„Anatomia skandalu” Sarah Vaughan – recenzja

Przeszłość potrafi zaczaić się i zaatakować znienacka. Wyczekać swoje w cieniu pozornego zapomnienia, przykryć się warstwami podświadomości, czekając na najlepszy moment. W tym czasie dojrzewa, pęcznieje, jak larwa karmi się pojedynczymi wspomnieniami, pogrzebanymi dawno emocjami, by wreszcie wypełznąć w całej swojej nowej okazałości. Monstrualna, przerażająca przeszłość, od której nie da się tak łatwo uwolnić, nie da się zagonić do kąta wykończonego strachem i żalem umysłu. Wystarczy jeden impuls. Jeden moment zapomnienia, by poruszyć machinę. Nie pozostaje nic innego jak stawić jej czoła przeszłości, która przyszła po swoje.

W Anatomii skandalu Sary Vaughan przeszłość dogania tych, którzy rozgościli się na najwyższych szczeblach władzy, by zrujnować ich idealne życie i roznieść pozory szczęścia w pył. Czytaj dalej

„Trup na plaży i inne sekrety rodzinne” Aneta Jadowska – recenzja & PATRONAT

TRUP NA PLAŻY Aneta Jadowska

Niektórzy pisarze debiutują tylko raz. Pojawiają się na literackiej mapie, w konkretnym miejscu i zostają tam, niezmienni, skamieniali, nieporuszeni. Ich twórczość pozostaje jednolita, czasami schematyczna, czasami zbyt przewidywalna, ale cieszy stałych fanów i wyznacza miejsce w konkretnym środowisku. Jednak istnieją również autorzy, którzy nie boją się zmian, którzy nie boją się ryzyka lubią wychodzić do czytelników, nie poddawać się i tym samym debiutują czasami nawet kilkukrotnie.

Aneta Jadowska, która od lat znana jest w kręgu literatury fantastycznej, debiutuje w nowym gatunku i tym razem serwuje swoim czytelnikom subtelny kryminał Trup na plaży i inne sekrety rodzinne otwierając tym samym nową serię o niejakiej Madzi Garstce z Ustki. Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Kłamczucha” E. Lockhart – PATRONAT & recenzja

KŁAMCZUCHA E. Lockhart (Recenzja książki)

Pojawia się w czyimś życiu niby całkiem przypadkiem. Rozsiada się wygodnie na cudzych kanapach, wygrzewa stopy w cudzych kapciach, sączy drinki z cudzych kieliszków, aż pewnego dnia, ani się obejrzeć, a już wydaje się być kolejnym domownikiem, jakby zawsze tu był. Jakby zawsze tu była. Nieoceniona. Niezbędna. Pasuje idealnie, więc aż żal się żegnać, żal wyganiać za drzwi. Zawsze znajdzie się jakaś rola, którą trzeba pilnie wypełnić, zadanie, które trzeba natychmiast wykonać, potrzebne jest ramię, na którym można się wypłakać. To ramię podsuwa się samo, pozwala uwierzyć, że jest tu tylko po to, by służyć pomocą, poradą, wsparciem. Ale w życiu nie ma nic za darmo

E. Lockhart dobrze wie, jak stworzyć opowieść, która do samego końca będzie trzymała w napięciu i bohaterów, którzy potrafią zaskoczyć Kłamczucha jest jedną z nich.

Czytaj dalej

„Graffiti Moon” Cath Crowley – recenzja

GRAFFITI MOON Cath Crowley (Recenzja książki)

Pojawia się w przypadkowym miejscu. W przypadkowym czasie. Z dnia na dzień. Z nocy na noc. W miejscu, w którym nie powinien się pojawiać. Bezprawnie. W imię tylko sobie znanych zasad. Chociaż daleko mu do wandalizmu. Jest głosem ulicy. Jest aktem buntu przeciw ustalonemu porządkowi. Jest artystycznym wyrazem sprzeciwu. Street art od pierwszych swoich chwil istnienia uznawany jest za kontrowersyjny i wymyka się tradycyjnym definicjom sztuki. Przemawia do masowej wyobraźni, wpasowuje się w przestrzeń publiczną, uzupełnia ją jak skaza. Miejska nielegalna sztuka uliczna, popkulturowa odpowiedź na dręczące pytania, humorystyczny komentarz na absurdalną rzeczywistość.

