„Runa” Vera Buck – recenzja

W „Runie” Vera Buck połączyła powieść historyczną, pełną przerażających medycznych faktów epoki, z pełnym tajemnic dreszczowcem, tworząc iście fascynującą mieszankę gatunków dla wszystkich miłośników opowieści (niemal) prawdziwych.

Melancholiczki i histeryczki. Tak oto rozróżniano kobiety ze względu na ich psychiczne przypadłości w epoce, która zapoczątkowała współczesną neurologię i psychiatrię. Wtedy jednak nikt nie myślał o wygodnych kozetkach, uspokajających tonikach i terapiach wyciszających, ale eksperymentowano na kobietach ile się dało, wyciągając z dokonań ówczesnej medycyny tyle, by wynik zawsze szedł o krok dalej, by możliwy był postęp. O ile z melancholiczkami ze względu na ich apatię sprawa była w miarę prosta, to z histeryczkami nie było już tak łatwo. Epileptyczki, kobiety z maniami, schizofreniczki, kobiety z tikami nerwowymi i napadami nerwic stanowiły łatwy cel owych eksperymentów, jeśli tylko trafiły do zakładu. A tam czekały ich terapie, od których współczesnemu czytelnikowi włos może zjeżyć się na głowie… Czytaj dalej

„Dwa Oblicza” Agnieszka Bednarska 🖤 PATRONAT & RECENZJA

Nigdy nie ufaj nieznajomym! Nie rozmawiaj z obcymi! Nie daj się wciągnąć w ich pogmatwaną grę! Uczymy się tego od dziecka, pochłaniamy opowieści o złych wilkach, które kryją się za drzewami, łypią wygłodniałymi oczami i szukają ofiar, chowając naostrzone kły za fałszywym uśmiechem. A mimo wszystko, kiedy spoglądamy ufnie w błękitne oczy przyszłego oprawcy, nie widzimy, że za nimi kryje się ciemność absolutna, tak głęboka i pełna wewnętrznego mroku, że nigdy nie chcielibyśmy go przeniknąć. Kiedy te oczy zasuną się mgłą, wychodzą z cienia potwory, przeszłość uśpiona, tajemnice, których nikt nie powinien rozgrzebywać, samotność we własnym nieszczęściu… I wtedy już wiemy, że mama miała rację. Ale jest za późno –wpadliśmy w sidła swojej naiwności.

Tak jak bohaterka fascynującego dreszczowca Agnieszki Bednarskiej, której przyszło stać się ofiarą kogoś, kto sam dawniej walczył o swoje życie. Kobiety o „Dwóch obliczach”. Czytaj dalej

„Wariatka” Joanna Jodełka – recenzja

Bombla_Wariatka

Choroba psychiczna od zawsze stanowi tabu. Podobnie jak prawdziwe procedury w szpitalach psychiatrycznych – o tym się nie mówi, pisze się tylko kiedy mowa o medycznych terminach, podpiętych niewygodnymi statystykami. Unika się szczegółów, omija prawdziwe dane, bo łatwiej osobom chorym psychicznie przyczepić romantyczną, wyobrażoną aurę, którą od lat podziwiamy na ekranach kin, czy na stronach książek. Popkultura nieco podkoloryzowała psychiczne zaburzenia, pozwoliła uwierzyć, że jest w nich coś więcej niż zagubienie, cierpienie i ból, jaki czuje człowiek, którego nikt nie rozumie, a nawet on sam ma czasami problemy ze zrozumieniem siebie. Na taką chorobę nie pomoże słowo, nie pomoże krzyk, czy bateria leków bez recepty. Nie można od niej uciec, nie można się schować, zazwyczaj zostaje już z człowiekiem na zawsze, nawet gdy na chwilę pozwoliła o sobie zapomnieć. I wtedy takie słowa jak „wariat”, „szaleniec”, „psychol”, „świr”, „pomyleniec”, czy inne równie pejoratywne określenie ranią jeszcze bardziej, trafiają jeszcze dogłębniej.

O chorobie, o samotności w obsesji i zbrodni, która okazała się prawdą opowiada szalony kryminał Joanny Jodełki ze szpitalem psychiatrycznym i literaturą w tle, czyli „Wariatka”.

Czytaj dalej