230;<br />
Hej, czy to czary?!<br />
Usiadły obok mnie pędzle, farby i&#8230; chłopiec mały!</p>
<p>Spojrzałam na literki, a on wziął czyste płótno.<br />
Naszły mnie dziwne przeczucia.<br />
Poczułam, że będzie smutno&#8230;<br />
Nim zdążyłam pomyśleć,  rozpętało się piekło.<br />
Nie, nie w moich świecie.<br />
Gdzieś tam.<br />
W dalekim Aleppo.</p>
<p>Wojna. I wszystko się zmienia.<br />
Wojna. Brakuje jedzenia.<br />
Wojna. Spada  deszcz bombowy.<br />
Wojna. Powstaje obraz nowy.</p>
<p>Huk, strzały, krzyki ludzi:<br />
&#8222;Zostaw! On się nie obudzi!&#8221;<br />
Ktoś patrzy pustym wzrokiem.<br />
Ktoś ma już puste serce.<br />
I znowu krzyk:<br />
&#8222;O Boże. A gdzie są jego ręce?!&#8221;</p>
<p>Wojna. Płoną wkoło mury.<br />
Wojna. Nad miastem krwawe chmury.<br />
Wojna. Gruzy i popiół szary.<br />
Wojna. Umiera świat cały. </p>
<p>Pośród tego wszystkiego błąka się chłopiec mały.<br />
Wyrwały go nocą ze snu, głośne, wojenne strzały.<br />
W ramionach tuli kota, pod pachą niesie farby.<br />
To wszystko, co mu zostało.<br />
To jego ostatnie skarby.</p>
<p>On mi to opowiedział. On mi to namalował.<br />
Pośród strasznych obrazów, wiele kolorów schował.<br />
Pokazał mi wielką tragedię, pokazał barwy miłości. Brnęłam z nim pośród zgliszczy, a wokół leżały kości.</p>
<p>Za oknem deszcz już ustał, lecz z oczu krople kapią&#8230;<br />
&#8222;Chłopiec z Aleppo, który namalował wojnę&#8221;<br />
odpowiedzialny jest za to.<br />
I chociaż nie było wesoło, to jestem mu bardzo wdzięczna, bo po tej lekturze doceniam, że jestem tutaj bezpieczna.</p>
<p>Gdyby zadziałały czary, to pierwszy zestaw będzie WSPANIAŁY!<br />
A jak już grać na dwa fronty, to może chociażby piąty? 😉</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Krysia		</title>
		<link>https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/comment-page-2/#comment-40877</link>

		<dc:creator><![CDATA[Krysia]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 31 Aug 2017 17:14:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wielkibuk.com/?p=8127#comment-40877</guid>

					<description><![CDATA[W te wakacje przeczytałam wiele książek, większość to lektury łatwe, lekkie i przyjemne. Przeczytane pozycje na ogół mnie nie zawiodły. Trafiłam jednak na jeden tytuł, autora według mnie  pewniaka, którego książki jak do tej pory mnie wciągały. Mowa o Remigiuszu Mrozie, jestem fanką jego serii o Joannie Chyłce i komisarzu Forście, jednak jego nowa powieść zatytułowana Czarna Madonna była dla mnie mordęgą. Zwyczajnie się rozczarowałam. Po opisie lektury spodziewałam się czegoś innego, ponadto została określona jako horror, nic bardziej mylnego. Wynudziłam się strasznie czytając tę książkę, parę razy myślałam żeby sobie odpuścić, nigdy jednak tego nie robię wiec i teraz dotrwałam do końca. Połączenie katastrof lotniczych i opętania mogło by się wydawać ciekawe, jednak czegoś zabrakło. Po przeczytaniu jej czułam rozczarowanie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W te wakacje przeczytałam wiele książek, większość to lektury łatwe, lekkie i przyjemne. Przeczytane pozycje na ogół mnie nie zawiodły. Trafiłam jednak na jeden tytuł, autora według mnie  pewniaka, którego książki jak do tej pory mnie wciągały. Mowa o Remigiuszu Mrozie, jestem fanką jego serii o Joannie Chyłce i komisarzu Forście, jednak jego nowa powieść zatytułowana Czarna Madonna była dla mnie mordęgą. Zwyczajnie się rozczarowałam. Po opisie lektury spodziewałam się czegoś innego, ponadto została określona jako horror, nic bardziej mylnego. Wynudziłam się strasznie czytając tę książkę, parę razy myślałam żeby sobie odpuścić, nigdy jednak tego nie robię wiec i teraz dotrwałam do końca. Połączenie katastrof lotniczych i opętania mogło by się wydawać ciekawe, jednak czegoś zabrakło. Po przeczytaniu jej czułam rozczarowanie.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: SUCHATOJA		</title>
		<link>https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/comment-page-2/#comment-40876</link>

		<dc:creator><![CDATA[SUCHATOJA]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 31 Aug 2017 16:58:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wielkibuk.com/?p=8127#comment-40876</guid>

					<description><![CDATA[Wiele książek bardzo mi się spodobało w te wakacje. Trudno było wybrać tę jedną, wywierającą największe wrażenie. Jednak po dłuższym namyśle moją książką lata zostaje ,,Kwiat pustyni. Z namiotu Nomadów do Nowego Jorku&quot;. To niesamowita opowieść Waris Dirae. Jest ona piękną modelką a zarazem autorką powieści. Kiedy ją czytałam, dowiedziałam się wiele przerażających faktów z życia Nomadów.
Książka wzruszyła mnie do łez. Waris sama zapracowała sobie na zasłużony sukces, mimo trudnych początków, ponieważ wiele przeszkód stało jej na drodze do spełnienia marzeń, lecz przezwyciężyła je wszystkie. Sprostała wyzwaniom, jakie zadundował jej los. Dziś jest jedną z najsławniejszych modelek. 
Szczerze podziwiam Waris Dirae. Pokazała mi, że dzięki ciężkiej pracy, każde marzenie może się spełnić, dlatego to ta powieść najbardziej zaskoczyła mnie w te wakacje.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wiele książek bardzo mi się spodobało w te wakacje. Trudno było wybrać tę jedną, wywierającą największe wrażenie. Jednak po dłuższym namyśle moją książką lata zostaje ,,Kwiat pustyni. Z namiotu Nomadów do Nowego Jorku&#8221;. To niesamowita opowieść Waris Dirae. Jest ona piękną modelką a zarazem autorką powieści. Kiedy ją czytałam, dowiedziałam się wiele przerażających faktów z życia Nomadów.<br />
Książka wzruszyła mnie do łez. Waris sama zapracowała sobie na zasłużony sukces, mimo trudnych początków, ponieważ wiele przeszkód stało jej na drodze do spełnienia marzeń, lecz przezwyciężyła je wszystkie. Sprostała wyzwaniom, jakie zadundował jej los. Dziś jest jedną z najsławniejszych modelek.<br />
Szczerze podziwiam Waris Dirae. Pokazała mi, że dzięki ciężkiej pracy, każde marzenie może się spełnić, dlatego to ta powieść najbardziej zaskoczyła mnie w te wakacje.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Agnieszka Monika		</title>
		<link>https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/comment-page-2/#comment-40875</link>

		<dc:creator><![CDATA[Agnieszka Monika]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 31 Aug 2017 16:32:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wielkibuk.com/?p=8127#comment-40875</guid>

