„Krzywda. Historia moich blizn” Eve Ainsworth – recenzja

Ktoś kto nigdy sam nie doświadczył potrzeby samookaleczenia nie do końca jest w stanie zrozumieć, na czym to doświadczenie w ogóle polega. Bez względu na poziom empatii, nie jesteśmy w stanie pojąć w pełni motywacji, tego, czym kierują się ci, którzy targają się na własne ciało. Dla nas żyletka to narzędzie, które nie kusi, ale odstręcza. Przeżyta krzywda z czasem zaciera się i znika, nie zostaje wydrążona w ciele, zapamiętana na zawsze. Pragniemy uciec od bólu, nie powielać go w nieskończoność. A mimo, to tak często młodzi ludzie decydują się okaleczać własne ciało, wiedząc, co takie zniszczenie za sobą niesie. Jednak robią to znowu, powielają schemat, samotni w swoim nieszczęściu…

Tak trudną tematyką poruszyła Eve Ainswoirth – szeroko ceniona autorka powieści dla młodzieży, pisarka, która w swojej pracy pomaga tym, którzy nie potrafią sami sobie pomóc. Jej powieść „Krzywda. Historia moich blizn” mogłaby być historią każdego, nie tylko młodej, pogrążonej w smutku nastoletniej dziewczyny.

Gabi jest jedną z najpopularniejszych i lubianych dziewczyn w szkole. Jeździ na desce, uśmiecha się, plotkuje z przyjaciółkami. Jednak to jedynie fasada, maska, za którą kryje się prawdziwa Gabi. Zrozpaczona, zdruzgotana, pełna łez, których nie potrafi wylewać. Ma swój sekret. Ma swój wstyd. Wydaje jej się, że już nigdy nic nie będzie takie jak wcześniej, a w swoim smutku jest osamotniona. Do czasu.

Eve Ainswoirth sama jest nauczycielką i pedagogiem, która niejednokrotnie napotkała na swojej drodze dzieciaki po przejściach, szukające pomocy, które igrają z ogniem, żeby zapomnieć. „Krzywda. Historia moich blizn” to kolejna powieść dla młodzieży spod jej pióra, która porusza te najważniejsze tematy w życiu młodego, dojrzewającego człowieka. Czuć wrażliwość, wrodzoną delikatność i umiejętność meandrowania w tych najtrudniejszych, najbardziej skomplikowanych emocjach, jakie drążą nastoletnie umysły i serca. To powieść, która powstała na bazie doświadczeń samej autorki, poprzez obserwacje i prowadzone przez nią badania, i to właśnie dlatego pozostaje tak bolesna oraz wiarygodna w obrazowaniu tego cierpienia.

„Krzywda. Historia moich blizn” to opowieść dla młodzieży z ważnym przesłaniem – nikt nigdy nie jest samotny w swoim bólu i nigdy nie można wstydzić się, czy bać reakcji innych, kiedy cierpimy tak, że nie potrafimy sobie ze sobą poradzić. Być może wydaje się to trywialne, być może dla dojrzałego, dorosłego czytelnika o stoickim spojrzeniu na życie takie opowieści nie mają większego znaczenia, jednak dla wszystkich, którzy chociaż raz poczuli przeszywający ból, którego nawet łzy nie potrafiły ukoić, być może odnajdą w powieści Eve Ainswoirth chociaż częściową odpowiedź, rodzaj pocieszenia, który może nieść wyłącznie literatura.

UWAGA! Jeśli jesteście nastoletnimi wrażliwcami, to bądźcie ostrożni sięgając po tę powieść. I pamiętajcie, że nigdy nie jesteście sami.

O.

*Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Zielona Sowa. ❤

**Zapraszam na filmik i ROZDANIE!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s