„Vernon Subutex #1” Virginie Despentes – recenzja

Bombla_VernonSubutex

Pokolenie CISZA. Cisza przerywana jedynie odgłosami klikania klawiszy, melodyjek kont społecznościowych i buczącym brzmieniem, dochodzącym z zakrytych słuchawkami uszu. Nic nie widzą, poza słońcem ekranu, nic nie słyszą, poza hipnotyzującą muzyką, nic nie mówią, bo nie muszą i nie chcą, wystarczy setny lajk dla zdjęcia cudzego kota. Wirtualny świat, jaki zbudowaliśmy wokół siebie to idealny kamuflaż konformistów, wygodnickich wyzutych z ideologii, pasących się na intelektualnej pustce. Kondycja ludzka od wieków prowokowała do filozoficznych rozważań na tle europejskim, jednak dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek kusi, by wziąć ją pod lupę, przyjrzeć się z bliska temu, co zostało po poświęceniach i walkach poprzednich pokoleń. Wynikowa historii? Być może tak, taka oczywista zmiana frontu, która musiała nadejść, ale po walczących stronach nie ma śladu. Jest jałowa ziemia, pełna zagubionych, pogmatwanych wojowników i ich pustych, nadmuchanych nienawiścią proroków.

Przydałby się tutaj krzyk – igła, która przebije balon samozadowolenia, a literatura wciąż na szczęście inspiruje i nadaje ton wtedy, gdy najbardziej go potrzeba. Dzisiaj, jednym z takich głosów, których nie sposób ignorować jest francuska pisarka Virginie Despentes, która zasmuca i przeraża jednocześnie pierwszym tomem opowieści zatytułowanej: „Vernon Subutex”.

Czytaj dalej