					<description><![CDATA[Nie lubię. Bardzo nie lubię tych momentów, gdy jakaś książka mnie rozczarowuje. Gdy strona po stronie, kartka po kartce jej czytanie staje się coraz mniej przyjemne i coraz bardziej uciążliwe.
&quot;Córka handlarza jedwabiem&quot; Dinah Jefferies to jedna z najsłabszych powieści, które miałam okazję przeczytanych tego lata.
Najpierw rozczarował mnie styl powieści. Niby bez zarzutu, ale nie miał w sobie tego czegoś, co powodowało, że książkę czytało się lekko i przyjemnie. Brakowało mi barwnych opisów miejsc, które pragnie się zwiedzić, czy potraw, których się chce skosztować. Poza tym bohaterowie okazali się strasznie płascy i słabo wykreowani. Nie zyskali mojej sympatii.
Fabuła powieści również mnie nie porwała. Może jej ocena nie jest do końca subiektywna, ponieważ będąc świeżo po lekturze &quot;Jedwabnej Opowieści&quot; Kelli Estes i &quot;Diamentowej Góry&quot; Cecily Wong w głębi duszy oczekiwałam kolejnej porywającej rodzinnej sagi, po której będę miała kaca książkowego. Tak się jednak nie stało. Przy porównaniu do tych dwóch powieści, książka wypadła bardzo słabo. Brak tajemniczości i całkowita przewidywalność zakończenia sprawiają, że powieść wiele traci, a jej lektura nuży.
Natomiast gwoździem do trumny, który spowodował, że kilkakrotnie przerywałam lekturę powieści, była główna bohaterka - młoda, naiwna dziewczyna, której zachowanie niezwykle mnie irytowało. Żyjąca w cieniu starszej siostry, pół Wietnamka, pół Francuska była wiecznie zakompleksiona i niezdecydowana, gdyż nie umiała podejmować samodzielnych decyzji. Wątek miłosny nie do końca był dla mnie logiczny i przekonujący, ponieważ bohaterka z jednym mężczyzną sypiała, a do drugiego bez przerwy wzdychała. Rozdarta między nimi, miotała się jak dziecko we mgle, nie wiedząc, którego z nich ostatecznie wybrać....
No cóż, powieść &quot;Córka handlarza jedwabiem&quot; nie skradła mojego serca, ale to wcale nie znaczy, że nie sięgnę po inne książki Dinah Jefferies. Wręcz przeciwnie. Na pewno dam autorce kolejną szansę :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie lubię. Bardzo nie lubię tych momentów, gdy jakaś książka mnie rozczarowuje. Gdy strona po stronie, kartka po kartce jej czytanie staje się coraz mniej przyjemne i coraz bardziej uciążliwe.<br />
&#8222;Córka handlarza jedwabiem&#8221; Dinah Jefferies to jedna z najsłabszych powieści, które miałam okazję przeczytanych tego lata.<br />
Najpierw rozczarował mnie styl powieści. Niby bez zarzutu, ale nie miał w sobie tego czegoś, co powodowało, że książkę czytało się lekko i przyjemnie. Brakowało mi barwnych opisów miejsc, które pragnie się zwiedzić, czy potraw, których się chce skosztować. Poza tym bohaterowie okazali się strasznie płascy i słabo wykreowani. Nie zyskali mojej sympatii.<br />
Fabuła powieści również mnie nie porwała. Może jej ocena nie jest do końca subiektywna, ponieważ będąc świeżo po lekturze &#8222;Jedwabnej Opowieści&#8221; Kelli Estes i &#8222;Diamentowej Góry&#8221; Cecily Wong w głębi duszy oczekiwałam kolejnej porywającej rodzinnej sagi, po której będę miała kaca książkowego. Tak się jednak nie stało. Przy porównaniu do tych dwóch powieści, książka wypadła bardzo słabo. Brak tajemniczości i całkowita przewidywalność zakończenia sprawiają, że powieść wiele traci, a jej lektura nuży.<br />
Natomiast gwoździem do trumny, który spowodował, że kilkakrotnie przerywałam lekturę powieści, była główna bohaterka &#8211; młoda, naiwna dziewczyna, której zachowanie niezwykle mnie irytowało. Żyjąca w cieniu starszej siostry, pół Wietnamka, pół Francuska była wiecznie zakompleksiona i niezdecydowana, gdyż nie umiała podejmować samodzielnych decyzji. Wątek miłosny nie do końca był dla mnie logiczny i przekonujący, ponieważ bohaterka z jednym mężczyzną sypiała, a do drugiego bez przerwy wzdychała. Rozdarta między nimi, miotała się jak dziecko we mgle, nie wiedząc, którego z nich ostatecznie wybrać&#8230;.<br />
No cóż, powieść &#8222;Córka handlarza jedwabiem&#8221; nie skradła mojego serca, ale to wcale nie znaczy, że nie sięgnę po inne książki Dinah Jefferies. Wręcz przeciwnie. Na pewno dam autorce kolejną szansę 🙂</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Bairre		</title>
		<link>https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/comment-page-2/#comment-40874</link>

		<dc:creator><![CDATA[Bairre]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 31 Aug 2017 15:22:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wielkibuk.com/?p=8127#comment-40874</guid>

					<description><![CDATA[Tego lata największe wrażenie zrobił na mnie reportaż Swietłany Aleksijewicz pt. &quot;Wojna nie ma w sobie nic z kobiety&quot;. Jest to zbiór wspomnień Rosjanek, uczestniczek II wojny światowej, które opowiadają swoją wojnę. Ale nie tę wojnę pełną bohaterów i heroicznych czynów, które znamy z innych powieści (szczególnie radzieckich) lub lekcji historii, ale swoją, prywatną, taką, jaką ją zapamiętały. Kobiety opisują nie wydarzenia, ale przede wszystkim emocje towarzyszące tym poszczególnym zdarzeniom, których świadkami były. Począwszy od dumy i poczucia obowiązku ratowania swojego kraju, która towarzyszyła im na początku wojny, przez strach - kiedy docierały na front oraz radość zaraz po zakończeniu, i, na sam koniec, rozczarowanie po powrocie do &quot;domu&quot;. Rozczarowanie spowodowane tym, że o nich zapomniano, tym, że bardzo często nie miały gdzie wracać, bo tego &quot;domu&quot; po prostu już nie było, a one nie miały do kogo zwrócić się o pomoc. Dopiero po czterdziestu latach przypomniano sobie o nich, zaczęto zapraszać na spotkania, udzielać pomocy. A wcześniej... mimo zdobytych odznaczeń na wojnie, pomimo poczucia dumy, nie nosiły ich z powodu presji społeczeństwa. A mężczyźni, chociaż podczas wojny dbali o nie, i to je najbardziej chronili, to po powrocie nie widzieli w nich kobiet, ale towarzyszy broni. Oczywiście, nie zawsze. Czasem też na wojnie brano śluby, a małżeństwo oparte było na szczerych i trwałych uczuciach. W tym reportażu każda historia jest inna, każda godna uwagi. A wiele rozmów nie zostało spisanych, ponieważ autorka co rusz docierała do nowych osób, i najprawdopodobniej nigdy nie ukończyłaby swojej książki. Swietłana Aleksijewicz postanowiła pokazać wojnę z perspektywy kobiet na różnych stanowiskach wojskowych, ponieważ przez pryzmat zawodu postrzegały wszystkie wydarzenia. I choć wspomnienia były bolesne i straszne, to pozostawanie w milczeniu jeszcze straszniejsze.

Szczerze polecam tę książkę, choć może niekoniecznie jest to typowo wakacyjna lektura. 

