„Tu i Teraz” Ann Brashares – recenzja + KONKURS!

Bombla_TuTeraz

Apokaliptyczne wizje końca świata, upadku cywilizacji, czy globalnej katastrofy, która zmiecie z powierzchni całą ludzkość fascynują twórców i odbiorców kultury od niemal wieku. Nie można ukrywać, że te wizje o końcu świata i zmierzchu ludzkości mają w sobie jakiś perwersyjny pierwiastek chorobliwej obsesji. Skrywamy w tym strach przed jutrem, niepewność własnych wyborów i próbujemy nie zapeszać kolejnych dni. Niewiarygodne kataklizmy, jak wybuchy hiperwulkanów, nowa epoka lodowcowa, czy nieuleczalna zaraza to popkulturowy chleb powszedni – karmimy się tymi obrazami, przyzwyczajamy się do nich, oswajamy się z ideą końca, który wreszcie pewnego dnia zabierze wszystko i zabije człowieka. Od lat pięćdziesiątych powstawały setki filmów rysujące czarne scenariusze i jeszcze czarniejsze opowieści literackie, w których ludzie sami skazywali siebie na ten nieszczęsny los i poświęcali nadchodzące generacje na rzecz wygody i ulotnego piękna.

A gdyby móc spróbować naprawić przeszłość? Móc cofnąć się w czasie i na nowo zbudować jutro? O okrutnej chorobie, która zdziesiątkowała ludzkość, o powrocie i próbie odzyskania przyszłości opowiada intrygujący młodzieżowy thriller autorstwa Ann Brashares zatytułowany „Tu i Teraz”.

Czytaj dalej

PRZEDPREMIEROWO: „Długa Utopia” Terry Pratchett & Stephen Baxter – recenzja

Bombla_DługaUtopia

Kiedy na początku XVI wieku Morus opublikował swój esej „Utopia” od razu wzbudził zainteresowanie i zaintrygowanie tym dwuznacznym tytułem. Bo z jednej strony, utopia to szczęśliwe miejsce, dobre miejsce, gdzie człowiek znajduje radość i ukojenie. Wszystko jest możliwe, gdy tworzy się nowy, lepszy, po prostu wspaniały świat. Jednak utopia to także miejsce, którego nie ma. Mrzonka, sen, niespełnione marzenie kierowane tęsknotą za doskonałością. Za nieuchwytnym szczęściem. Utopie to zazwyczaj szalone wizje nierealne do zrealizowania w jakiejkolwiek rzeczywistości – zbyt wiele warunków musiałoby zostać spełnionych, zbyt wiele zależy od samego człowieka, a jego natura jest zmienna. I zmienny jest wszechświat w jakim żyje.

O zmierzchu idealnego świata opowiada czwarty tom cyklu science fiction Długa Ziemia autorstwa Terry’ego Pratchetta i Stephena Baxtera zatytułowany „Długa Utopia”.

Czytaj dalej

„Harry Potter i Kamień Filozoficzny” J.K. Rowling – recenzja

Bombla_HarryPotter

Harry Potter. Imię i nazwisko klucz. Od niemal dwudziestu lat otwiera bramy do równoległego świata magii, czarodziejstwa oraz niezwykłych przygód, gdzie czarownicy i czarownice stąpają po naszych ulicach, gdzie znikąd pojawia się tajemniczy zaułek, a kot niekoniecznie musi być akurat zwyczajnym mruczkiem. W tym świecie każdy niemagiczny osobnik jest mugolem, różdżki same wybierają swoich właścicieli, a miotła nie służy jedynie do zmiatania liści z podwórza. Tutaj dzieciaki dostają długo wyczekiwany list z Hogwartu, szkoły, w której wykładana są magiczne nauki, jak walka z czarną magią, rzucanie zaklęć, czy historia magicznych stworzeń. Tam można natrafić na górskiego trolla w toalecie dziewcząt, porozmawiać z legendarnymi duchami lub całkiem zwyczajnie odpoczywać w pokoju dziennym, spoglądając na przepływającego krakena. Harry Potter. To już warta miliardy marka, to całe uniwersum literacko-filmowe, to jeden z najpotężniejszych i najprężniejszych fandomów popkultury i… wspaniałe wspomnienie dzieciństwa.

