
Moi Drodzy,
Mam dla Was dzisiaj wakacyjną niespodziankę na letni sezon!

Pragniemy wierzyć, że nie jesteśmy sami, że nie istniejemy wyłącznie w pustce, w ciemnościach, w chaosie, który nie ma końca. Tworzymy swoje rzeczywistości, ubieramy je w słowa, kreujemy inne światy, byle samym sobie udowodnić, że pod drugiej stronie coś jeszcze, może ktoś, współegzystuje razem z nami. Że taka zasłona w ogóle istnieje. Odgradza to, co rzeczywiste, od niewyjaśnionego, od nienazwanego. Od światła nieskończonego dobra i mrocznych otchłani niewyobrażalnego zła. Ludzkość od początku swojego istnienia snuje opowieści o tym, co ukrywa się po drugiej stronie. W pieśniach, legendach, baśniach, mitach, wierzeniach kolejnych pokoleń, ukryte są słowa, wskazówki, które mają pomóc określić to, czego nie może pojąć rozum. Inne światy i ich mieszkańców. Duchy, duszki, wróżki, elfy, istoty bardziej bądź mniej potworne, o niezrozumiałych intencjach, o niepojętym planie. Człowiek bywa dla nich jedynie elementem, narzędziem lub naczyniem, które można napełnić energią pustki.

Czas po pierwszej wojnie światowej, zwanej Wielką Wojną, był okresem największej, kluczowej przemiany w zbiorowej mentalności społeczeństwa Wielkiej Brytanii. Wojna naznaczyła niemal wszystkie brytyjskie rodziny, każdą na swój swoisty sposób. Na froncie zginęło tysiące młodych mężczyzn – mężów, ojców, braci, synów… Lata 20. XX wieku okazały się okresem wielkiego rozdarcia i nastaniem nowej, odmiennej epoki. Wszystko zaczęło się zmieniać jak w kalejdoskopie – porządek czasów Królowej Wiktorii, starszego pokolenia, runął bezpowrotnie w klasowych konfliktach, w epoce jazzu i pozornego wyzwolenia obyczajów. Kobiety zdjęły gorsety, przejęły władzę, chociażby nawet tymczasowo, ale ta chwilowa przemiana czasu Wielkiej Wojny przyniosła stałe zmiany, których nie dało się już zatrzymać. Nawet jeśli te zmiany zaczęły się od klasowej degradacji.

Moi Drodzy,
Lato już w pełnym rozkwicie! Fala upałów przelewa się przez Polskę, łącznie z monsunowym powiewem, który niesie za sobą nieuchronną ulewę. A jak lato, jak nowa pora roku, to czas przysposobić swój czytelniczy kalendarz, zebrać z półek smakołyki i przygotować się do obsesyjnego zaczytania się.

Moi Drodzy!
Już ponad miesiąc minął od ostatniego Blogowego Tygodnia na Wielkim Buku! Moje czerwcowe zapracowanie i szalony plan recenzencki niestety nie pozwoliły mi na systematyczne publikowanie cyklu, ale to nic nie szkodzi, bo najważniejsze jest to, że odwiedzałam moje ukochane i ulubione blogi i vlogi oraz odkryłam kilka interesujących nowości. Niestety nie miałam czasu na zostawianie komentarzy (przynajmniej nie przy wszystkich tekstach), ale mam nadzieję, że wybaczycie mi takie niedociągnięcia, bo najważniejsze było to, iż czytałam Was i zaglądałam systematycznie.
I tak, tradycyjnie, w tę upalną niedzielę lipca zapraszam Was na blogowo-vlogowe pyszności do obżerania się, do oglądania i do czytania 🙂
Bo warto czytać.
O.

Moi Drodzy,
Mam dzisiaj dla Was nie lada niespodziankę – wynik mojej współpracy z Wydawnictwem ZNAK podczas tegorocznej edycji Big Book Festival! Razem z Wydawnictwem przygotowaliśmy dla Was relację w filmikowej wersji, takie wizualne wspomnienie tego, co działo się na festiwalu, a działy się rzeczy przepyszne!

Moi Drodzy,
Kolejny miesiąc za nami, pół roku przeleciało przed oczami, niczym wirujące tornado, ale zamiast w Kansas, to znalazłam się w oku czytelniczego cyklonu. Jeśli te pięć pierwszych miesięcy było zapracowanych, to czerwiec stanowił ekstremalną, wyolbrzymioną kulminację wszystkiego – takiego zaczytania to nigdy jeszcze w moim życiu nie było! I tylu niesamowitych wydarzeń! CUDOWNY miesiąc i oby takich więcej i więcej – przygotuję nawet na zapas czerwone pantofelki, bo nigdy nic nie wiadomo 😉
Nie ma na co czekać, bo mam tutaj dla Was obłęd podsumowania!

Ten młodzieńczy czas, gdy wszystko wydaje się takie proste. Kiedy rozsądek mówi jedno, ostrzegawczy głos rodziców rozbrzmiewa w głowie, a serce krzyczy z uciechy i nawołuje do buntu. Ten czas, gdy lato kusi podwójnie, bo czas wakacji, to czas przygód, pierwszych samodzielnych wypadów i miłości, które rodzą się w przypływie chwili. Brawura, dzikość, życie, które będzie trwać wiecznie, prawda? W tym delikatnym momencie dorastania łatwo popełnić jeden kardynalny błąd. Pójść o jeden krok za daleko w zdobywaniu marzeń. Na przekór własnemu rozumowi, by spełnić drobną zachciankę, chwilowy kaprys. A on może kosztować życie.
Francja, wiek siedemnasty, panowanie najjaśniejszego Króla Słońce – Ludwika XIV Wielkiego z dynastii Burbonów. Cóż to był za czas dla wersalskiego pałacu! Fala niebywałego przepychu, szalonych intryg i arystokratycznych rozgrywek zaprzątała główki bywalców dworu. Cały czas coś się działo – bale, spotkania, obiadki, spektakle, a wszystko mieniło się jak w kalejdoskopie. Gdzie przemieszczał się władca, gdzie świeciło niebiańskie Słońce, tam bywali najznamienitsi aktorzy, najpoczytniejsi literaci, najbardziej rozchwytywane damy… W końcu Ludwik XIV znany był z niezwykłych porywów serca i otaczał się pięknymi kobietami, które pod jego protekcją zyskiwały, chociaż na krótką chwilę, niewyobrażalną władzę. Kochanki, metresy, podopieczne, a wokół nich sieć niebywałych intryg. I inne kobiety…

Moi Drodzy,
Czas oficjalnie zakończyć BOOKATHON! Cóż to był za szalony tydzień! I przepyszna zabawa! OGROMNIE, OGROMNIE WAM DZIĘKUJĘ – za śledzenie, za czytanie, za komentowanie! To było coś niesamowitego!
Nie ukrywamy, że razem z Eweliną Mierzwińską i Anitą z vloga BookReviews planujemy podobne akcje w przyszłości i już nad nimi intensywnie rozmyślamy. Z Dziewczynami współpracowało się cudownie – są niezastąpione! DZIĘKUJĘ! DZIĘKUJĘ! DZIĘKUJĘ! <3