„Dyskretne szaleństwo” Mindy McGinnis ♥ PATRONAT

Choroby psychiczne, zaburzenia emocjonalne, czy wszelkie odchylenia zawsze traktowane były z dystansu, a osoby, których zachowanie odbiegało od normy, a ciało i duch cierpiały bolączki – traktowani byli jako podgatunek człowieka. Zaskakujące, jak łatwo było ich skazać na całkowitą izolację, ubezwłasnowolnić, nie udzielając żadnej konkretnej pomocy. Do zakładu dla obłąkanych z miejsca mógł trafić każdy, począwszy od dyslektyków, epileptyków, przez schizofreników, osoby dotknięte demencją, a skończywszy na tych, których niszczyły choroby weneryczne, czy nie mieli gdzie się podziać. Wcześnie, bo jeszcze pod koniec Średniowiecza, okazało się, że do takich przytułków (ze szpitalami nie miały te miejsca nic wspólnego aż do początku XX wieku) mogły również trafiać osoby „niewygodne”. Co to znaczy? Każdy, kto był „czarną owcą”, zaburzał porządek, zniesławiał swoją rodzinę, mógł wprowadzić niepotrzebny niepokój w domowy mir. Dla przykładu młodziutka, ciężarna dziewczyna z dobrego domu…

Mindy McGinnis przekracza bramy dziewiętnastowiecznego zakładu psychiatrycznego w Bostonie, by opowiedzieć niepokojącą, gotycką historię o dziewczynie skazanej na życie za kratami. Dziewczynie, która dopiero za murami odnajdzie prawdziwą wolność i zacznie dostrzegać „Dyskretne szaleństwo”.

Czytaj dalej

Tydzień Blogowy #84

Moi Drodzy,

Moc pracy! Moc zaczytania! A do tego przygotowania do See Bloggers! ❤ Szykuje się moc pysznych spotkań, prelekcje, sama dobroć! Jeśli ktoś z Was przybywa do Gdyni, to daję znać, że będę na pewno w sobotę od 11:00 – 17:00 na wykładach w sali C. ❤ Jeśli ktoś planuje kawę/ciacho/pogaduchy, to koniecznie się odzywać!

A ja już nie owijam w bawełnę i zapraszam na kolejną odsłonę TYDZIEŃ BLOGOWY! ❤

Do poczytania, do oglądania i do polubienia.

O.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Miasteczko kłamców” Megan Miranda – recenzja

Nie można uciec własnej przeszłości. Nie można uciec przed własnym sumieniem. To, co minęło, nawet bezpowrotnie, żyje w nas i zostawia swój ślad na zawsze. Można udawać, że wszystko się zmieniło, można udawać, że już po wszystkim, ale wystarczy spojrzeć w lustro. Ta przeszłość, od której tak bardzo próbujemy się odwrócić, odbija się w naszych oczach, zasłania światło, wybija wewnętrzną ciemność na powierzchnię. Niektórzy mówią, że każdy ma tę drugą twarz. Tę, o której chciałby zapomnieć, ale od której nigdy nie można się uwolnić.

Przed bezwzględnymi szponami przeszłości próbuje uciec także bohaterka trzymającego w napięciu dreszczowca autorstwa Megan Mirandy – powrót do domu już dawno nie był tak złowieszczy. Witamy w „Miasteczku kłamców”!

Czytaj dalej

Wywiad z ROBERTEM BEATTY

Moi Drodzy,

Tym razem zapraszam Was na mini-wywiad, który miałam okazję przeprowadzić dzięki Wydawnictwu Mamania z okazji wydania powieści grozy dla dzieciaków i młodszej młodzieży -„Serafina i Czarny Płaszcz”. To bezsenny patronat Wielkiego Buka i wspaniała opowieść, która ucieszy nie tylko młodszych czytelników.

Przed Wami:

ROBERT BEATTY

Czytaj dalej

„Piękna i odważna. Ulubiona agentka Churchilla” Tania Szabó ♥ PATRONAT

Odkąd tylko istniały konflikty, bohaterowie rodzili się i umierali na wspólnych polach bitew. Jednak to dopiero wojny światowe, wojny globalne zrodziły bohaterów nie tylko z żołnierskiej braci, nie tylko z okopów i  koszar, ale ze zwykłych obywateli. Był to czas, kiedy każdy człowiek mógł być żołnierzem. Każdy mógł walczyć, bronić swego kraju, swoich idei, swoich wartości. Każdy mógł dać coś od siebie, wyciągnąć pomocną dłoń, stawić opór nadciągającym siłom zła. Ta zbiorowa mobilizacja wszelkich możliwych sił najlepiej uwidoczniła się wraz z rozpoczęciem II Wojny Światowej. Mężczyźni i kobiety powracali z całego świata w rodzinne strony, by stanąć na barykadzie. Jedni, dosłownie złapali karabiny i ruszali na front. Inni zostawali w domach, by zastąpić tych, którzy musieli wyruszyć w bój. A jeszcze inni zdecydowali się dołączyć do tajnej sieci agentów i szpiegów, by podstępem pokonać wroga i zniszczyć struktury jego władzy.

Czytaj dalej

„BANG BANG! Wystrzałowy samochód” Ian Fleming – recenzja

Bond. James Bond. Agent MI6. Kryptonim 007. Martini. Wstrząśnięte, nie zmieszane. Piękne kobiety. Najgorsi złoczyńcy. Globalne spiski. Szalone technologiczne gadżety. Szybkie samochody, w tym kultowy już Aston Martin. I oczywiście Ian Fleming – ojciec najsłynniejszego agenta brytyjskiego wywiadu. Kto by pomyślał, że ten twórca całej bondowskiej serii, która podbiła świat literatury i filmu pisał również… opowiadania dla dzieci! Z myślą o swoim synku Casparze, autor stworzył pysznie rodzinną opowieść, w której główną rolę odgrywa nie co innego, jak szybki jak błyskawica, legendarny już samochód.