Jeśli moja wypowiedź zostałaby nagrodzona, to najbardziej zainteresowana byłabym zestawem nr 2, a gdyby się nie udało to zestawem nr 4 :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tego lata największe wrażenie zrobił na mnie reportaż Swietłany Aleksijewicz pt. &#8222;Wojna nie ma w sobie nic z kobiety&#8221;. Jest to zbiór wspomnień Rosjanek, uczestniczek II wojny światowej, które opowiadają swoją wojnę. Ale nie tę wojnę pełną bohaterów i heroicznych czynów, które znamy z innych powieści (szczególnie radzieckich) lub lekcji historii, ale swoją, prywatną, taką, jaką ją zapamiętały. Kobiety opisują nie wydarzenia, ale przede wszystkim emocje towarzyszące tym poszczególnym zdarzeniom, których świadkami były. Począwszy od dumy i poczucia obowiązku ratowania swojego kraju, która towarzyszyła im na początku wojny, przez strach &#8211; kiedy docierały na front oraz radość zaraz po zakończeniu, i, na sam koniec, rozczarowanie po powrocie do &#8222;domu&#8221;. Rozczarowanie spowodowane tym, że o nich zapomniano, tym, że bardzo często nie miały gdzie wracać, bo tego &#8222;domu&#8221; po prostu już nie było, a one nie miały do kogo zwrócić się o pomoc. Dopiero po czterdziestu latach przypomniano sobie o nich, zaczęto zapraszać na spotkania, udzielać pomocy. A wcześniej&#8230; mimo zdobytych odznaczeń na wojnie, pomimo poczucia dumy, nie nosiły ich z powodu presji społeczeństwa. A mężczyźni, chociaż podczas wojny dbali o nie, i to je najbardziej chronili, to po powrocie nie widzieli w nich kobiet, ale towarzyszy broni. Oczywiście, nie zawsze. Czasem też na wojnie brano śluby, a małżeństwo oparte było na szczerych i trwałych uczuciach. W tym reportażu każda historia jest inna, każda godna uwagi. A wiele rozmów nie zostało spisanych, ponieważ autorka co rusz docierała do nowych osób, i najprawdopodobniej nigdy nie ukończyłaby swojej książki. Swietłana Aleksijewicz postanowiła pokazać wojnę z perspektywy kobiet na różnych stanowiskach wojskowych, ponieważ przez pryzmat zawodu postrzegały wszystkie wydarzenia. I choć wspomnienia były bolesne i straszne, to pozostawanie w milczeniu jeszcze straszniejsze.</p>
<p>Szczerze polecam tę książkę, choć może niekoniecznie jest to typowo wakacyjna lektura. </p>
<p>Jeśli moja wypowiedź zostałaby nagrodzona, to najbardziej zainteresowana byłabym zestawem nr 2, a gdyby się nie udało to zestawem nr 4 🙂</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Anna Paw		</title>
		<link>https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/comment-page-2/#comment-40873</link>

		<dc:creator><![CDATA[Anna Paw]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 31 Aug 2017 14:48:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wielkibuk.com/?p=8127#comment-40873</guid>

					<description><![CDATA[Książkę, która tego lata zrobiła na mnie największe (i jak najbardziej pozytywne) wrażenie, ciężko byłoby nazwać nowością, nowością jednak była dla mnie. No, może nie do końca. Od &quot;zawsze&quot; wiedziałam o jej istnieniu, od dawna była na liście &quot;do przeczytania&quot;... Jej autor jest mi dobrze znany i uważam go za jednego z najbardziej inspirujących ludzi, którzy kiedykolwiek - o ironio... - stąpali po Ziemii. Jest to &quot;Krótka historia czasu&quot; autorstwa Stephena Hawkinga. 

Od jakiegoś czasu coraz częściej patrzę w gwiazdy... O ile ich widok zawsze mnie zachwycał, teraz dodatkowo rozbudza moją ciekawość i coraz większą rządze wiedzy. Jak się to wszystko zaczęło? Czy kiedyś się skończy? Ile zbiegów okoliczności musiało się wydarzyć, że jesteśmy tu i teraz  i czy naprawdę był to przypadek, a może obliczony z matematyczną precyzją plan? Ubolewam, że w szkole fizyka została sprowadzona do nudnych równań z których nic dla nas nie wynikało, że nikt nie powiedział nam, jaka tkwi w niej moc, że fizyka dotyczy wszystkiego, od początku wszechświata, aż do jego kresu  o ile nastąpi... Prawdopodobnie wiele osób inaczej zaplanowało by swoją przyszłość (kiedy zaczynałam studia na sąsiednim wydziale fizyki było tylko PÓŁ kandydata na miejsce...) Ja napewno rozważyłabym pójście w stronę nauki. Robię to teraz.

Stephen Hawking poświęcił swoje życie próbie odpowiedzenia na nurtujące ludzkość pytania odnośnie natury wszechświata. Za cel postawił sobie stworzenie uniwersalnej &quot;teorii wszystkiego&quot; i nie zrezygnował z niego nawet wtedy, kiedy w 1963r zachorował na stwardnienie zanikowe boczne i prognozowano, że nie przeżyje najbliższych trzech lat. Nie poddał się, kiedy stopniowo choroba zaczęła odbierać mu sprawność. Kiedy przestał pisać i wszystkie obliczenia musiał wykonywać w pamięci. Kiedy stracił możliwość wypowiadania słów, o teoriach nie wspominając. Nie poddał się i co więcej, został zarówno naukową jak i popkulturową ikoną. Największym &quot;pr-owcem fizyki&quot;, żywą legendą, no i autorem książek, którymi właśnie się zachwycam.

&quot;Krótka historia czasu&quot; nie jest podręcznikiem do fizyki, jest fascynującą lekturą dla każdego, bez względu na stan jego wiedzy. Przybliża podstawowe zagadnienia związane z astronomią, kosmologią i oczywiście fizyką. Uczy, nie nudzi. Jest to przebłysk geniuszu w łatwej do przełknięcia  ba, nawet smacznej - pigułce. Polecam ją każdemu. A każdemu, kto ma dzieci w wieku szkolnym polecam serię książek o przygodach Jerzego, którą Hawking napisał ze swoją córką. Być może nie popełnią wtedy mojego szkolnego błędu.

