Site icon Wielki Buk

Share Week 2017 – trzy blogi, które mnie inspirują

Moi Drodzy,

To już czwarta odsłona Share Week, czyli akcji obmyślonej przez Andrzeja Tucholskiego, a która polega na polecaniu twórców przez innych twórców, dzieleniu się ulubionymi blogami i tym samym ludźmi, którzy nas inspirują.

Szczegóły znajdziecie na stronie Andrzeja: TUTAJ

A ja bez zbędnych wstępów dzielę się z Wami trzema wyjątkowymi miejscami w sieci, bez których zdecydowanie nie umiem się obejść. I powiem Wam, że nie było wcale tak łatwo wybrać, bo przez moje buszowanie w Internecie, przez moje poszukiwania do Tygodnia Blogowego, znajduję coraz więcej takich miejsc. I to jest absolutnie cudowne! <3

Pierogi Pruskie, czyli Pyza Wędrowniczka wędruje po literackich szlakach, meandruje przez wzburzone nurty literatury, tupta niespiesznie po fabularnych ścieżkach w poszukiwaniu wyszukanych specjałów książkowego świata. I robi to w pyszny, jedynie sobie wspaniały sposób, czyli lekko, z wdziękiem, bez nadęcia, a z niewątpliwym urokiem. Ile tam jest szczegółów, szczególików, cudeniek i fiurfiurków! W Pyzie uwielbiam jej zdolność do wyłapywania tych maleństw i tworzenia z nich podstawy swoich tekstów. Nie obywa się bez nadinterpretacji, bez doszukiwania się, bez tworzenia swoich własnych czerwonych śledzi i to jest najbardziej inspirujące!

Pyzę odwiedzicie TUTAJ!

Galeria Kongo, w której króluje weteran książkowej blogosfery, ten, który płynie dalej i dalej, podąża z nurtem rzeki, głębiej, prosto w samo serce, w jądro niepoznanego. Prosto w ciemność. Marlow. W tej dżungli znajdziecie kopalnię klasyki literatury, od najpopularniejszych pozycji kanonu, aż po niszowe, zapomniane i przykurzone tytuły, kryjące swoje tajemnice. I jeśli myślicie, że o klasyce napisano już wszystko, to Marlow udowodni Wam, że jesteście w błędzie. Unika schematów, nie stroni od krytyki, ale zawsze zachęca, by razem z nim podążyć ciemnym nurtem, by zastanawiać się, co też kryje kolejne zakole.

Marlowa odwiedziecie TUTAJ!

StyleDigger i niezastąpiona Joanna Glogaza. Gdyby nie Joanna to:

– moja szafa wciąż pewnie byłaby wypełniona po brzegi ciuchami, których nie nosiłam od wieków, a szafka w przedpokoju uginałaby się pod ciężarem butów, o których dawno już zapomniałam;

– do dzisiaj wierzyłabym, że skrajny pracoholizm i perfekcjonizm to jedyna prawidłowa forma życia i nigdy nie mogę sobie odpuścić;

– możliwe, że do dzisiaj wierzyłabym, że trawa wszędzie jest bardziej zielona, tylko nie wokół mnie. I żyłabym w kosmicznym błędzie.

To kobieta, którą podziwiam za wypracowany luz i jednocześnie świadome, radosne dążenie do upragnionego celu. Joanna po prostu inspiruje do pozytwnego działania.

Joannę odwiedzicie TUTAJ!

A czy Wy macie Kochani takich blogerów, youtuberów, booktuberów, którzy Was inspirują?

Bo warto czytać.

O.

Exit mobile version