Wielokrotnie nagradzana, australijska pisarka Cath Crowley stworzyła pełną wrażliwości opowieść ze street artem w tle, o młodych ludziach, dla młodych ludzi – „Graffiti Moon”.

Czytaj dalej

„Sto dni szczęścia” Eva Woods PATRONAT & RECENZJA

STO DNI SZCZĘŚCIA Eva Woods (Recenzja książki)

W życiu nigdy nic nie układa się idealnie. Czasem słońce, czasem deszcz. Raz na wozie, raz pod wozem. Trywialne przysłowia przypominają o tym co rusz, a mimo wszystko bombardowani jesteśmy obietnicą doskonałego, perfekcyjnego świata z każdej możliwej strony. Dajemy się nabrać, że można uciec od tego, co najważniejsze. Na gorsze dni pomoże Instagramowy filtr, potem zakup kolejnego niepotrzebnego gadżetu, a motywacyjne plakaty dobiją odrealnionymi sentencjami, których nijak nie można wcielić w codzienność. A przecież nic się nie zmieni. Dla niektórych natomiast ta nieciekawa zwyczajność, od której tak próbujemy uciec okazuje się być najcenniejszym z darów. Kilka kolejnych pozornie szaroburych dni staje się okazją do doświadczenia czegoś zupełnie odmiennego.

Sto dni szczęścia Evy Woods być może nie uleczy rozpaczy, ale pokaże, że szczęście to nie sztuczna propaganda, ale stan umysłu i czasami największa tragedia zainspirować może pozytywną zmianę. Czytaj dalej

Wieczór z… „Dziwne losy Jane Eyre” Charlotte Brontë

DZIWNE LOSY JANE EYRE Charlotte Brontë

Spośród wszystkich XIX-wiecznych bohaterek powieści, które przeszły do kanonu literatury, spośród wszystkich Estelli, Elżbiet, Emm, spośród wszystkich salonowych piękności o arystokratycznych korzeniach to zwykła, prosta Jane była tą, która naprawdę przetarła wszystkie szlaki. Tą, która wyszła naprzeciw temu, co czekało na kobiety za kolejnym dziejowym zakrętem. Tą, która sprawiła, że Dziwne losy Jane Eyre umknęły standardom swojej epoki, a ich bohaterka niezmiennie inspiruje kolejne pokolenia kobiet.

Jane, tak świadoma swojej zwyczajności.

Jane tak pewna swojej pozycji w świecie.

Jane, tak pragnąca zachować swoją niezależność, bez względu na zdanie innych. Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „13 minut” Sarah Pinborough – recenzja

13 MINUT Sarah Pinborough (Recenzja książki)

Paradoksalnie, trzy nie jest wcale idealną cyfrą. Wbrew kosmicznemu porządkowi. Wbrew ustalonym regułom. Trzy to zawsze jest za dużo albo za mało. Trzy to niepewność, chybotliwość, rozedrganie. Nawet małe dzieci przesiadają się ze swoich trójkołowców, gdy już osiągną równowagę. W związkach międzyludzkich troje oznacza pytania, podejrzenia, niepokoje. A w dziewczęcej przyjaźni? To zwiastun prawdziwych kłopotów.

