„Patyk” Hanna Samson – recenzja

Bombla_Patyk

Podczas lektury „Patyka” Hanny Samson miałam mocno doprecyzowane wrażenie – dokładnie wiedziałam co chcę napisać i jaki temat poruszyć. Jednak w pewnej chwili wszystko to, co było takie pewne zniknęło, nastąpił nieprzewidywalny przełom i nadeszło czyste, obezwładniające przerażenie. Hanna Samson jednym ciosem zburzyła całą koncepcję, by wywołać paniczny lęk  i udowodniła, że nie można niczego być pewnym, a los każdego człowieka nie zawsze jest wyłącznie w jego rękach.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „American Psycho” Bret Easton Ellis – recenzja

Bombla_AmericanPsycho

Wszyscy mamy w sobie coś z Patricka Batemana. To właśnie przyszło mi na myśl po lekturze „American Psycho” –  kultowej amerykańskiej powieści autorstwa Breta Eastona Ellisa z początku lat dziewięćdziesiątych.

Od jej publikacji minęło w tym roku dwadzieścia pięć lat i o ile wtedy chodziło o kulturę yuppies, nadgorliwych garniturków z Wall Street, to dzisiaj takie Patricki, a raczej ich neo uwspółcześnione klony, kręcą się po ulicach pod przykrywką hipsterów, „drwali”, czy inni neo-, retro-, a nawet księcio-seksualnych. Wymuskani, wypomadowani, wgapieni w tysiące mniejszych i większych ekraników, ze słuchawkami w uszach i sztucznym, modelowym uśmiechem przytwierdzonym do twarzy. Obok nich neo-perfekcyjne kobiety, upięknione na wszelkie możliwe sposoby, wieczne dziewczynki obwieszone gadżetami. Wszyscy identyczni, jak z billboardu, jak z witryny każdej sieciówki, jak z reklamy, gdzie paczka bliźniaczych par zbiera się w barze na planecie „kupuj i żryj”, strzelając sobie co rusz selfies.

Czytaj dalej

„Listy niezapomniane. Tom 2” Shaun Usher – recenzja

Bombla_Listy2

Świat nieubłaganie pędzi naprzód. Codziennie jesteśmy przytłaczani olbrzymią porcją informacji, tych potrzebnych i bardziej lub istotnych, absorbowani wciąż napędzającą się plotką, czy wiecznie zmiennym newsem. Interakcje pomiędzy ludźmi zyskały nowe znaczenie i uprościły się do granic możliwości: wystarczy ćwierknięcie, krótki okrzyk, symbol przerysowanej emocjonalnie buźki i wiadomo wszystko. Nie trzeba już dzwonić, wystarczy snap, sms, mms i wszystko jasne. Komunikacja jest tak chwilowa, jak wszystko wokół – nic nie trwa wiecznie, literki znikają, wskakują na miejsce, wymazują się automatycznie i tak samo odbiorca i nadawca, jak automaton klika i zapomina, co przed chwilą wysłał w eter. Czas listów przeminął bezpowrotnie, zastąpiony chaotyczną myślą, ulotnym momentem bez większego znaczenia.

Jednak o listach nie zapominają pasjonaci, tradycjonaliści, dla których sięganie po papier, pióro, piękny papier to wciąż rytuał, poświęcenie części siebie dla innych, by zostać wysłuchanym.  Takim pasjonatem epistolografii jest Shaun Usher, twórca niezwykłego internetowego projektu Letters of Note, badacz i kolekcjoner historycznej korespondencji.  W zeszłym roku polski czytelnik miał szansę poznać pierwszy tom „Listów niezapomnianych”, a teraz do naszych rąk trafia tom drugi tej niezwykle ciekawej publikacji.

Czytaj dalej

Kryminalnie Bezsenne Środy: „Śnieżka musi umrzeć” Nele Neuhaus – recenzja

Bombla_KrymNeleHeuhays

Dawno, dawno temu, w małym, odległym miasteczku dokonano okrutnej zbrodni. Niby wszyscy wiedzą co się wydarzyło, ale każdy milczy, bo tak lepiej dla wszystkich. Łatwiej skazać jednego, odrzucić go jako najsłabszego z miotu i powrócić do swojego idyllicznego życia w kłamstwie i moralnej zgniliźnie. Ile kryminałów zaczęło się właśnie w taki sposób? Ile miasteczek pojawiło się na kartach kolejnych powieści? Ile trupów zaścieliło kolejne strony? Zbrodnia z przeszłości to zawsze idealny początek – to wszystko to, co łączy stare trupy z nowymi, motywy, ślady, dawne śledztwa. Niekończący się korowód zbrodni.

