„Dalila” Jason Donald – recenzja

Parafrazując jednego ze swoich rozmówców, Krzysztof Środa przypomniał, że my, ludzie Zachodu, Europejczycy w szczególności, często zapominamy o tym, że ta nasza Europa wydaje się być jedynie piękną anomalią. Anomalią w skali światowej, która urosła do rangi utopii. Jawimy się jako azyl, wielka, zielona wyspa, ziemia obiecana, gdzie nie panują wojny etniczne, gdzie głód nie istnieje, a każdy potrzebujący znajdzie schronienie i pomoc. Dla jednych jest to łatwa okazja, by uciec, wyrwać się i korzystając z nieograniczonych możliwości przesiedlić się, udając kogoś, kim naprawdę nie są. Ale dla innych, Europa to nieziszczone marzenie o życiu bez strachu, o życiu w ogóle, bo w ich kraju cień śmierci czai się na każdym kroku. To nieliczne przypadki, pojedyncze zapewne, odosobnione i zostawione samym sobie na pastwę losu. Może się uda. Może nie. A Europa pozostanie wielkim, utopijnym snem.

Do tej współczesnej Europy ucieka i szuka schronienia bohaterka powieści „Dalilia” Jasona Donalda. Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Szamanka od umarlaków” Martyna Raduchowska – recenzja

Jak to naprawdę jest z tych Pechem, to tego nie wie nikt. Niektórych omija szerokim łukiem. Tak, jakby biły od nich te szczęśliwe czterolistne koniczynki, złote podkowy lśniły z daleka, a słonie z podniesioną trąbą biły wiwaty. Takim to zawsze towarzyszy aureola pomyślności. Urodzeni w czepku, od których Pech trzyma się z daleka, nie ma co. Zwyczajni śmiertelnicy natomiast przyzwyczaili się, że o ile Pech lubi pojawiać się w ich życiu zupełnie niezapowiedziany, przyczajony, to z niego równie szybciuchno odchodzi. Niestety, nie wszyscy mają tyle szczęścia, bo do niektórych przylepia się jak rzep do psiej sierści. Ani wyczesać, ani wyciągnąć, zawsze zostanie jakiś kawałek i z czasem zakołtuni złośliwie ścieżki losu. A wtedy każde drzwi to jak przejście pod drabiną, po każdej ulicy biegną czarne koty, a kruki kraczą przeklęte przeznaczenie. Przeznaczenie, przed którym nie sposób uciec.

Taki oto Pech przywiązał się nadmiernie i stał się panem losu pewnej zwykłej, niezwykłej dziewczyny, która ucieka przed tym, od czego nie ma ucieczki. Chce, czy nie chce – musi zostać „Szamanką od umarlaków”. Tako rzecze Martyna Raduchowska. Czytaj dalej

Wywiad z Jakubem Ćwiekiem

Moi Drodzy,

W ramach Wielkobukowego cyklu wywiadów zapraszam Was na rozmowę z wyjątkowym polskim pisarzem i znawcą popkultury. Przed Wami:

JAKUB ĆWIEK

Czytaj dalej

Książkowe NOWOŚCI września 2017

Moi Drodzy,

Babie lato w pełnym rozkwicie, szkoła już tuż tuż na horyzoncie, a to oznacza, że nadszedł wrzesień – początek nowego sezonu wydawniczego. Ile pyszności nas czeka w tym miesiącu! Zobaczcie sami. ❤ Czytaj dalej

Książki o II WOJNIE ŚWIATOWEJ

1 września 1939 roku.

Czarna data, która zapisała się we współczesnej historii ludzkości jako jeden z najtragiczniejszych dni, zwiastujący śmierć ponad 60 milionów ludzi, w tym mniej więcej 6 mln polskich obywateli, z czego ok. 3 mln to byli polscy Żydzi wymordowani w obozach zagłady. 60 milionów ludzi. Liczba niewyobrażalna. Tak wielka, że nieogarnięta umysłem.