Jeśli przy tej licznej konkurencji (i wielu inspirujących odpowiedziach) udało by mi się jednak wygrać, nieśmiało poproszę o zestaw nr.3 ;-)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Książkę, która tego lata zrobiła na mnie największe (i jak najbardziej pozytywne) wrażenie, ciężko byłoby nazwać nowością, nowością jednak była dla mnie. No, może nie do końca. Od &#8222;zawsze&#8221; wiedziałam o jej istnieniu, od dawna była na liście &#8222;do przeczytania&#8221;&#8230; Jej autor jest mi dobrze znany i uważam go za jednego z najbardziej inspirujących ludzi, którzy kiedykolwiek &#8211; o ironio&#8230; &#8211; stąpali po Ziemii. Jest to &#8222;Krótka historia czasu&#8221; autorstwa Stephena Hawkinga. </p>
<p>Od jakiegoś czasu coraz częściej patrzę w gwiazdy&#8230; O ile ich widok zawsze mnie zachwycał, teraz dodatkowo rozbudza moją ciekawość i coraz większą rządze wiedzy. Jak się to wszystko zaczęło? Czy kiedyś się skończy? Ile zbiegów okoliczności musiało się wydarzyć, że jesteśmy tu i teraz  i czy naprawdę był to przypadek, a może obliczony z matematyczną precyzją plan? Ubolewam, że w szkole fizyka została sprowadzona do nudnych równań z których nic dla nas nie wynikało, że nikt nie powiedział nam, jaka tkwi w niej moc, że fizyka dotyczy wszystkiego, od początku wszechświata, aż do jego kresu  o ile nastąpi&#8230; Prawdopodobnie wiele osób inaczej zaplanowało by swoją przyszłość (kiedy zaczynałam studia na sąsiednim wydziale fizyki było tylko PÓŁ kandydata na miejsce&#8230;) Ja napewno rozważyłabym pójście w stronę nauki. Robię to teraz.</p>
<p>Stephen Hawking poświęcił swoje życie próbie odpowiedzenia na nurtujące ludzkość pytania odnośnie natury wszechświata. Za cel postawił sobie stworzenie uniwersalnej &#8222;teorii wszystkiego&#8221; i nie zrezygnował z niego nawet wtedy, kiedy w 1963r zachorował na stwardnienie zanikowe boczne i prognozowano, że nie przeżyje najbliższych trzech lat. Nie poddał się, kiedy stopniowo choroba zaczęła odbierać mu sprawność. Kiedy przestał pisać i wszystkie obliczenia musiał wykonywać w pamięci. Kiedy stracił możliwość wypowiadania słów, o teoriach nie wspominając. Nie poddał się i co więcej, został zarówno naukową jak i popkulturową ikoną. Największym &#8222;pr-owcem fizyki&#8221;, żywą legendą, no i autorem książek, którymi właśnie się zachwycam.</p>
<p>&#8222;Krótka historia czasu&#8221; nie jest podręcznikiem do fizyki, jest fascynującą lekturą dla każdego, bez względu na stan jego wiedzy. Przybliża podstawowe zagadnienia związane z astronomią, kosmologią i oczywiście fizyką. Uczy, nie nudzi. Jest to przebłysk geniuszu w łatwej do przełknięcia  ba, nawet smacznej &#8211; pigułce. Polecam ją każdemu. A każdemu, kto ma dzieci w wieku szkolnym polecam serię książek o przygodach Jerzego, którą Hawking napisał ze swoją córką. Być może nie popełnią wtedy mojego szkolnego błędu.</p>
<p>Jeśli przy tej licznej konkurencji (i wielu inspirujących odpowiedziach) udało by mi się jednak wygrać, nieśmiało poproszę o zestaw nr.3 😉</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Dariusz		</title>
		<link>https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/comment-page-2/#comment-40872</link>

		<dc:creator><![CDATA[Dariusz]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 31 Aug 2017 13:30:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wielkibuk.com/?p=8127#comment-40872</guid>

					<description><![CDATA[Najlepszą powieść jaką przeczytałem w okresie letnim to książka &quot;Spóźnione wyznania&quot; Johna Buyne&#039;a. Powieść przy której trzeba się zatrzymać, przetrawić i przemyśleć. Pełna trudnych wyborów, niedomówień, sprostowań. Bardzo dojrzała w swej formie i treści. Ilu z nas żyje łamiąc zasady, trochę z wygody, trochę ze strachu? Nie potrafimy jak główny bohater znaleźć konkretnego wytłumaczenia własnych decyzji. Chyba większość z nas czasem mówi coś, robi coś o co nigdy wcześniej siebie by nie podejrzewała w sytuacjach, które nas przerastają. Jakże trudno żyć z takim poczuciem winy jak Tristan Sadler, który widział okrucieństwo wojny i poddał się tej traumie. Przeżył, tworzył w samotności pokutując za swoje winy, a sukces nie uleczył ran, nigdy nie wybaczył sam sobie...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Najlepszą powieść jaką przeczytałem w okresie letnim to książka &#8222;Spóźnione wyznania&#8221; Johna Buyne&#8217;a. Powieść przy której trzeba się zatrzymać, przetrawić i przemyśleć. Pełna trudnych wyborów, niedomówień, sprostowań. Bardzo dojrzała w swej formie i treści. Ilu z nas żyje łamiąc zasady, trochę z wygody, trochę ze strachu? Nie potrafimy jak główny bohater znaleźć konkretnego wytłumaczenia własnych decyzji. Chyba większość z nas czasem mówi coś, robi coś o co nigdy wcześniej siebie by nie podejrzewała w sytuacjach, które nas przerastają. Jakże trudno żyć z takim poczuciem winy jak Tristan Sadler, który widział okrucieństwo wojny i poddał się tej traumie. Przeżył, tworzył w samotności pokutując za swoje winy, a sukces nie uleczył ran, nigdy nie wybaczył sam sobie&#8230;</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Karolina		</title>
		<link>https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/comment-page-2/#comment-40871</link>

		<dc:creator><![CDATA[Karolina]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 31 Aug 2017 11:42:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wielkibuk.com/?p=8127#comment-40871</guid>

					<description><![CDATA[Gdy &quot;Pasażera 23&quot; przeczytałam-to z wrażenia oniemiałam.
Uwielbiam kryminały-bez nich mój czytelniczy świat nie byłby taki doskonały.
Fitzek nie omija tematów kontrowersyjnych - pełno w nich nie tylko morderców seryjnych.
Fitzek to niekonwencjonowany mistrz odwracania uwagi- w odkrywaniu prawdy nie będziesz mieć przewagi.
&quot;Pasażer 23&quot; to mocny thriller psychologiczny- buduje napięcie niczym kabel elektryczny.
Manipuluje podświadomością czytelnika i dba o jego doznania- powoduje że książki Fitzka są nie do porównania!

* zestaw nr 5]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Gdy &#8222;Pasażera 23&#8221; przeczytałam-to z wrażenia oniemiałam.<br />
Uwielbiam kryminały-bez nich mój czytelniczy świat nie byłby taki doskonały.<br />
Fitzek nie omija tematów kontrowersyjnych &#8211; pełno w nich nie tylko morderców seryjnych.<br />
Fitzek to niekonwencjonowany mistrz odwracania uwagi- w odkrywaniu prawdy nie będziesz mieć przewagi.<br />
&#8222;Pasażer 23&#8221; to mocny thriller psychologiczny- buduje napięcie niczym kabel elektryczny.<br />
Manipuluje podświadomością czytelnika i dba o jego doznania- powoduje że książki Fitzka są nie do porównania!</p>
<p>* zestaw nr 5</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Karolina Kurpiewska-Hinz		</title>
		<link>https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/comment-page-2/#comment-40870</link>

		<dc:creator><![CDATA[Karolina Kurpiewska-Hinz]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 31 Aug 2017 10:40:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wielkibuk.com/?p=8127#comment-40870</guid>

					<description><![CDATA[Tego lata książką, która zrobiła na mnie największe wrażenie, jest pozycja &quot;Strażnicy światła&quot; Abby Geni. Autorka ma niesamowity talent do opisów, których w tej książce bez liku. Jednak nie pozwala nam się nudzić nawet przez sekundę. Z kartki na kartkę dajemy się porwać surowemu urokowi Wysp Farallońskich, które to na zawsze zmienią życie głównej bohaterki. A my wraz z nią będziemy poznawać tajemnice, które kryje to miejsce, mimo że niejedna z nich okaże się nad wyraz mroczna. Nie jest to ani horror ani thriller, nazwałabym to raczej mixem międzygatunkowym na najwyższym poziomie. Dodatkowy bonus w postaci przyrównania rekinów do postaci szekspirowskich :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tego lata książką, która zrobiła na mnie największe wrażenie, jest pozycja &#8222;Strażnicy światła&#8221; Abby Geni. Autorka ma niesamowity talent do opisów, których w tej książce bez liku. Jednak nie pozwala nam się nudzić nawet przez sekundę. Z kartki na kartkę dajemy się porwać surowemu urokowi Wysp Farallońskich, które to na zawsze zmienią życie głównej bohaterki. A my wraz z nią będziemy poznawać tajemnice, które kryje to miejsce, mimo że niejedna z nich okaże się nad wyraz mroczna. Nie jest to ani horror ani thriller, nazwałabym to raczej mixem międzygatunkowym na najwyższym poziomie. Dodatkowy bonus w postaci przyrównania rekinów do postaci szekspirowskich 🙂</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: WERONIKA		</title>
		<link>https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/comment-page-2/#comment-40869</link>

