TOP 8 KSIĄŻEK na Dzień Kobiet

Bombla_TOP8DzieńKobiet

Moi Drodzy,

Mamy dzisiaj naprawdę cudowny i piękny dzień, wyjątkowe międzynarodowe święto kobiecości, dziewczęcości, święto Drugiej Płci, czyli DZIEŃ KOBIET!

To przeurocze święto, tylko jeden taki dzień w roku, chociaż marzy się, by kobiecy dzień trwał przez cały rok, tak by dla każdego starczyło miłych słów, dżentelmeńskich gestów i drobnych upominków, nie tylko w postaci sztandarowego kwiatka.

Kto poszukuje inspiracji dla ukochanych bliskich kobiet, kto chciałby sprawić miły upominek swojej drugiej, żeńskiej połowie, ten być może znajdzie coś intrygującego w moim specjalnie przygotowanym na tę okazję zestawieniu:

TOP 8 KSIĄŻEK DLA 8 WYJĄTKOWYCH TYPÓW KOBIET!

Do wyboru, do koloru, każda kobieta jest inna, każda jest zmienna, ale może akurat zainspiruję Was co nieco?

Czytaj dalej

Tydzień Blogowy #41

Bombla_TydzienBlogowy41

Moi Drodzy,

Dzisiaj mam leniwy, niedzielny dzień (z przerwą na wiosenne sprzątanie szafy i teraz czuję się zen), więc nie będę się rozpisywać, tylko od razu przechodzę do sedna – na podwieczorek TYDZIEŃ BLOGOWY i pyszna porcja linków blogowo-vlogowych. 🙂

Do poczytania i polubienia.

Bo warto czytać.

O.

Czytaj dalej

Podsumowanie miesiąca: LUTY 2016

Bombla_PodsumowanieLuty2016

Moi Drodzy,

Najkrótszy miesiąc roku, z unikatowym twistem, jak zdarza się tylko raz na cztery lata, już za nami! Luty dla Wielkiego Buka intensywny, zapracowany i szaleńczo zaczytany, a to mnie ogromnie cieszy, bo nie ma dla mnie nic piękniejszego od porządnego zapracowania.

W lutym opublikowałam 24 teksty na blogu, w tym TOP 5 ROMANSÓW WSZECH CZASÓW, WALENTYNKOWĄ BITWĘ BUKÓW i rozpoczęłam nową serię WARTO CZYTAĆ.

Za mną aż… 15 KSIĄŻEK. Nie wiem jak to się stało, ale podejrzewam, że mogę obwiniać za ten fakt audiobooki, których słuchałam siedząc w pracy (w końcu wróciłam do słuchania!) i kilka rewelacyjnych pozycji, które pożarłam niemal na raz, zarywając noc lub dwie. 🙂

Czytaj dalej

„Mały Przyjaciel” Donna Tartt – recenzja

Bombla_MałyPrzyjaciel

Czas dorastania, przekraczania tej cienkiej granicy pomiędzy okresem beztroskiego dzieciństwa a światem nastolatków wkraczających w dorosłość to wrażliwy czas, jedyny w swoim rodzaju. Wypełniony niezrozumiałym bólem istnienia, poszukiwaniem samego siebie i próbą odpowiedzi na fundamentalne pytania kondycji ludzkiej. Kim jestem? Kim pragnę być? Skąd pochodzę? To dziwny okres, w którym tęsknota za dzieciństwem łączy się z ekscytacją wyczekiwania przyszłości, gdy chciałoby się jeszcze przez chwilkę ukryć w krainach wyobraźni, pogrążyć w zabawach i uciec od odpowiedzialności. A jeśli ten czas naznaczony byłby jeszcze żałobą? Smutkiem? Niemocą, która prowadzi do sennej bierności? Jak trudno byłoby się wtedy odnaleźć, gdy nic nie jest takie jak powinno być?