Dlatego nie można się dziwić, że II Wojna Światowa to kolektywna trauma, jaką noszą w sercu kolejne powojenne już pokolenia, którą nosimy w sercu my wszyscy, a z której najpewniej jeszcze długo nie będziemy potrafili się otrząsnąć.

Dzisiaj mija 78 lat, odkąd Hitler bez wypowiedzenia wojny zaatakował Polskę i rozpoczęła się rzeź narodów.

Pamiętajmy i pielęgnujmy tę pamięć, sięgając po opowieści o II Wojnie Światowej, zarówno te prawdziwe, oparte na faktach, jak i te inspirowane, fikcyjne, które na nowo odbudowują mit i zapisują się w naszych sercach.

„Zawsze jest coś, czego nauczyć można się z historii. A skoro II Wojna Światowa była, według ogólnej zgody, największym i najpotworniejszym wydarzeniem w historii, to sensownym jest studiowanie jej w stopniu większym, niż innych wydarzeń historycznych.”

Sir Max Hastings

 

Czytaj dalej

„Republika Świecidełek” Paweł Sajewicz – recenzja

Wmówili im, że mogą zostać kimkolwiek tylko chcą. Że droga nie będzie ciernista, a zaprowadzi ich prosto do gwiazd. Osiągną sukces, bo urodzili się panami życia. Wykształceni na wszystkich frontach, nie znają się w zasadzie na niczym konkretnym, ale po latach męczarni wymagają od rzeczywistości, by zrównała się z ich wygórowanymi marzeniami. Oni obalają autorytety, obalają mistrzów poprzednich epok, szukając jednorazowych guru, którzy poprowadzą ich za rękę na drodze do pewnego, obiecanego sukcesu. Gardzący „systemem”, „wyścigami szczurów”, ale pewni siebie aż do przesady, pędzą naprzód nie oglądając się za siebie, tylko na siebie, pieczołowicie karmiąc swój Weltschmerz, z którego są tak dumni. Roszczeniowi, pozbawieni świadomości tego, że życie stawia przed nimi pewne wymagania, że oczekuje od nas pewnych postaw. Wchodzą w skład Milenialsów, ale też Pokolenia PRL. Zawieszeni między pokoleniem X i Y. Generacja „płatków śniegu”.

To właśnie oni buntują się, spalają na panewce i ostatecznie ośmieszają w porażająco mocnej, do cna współczesnej polskiej powieści, debiucie Pawła Sajewicza – „Republika Świecidełek”. Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Kamienica Panny Kluk” & „Drugi peron i inne opowiadania”

Jest prawdą powszechnie znaną, że napisanie dobrego opowiadania to nie lada sztuka. Dla przykładu, opowiadania grozy… Można zagryzmolić kilkaset stron na modłę współczesnych mistrzów i nie powiedzieć nic, a można nakreślić zaledwie kilka akapitów i powiedzieć wszystko. A nawet więcej. To pewnie dlatego tak niewiele jest we współczesnej literaturze gatunkowej zbiorów opowiadań doskonałych, tzn. idealnie wyważonych, w których zgadza się tak atmosfera, jak wyczucie czasu, czyli uchwycony ten jeden, najważniejszy moment, tworzący punkt kulminacyjny fabuły. W końcu opowiadanie to taka opowieść na zagryzkę, literacka przekąska, opowieść w pigułce, w której musi zawrzeć się wszystko to, co w dobrej powieści, ale intensywniej, zwięźlej, bardziej. Całość musi być przesycona esencją smaku. Przed opowiadaniami grozy podniesiona jest jeszcze wyższa poprzeczka, bo przecież muszą wywołać w czytelniku poczucie grozy, wstrząsnąć nim, zaniepokoić. Tutaj nie sposób nikogo oszukać – potrzeba mistrzowskiego pióra.

