„Dziedzictwo Orchana” Aline Ohanesian – lektura obowiązkowa!

bombla_dziedzictwo

Kłamstwa. Tuszowanie faktów historycznych. Ukrywanie prawdy. Udawanie, że nic takiego nigdy się nie przytrafiło. A wokół dramat niewinnych, prowadzonych na rzeź za czyjeś poglądy, za cudzą sprawę, w imię bogów o różnych intencjach, którzy bez względu na wyznanie tak samo obojętnie spoglądają z góry. Liczby ofiar tak wielkie, że w zasadzie niepoliczalne, niezrozumiałe dla zdrowego umysłu. Jak mogło do tego dojść? Kto zadecydował, że jedni są gorsi od drugich? Czyje sumienie obciążone jest morderczą ideą? Ludobójstwo Ormian, zwane przez nich samych Wielkim Nieszczęściem to pierwsza rzeź ludzi w XX wieku, pierwsza zbrodnia ludobójstwa i druga największa czystka etniczna po Holokauście II Wojny Światowej. Kolejna skaza na nowożytnej historii, kolejny powód do wstydu, do krzyku przerażenia. A mimo to, tak wielu udaje wciąż, że nic się nie stało. Milczą oskarżani o mord na innych ludziach.

Czytaj dalej →

„Prawo Mojżesza” Amy Harmon – recenzja & KONKURS

bombla_prawomojzesza

Czasami opowieści o młodzieńczej miłości zaczynają się nieco ckliwie, bywa też, że tajemniczo, a nawet buntowniczo. Czasami wciągają czytelnika delikatnie, krok po kroku, odkrywając przed nim swoje tajemnice. A czasami robią to „z grubej rury”, walą prosto z mostu, zdradzając to, czego może wolelibyśmy uniknąć dla naszego własnego dobra. Te historie robią wrażenie, przyciągają uwagę, wrzucając nas na głęboką wodę zupełnie nieprzygotowanych na to, co odnajdziemy w głębinach.

Czytaj dalej →

Kryminalnie Bezsenne Środy: „LODOWATA PUSTKA” Brian Freeman – recenzja

bombla_podstawa_pustka

Każdy wyróżniający się na literackim rynku autor poczytnych kryminałów i thrillerów ma swój znak rozpoznawczy. W końcu thriller to nie tylko zbrodnia, zwyrodniały morderca, czy rosnący stos ofiar.  Najważniejsza jest atmosfera, a tę zapewnić musi między innymi unikatowe miejsce akcji, prawdziwe lub zmyślone, na granicy rzeczywistości, które staje się nieodłącznym elementem fabuły, podkreśla atmosferę dreszczowca, perfekcyjnie uzupełniając samą akcję.

Dla bestsellerowego pisarza Briana Freemana to zgorzkniały, lodowaty obraz miasta Duluth w stanie Minnesota, które stało się świadkiem jego przejmujących opowieści o detektywie Jonathanie Stride. Stride i Duluth powracają w zimowej odsłonie w najnowszym, szóstym tomie serii, czyli „Lodowatej pustce”.

Czytaj dalej →

„Mock” Marek Krajewski – recenzja

bombla_mock

Nie tak łatwo jest wykreować wiarygodną fabułę w stylu retro. W taki sposób dopracować bohaterów, tak dopasować ich do okoliczności historycznych, społecznych, czy politycznych, żeby wszystko razem tworzyło spójną i sensowną całość. Tym trudniej jest, gdy chodzi o kryminał – zadbanie o realia zbrodni, o zachowanie rzeczywistych procedur, czy topografii prawdziwych miast. Pisarz musi wykazać się niemałą wiedzą, zgłębić temat, pieczołowicie oddać wszystko na papierze tak, by nie okazało się, że jego opowieść, chociaż wciągająca, wypełniona będzie stekiem nonsensu. W końcu nikt nie chciałby stworzyć historii, która nie ma zbyt wiele wspólnego z prawdziwym życiem, kiedy to właśnie o życie i o realizm chodzi.