O niewytłumaczalnej zbrodni, o rodzinie pogrążonej w wiecznym smutku i dorastającej dziewczynce, która pragnęła odzyskać bliskich opowiada przejmująca, spowita upałem amerykańskiego Południa powieść Donny Tartt, czyli „Mały Przyjaciel”.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: WARTO CZYTAĆ #1: Stephen King

Bombla_Warto01

Moi Drodzy,

Dzisiejsza Bezsenna Środa wydała mi się idealna do rozpoczęcia nowej wielkobukowej serii blogowo-vlogowej, czyli WARTO CZYTAĆ.

To seria, której podstawową inspiracją byliście i jesteście… Wy. Wasze komentarze, pytania i zapytania, jakie pojawiają się na blogu i na vlogu od początku mojego pisania i nagrywania.

Co warto czytać z danego gatunku literackiego? Po jakie pozycje konkretnego autora warto sięgać?  Od czego zacząć wybrane książkowe przygody?

Czytaj dalej

„Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender” Leslye Walton – recenzja

Bombla_AvaLavender

Żyjemy w erze, gdy każdy pragnie być tym jedynym płatkiem śniegu. Wyjątkowym, unikatowym, tak odmiennym od innych, którego nikt nigdy nie pomyli, a z którym spotkanie na zawsze zapadnie w pamięć. Dwoimy się i troimy, by wyznaczyć swoją indywidualność, czasami niemal groteskowo, nie zauważając (a może nie chcąc zauważyć?), że takich innych, odmiennych i wyjątkowych zrodziło się na pęczki i płatki śniegu zamieniły się w jednostajny, niczym niewyróżniający się biały horyzont. Istnieją jednak wciąż ludzie, których odmienność razi w oczy – rzuca się niemal od razu, zacierając wszelkie inne wrażenia. Wystarczy jedna cecha, niezwykły element, wynaturzenie, które fascynuje, jednak także przeraża. Czy zastanawialiście się jak to jest być właśnie taką osobą? Jaką cenę musi zapłacić za swoją inność?

Przed Wami dziewczyna-anioł, dziewczyna-ptak, dziewczyna-odmieniec, czyli poznajcie niezwykłą powieść  Leslye Walton, która czerpie garściami z klasycznych opowieści realizmu magicznego – „Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender”.

Czytaj dalej

Tydzień Blogowy #40

Bombla_TydzienBlogowy40

Moi Drodzy,

Ostatni tydzień lutego już niemal za nami! Ale to szybko minęło! Na Wielkim Buku to był tydzień czytelniczych wrażeń i ciężkiej pracy – kolejne tygodnie zapowiadają się równie szaleńczo, a może nawet bardziej <3 Już nawet nie mam pojęcia, kiedy zrobię dla Was podsumowanie! No nic, pomyślę o tym jutro 😉

A teraz czas na małe co nieco, czyli TYDZIEŃ BLOGOWY #40.

Do poczytania, do oglądania i do polubienia 🙂

Bo warto czytać.

O.

P.S. Pamiętajcie o KONKURSIE Z KSIĄŻKAMI MAŁGORZATY GUTOWSKIEJ-ADAMCZYK! 🙂

Czytaj dalej

„To” Stephen King

Bombla_To

„Come on back and we’ll see if you remember the simplest thing of all: how it is to be children, secure in belief and thus afraid of the dark.”

Czasami odnoszę wrażenie, że Stephen King odpowiada za większość irracjonalnych fobii u osobników płci obojga dorosłej populacji. Jego fabularne pomysły bywają tak potworne i niepojęte, że podświadomie wchodzą nam w umysł, penetrują go i znajdują przytulne miejsce, by ni stąd ni zowąd wyskoczyć w najmniej spodziewanym momencie. Czasami pogrążając nas i ośmieszając, gdy my nic nie możemy na to poradzić. Strach istnieje poza nami i zostaje nam jedynie bezwiednie mu się poddać. Oczywiście twórczości Kinga nie można obwiniać za wszystkie najgorsze nękające nas lęki, ale z pewnością istnieje pewna fobia, którą u wielu czytelników wywołała jedna z jego najsłynniejszych powieści. Mianowicie koulrofobia, czyli irracjonalny strach przed klaunami. Zapytacie: strach przed klaunami? Głupie. Czego tu się bać? No właśnie, czego? Jednak ten kto miał szansę przeczytać powieść „To” Stephena Kinga będzie wiedział co mam na myśli. 