Lektura dla dzieciaków młodszych i starszych, oraz dla ich rodziców też, czyli Ian Fleming przedstawia Chitty Chitty „BANG BANG! Wystrzałowy samochód”, który zapoczątkował serię kontynuowaną przez Franka Cottrella Boyce’a.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „CZARNA MADONNA” Remigiusz Mróz – PRZEDPREMIEROWO!

“But when you cross over… time stops. Take it from me, two minutes in hell is a lifetime. When I came back… I knew… all the things I could see were real. Heaven and hell are right here. Behind every wall, every window. The world behind the world, and we’re smack in the middle.”

John Constantine z “Constantine”

Nic w przyrodzie nie ginie. Samoloty nie znikają ot tak, z radarów. Nie gubią się w czasoprzestrzeni. Po prostu muszą się kiedyś odnaleźć. Na zboczach bezlitosnych górskich szczytów, w środku leniwie pożerającej metal dżungli, w niepojętych głębinach oceanu. Krążą plotki, z ust do ust przekazywane są kolejne domysły, tworzą się niestworzone legendy. Mija czas. Rozpłynięcie w powietrzu maszyny, która na pokładzie wiezie kilkaset istnień jest zwyczajnie nie do przyjęcia. Śmierć w przestworzach, bez szansy na ratunek – to zbyt przerażające, zbyt trudne do zrozumienia. Łatwiej trzymać się nadziei, dodawać teorie…  Jednak fikcja pozwala nam wierzyć, że czasami, tylko czasami, takie samoloty, o których zaginął wszelki słuch wracają. Pojawiają się nagle, ni stąd, ni zowąd, jakby nic i nikt nie przerwało ich lotu…

Tak jak znika i powraca maszyna z najnowszej powieści Remigiusza Mroza – „Czarna Madonna”.

Czytaj dalej

NAJLEPSZE KSIĄŻKI 2017 (do tej pory)

Moi Drodzy,

Minęło pół roku. Znowu, całkiem nieoczekiwanie. Lato w pełni rozkwita, już dawno zapomnieliśmy o noworocznych postanowieniach, a tu okazuje się, że za chwilkę moment kolejny Nowy Rok – przesadzam? Zobaczycie sami, gdy zawieje jesienno-zimowy wiatr, jak to wszystko nadeszło zupełnie niespodziewanie.

Zgodnie z zapowiedzią, zgodnie z obietnicą, na Wasze życzenie, podobnie jak w zeszłym roku, z okazji półrocza przygotowałam dla Was zestawienie:

NAJLEPSZE KSIĄŻKI 2017 (do tej pory)

W tym absolutnie subiektywnym zestawieniu znajdziecie 10 tytułów, które pojawiły się dopiero na polskim rynku wydawniczym w ostatnich miesiącach (od stycznia do czerwca), nówki, świeżynki, a po które moim zdaniem naprawdę warto sięgnąć. Polecone przez Wielkiego Buka. ❤

Czytaj dalej

„Dziennik Nicka Twispa. Buntownicza młodość” C.D. Payne – recenzja & PATRONAT

Nastoletnie lata stanowią jedno z największych wyzwań w życiu człowieka. Jakkolwiek byśmy się nie starali, trudno jest zachować godność będąc nastolatkiem. Ciało jakby odmawia posłuszeństwa. Niemrawe, ciamajdowate, rozrastające się nieproporcjonalnie do całej reszty. Burza hormonów nie ułatwia sprawy – pryszcze atakują i nagle cały świat wydaje się nabierać seksualnych znaczeń czy podtekstów i nic nie jest w stanie zatrzymać pędzących na oślep myśli. Nic się nie podoba, a bunt rodzi się jakby naturalnie i nawet najmniejsza propozycja rodziców spotyka się z  odmową.  Najmniejszy problem rośnie do rangi tragedii tysiąclecia, a myśli o samobójstwie to chleb powszedni, bo „nikt mnie nie rozumie”. Ot, stereotypowe nastoletnie lata.

Ten czas przemian, metamorfoz i buzujących uczuć wykorzystał humorysta amerykański C.D. Payne, tworząc serię „Dzienników Nicka Twispa”, zbolałego nastolatka i jego „Buntowniczej młodości”.

Czytaj dalej

„Pozdrawiam i przepraszam” Fredrik Backman – recenzja

Trudno jest rozmawiać o śmierci. Trudno pozwolić odejść tym, których kochamy. Kiedy umiera ktoś najbliższy, kiedy zdaje się, że jednocześnie zabiera ze sobą wszystkie kolory, powietrze i wodę, to ci, którzy kochali go najbardziej na świecie jeszcze długi czas stoją u progu krainy umarłych, wierząc, że to jedynie senna mara, koszmar, który zaraz przeminie. Ale on nigdy nie przemija. Ze stratą trzeba nauczyć się żyć,  spróbować odetchnąć w pojedynkę. Od nowa. Z pustym miejscem w sercu. Kiedy umiera ktoś najbliższy nie ma słów, które mogą go przywrócić. Nie ma serdecznych uśmiechów, które mogą pocieszyć. Przez pewien czas nie ma nic.

Kiedy umiera ukochana babcia, świat dziecka może runąć w posadach. Strata jest tym, co siłą pozbawia go niewinności i przenosi do świata dorosłych. Czy jest na to przygotowane, czy też nie. Brutalny koniec dzieciństwa okraszony pozornym urokiem magii przedstawia Fredrik Backman w powieści, która tak naprawdę nie zostawia nadziei – „Pozdrawiam i przepraszam”.

Czytaj dalej