J.K. Rowling już pierwszym tomem wielbionej na świecie serii, czyli „Harry Potter i Kamień Filozoficzny” na nowo ożywiła literaturę dziecięcą, wzbudziła niekończące się pokłady miłości do książek i naznaczyła kolejne pokolenia młodych czytelników. Teraz Harry Potter już po raz kolejny powraca w nowej, odświeżonej odsłonie, z rewelacyjnymi, zapierającymi dech ilustracjami Jima Kaya. I znowu możemy wyruszyć na przygodę życia z Chłopcem, który przeżył.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „BAZAR ZŁYCH SNÓW” Stephen King – recenzja

Bombla_BazarZłychSnów

Parafrazując znane powiedzenie aż muszę tu napisać, że stara literacka miłość nigdy nie rdzewieje. Sentyment książkowy – do konkretnych serii, do pojedynczych tytułów albo do samego autora – zostaje równie silny, jak za pierwszym razem, gdy w zaczytane serce wystrzelona została strzała książkowego kupidyna. Wydaje mi się, że tak jest właśnie w przypadku moim i dzieł Stephena Kinga. Od kilku lat Mistrz Horroru już raczej nie straszy, a jego kolejne tytuły odchodzą od tego co mogłabym nazwać klasycznym przykładem kingowej grozy. A jednak… kiedy sięgam po kolejne tytuły, mimo wszystko, mimo oburzeń i miejscowych niezgodności, wpadam w jego prozę jak śliwka w kompot i czuję, w specyficzny sposób, że jestem u siebie.

Nie inaczej było w przypadku najnowszego tomu opowiadań Stephena Kinga, czyli „Bazaru złych snów”.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Who Goes There?” John W. Campbell

Bombla_WhoGoesThere

Inność od zarania dziejów przerażała ludzkość. Inność, która wywoływała lęk, budziła wrogość, a nawet nienawiść. Inność kojarzona z tym co obce, z tym co niezrozumiałe i niemożliwe do pojęcia. Inność, która z początku być może zaciekawia, fascynuje, by w końcu odpychać i powrócić do punktu wyjścia. Ta awersja do inności, do obcości i wrogość z nimi związana prawdopodobnie ma wiele wspólnego z naszym pierwotnym instynktem. Lepiej zareagować negatywnie, okazać dominację, by samemu nie zostać zniszczonym. Ale co jeśli inność, jeśli wrogość i obcość kryje się pod znaną nam powłoką? Co jeśli niemal niemożliwe jest, aby wychwycić różnice, dojrzeć imitację, znaleźć potwora pod maską oszusta?

O inności, o obcości ukrytej w znajomej twarzy, której trzeba się bać, którą trzeba zniszczyć, zanim ona zniszczy nas opowiada niesamowita nowela nurtu grozy science fiction z 1938 autorstwa Johna W. Campbella, czyli „Who Goes There?”, na którym John Carpenter oparł swój kultowy już horror – „The Thing” („Coś”).

„You are displaying that childish human weakness of hating the different.”

Czytaj dalej

„Akademia Pennyroyal” M.A. Larson – recenzja

Bombla_Akademia Pennyroyal

Z kim kojarzy się Wam księżniczka? Ze szlachetnie urodzoną damą? Dobrze wychowaną młodą dziewczyną, której największym marzeniem jest książę z bajki? A może z rozkapryszoną dziewczynką, zapatrzoną w lustra, suknie i świecidełka, która nie widzi nic poza swoją komnatą i myśli, że wszyscy jedzą jedynie ciastka? Nic bardziej mylnego! Prawdziwa księżniczka z krwi i kości to ktoś o czystym, współczującym sercu, lojalny, pomocny i dzielny, gotowy stanąć do walki, by chronić słabszych i walczyć z niesprawiedliwością. Skąd to wiem? Odwiedziłam niedawno pewną szkołę, gdzie poznałam takie wyjątkowe, księżniczkowe wojowniczki…

