<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: &#8222;Moje miejsce na ziemi&#8221; Julia Navarro – recenzja patronacka	</title>
	<atom:link href="https://wielkibuk.com/2022/04/11/moje-miejsce-na-ziemi-julia-navarro-recenzja-patronacka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://wielkibuk.com/2022/04/11/moje-miejsce-na-ziemi-julia-navarro-recenzja-patronacka/</link>
	<description>Blog literacki. Recenzje książek od 2012 roku.</description>
	<lastBuildDate>Mon, 11 Apr 2022 18:30:51 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0.2</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Magdalena		</title>
		<link>https://wielkibuk.com/2022/04/11/moje-miejsce-na-ziemi-julia-navarro-recenzja-patronacka/comment-page-1/#comment-45733</link>

		<dc:creator><![CDATA[Magdalena]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 11 Apr 2022 18:30:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://wielkibuk.com/?p=22399#comment-45733</guid>

					<description><![CDATA[Choć to dość nietypowe, pierwsze co przychodzi mi na myśl o Hiszpani to poczucie pewnej nieuchwytności, ulotności chwili. W Hiszpanii nigdy nie byłam, a do momentu lektury boskiego Zafona, nawet nie chciałam się tam znaleźć. Po przeczytaniu Cmentarza Zapomnianych Książek, myśl o tym państwie pochłonęła mnie zupełnie. Chciałabym poprzechadzać się mglistymi uliczkami Barcelony, smagana zimowym wiatrem. Chciałabym spróbować hiszpańskich potraw i uraczyć kieliszeczkiem wina, przysłuchując się rozmowom osób zasiadających przy pobliskim stole. Ale przede wszystkim chciałabym odnaleźć małą lokalna księgarnię, w której - gdybym miała odpowiednio dużo szczęścia - mogłabym porozmawiać z księgarzem tak umiłowanym w czytelnictwie niczym Fermin Romero de Torres. Przy czym wszystkie te chwile chciałabym przeżyć, doceniając ich ulotność i niepowtarzalność tak jak ulotna i niepowtarzalna jest dla mnie Hiszpania.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Choć to dość nietypowe, pierwsze co przychodzi mi na myśl o Hiszpani to poczucie pewnej nieuchwytności, ulotności chwili. W Hiszpanii nigdy nie byłam, a do momentu lektury boskiego Zafona, nawet nie chciałam się tam znaleźć. Po przeczytaniu Cmentarza Zapomnianych Książek, myśl o tym państwie pochłonęła mnie zupełnie. Chciałabym poprzechadzać się mglistymi uliczkami Barcelony, smagana zimowym wiatrem. Chciałabym spróbować hiszpańskich potraw i uraczyć kieliszeczkiem wina, przysłuchując się rozmowom osób zasiadających przy pobliskim stole. Ale przede wszystkim chciałabym odnaleźć małą lokalna księgarnię, w której &#8211; gdybym miała odpowiednio dużo szczęścia &#8211; mogłabym porozmawiać z księgarzem tak umiłowanym w czytelnictwie niczym Fermin Romero de Torres. Przy czym wszystkie te chwile chciałabym przeżyć, doceniając ich ulotność i niepowtarzalność tak jak ulotna i niepowtarzalna jest dla mnie Hiszpania.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
