Bezsenne Środy: „Miasteczko Crimson Lake” Candice Fox – kryminalny PATRONAT prosto z Australii!

Dwoje wyrzutków społeczeństwa, którzy szukają wytchnienia i przebaczenia na australijskich bagnach północy, gdzie nawet krokodyle szczekają. Ale przeszłość dogania każdego i nie daje o sobie zapomnieć w „Miasteczku Crimson Lake” Candice Fox.

Kiedy myślę o Australii, to przed oczami pojawia mi się przejrzyste niebo, kamienne pustynie i skwierczący upałem przesuszony busz, po którym kicają agresywne kangury. Przypominam sobie słodko-gorzką „Priscillę Królową Pustyni”, wypełniony okrucieństwem „Wolf Creek”, czy  zdecydowanie niepokojące „Długi weekend” i wreszcie „Piknik nad wiszącą skałą”. To Australia bezlitosna, niezwykle ludzka, niemal cielesna. Kraina spalonej ziemi, małych azyli rozrzuconych raz na setki kilometrów, pełna miejsc, w których można się ukryć, zniknąć, zapomnieć. I chociaż Crimson Lake to na przekór wyobrażeniom bagnista, parna północ, to Australia przenikającego na wskroś deszczu, pełna krokodyli zaczajonych pośród mokradeł, to właśnie tam,  w tej nieznanej ciemności wiecznej burzy, schronienia szukają zagubione dusze z południa. Czytaj dalej