		<dc:creator><![CDATA[WERONIKA]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 30 Aug 2017 21:22:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wielkibuk.com/?p=8127#comment-40869</guid>

					<description><![CDATA[Dziwne losy Jane Eyre (Jane Eyre) Charlotte Bronte to książka tych wakacji, które tak szybko i bezpowrotnie mijają. Muszę jednak zauważyć, że nie tylko, gdyż to nie była moja pierwsza lektura tej książki. Pomimo tego, wszystko przeżywałam na nowo. Oczywiście za każdym razem urzekają mnie nie tylko dialogi (szczególnie między Jane Eyre i panem Rochesterem), które niejednokrotnie nie zawierają górnolotnych słów i dotyczą najzwyklejszych rzeczy, ale także opisy, z naciskiem na te dotyczące przyrody. W związku z tym pragnę zauważyć, że autorka urzeka nie tylko fantastyczną fabułą, ale również głębią słowa. 
Czytając opisy ogarniało mnie wrażenie, iż jestem obecna gdzieś niedaleko Jane Eyre. Wydawało się, że spaceruję obok niej, oddycham tym samym powietrzem, zachwycam się tym samy co ona, a także przeżywam te same smutki, te same rozterki. Jane opowiada mi co w danej chwili myśli, co czuje, a ja słucham jej w milczeniu. To wszystko wydaje się być rzeczywistością dopóki jakiś dźwięk nie obudzi mnie i nie powie, że to lektura książki. 
Jednak tym razem odczytałam tę powieść inaczej, jako do osoby starszej niż poprzednio. Teraz kiedy o niej myślę, wydaje mi się być pewnym przypomnieniem, iż pomimo przeciwności jakie pojawiają się na drodze życia, warto być wytrwałym i warto mieć zasady, którymi kierujemy się idąc przez życie. Przede wszystkim jednak warto pozostać sobą, ponieważ to pomoże Ci osiągnąć prawdziwy cel Twojego życia, jakim jest szczęście. Szczęście prawdziwe i najlepsze, bo dopasowane do CIEBIE, gdyż dla każdego z nas rysuje się ono w inny sposób, każdy z nas widzi je inaczej.
Na tych wakacjach urzekło mnie w tej książce właśnie to nowe jej odczytanie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dziwne losy Jane Eyre (Jane Eyre) Charlotte Bronte to książka tych wakacji, które tak szybko i bezpowrotnie mijają. Muszę jednak zauważyć, że nie tylko, gdyż to nie była moja pierwsza lektura tej książki. Pomimo tego, wszystko przeżywałam na nowo. Oczywiście za każdym razem urzekają mnie nie tylko dialogi (szczególnie między Jane Eyre i panem Rochesterem), które niejednokrotnie nie zawierają górnolotnych słów i dotyczą najzwyklejszych rzeczy, ale także opisy, z naciskiem na te dotyczące przyrody. W związku z tym pragnę zauważyć, że autorka urzeka nie tylko fantastyczną fabułą, ale również głębią słowa.<br />
Czytając opisy ogarniało mnie wrażenie, iż jestem obecna gdzieś niedaleko Jane Eyre. Wydawało się, że spaceruję obok niej, oddycham tym samym powietrzem, zachwycam się tym samy co ona, a także przeżywam te same smutki, te same rozterki. Jane opowiada mi co w danej chwili myśli, co czuje, a ja słucham jej w milczeniu. To wszystko wydaje się być rzeczywistością dopóki jakiś dźwięk nie obudzi mnie i nie powie, że to lektura książki.<br />
Jednak tym razem odczytałam tę powieść inaczej, jako do osoby starszej niż poprzednio. Teraz kiedy o niej myślę, wydaje mi się być pewnym przypomnieniem, iż pomimo przeciwności jakie pojawiają się na drodze życia, warto być wytrwałym i warto mieć zasady, którymi kierujemy się idąc przez życie. Przede wszystkim jednak warto pozostać sobą, ponieważ to pomoże Ci osiągnąć prawdziwy cel Twojego życia, jakim jest szczęście. Szczęście prawdziwe i najlepsze, bo dopasowane do CIEBIE, gdyż dla każdego z nas rysuje się ono w inny sposób, każdy z nas widzi je inaczej.<br />
Na tych wakacjach urzekło mnie w tej książce właśnie to nowe jej odczytanie.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Katarzyna Wierzba		</title>
		<link>https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/comment-page-2/#comment-40868</link>

		<dc:creator><![CDATA[Katarzyna Wierzba]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 30 Aug 2017 20:27:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wielkibuk.com/?p=8127#comment-40868</guid>

