„W oparach absyntu” Iwona Kienzler ♥ PATRONAT!

Odkąd tylko zielona absyntowa wróżka pojawiła się na świecie, to kusiła i prowokowała awangardowych artystów do szaleństw i skandalizowania. Miejskie bistra nocną porą, pełne oparów nie tylko samego alkoholu, jak rozochoconych, pobudzonych ciał, terpentyny i farb, wszelkiej maści atramentów i duszących perfum, które obezwładniały umysły. Sztuką się żyło, sztuką oddychało, a absynt jedynie wzmagał tęsknoty, wzmagał namiętności, otwierał umysły na nowe doznania. Tak to właśnie wyglądało w Europie pod koniec XIX wieku, i tak wyglądało w nieistniejącej wtedy Polsce, kiedy atmosfera buntu przeciw uciskowi trzech mocarstw i filisterskim poglądom klas wyższych przełożyła się na twórczy szał w sztuce i literaturze. Charakterystyczny duch ekstrawagancji, melancholia, postać artysty ponad wszystko, czyli manifest Młodej Polski w pigułce, a wraz z nim szaleństwa dekadentyzmu.

Te awanturnicze wyskoki polskich twórców tamtego okresu pod lupę wzięła i opisała Iwona Kienzler w swojej fascynującej publikacji „W oparach absyntu. Skandale Młodej Polski”.

Czytaj dalej

Tydzień Blogowy #76

Moi Drodzy,

Nowy tydzień to nowe wyzwania, nowe przygody i szaleństwo zapracowania! Na Wielkim Buku będzie wrzało, bo to przecież końcówka miesiąca, a wtedy zawsze, ale to zawsze temperatura skacze do granic wytrzymałości.

Na szczęście piękna wiosna za oknem i aż chce się działać! Zapraszam na TYDZIEŃ BLOGOWY, a w nim same smakołyki, idealne do lunchu, do ciacha, kawusi, herbaty i na wszelkie inne okazje.

Do poczytania, do oglądania i do polubienia.

Bo warto czytać.

O.

Czytaj dalej

Trendy literackie: WIOSNA 2017

Moi Drodzy,

Wiosenny czas, czyli dłuższe dni, słoneczne promienie przyjemnie grzejące ziemię, pierwsze kwiaty i zieleniące się listki, zobowiązuje.

Nowa pora roku, a w tym wypadku totalne przebudzenie i odrodzenie, to zwiastun świeżutkiego sezonu kulturalnego, modowo-designerskiego i wydawniczego też! Czas przyjrzeć się najnowszym trendom rynku księgarskiego, pozerkać na nadciągające tytuły i przygotować na zatrzęsienie inspiracji. A jak to bywa w przypadku wiosny – stary porządek lgnie w gruzach, upada status quo i nadchodzi czas na oddech, powiew orzeźwienia!

Czytaj dalej

Share Week 2017 – trzy blogi, które mnie inspirują

Moi Drodzy,

To już czwarta odsłona Share Week, czyli akcji obmyślonej przez Andrzeja Tucholskiego, a która polega na polecaniu twórców przez innych twórców, dzieleniu się ulubionymi blogami i tym samym ludźmi, którzy nas inspirują.

Szczegóły znajdziecie na stronie Andrzeja: TUTAJ

A ja bez zbędnych wstępów dzielę się z Wami trzema wyjątkowymi miejscami w sieci, bez których zdecydowanie nie umiem się obejść. I powiem Wam, że nie było wcale tak łatwo wybrać, bo przez moje buszowanie w Internecie, przez moje poszukiwania do Tygodnia Blogowego, znajduję coraz więcej takich miejsc. I to jest absolutnie cudowne! ❤

Czytaj dalej

„Pragnienie”Jo Nesbø – przedpremierowo najnowszy tom serii z Harrym Hole!

Powroty ulubionych śledczych i detektywów to już swojego rodzaju tradycja pośród twórców kryminalnych opowieści. W zasadzie można przyjąć, że jeśli postać detektywa jest uwielbiana przez tysiące czytelników, to pisarz, który ją stworzył może czuć się niejako zobowiązany pisać o niej aż do samego końca. W końcu ulubieni detektywi wracają nawet długo po śmierci samych twórców, nawet zza grobu. Wszystko zaczęło się oczywiście od uwielbianego Sherlocka Holmesa, którego Sir Arthur Conan Doyle był zmuszony wskrzesić na prośby zrozpaczonych fanów. Herkules Poirot znany z twórczości królowej kryminału Agathy Christie niby umarł, ale znowu podbija księgarniane półki. Nawet nasz polski detektyw Eberhard Mock nie umknął tej kryminalnej tradycji, by powrócić po siedmiu latach nieobecności w kolejnej powieści z uwielbianego cyklu Marka Krajewskiego. Teraz wraca kolejna legenda, śledczy, który zniknął na cztery lata po dziesięciu tomach kultowej, skandynawskiej serii. Status quo niby się zmienia, ale pewne sprawy pozostają niezmienne.

