
Moi Drodzy,
LISTOPAD. Uderza znienacka lodowatym podmuchem, deszczem siekącym po twarzy, zakapturzeniem i nagłą ciemnością. Ni stąd, ni zowąd atakuje agresywny orkan Grzegorz i za jednym zamachem zrywa liście z drzew. Wszystko butwieje, gnije, powoli zamiera. Nawet słońce powoli przygasa, przygotowując się do zimowego snu. Ale zanim zimowy sen, to siąpiący nos, czas ciągnący się jak guma balonowa listopad ciągnie się jak trzy miesiące, o czym wspomniała Salcia Hałas w swojej Pieczeni dla Amfy i kałuże, w które można wpaść i nigdy nie wrócić, jak słusznie zauważyła bohaterka Joanny Bator z Ciemno, prawie noc.
Taki oto miesiąc przed nami, ale powiem Wam, że ponurość i smutek rozchmurzą się od razu, kiedy zobaczycie, jakie cudowne polskie premiery czekają na nas w najbliższych tygodniach! Czytaj dalej