W ten oto sposób zaczyna się również fascynująca powieść Nele Neuhaus, pierwszy tom kryminalnej serii, czyli „Śnieżka musi umrzeć”. Tym razem wiadomo, że dokonano podwójnego morderstwa, ale ciał ofiar brak. Jednak po latach odsiadki powraca do domu morderca…

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „I NIE BYŁO JUŻ NIKOGO” Agatha Christie – recenzja

Bombla_10Murzynków

Wyspa, która wzbudza nie lada kontrowersje. Odosobnione miejsce, o którym krążą niewyraźne plotki w różnych sferach. Odizolowana rezydencja, o której huczą plotkarskie rubryki w codziennych gazetach. Raz należy do znanej filmowej gwiazdy, raz do mafijnego opryszka, a raz do ekscentrycznego milionera, który pragnął uciec i ukryć się przed światem. Nawet jej nazwa zmienia się w zależności od epoki, od świata, w której przyszło jej istnieć – Wyspa Murzynków na początku, potem zwana Wyspą Małych Indian i w końcu Wyspą Żołnierzyków. Czas płynie, nazwy się zmieniają, ale nie zmienia się natura wyspy. Jest tajemnicza, na swój sposób świadoma, miejsce, w którym czai się śmierć.

Ta właśnie wyspa ukryta gdzieś w hrabstwie Devon od 1939 roku przyciąga kolejnych czytelników jak magnes, wciąga w morderczą zagadkę i nakazuje rozstrzygać o losie dziesięciu zamkniętych na niej ludzi. Mowa oczywiście o intrydze wykreowanej przez Królową Kryminału, czyli Agathę Christie i jej kultowej w gatunku powieścci „I nie było już nikogo” znanej również pod tytułem „Dziesięć Murzynków”.

Czytaj dalej

„Miejsce dla dwojga” Richard Paul Evans – recenzja

Bombla_MiejsceDlaDwojga

„Wiara jest silą, dzięki której zburzony świat ponownie staje się całością.”
Helen Keller

Po książki sięgamy z różnych względów. Szukamy dobrej i wymagającej lektury, pragniemy dowiedzieć się czegoś o świecie, zgłębiamy interesujące nas tematy, albo po prostu czujemy potrzebę poznawania kolejnych opowieści. Literatura ma też działanie terapeutyczne – czasami to taki efekt uboczny, przypadkowe poruszenie struny serca czytelnika, a czasami książka powstaje właśnie po to, by wywołać efekt katharsis. Bywa, że robi to w sposób naiwny, bywa, że robi to w sposób stereotypowy, ale bywa też, że robi to po prostu tak, by zadziałać kojąco, bez względu na swoje wady.

O stracie i rozpaczy, o drodze przez żałobę i próbie odzyskania swojego życia opowiada czwarty tom bestsellerowego cyklu Richarda Paula Evansa, czyli Dzienników Pisanych w Drodze, zatytułowany „Miejsce dla dwojga”. Pomimo iż jest to kolejny z tomów serii, to Evans od razu wprowadza czytelnika w opowieść – możemy wskoczyć na drogę tuż za bohaterem i w pełni zrozumieć jego motywacje, nie tracąc radości z lektury.

Czytaj dalej

Reportaż #2: „Ludzie, którzy jedzą ciemność” Richard Lloyd Parry

Bombla_Reportaż2

„Jak większość ludzi dałem sobie wmówić, że Japonia to jedno z najbezpieczniejszych miejsc na świecie, że kobieta może tam chodzić po ulicach o godzinie drugiej w nocy i nic jej nie grozi.”