					<description><![CDATA[Tego lata książka,albo inaczej książki które wywarły na mnie największe wrażenie tego lata to cała seria &quot;Ania z Zielonego Wzgórza&quot; autorstwa Lucy Maund Montogomery.Pamiętam jak dziś,dzień w którym Pani w bibliotece poleciła mi ją,widząc jak pochłaniam z przyjemnością książkę za książką wręcz z niesamowitym apetytem  Wypożyczyłam za jednym zamachem całą serię,Ania z Zielonego Wzgórza,Ania z Avonlea,Ania na uniwersytecie,Ania z Szumiących Topoli,Wymarzony dom Ani,Ania ze Złotego Brzegu ,Dolina Tęczy
i Rilla ze Złotego Brzegu.Książka wciągnęła mnie od pierwszego tomu tak mocno,że mama gasiła mi na siłę światło w nocy,a ja pod kołdrą czytałam przy latarce.Ile nocy zawaliłam,w szkole na lekcjach usypiałam....ale warto było!!!Kocham tę powieść z wielu powodów. Za ciepło i humor jaki z niej bije, za liczne przygody jakie przeżywałam razem z bohaterką, za jej niesamowity klimat.. Jednak przede wszystkim dlatego, że odnalazłam w niej siebie.Wyobrażałam sobie,że to ja jestem główną bohaterką,marzyłam,że kiedyś spotkam swojego Gilberta,płakałam kiedy umierał Mateusz,póżniej Maryla...... moment, w którym Ania zdaje sobie sprawę, że jej pierwsza córeczka zmarła, śmierć Waltera i wg mnie najbardziej poruszający moment - powrót Jima Blythe&#039;a i powitanie go przez Wtorka. Utożsamiałam się z Anią  Piękna, wzruszająca książka, pozostająca w pamięci i sercu na wiele lat. Nigdy się nie nudzi, zawsze potrafi zaskoczyć a jednocześnie urzeka psychologicznymi aspektami, które dostrzega się czytając ja w dorosłym wieku. Jest ponadczasowa i polecam ją wszystkim, bez względu na wiek.Książki o Ani kocham całym sercem i choć znam je na pamięć, co jakiś czas znów do nich wracam. I zawsze zakochuję się na nowo. Mają w sobie tyle magii. I ciepła.Absolutnie książka mojego dzieciństwa i wczesnego wieku nastoletniego,a nawet ze studiów. Mam całą serię na półce, oczywiście zaczytaną na śmierć.I przyszedł czas tego lata,kiedy na urlopie znów po nie sięgnęłam i z zapartym tchem śledziłam losy Ani.  Niedługo przyjdzie moment, że wszystkie po raz kolejny przeczytam i jak zwykle się uśmieję, wzruszę i poczuję jakbym znowu miała naście lat.Wciąż trzymam na półce tę serię, licząc po cichu na to,moją malutką córeczkę,jak podrośnie, to uda mi się ją zarazić miłością do Ani.Mój ulubiony cytat: Być może wielkie uczucie nie wkracza w nasze życie w blasku i glorii jak rycerz na koniu; być może wkrada się cichutko jak stary przyjaciel; być może rozwija się w pozornej monotonii, by nagły błysk olśnienia ujawnił rytm i ukrytą muzykę. Być może miłość rozwija się naturalnie z pięknej przyjaźni, jak herbaciana róża z zielonego pąka.Przepiękny,pamiętam go do dzis na pamięć!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tego lata książka,albo inaczej książki które wywarły na mnie największe wrażenie tego lata to cała seria &#8222;Ania z Zielonego Wzgórza&#8221; autorstwa Lucy Maund Montogomery.Pamiętam jak dziś,dzień w którym Pani w bibliotece poleciła mi ją,widząc jak pochłaniam z przyjemnością książkę za książką wręcz z niesamowitym apetytem  Wypożyczyłam za jednym zamachem całą serię,Ania z Zielonego Wzgórza,Ania z Avonlea,Ania na uniwersytecie,Ania z Szumiących Topoli,Wymarzony dom Ani,Ania ze Złotego Brzegu ,Dolina Tęczy<br />
i Rilla ze Złotego Brzegu.Książka wciągnęła mnie od pierwszego tomu tak mocno,że mama gasiła mi na siłę światło w nocy,a ja pod kołdrą czytałam przy latarce.Ile nocy zawaliłam,w szkole na lekcjach usypiałam&#8230;.ale warto było!!!Kocham tę powieść z wielu powodów. Za ciepło i humor jaki z niej bije, za liczne przygody jakie przeżywałam razem z bohaterką, za jej niesamowity klimat.. Jednak przede wszystkim dlatego, że odnalazłam w niej siebie.Wyobrażałam sobie,że to ja jestem główną bohaterką,marzyłam,że kiedyś spotkam swojego Gilberta,płakałam kiedy umierał Mateusz,póżniej Maryla&#8230;&#8230; moment, w którym Ania zdaje sobie sprawę, że jej pierwsza córeczka zmarła, śmierć Waltera i wg mnie najbardziej poruszający moment &#8211; powrót Jima Blythe&#8217;a i powitanie go przez Wtorka. Utożsamiałam się z Anią  Piękna, wzruszająca książka, pozostająca w pamięci i sercu na wiele lat. Nigdy się nie nudzi, zawsze potrafi zaskoczyć a jednocześnie urzeka psychologicznymi aspektami, które dostrzega się czytając ja w dorosłym wieku. Jest ponadczasowa i polecam ją wszystkim, bez względu na wiek.Książki o Ani kocham całym sercem i choć znam je na pamięć, co jakiś czas znów do nich wracam. I zawsze zakochuję się na nowo. Mają w sobie tyle magii. I ciepła.Absolutnie książka mojego dzieciństwa i wczesnego wieku nastoletniego,a nawet ze studiów. Mam całą serię na półce, oczywiście zaczytaną na śmierć.I przyszedł czas tego lata,kiedy na urlopie znów po nie sięgnęłam i z zapartym tchem śledziłam losy Ani.  Niedługo przyjdzie moment, że wszystkie po raz kolejny przeczytam i jak zwykle się uśmieję, wzruszę i poczuję jakbym znowu miała naście lat.Wciąż trzymam na półce tę serię, licząc po cichu na to,moją malutką córeczkę,jak podrośnie, to uda mi się ją zarazić miłością do Ani.Mój ulubiony cytat: Być może wielkie uczucie nie wkracza w nasze życie w blasku i glorii jak rycerz na koniu; być może wkrada się cichutko jak stary przyjaciel; być może rozwija się w pozornej monotonii, by nagły błysk olśnienia ujawnił rytm i ukrytą muzykę. Być może miłość rozwija się naturalnie z pięknej przyjaźni, jak herbaciana róża z zielonego pąka.Przepiękny,pamiętam go do dzis na pamięć!</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Edyta F.		</title>
		<link>https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/comment-page-2/#comment-40867</link>

		<dc:creator><![CDATA[Edyta F.]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 30 Aug 2017 20:01:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wielkibuk.com/?p=8127#comment-40867</guid>

					<description><![CDATA[Tego lata książką, która wywarła na mnie największe wrażenie jest Bad Mommy od Tarryn Fisher. Dlaczego? Może dlatego, że spodziewałam się czegoś innego. Typowego thrillera, który podczas lektury wzbudzi napięcie, ale po skończeniu zostanie odłożony na półkę i zapomniany w morzu innych thrillerów. Dostałam powieść z perspektywy kilku osób, co uwielbiam w książkach. Pokazuje to, jak ludzie potrafią grać w zwykłym życiu, jak często nie potrafimy dostrzec ich prawdziwej natury, jak potrafią ranić najbliższe osoby, działać z premedytacją, jak można się nadziać na chorą osobę, której jedynym celem jest zniszczenie nam życia. Człowiek, który wydaje się idealny, prowadzi podwójne życie. Jest to straszne. Podczas lektury tego typu książek nachodzą mnie zawsze myśli, że jeśli spotkamy prawdziwych przyjaciół, dobrych ludzi, bezinteresownych, to należy o nich dbać jak o prawdziwy skarb.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tego lata książką, która wywarła na mnie największe wrażenie jest Bad Mommy od Tarryn Fisher. Dlaczego? Może dlatego, że spodziewałam się czegoś innego. Typowego thrillera, który podczas lektury wzbudzi napięcie, ale po skończeniu zostanie odłożony na półkę i zapomniany w morzu innych thrillerów. Dostałam powieść z perspektywy kilku osób, co uwielbiam w książkach. Pokazuje to, jak ludzie potrafią grać w zwykłym życiu, jak często nie potrafimy dostrzec ich prawdziwej natury, jak potrafią ranić najbliższe osoby, działać z premedytacją, jak można się nadziać na chorą osobę, której jedynym celem jest zniszczenie nam życia. Człowiek, który wydaje się idealny, prowadzi podwójne życie. Jest to straszne. Podczas lektury tego typu książek nachodzą mnie zawsze myśli, że jeśli spotkamy prawdziwych przyjaciół, dobrych ludzi, bezinteresownych, to należy o nich dbać jak o prawdziwy skarb.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Marta Korkus		</title>
		<link>https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/comment-page-2/#comment-40866</link>

		<dc:creator><![CDATA[Marta Korkus]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 30 Aug 2017 20:00:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wielkibuk.com/?p=8127#comment-40866</guid>