Przekonały się o tym boleśnie bohaterki pasjonującego dreszczowca spod pióra Sary Pinborough, gdy jedna z nich umarła na 13 minut. Po tym już nic nie było takie jak wcześniej. Czytaj dalej

„Żółwie aż do końca” John Green – recenzja

"Żółwie aż do końca" John Green

Powieści Johna Greena mają tę niezwykłą właściwość, że umykają zwyczajowej definicji tego, co uznaje się za młodzieżowe. Kiedy sięgamy po nie po raz pierwszy ulegamy złudzeniu, że to kolejna opowiastka rodem z amerykańskich, sielankowych przedmieść, by po chwili zdać sobie sprawę, że jeśli czymś opowieść Greena jest, to z pewnością jednak nie przypomina Beverly Hills 90210, a cała początkowa wizja przedstawionego świata szybko ulega destrukcji i odbuduje się na nowo przed oczami czytelnika w zupełnie odmiennej formie. Green jak nikt operuje metaforami i nawiązuje do klasycznej literatury, od której tak próbujemy się odciąć w postmodernistycznym świecie, a tym samym umiejętnie łączy tradycję z nowoczesnością.

Żółwie aż do końca raz jeszcze udowadniają, że John Green potrafi nakierowywać młode umysły na to co najważniejsze, pokazując, że i tak, w końcu, pewnego dnia wszyscy będziemy musieli rozprawić się z najbardziej dojmującymi pytaniami ludzkości: skąd przyszliśmy? Kim jesteśmy? Dokąd idziemy? Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Jej Obsesja” Amanda Robson – recenzja & PATRONAT

JEJ OBSESJA Amanda Robson

Niektóre pytania na zawsze powinny pozostać bez odpowiedzi. Lepiej ich nie zadawać, lepiej nie wiedzieć, tym bardziej jeśli kryje się za nimi jakiś podtekst, a intencje pytającego z założenia nie są do końca szczere. Odpowiedź może być zbyt szokująca, zbyt bolesna, może otworzyć puszkę Pandory i wydobyć na światło dzienne wszystkie te ukryte głęboko koszmarne podejrzenia, które nie miały prawa nigdy się ujawnić. A wtedy czyjeś życie może zachwiać się w posadach, może zostać wywrócone do góry nogami, może zostać całkowicie zrujnowane, jeśli sprawy zajdą zbyt daleko. Jedno niewinne pytanie

Amanda Robson od lat obserwowała małżeńskie problemy z jakimi zmagali się jej znajomi i dobrze zdawała sobie sprawę z tego co też takie niewinne pytania potrafią zrobić z pozornie szczęśliwą parą. Literacki debiut Jej obsesja który stał się absolutnym bestsellerem na Wyspach, pokazuje dwie pary, których świat sypie się jak domek z kart. A mogło być tak pięknie. Czytaj dalej

„Oskar i Pani Róża” Éric-Emmanuel Schmitt – recenzja [słuchowisko]

Kiedy umiera dorosły człowiek, człowiek u schyłku swojego życia, który przeżył kilkadziesiąt lat i odchodzi spokojnie otoczony kochającą rodziną, spełniony, zadowolony, to śmierć nie wydaje się aż tak straszna, aż tak przejmująca. Jest faktem. Jest częścią życia. Jednak kiedy odchodzi dziecko, dziecko, którego ostatnie miesiące życia były niekończącym się bólem i walką z chorobą, dziecko, które leży osamotnione w sterylnej, szpitalnej sali, to świat może zawalić się w posadach. Jak śmierć może być tak bezwzględna? Tak okrutna? Jak Bóg może na coś takiego pozwalać? Oskarżenia cisną się same Kiedy wszystko wokół zdaje się być jedynie pyłem na wietrze, kiedy dojmująca tęsknota i strach zapierają dech, a rozpacz rozdziera od środka pozostaje jedynie wiara. Wiara, która pozwala stanąć prosto, spojrzeć śmierci w twarz i wykrzyczeć: Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną!

O chorobie, która niszczy w oka mgnieniu, o godzeniu się ze śmiercią, i o niezachwianej sile dziecięcej wiary opowiada francuski twórca Éric-Emmanuel Schmitt, którego kultowa powiastka Oskar i Pani Róża obchodzi w tym roku piętnaście lat, a jej popularność wciąż niezmiennie rośnie. Czytaj dalej