Kraj Kwitnących Wiśni. Kraina honorowych, walecznych samurajów i delikatnych, tajemniczych gejsz. Miejsce, w którym tradycja spotyka szaleństwo globalizacji. Przepełnione ulice i ukryte w zakamarkach ogrody zen. Gdzie sushi jest tak świeże, że jeszcze tańczy na talerzu, a wieczory spędza się zdzierając gardło na karaoke. Państwo słonecznego cesarza, grzecznych uśmiechów i wyćwiczonych ukłonów. Nippon dla laika jawi się jako miejsce spokoju, wyuczonej uprzejmości, gdzie gaijin, czyli człowiek zachodu, może czuć się komfortowo i bezpiecznie. Z łatwością można ulec złudzeniu, a w gruncie rzeczy zapomnieć, że Japonia jest tak naprawdę miejscem jak wszystkie – gdzie współistnieje dobro i zło, bez wyjątku.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Głupcy” z tomu „Zwierzyna” Maciej Kaźmierczak – recenzja

Bombla_Zwierzyna

Czasami dobrze obudzić się ze snu. Czasami dobrze jest wyjrzeć poza bańkę mydlaną kolorowej rzeczywistości rysowanej przez kolejne media i wyjrzeć poza własną strefę komfortu. Rozciągnąć się, rozejrzeć. Spojrzeć obiektywnie na życie w pełnej krasie, w całej swojej dziwnej postaci. Może będzie to dalej kolorowa bańka, pełna radości i uśmiechniętych twarzy, a może koszmar, ukrywany długo za kotarą sztucznych, nadętych nieszczerych i zdeformowanych ust, z których zionie pustka. Można spróbować zadawać pytania, można zagłębić się w ciemność, zajrzeć w głąb ludzkiej duszy.

Tak jak zajrzał Maciej Kaźmierczak i opisał to w swoim debiutanckim tomie opowiadań „Zwierzyna”, z którego wybrałam dla Was jedną opowieść – „Głupcy”.

Czytaj dalej

Przygodowy Piątek: „ZJAWA” Michael Punke – recenzja

Bombla_Zemsta

Opowieści o przygodach rodem z amerykańskiej frontiery, czyli pogranicza, od lat pozwalają nowym bohaterom rodzić się i zanikać w mrokach zapomnienia. Lata walki o terytoria północy, o prerie i tereny Gór Skalistych to jeden z najciekawszych okresów historii Stanów Zjednoczonych. Kraj, który dopiero się narodził, miejscami podzielony, miejscami „niczyj”, czyli pierwotny, takim, jakim zastano go dawno, dawno temu. Rozochocona, bujna przyroda, dająca schronienie, pożywienie i zajęcie dla setek chętnych mężczyzn, którzy wybywali na północ w poszukiwaniu pracy. Traperzy, łowcy skór, handlarze o podobnych życiorysach, czasami z szemraną przeszłością, czasami wcale nie. Postacie co najmniej ciekawe, idealne pod kanwę przygodowej opowieści, jedyne w swoim rodzaju.

Taką opowieść o przetrwaniu na pograniczu, o rządzy krwi i o zemście, opartą o prawdziwą historię człowieka, który zdołał przeżyć opowiada „Zjawa” Michaela Punke.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Nawiedzony” James Herbert – recenzja

Bombla_Nawiedzony

Nawiedzone domy to niezwykle wdzięczny temat dla wszystkich twórców porządnej grozy. Duchy, omamy, tajemnicza przeszłość, która naznacza dane miejsce i zmienia już na zawsze. Trzeba przyznać, że powieści o takich domach niezwykle intensywnie działają na wyobraźnię czytelnika. Czy ten dźwięk za oknem późną nocą to tylko zawodzący wiatr, czy wrzask potępionej zjawy? Czy ktoś stąpa po skrzypiącej podłodze, czy to jedynie złudzenie? Czy roztańczone pod sufitem cienie układające się w dziwne kształty to tylko widziadła, wybryki nadpobudliwego umysłu? H.P. Lovecraft napisał kiedyś, że istnieją takie miejsca, które mają duszę i ta dusza wcale niekoniecznie musi mieć wobec mieszkańców dobre intencje. Czasami to wynik samego budynku, jego wewnętrznej istoty, złej w swojej esencji, a czasami to wynik smutnych historii sprzed lat, nieszczęść i rozpaczy ukrytych pośród murów.

Można w nawiedzone domy wierzyć lub też nie, można uwierzyć przeczuciom i wycofać się póki jest to jeszcze możliwe, lub można przyjąć, że niewytłumaczalne niekoniecznie musi oznaczać nadprzyrodzone, tak jak pragnął wierzyć David Ash, bohater powieści Jamesa Herberta, czyli „Nawiedzony”.

Czytaj dalej