„Powrót do Whistle Stop” Fannie Flagg – recenzja

To jest najpoczciwsza, najbardziej wzruszająca, najbardziej ujmująca powieść tego roku – Fannie Flagg znów zabiera czytelników do miasteczka Whistle Stop w Alabamie, które poznaliśmy w „Smażonych, zielonych pomidorach”. Czas na „Powrót do Whistle Stop”!

Czytaj dalej

„Całe miasto o tym mówi” Fannie Flagg – recenzja

Bez pamięci, bez wspomnień, bez tradycji rozdziobią nas kruki i wrony Tak w najnowszej powieści Fannie Flagg Całe miasto o tym mówi rysuje się przyszłość w słodko-gorzkiej opowieści o pokoleniach, rodzinie i małomiasteczkowej Ameryce, która powoli rozpada się w pył i znika z mapy Stanów Zjednoczonych.

O małych miasteczkach można by pisać całe eseje, wydawać kolejne tomy opiewające urocze, odosobnione światy, niewielkie wyspy, enklawy spokoju na oceanie wypełnionym po brzegi brutalizmem rozpanoszonego miejskiego zgiełku. Fannie Flagg pisze o mieścinach amerykańskiego środka, małych bijących sercach stanów rolniczych, w których lokalne społeczności tworzyły swoje równie małe, odosobnione światy. Wiele narosło o takich miejscach stereotypów, obrosły z czasem mitami, by wreszcie, kiedy nadszedł czas, i one dopasowały się do współczesnej rzeczywistości. Teraz na nowo budzie się tęsknota za tym, co od początku dziejów tworzyło ich korzenie za indywidualizmem i poszanowaniem historii. O tym jest ta opowieść. Czytaj dalej

„Smażone, zielone pomidory” Fannie Flagg – recenzja

Bombla_SmażoneZielone

Bywa, że w życiu kobiety przychodzi taki moment, że wszystkie lata, które przeminęły wydają się nie mieć absolutnie żadnego sensu. Taka chwila, dłuższa, bądź krótsza, całkowitego załamania formy tak psychicznej, jak i fizycznej. Mąż lub partner nie jest taki, jak się wydawało. Dzieciaki, po latach poświęceń wydają się niewdzięczne. Figura – stracona na wieki. Wszystko nie takie jak powinno być. Nie wspominając o ciele, które nagle odmawia posłuszeństwa i wydaje się należeć do kogoś innego. Gdzieś tam, w innym świecie, w innej rzeczywistości byłoby lepiej. Teraz już za późno, stracone złudzenia, spalone marzenia i mosty, i tak naprawdę najlepiej i najrozsądniej byłoby się położyć i czekać na śmierć. W końcu ta już się czai za rogiem.

Czytaj dalej