Site icon Wielki Buk

Najlepsze książki 2026 (do tej pory)


Najlepsze książki tego roku do tej pory. Najlepsze książki półrocza. Siedem tytułów. Nic prostszego.

„Odległe życie” M.L. Stedman

Za wciskający w fotel portret australijskiej rodziny skąpanej w poczuciu winy.

Diabelnie przygnębiajaca opowieść o rodzinie, którą odmienił jeden koszmarny wypadek. Jego konsekwencje będą prześladować tych, którzy przeżyli. Tutaj Australia to kraina niedająca się okiełznać. Miejsce, które nie wybacza błędów. I wcale nie przynosi ukojenia. Obłędny kawał prozy i opowieści.

„Co skrywa śnieg” Viveca Sten 

Za prawdziwie niepokojący kryminał skandynawski, który sprawił, że mój żołądek splótł się w supeł z nerwów.

Szwedzki kurort narciarski, zniknięcie miejscowej nastolatki i tajemnice małej społeczności, w której ukrył się potwór. W tle rozterki bohaterów, którzy z każdą kolejną sceną stają nam się coraz bliżsi. Mocne i bardzo w klimacie serialu The Killing. 

„Kleopatra” Saara El-Arifi

Za przywrócenie do życia mojej obsesji na punkcie Starożytnego Egiptu.

Kleopatra. Ona jest Egiptem. Ona jest boginią. Ona jest kobietą, którą podglądamy z bliska. I chociaż nie możemy poczuć nigdy jak to jest być nią (w końcu jak można poczuć się boginią?), to Saara El-Arifi daje nam najbliższe temu doznanie. Wzruszająca. Pociągająca. Przyciągająca.

„Złorzecze” Małgorzata Kasak

Za ten specyficzny nastrój leśnej głuszy, który został mi jak drzazga wbita w pierś.

Dramatyczne, ale prawdziwe doświadczenie po tym kryminałem, którego akcja rozpoczyna się podczas koszmarnej zawieruchy w Borach Tucholskich. Jedno ciało rozpoczyna szereg domysłów i wyciąga upchane po domach sekrety.

„Kiedyś były tu wilki” Charlotte McConaghy

Za szokujący zwrot akcji i motyw przyrodniczy, który daje do myślenia.

Zjawiskowa Kanada, Alaska i Szkocja. I opowieść, w której wilki odgrywają najważniejszą rolę. I ten jeden drapieżnik, który poluje na to, co najbardziej niewinne. Przysięgam, że nigdy nie zgadniecie, kto tu jest prawdziwym potworem! I to jest thriller, który płynnie łączy się z literaturą piękną.

„Ósmy grzech” Piotr Górski

Za libertyński portret trójmiejskich elit, które za nic sobie mają ludzkie życie.

Do zblazowanego światka sopockiej socjety wraca po latach Julia. Nie powinna była wracać. Konsekwencjami jej powrotu zajmie się komisarz Duszny i nawet jego prawda przerazi. Rewelacja.

„Położne” Sabina Jakubowska

Za powrót do świata kobiet, narodzin i śmierci.

To literatura piękna, powieść historyczno-medyczna, ale też szczery hołd złożony kobietom, które pomagają życiu przyjść na świat. A czasami – odejść. Jest brudno, jest cieleśnie i jest opowieść w tle i tajemnica, którą trzeba odkryć. Sabina Jakubowska znowu to zrobiła i po „Akuszerkach” znowu dała czadu.

Bo warto czytać.

O.

*Grafika tytułowa stworzona za pomocą AI.

Exit mobile version