Czytaj dalej →

Kryminalnie Bezsenne Środy: „Przewieszenie” & „Trawers” Remigiusz Mróz – recenzja + KONKURS!

bombla_podstawa_przewieszenie

Jest coś takiego w majestatycznym obrazie naszych polskich Tatr, że od razu nasuwa się na myśl błogi spokój. Bystro płynące potoki, krystalicznie czysta woda, porażająca świeżością zieleń, która omamia bogactwem zapachów, czy przejrzystością czystego powietrza. W ustach smak miejscowych owczych oscypków, wieczory przy ognisku, spotkania na szlaku, czy schroniskowe legendy, które rodzą się każdej nocy. Tatry inspirują, pomimo że stały się kolejnym popularnym miejscem turystycznego szaleństwa – to wciąż połacie dziewiczej przyrody, to legenda o Śpiących Rycerzach, to miejsce hipnotyzujące swoim naturalnym pięknem.

Czytaj dalej →

„Malarka gwiazd” Amelia Noguera – recenzja

Bombla_MalarkaGwiazd

Nie ma chyba nic bardziej  charakterystycznego w hiszpańskiej kulturze, jak kontrast pomiędzy tym, co piękne a tym, co okrutne i krwawe. Najlepszym przykładem wydaje się być tutaj walka torreadora z bykiem na arenie, która przypomina wyrafinowany taniec, walkę  ulatującego życia z nieuchronną śmiercią. Gra kontrastów, czerwień trzepoczącej mulety, karmin krwi na piasku, złote nici migoczące w kostiumie zdobywcy… Przemoc i sztuka łączą się, tworząc jedyny w swoim rodzaju pokaz dominacji, swoisty symbol hiszpańskości. Te kontrasty, intensywne barwy, skrajne emocje i teatralne gesty przenikają do kultury, tworzą jej podstawę, to, co tak wyróżnia twórców Hiszpanii na tle innych narodowości.

Czytaj dalej →

„Pani Furia” Grażyna Plebanek – recenzja

Bombla_PaniFuria

Współczesna polska literatura opiera się na bardzo specyficznych tropach i motywach literackich, które znaleźć można w niemal każdej publikacji ostatnich lat. Nic w tym dziwnego, bo w końcu te charakterystyczne elementy są istotną częścią naszej rzeczywistości, a dzięki nim z łatwością możemy zakotwiczyć się w przedstawianej opowieści. Przewijają się blokowiska, falowce, wieżowce z wielkiej płyty, osiedla pełna syfiastych zaułków, obdrapanych trzepaków i pijących po krzakach swojskich żuli. Mamy miasta i miasteczka, które stanowią kwintesencję polskości. Mieszkania z czasów PRL, wspomnienia czasów transformacji, balonówy turbo i dziewczynki skaczące w gumę. Mamy sielskie wioski, w których świerzop kwitnie, a bociany budują gniazda. Wszystko to tak bardzo nasze, rodzime i znajome, a przez to najbliższe naszemu sercu.

A jednak czasami się zdarza, że polski pisarz wyprowadza oswojonego z codziennością naszego kraju czytelnika z tej bezpiecznej strefy komfortu. Wrzuca na głęboką wodę, otaczając tym, co nieznane, tym, co często obce i przez to niezrozumiałe. Wzbudza niepokój, otumanienie nadmiarem nowych wrażeń, intryguje nieznajomym podejściem do budowania fabuły. Na taki ryzykowny chwyt zdecydowała się Grażyna Plebanek w swojej najnowszej powieści zatytułowanej „Pani Furia”, osadzając ją nie w Polsce, a w Belgii, w Brukseli, w której Polacy to tylko kolejni imigranci pośród sfrustrowanych ludzi z całego świata.