W poszukiwaniu takich horrorowych smakołyków krótkiej formy warto sięgnąć po dwa zbiory z Biblioteczki Okolicy Strachu – „Kamienicę Panny Kluk” Damiana Zdanowicza i „Drugi peron i inne opowiadania” Agnieszki Kwiatkowskiej. Bardzo możliwe, że poczujecie się nasyceni i zadowoleni. Czytaj dalej

„Tak sobie wyobrażałam śmierć” Johanna Mo – recenzja

Nie ma większej tragedii dla rodzica, jak śmierć własnego dziecka. Nie ma większej rozpaczy, jak rozpacz matki, która traci ukochanego synka. Nie ma większych łez, bardziej bezsennych nocy, momentów całkowitego zwątpienia, jak wtedy, gdy ginie ktoś, kto nigdy nie powinien był zginąć. Kiedy odchodzi na zawsze, a po nim pozostaje jedynie pustka. Serce zatrzymuje się na moment, wierząc, że wypełni ten brak gdzieś na granicy światów. Ciało wstrzymuje oddech, bo może wtedy uda się usłyszeć to, co zamilkło i nigdy już nie powróci. Czasami pozostaje niemoc. Lepiej nie wstawać, nie rozglądać się wokół, nie widzieć, że nie ma… Złagodzić sztucznie ból, który nigdy przecież już nie przeminie, znieczulić, odłączyć, przeczekać, nawet w nieskończoność. Albo zareagować. Agresywnie, impulsywnie, wściekłością, gniewem tak silnym, bo nieukojonym.

Kryminały niezbyt często poruszają temat tak bolesny i przenikliwy, jak żałoba, ale Johanna Mo nie bała się wciągnąć czytelnika w melancholijną, przygnębiającą opowieść o sile straty, która prowadzi do zbrodni – „Tak sobie wyobrażałam śmierć.”. Czytaj dalej

„To, co zostawiła” Ellen Marie Wiseman – recenzja

Demencja starcza, początki choroby Alzheimera, choroba afektywna dwubiegunowa, schizofrenia, melancholia, depresja, psychoza poporodowa, zaburzenia kompulsywno-obsesyjne, majaki i halucynacje, zaburzenia nerwowe i lękowe… To zaledwie kilka powodów, dla których kobieta mogła dawniej i wciąż może trafić do zakładu psychiatrycznego. Czubek góry lodowej schorzeń związanych z ludzką psychiką. Jednak kiedyś nie tylko choroba umysłu stanowiła doskonały powód, by zamknąć kobietę za murami przytułku dla obłąkanych. Wystarczyło buntownicze usposobienie, czy wystawianie na pośmiewisko swojego dobrego imienia. Nawet gwałt i ciąża były wystarczającym usprawiedliwieniem dla tych, którzy pozbywali się zbędnego balastu. Nie były to częste przypadki, jednak na tyle wyróżniające się w historii psychiatrii, że do dzisiaj pobudzają wyobraźnię twórców popkultury.

Bo czy może być coś bardziej okrutnego, jak całkowicie zdrowa na umyśle osoba, młoda kobieta, zamknięta pośród szaleńców, której nikt nie wierzy, że trafiła tu z czystego wyrachowania najbliższych? Tak właśnie potoczyły się dzieje bohaterki poruszającej powieści młodzieżowej Ellen Marie Wiseman – „To, co zostawiła”. Czytaj dalej

Nagroda Literacka Gdynia & KONKURS NA POŻEGNANIE LATA!

Moi Drodzy,

Wielkimi krokami zbliżają się obchody jednej z najbardziej prestiżowych nagród literackich w Polsce, czyli Nagrody Literackiej Gdynia. W tym roku świętujemy w dniach 31 sierpnia – 3 września w Muzeum Miasta Gdyni, Klubie Ucho oraz Muzeum Emigracji.  

Czytaj dalej