					<description><![CDATA[Tego lata najbardziej pozytywne wrażenie zrobiła na mnie książka Jamesa Rollinsa - Wyłącznik awaryjny, gdyż znajduje się w niej wszystko co cenię w lekturach - dobry research tematu, wartka akcja, ciekawi bohaterowie, przemyślana fabuła, łączenie fikcji z realnymi miejscami, postaciami czy wydarzeniami oraz masa przygód. Lektura, którą warto poznać jeśli lubimy książki przygodowego ala Indiana Jones, ale takie które mają naprawdę dopracowaną i przemyślaną fabułę.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tego lata najbardziej pozytywne wrażenie zrobiła na mnie książka Jamesa Rollinsa &#8211; Wyłącznik awaryjny, gdyż znajduje się w niej wszystko co cenię w lekturach &#8211; dobry research tematu, wartka akcja, ciekawi bohaterowie, przemyślana fabuła, łączenie fikcji z realnymi miejscami, postaciami czy wydarzeniami oraz masa przygód. Lektura, którą warto poznać jeśli lubimy książki przygodowego ala Indiana Jones, ale takie które mają naprawdę dopracowaną i przemyślaną fabułę.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Stacja Książka		</title>
		<link>https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/comment-page-2/#comment-40865</link>

		<dc:creator><![CDATA[Stacja Książka]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 30 Aug 2017 18:45:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wielkibuk.com/?p=8127#comment-40865</guid>

					<description><![CDATA[Najlepszą książką, którą przeczytałam podczas tych wakacji i jedną z lepszych, jakie czytałam w ciągu ostatnich kilku lat jest Czarnobylska Modlitwa Swietłany Aleksijewicz. Któż nie słyszał o Czarnobylu? 

W nocy z 25 na 26 kwietnia 1986 roku doszło do wybuchu w elektrowni atomowej w Czarnobylu. Po pierwszej eksplozji liczniki Geigera w elektrowni pokazały odczyt poza zakresem. Żadna z pracujących tam osób nie wiedziała, jaką dawkę promieniowania przyjmuje. Pożar ogromnych grafitowych bloków w czwartym reaktorze trwał dziewięć dni. W tym czasie do atmosfery dostało się najwięcej radioaktywnego pyłu. Dopiero 28 kwietnia (dwie doby po katastrofie) władze ZSRR rozpoczęły wielką akcję ratowniczą, niektórych zagrożonych wiosek zapomniano ewakuować. Wcześniej próbowano zatuszować katastrofę, ale skażenie było tak wielkie, że się to nie udało. Gwałtowny wzrost radioaktywności odkryli Szwedzi. W Polsce drugiego dnia rano po katastrofie stacja monitoringu radiacyjnego w Mikołajkach zarejestrowała aktywność izotopów promieniotwórczych w powietrzu ponad pół miliona razy większą, niż normalnie. Wszyscy myśleli, że to wynik wybuchu bomby atomowej.

Historia ta, nie tak zresztą odległa, niesie w sobie tak ogromny ładunek emocjonalny, że mimo iż jest napisana doskonałym piórem, nie jest lekturą na jeden raz. Musiałam robić sobie przerwy, bo nie mogłam dosłownie znieść kolejnych tragicznych losów ludzi, którzy to wszystko przeżyli. Czytając ich opowieści czułam niemal fizyczny ból. To jedna z najmocniejszych książek, jaką przeczytałam w ostatnich latach. Nie wiem czy w tej krótkiej opinii uda mi się zawrzeć klimat tego reportażu. To po prostu trzeba przeczytać, żeby zrozumieć

Jest to zbiór reportaży, a właściwie monologów osób, których dotknęła katastrofa w elektrowni w Czarnobylu. Wypowiadają się w niej żony strażaków, matki zmutowanych dzieci, rodziny likwidatorów i zwykli mieszkańcy, którzy nie byli świadomi, że będą musieli opuścić swoje miasto na zawsze. Błąd ludzki, chęć obniżenia kosztów produkcji energii atomowej nie zważając na bezpieczeństwo oraz próba zatajenia katastrofy przez władze sprawiła, że ogromna część społeczeństwa została okrutnie skrzywdzona. Gdybym nie wiedziała, że wybuch w Czarnobylu był prawdziwy, można by pomyśleć, że to jakiś potworny wymysł autorki. Apokaliptyczna wizja końca świata. Ale nie! To się wydarzyło naprawdę  w 1986 roku na sąsiedniej Ukrainie.

Dla noblistki Swietłany Aleksijewicz jest to temat bliski, bowiem dziennikarka mieszkała w Prypeci, nieopodal reaktora. Być może, niektórzy bohaterowie książki to jej sąsiedzi lub znajomi. Wielu z nich podczas opowieści płacze. Ale jak tu nie płakać, skoro przeżyło się taki koszmar, skoro umarli bliscy? Społeczność wyczekiwała pomocy, a zamiast niej otrzymała żarty o świeceniu w nocy i sztab ubranych w kombinezony ludzi, którzy bali się ich żywności, a oni przecież ją jedli na co dzień.

Teraz okolice elektrowni można zwiedzać, w ramach tak zwanej turystyki atomowej. Prypeć to wymarłe miasto, w którym nikt nie mieszka, ale tam żyli ludzie, ze swoimi problemami, pasjami, marzeniami, ludzie, którzy chcieli po prostu normalnie doczekać sędziwych dni. Dobrze, że nadal ktoś o nich mówi i że używa tak mocnego i wyrazistego przekazu.

Posługując się Twoim rankingiem :) - to mój DUŻY BUK!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Najlepszą książką, którą przeczytałam podczas tych wakacji i jedną z lepszych, jakie czytałam w ciągu ostatnich kilku lat jest Czarnobylska Modlitwa Swietłany Aleksijewicz. Któż nie słyszał o Czarnobylu? </p>
<p>W nocy z 25 na 26 kwietnia 1986 roku doszło do wybuchu w elektrowni atomowej w Czarnobylu. Po pierwszej eksplozji liczniki Geigera w elektrowni pokazały odczyt poza zakresem. Żadna z pracujących tam osób nie wiedziała, jaką dawkę promieniowania przyjmuje. Pożar ogromnych grafitowych bloków w czwartym reaktorze trwał dziewięć dni. W tym czasie do atmosfery dostało się najwięcej radioaktywnego pyłu. Dopiero 28 kwietnia (dwie doby po katastrofie) władze ZSRR rozpoczęły wielką akcję ratowniczą, niektórych zagrożonych wiosek zapomniano ewakuować. Wcześniej próbowano zatuszować katastrofę, ale skażenie było tak wielkie, że się to nie udało. Gwałtowny wzrost radioaktywności odkryli Szwedzi. W Polsce drugiego dnia rano po katastrofie stacja monitoringu radiacyjnego w Mikołajkach zarejestrowała aktywność izotopów promieniotwórczych w powietrzu ponad pół miliona razy większą, niż normalnie. Wszyscy myśleli, że to wynik wybuchu bomby atomowej.</p>
<p>Historia ta, nie tak zresztą odległa, niesie w sobie tak ogromny ładunek emocjonalny, że mimo iż jest napisana doskonałym piórem, nie jest lekturą na jeden raz. Musiałam robić sobie przerwy, bo nie mogłam dosłownie znieść kolejnych tragicznych losów ludzi, którzy to wszystko przeżyli. Czytając ich opowieści czułam niemal fizyczny ból. To jedna z najmocniejszych książek, jaką przeczytałam w ostatnich latach. Nie wiem czy w tej krótkiej opinii uda mi się zawrzeć klimat tego reportażu. To po prostu trzeba przeczytać, żeby zrozumieć</p>
<p>Jest to zbiór reportaży, a właściwie monologów osób, których dotknęła katastrofa w elektrowni w Czarnobylu. Wypowiadają się w niej żony strażaków, matki zmutowanych dzieci, rodziny likwidatorów i zwykli mieszkańcy, którzy nie byli świadomi, że będą musieli opuścić swoje miasto na zawsze. Błąd ludzki, chęć obniżenia kosztów produkcji energii atomowej nie zważając na bezpieczeństwo oraz próba zatajenia katastrofy przez władze sprawiła, że ogromna część społeczeństwa została okrutnie skrzywdzona. Gdybym nie wiedziała, że wybuch w Czarnobylu był prawdziwy, można by pomyśleć, że to jakiś potworny wymysł autorki. Apokaliptyczna wizja końca świata. Ale nie! To się wydarzyło naprawdę  w 1986 roku na sąsiedniej Ukrainie.</p>
<p>Dla noblistki Swietłany Aleksijewicz jest to temat bliski, bowiem dziennikarka mieszkała w Prypeci, nieopodal reaktora. Być może, niektórzy bohaterowie książki to jej sąsiedzi lub znajomi. Wielu z nich podczas opowieści płacze. Ale jak tu nie płakać, skoro przeżyło się taki koszmar, skoro umarli bliscy? Społeczność wyczekiwała pomocy, a zamiast niej otrzymała żarty o świeceniu w nocy i sztab ubranych w kombinezony ludzi, którzy bali się ich żywności, a oni przecież ją jedli na co dzień.</p>
<p>Teraz okolice elektrowni można zwiedzać, w ramach tak zwanej turystyki atomowej. Prypeć to wymarłe miasto, w którym nikt nie mieszka, ale tam żyli ludzie, ze swoimi problemami, pasjami, marzeniami, ludzie, którzy chcieli po prostu normalnie doczekać sędziwych dni. Dobrze, że nadal ktoś o nich mówi i że używa tak mocnego i wyrazistego przekazu.</p>
<p>Posługując się Twoim rankingiem 🙂 &#8211; to mój DUŻY BUK!</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: aineidd		</title>
		<link>https://wielkibuk.com/2017/08/26/nagroda-literacka-gdynia-konkurs-na-pozegnanie-lata/comment-page-2/#comment-40864</link>