Czytaj dalej →

Bezsenne środy: „SERCE OSKARŻYCIELEM” Edgar Allan Poe – recenzja

Bombla_SerceOskarżycielem

Bez wątpienia — jestem zbyt nerwowy, strasznie nerwowy, zawszem był taki…

Nerwy, fobie i obsesje to sprawa jak najbardziej osobista, prywatna, głęboko cielesna, a tak naprawdę psychiczna. Niekoniecznie dla oczu postronnych, przypadkowych ludzi, tych, co z łatwością oceniają, co potrafią przypiąć łatkę dziwaka, albo nie daj Boże szaleńca. Bo z szaleństwem to już nie ma żartów. To choroba, a choroby, wiadomo powszechnie, trzeba leczyć, żeby nie pogrążyć się w odmętach obłędu. Tak lepiej dla samego poszkodowanego, jak i dla otoczenia. Przecież nigdy nie wiadomo, kiedy wewnętrzny nadwrażliwiec uruchomi swoje zmysły, zbudzi się z chwilowej drzemki i zaatakuje znienacka. Wtedy wszystko może zostać wrogiem – dziecko sąsiadów, młoda kobieta śląca przypadkowy uśmiech,  albo… zasnute bielmem oko starszego człowieka.

Czytaj dalej →

„Droga do domu” Yaa Gyasi – recenzja

Bombla_DrogaDoDomu

Już od dawna literatura afrykańska nie była tak silnie promowana, tak intensywnie obecna na listach światowych bestsellerów, jak w ostatnich miesiącach. Powoli podbija rynek wydawniczy, nadrabiając całe lata milczenia i nieobecności. Czy ta nieobecność była wynikiem świadomego tłumienia głosów przez dominującą większość, czy zwyczajnej obojętności na to, co nieznane i obce nie ma już znaczenia – Afryka to trend, to kierunek, w którym dzisiaj zmierzają ci, którzy szukają odpowiedzi na sytuację społeczno-polityczną współczesnej nam rzeczywistości. Ci, którzy podejmują próby zrozumienia historycznych konsekwencji błędów kolonizatorów, wydarzeń niby odległych w czasie i miejscu, a jednocześnie tak bliskich dzisiejszemu obrazowi świata.

Czytaj dalej →

Bezsenne Środy: „GAŁĘZISTE” Artur Urbanowicz – recenzja

Bombla_Gałęziste

„Słyszeć o wielkich, pierwotnych rzeczach to jedno, ale widzieć je na własne oczy, to coś całkiem innego. Życie w nich i poznanie natury przyrody wymagało inicjacji, której żaden inteligentny człowiek nie był w stanie odbyć bez uprzedniego przewartościowania wszystkiego, co dotąd uważał za trwałe, niezmienne i święte.”

Algernon Blackwood

Las. Pierwszy, pierwotny władca Ziemi, którą przez wieki dzielił niezmiennie i jedynie z połaciami wód, piasku i lodu. Las, w którym nie istnieją jeszcze udeptane ludzką stopą ścieżki. Nie ma szlaków, nie ma dróg, tylko drzewa. Bezkresny, falujący ocean zieleni, który ciągnie się w nieskończoność. Taki las ciągle jeszcze istnieje, jego ostatnie oazy, ciche i zaklęte w czasie. W takim lesie wszystko jest możliwe i niczego nie można być pewnym. Dźwięki niosą się niepokojąco, albo ucinają już po chwili, echo raz dźwięczy po jednej stronie, by zaraz odezwać się tuż za plecami. Czasami słychać szepty, ale to tylko podobno wiatr wiruje między liści. Po chwili każde kolejne drzewo wydaje się być takie same, a nadchodzące z czasem cienie dezorientują. Wyjście miało być tuż, za zakrętem, ale… wyjścia już nie ma.

Taka jest wszechwładna potęga lasu, drzew i tych, którzy w nim mieszkają. Taka jest potęga przyrody, której nie sposób ujarzmić. Taka jest siła najczystszej, pierwotnej Natury. I o takiej potędze opowiada debiutancka, fascynująca powieść grozy autorstwa Artura Urbanowicza, czyli „Gałęziste”.

Czytaj dalej →