Czytaj dalej

„Porwana Pieśniarka” Danielle L Jensen – recenzja

Bombla_PorwanaPieśniarka

Klasyczne baśnie stanowią idealną podstawę dla współczesnych opowieści fantasy z młodzieżową nutką w tle. Niemal każda pozycja tego gatunku nawiązuje do tradycyjnej historii, którą znamy wszyscy, którą popkultura karmi nas od dziecka, a która ukrywa się w naszej zbiorowej podświadomości. Takie właśnie postępowanie prowadzi do wysypu tysięcy podobnych tytułów na rynku literackim, wtórnych i niezbyt zadowalających wymagającego czytelnika, także tego obeznanego w konkretnym gatunku. Ta wtórność i powracanie motywów sprawia, że większość takich opowieści już nie porusza, a przecież w tym jest siła baśni, by zawsze trafiać i docierać do głębi czytelnika. Obawiałam się tego przy lekturze pierwszego tomu jednej z nowszych trylogii fantasy na naszym rynku, a jednak okazało się, że istnieją pisarze, którzy z łatwością żonglują znanymi motywami, opowiadają niby znaną historię, niemniej wciąż w fascynujący i przejmujący sposób.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Czarny Wygon. Tom1 – Słoneczna Dolina & Starzyzna” Stefan Darda – recenzja

Bombla_CzarnyWygon

Potworne są klątwy, o których nie wie nikt, o których nie słyszał nikt, a których nie można złamać. To klątwy śmiertelne, rzucone w chwili największej rozpaczy, skazujące na potępienie, na zapomnienie, na wieczność w zawieszeniu, pomiędzy tym co niby jeszcze żywe, ale już także umarłe. Takie klątwy spędzają sen z powiek tym, którzy próbują za wszelką cenę je pokonać. Opętują umysł i drażnią wyobraźnię, bo to klątwy, których jedynym rozwiązaniem jest ostateczna zemsta – okrutna, nieprzejednana zemsta, która wcale nie musi nieść za sobą śmierci, a tym bardziej spokoju wewnątrz grobu.

O klątwie, która przeniknęła małą społeczność, która złamała ducha i odcięła ludzi od świata opowiada cykl zatytułowany Czarny Wygon, którego autorem jest polski twórca grozy – Stefan Darda. Na cykl składają się cztery opowieści, w tym „Słoneczna Dolina” oraz „Starzyzna”, które wciągają w świat małej wioski na Roztoczu…

Czytaj dalej

„Metalowa Dolna” Bruno Kadyna – recenzja + KONKURS!

Bombla_MetalowaDolna

Żałoba i rozpacz po utracie ukochanej osoby przybiera różne formy. Przygotowanie do odejścia oraz smutek i strach z tym związane również są sprawą jak najbardziej indywidualną. Nadchodząca śmierć stawia człowieka w jednej z najbardziej stresujących sytuacji – oczekiwania na nieuchronne, na coś, czego nie da się odwlec, od czego nie da się uciec. Spojrzeć śmierci w oczy, kogoś bliskiego lub swojej, to spojrzeć w oczy samemu sobie. Czy można podołać, gdy wszystko się skończy? Gdy odejdzie? Jak wypełnić tę wewnętrzną ciszę, jak wypędzić przeszywającą tęsknotę? Jak nakazać myślom i ciału żyć dalej na przekór samemu sobie?

Czytaj dalej

„Ekożona” Michal Viewegh – recenzja

Bombla_PodstawaEkożona

Czy można zdefiniować współczesną rodzinę? Czym jest dzisiaj, na półmetku drugiego dziesięciolecia XXI wieku,  rodzina jako instytucja? Czy da się ją konkretnie określić? Nadać jej granice? Jakiś jednolity schemat? Czy rodzinę stanowią już kobieta i mężczyzna, bądź inne aranżacje tego samego konceptu, czy potrzeba jeszcze dzieci, dziadków, wujków, osób trzecich, które pojawiają się z zewnątrz w życiu człowieka i nadadzą mu sens? Jak by nie było, czy to rodzina tradycyjna, czy nowoczesna, to obie powinny operować za pomocą tych samych zasad – poszanowania wspólnych wartości, wzajemnego zrozumienia i miłości, która uzupełnia luki. Jednak to właśnie o to zrozumienie tak często trudno. Bywa, że to co dla jednego partnera oczywiste, drugiemu umyka, ale prawda wychodzi na jaw dopiero wtedy, kiedy jest już za późno, albo nikt nie ma siły już, żeby cokolwiek zmieniać.

Czytaj dalej