		<dc:creator><![CDATA[aineidd]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 30 Aug 2017 16:12:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wielkibuk.com/?p=8127#comment-40864</guid>

					<description><![CDATA[W te wakacje niestety trafiłam na kilka słabych książek, ale wakacje się kończą, więc skupmy się na tym, co przyjemne. Opowiem o moim bardzo pozytywnym zaskoczeniu powieścią Katji Millay &quot;Morze Spokoju&quot;.
Ta książka już jakiś czas stała na mojej półce i jakoś nie mogłam się za nią zabrać. Poleciła mi ją kiedyś koleżanka, która najczęściej czyta romanse i dzięki niej &quot;Morze Spokoju&quot; trafiło do mojej biblioteczki. I tak czekało. Aż w te wakacje, przed wyjazdem nad morze, prawie zapomniałam zabrać czegoś do czytania na drogę. W ostatniej chwili zawołałam do mamy, żeby coś mi wzięła z najniższej półki, na której trzymam nieprzeczytane książki. W ten sposób w moich rękach wylądowało &quot;Morze Spokoju&quot;. Ze słowami mamy, że ma nadzieję, że tytuł będzie pasował do wyjazdu :)
Bez czytania opisu, nastawiona na prosty romans, zaczęłam czytać. I z każdą stroną coraz bardziej wciągałam się w historię bohaterów. Autorka świetnie wprowadziła w sytuację i przedstawiała przeszłość postaci, ich przeżycia i charaktery. Myślałam, że bohaterowie będą nieskomplikowani, a powieść lekka. Tymczasem otrzymałam historię, która niesamowicie mnie pochłonęła, zauroczyła i załamała jednocześnie. Historię z bohaterami o wielu twarzach, prawdziwych i wiarygodnych. Każda postać była inna i każda z nich skłoniła mnie do refleksji na inny temat. 
Liczyłam na niezobowiązujący romans, a dostałam powieść o śmierci i odrodzeniu. Miłości i stracie. Rezygnacji i walce. Stracie marzeń i szukaniu nowych celów. Ta książka oszołomiła mnie ilością emocji, jakich mi dostarczyła. Droga nad morze minęła, a ja nawet nie wiedziałam kiedy. Oprócz tego, ominęłam obiad, żeby skończyć czytać. To chyba najlepszy dowód na to, że ta książka bardzo mi się spodobała i do reszty mniepochłonęła :)
Bardzo pozytywne zaskoczenie, które rozpoczęło równie wspaniały wyjazd. Myślę, że z czystym sercem mogę polecić tą powieść, a sama chętnie do niej wrócę. Może tym razem nie na wakacjach, bo przez resztę dni nie mogłam się wciągnąć w drugą książkę, którą spakowałam na plażę, ale to nic :&#039;)
Pozdrawiam i życzę udanych ostatnich dni wakacji :)

PS.: Jeśliby mi się udało, to bardzo zależałoby mi na zestawie nr 1 :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W te wakacje niestety trafiłam na kilka słabych książek, ale wakacje się kończą, więc skupmy się na tym, co przyjemne. Opowiem o moim bardzo pozytywnym zaskoczeniu powieścią Katji Millay &#8222;Morze Spokoju&#8221;.<br />
Ta książka już jakiś czas stała na mojej półce i jakoś nie mogłam się za nią zabrać. Poleciła mi ją kiedyś koleżanka, która najczęściej czyta romanse i dzięki niej &#8222;Morze Spokoju&#8221; trafiło do mojej biblioteczki. I tak czekało. Aż w te wakacje, przed wyjazdem nad morze, prawie zapomniałam zabrać czegoś do czytania na drogę. W ostatniej chwili zawołałam do mamy, żeby coś mi wzięła z najniższej półki, na której trzymam nieprzeczytane książki. W ten sposób w moich rękach wylądowało &#8222;Morze Spokoju&#8221;. Ze słowami mamy, że ma nadzieję, że tytuł będzie pasował do wyjazdu 🙂<br />
Bez czytania opisu, nastawiona na prosty romans, zaczęłam czytać. I z każdą stroną coraz bardziej wciągałam się w historię bohaterów. Autorka świetnie wprowadziła w sytuację i przedstawiała przeszłość postaci, ich przeżycia i charaktery. Myślałam, że bohaterowie będą nieskomplikowani, a powieść lekka. Tymczasem otrzymałam historię, która niesamowicie mnie pochłonęła, zauroczyła i załamała jednocześnie. Historię z bohaterami o wielu twarzach, prawdziwych i wiarygodnych. Każda postać była inna i każda z nich skłoniła mnie do refleksji na inny temat.<br />
Liczyłam na niezobowiązujący romans, a dostałam powieść o śmierci i odrodzeniu. Miłości i stracie. Rezygnacji i walce. Stracie marzeń i szukaniu nowych celów. Ta książka oszołomiła mnie ilością emocji, jakich mi dostarczyła. Droga nad morze minęła, a ja nawet nie wiedziałam kiedy. Oprócz tego, ominęłam obiad, żeby skończyć czytać. To chyba najlepszy dowód na to, że ta książka bardzo mi się spodobała i do reszty mniepochłonęła 🙂<br />
Bardzo pozytywne zaskoczenie, które rozpoczęło równie wspaniały wyjazd. Myślę, że z czystym sercem mogę polecić tą powieść, a sama chętnie do niej wrócę. Może tym razem nie na wakacjach, bo przez resztę dni nie mogłam się wciągnąć w drugą książkę, którą spakowałam na plażę, ale to nic :&#8217;)<br />
Pozdrawiam i życzę udanych ostatnich dni wakacji 🙂</p>
<p>PS.: Jeśliby mi się udało, to bardzo zależałoby mi na zestawie nr 1 🙂</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