W ten sposób norweski pisarz Jo Nesbø na nowo budzi jednego z najbardziej rozpoznawalnych detektywów północy i ożywia cykl o Harrym Hole w jedenastej już powieści zatytułowanej „Pragnienie”.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Strażnicy Światła” Abby Geni – NAJLEPSZA powieść 2017!

Kiedy zniesie nas kalifornijski prąd na Oceanie Spokojnym, kiedy uda nam się skupić wzrok i akurat aura będzie po naszej stronie, kiedy spojrzymy w stronę horyzontu, to być może uda nam się pośród rosnącej mgły dostrzec szereg skał wystających ze spienionych wód. Niewielki archipelag, który przy dobrych wiatrach można zauważyć nawet z lądu. Ostre jak brzytwa wierzchołki, skołtunione gromady ptactwa, gigantyczne fale, które utrudniają jakikolwiek dostęp do Wysp. To tam znajduje się rezerwat przyrody jedyny w swoim rodzaju. Rezerwat o długiej i krwawej historii, który odwiedzali najpierw Indianie, a potem całe grupy kolonizatorów, z Sir Francisem Drakem na czele. Rezerwat, w którym przyroda nie ma w sobie nic magicznego, nic przyjaznego. Miejsce, na którym można zginąć jeśli tylko krzywo postawi się jeden krok.

Witajcie na Wyspach Farallońskich, na Wyspach Umarłych. 

Czytaj dalej

Tydzień Blogowy #75

Moi Drodzy,

WIOSNA! Wierzę w magię nowych początków, bo cóż… w ostatnich tygodniach po prostu muszę wierzyć. Utopmy tę Marzannę! Weźmy oddech, uśmiech na twarz i do przodu. WIOSNA!

A jak już Marzannę utopimy, to warto zajrzeć na TYDZIEŃ BLOGOWY, poczytać i pooglądać trochę.

Bo warto czytać.

O.

Czytaj dalej

„Guguły” Wioletta Grzegorzewska – powieść nominowana do Man Booker Prize International

Nie sposób wymienić wszystkich charakterystycznych smaków i zapachów towarzyszących chwilom dzieciństwa i okresu dorastania. Kiedy o nich pomyślimy potrafią wzruszyć, bo to jak powrót dawno utraconych lat, momentów, które przeminęły i już nie wrócą. Lubimy je lekko ubarwiać, upiększać dla własnej radości, by rozbrzmiewały jeszcze intensywniej, jeszcze głośniej, kiedy tylko wpadną nam na myśl. Niby każde z tych wspomnień jest nasze. Tylko nasze. Ale kiedy posłuchamy innych wokół nas, to z zaskoczeniem dojdziemy do wniosku, że wiele tych doznań jest nam wspólnych, charakterystycznych dla całych pokoleń, roczników, bez względu na płeć, bez względu na region, z którego pochodzą. Niby miejscami obce, miejscami identyczne, ale zawsze w jakiś sposób podobne.

Cierpkie, kwaskowate, czasami zaskakująco słodkie chwile z życia pewnej dziewczynki z polskiej wsi zaklęła w słowach Wioletta Grzegorzewska w swoich „Gugułach„, pozwalając czytelnikowi cofnąć się w czasie do epoki minionej, nieco już zakurzonej i zapomnianej.

Czytaj dalej

TOP 5 INSPIRUJĄCYCH KSIĄŻEK NA WIOSNĘ

Moi Drodzy,

Widziałam ostatnio przebiśniegi! I źdźbła świeżutkiej trawy mozolnie wybijające się z ziemi, a nawet pączki grubaśne na drzewach, które czekają tylko na sygnał, by wystrzelić z impetem pysznością zieleni. Wiosna! Czekam już z utęsknieniem na słoneczne ciepełko i na wszystko co najlepsze w tej porze roku.

Czytaj dalej

„Eva, Teva i więcej Tev” Kathryn Evans – recenzja

Literatura młodzieżowa uwielbia czerpać inspiracje z klasyki, z dobrze znanych, tak docenionych, uniwersalnych opowieści, które trafiły do masowej wyobraźni.  Stąd wariacje baśni, przeróbki legend, czy wszelkie możliwe nawiązania do światowego folkloru. Terytorium bezpieczne i sprawdzone, z dużą szansą na powodzenie u sporej liczby czytelników, a to z kolei daje szansę na niekończące się kontynuacje, na rozbudowany fandom i rzesze stojących po autograf młodych książkoholików. Czasami jednak pisarze young adult zdobywają się na odwagę i porzucają rozpopularyzowane literackie tropy, by podążyć własną ścieżką i zaczerpnąć inspiracji zgoła skąd indziej, tam, gdzie jeszcze zaglądało niewielu.

Debiutancka powieść Kathryn Evans opuszcza właśnie te bezpieczne rejony i sięga po science fiction – gatunek chyba najmniej popularny w literaturze młodzieżowej, na dokładkę z domieszką podstaw cielesnego horroru. W ten sposób do rąk czytelnika trafia „Eva, Teva i więcej Tev”.

Czytaj dalej