„To” (tytuł oryginału „It”) to opowieść o siedmiorgu przyjaciół, którzy próbują stawić czoła tajemniczej, złowieszczej istocie spoza czasu i przestrzeni, której ofiarami padają dzieci z miasteczka i okolic Derry. Szczególnie te małe i bezbronne, o otwartym sercu i wyobraźni, niezdeprawowanych jeszcze przez ograniczenia i sztywne idee dorosłości. Istota ta poluje w przebraniu klauna, jako że to właśnie klauny przez wielu uznawane są za symbol dzieciństwa, beztroski i zabawy. Przybierając oswojoną formę, chowając prawdziwą twarz za przerysowaną maską sztuczności i uśmiechu na pokaz, istota ta z łatwością może zwabiać nic niepodejrzewające dzieci i karmić się ich strachem. Potem zabierać to co zostało do swojego królestwa ciemności i trzymać tam po wieczność. Ich zmasakrowane ciała od lat znajdowane są w odizolowanych miejscach, związanych z wodą: ciemnych studzienkach ściekowych, bagnach, nabrzeżu rzeki czy rurach kanalizacyjnych. Miasteczko Derry zmaga się ze swoją tajemniczą plagą zabójstw, która zbiera żniwo co trzydzieści lat i pochłania kolejne dziecięce ofiary. Ale jak się okazuje jest ktoś, a raczej kilka osób, które mogą pokonać odwieczną siłę czającą się w tunelach miasta i zwalczyć zło, które je pożera.

Fabuła powieści rozgrywa się w dwóch przedziałach czasowych: latem w 1957 i w 1987 roku. Wszystko zaczyna się wielką rodzinną tragedią. Sześcioletni chłopiec, George, goniąc papierową łódeczkę, w deszczowy dzień zostaje porwany do ścieku przez przyjaźnie wyglądającego klauna o imieniu Pennywise. Ten kusi chłopca balonikiem i George pozwala wciągnąć się w śmiertelną pułapkę. Kilka miesięcy później, w upalne lato, przeznaczenie łączy siedmioro młodych nastolatków, w tym starszego brata George’a, którzy zostają przyjaciółmi na dobre i na złe i zakładają The Losers’ Club („Klub Nieudaczników”), składając przysięgę wzajemnej pomocy i wiecznej przyjaźni. Te wakacje odmienią ich życie, a spotkanie z Pennywisem scali na zawsze i zmusi do powrotu w trzydzieści lat później, gdy morderczy klaun na nowo przebudzi się ze snu, rozpoczynając polowanie.

Tym razem bohaterowie będą zmuszeni postawić wszystko na jedną kartę, być gotowym na ostateczne poświęcenie i przypomnieć sobie czasy, gdy siła czystej, dziecięcej wyobraźni była największą mocą z możliwych. Największym problemem jest właśnie dorosłość i utrata szczerego podejścia do zjawisk tajemniczych i niewyjaśnionych. Przyjaciele z dzieciństwa muszą powrócić i od nowa uwierzyć w klauna Pennywise, bo tylko wtedy zyskają nad nim przewagę i zdołają go pokonać. Ten powrót to nic innego jak przypomnienie sobie i zrekonstruowanie wydarzeń własnej młodości. 

W 1957 roku całą grupę połączyły nie tylko niezwykła przyjaźń, wzajemna pomoc i wsparcie, ale także smutne doświadczenia, których w tak wczesnym okresie nie oszczędziło im życie. Uciążliwe jąkanie, utrata młodszego brata i miesiące żałoby w przypadku Billa. Znęcanie się psychiczne i molestowanie seksualne w rodzinie Beverly. Wieloletnia walka z otyłością i z niskim poczuciem własnej wartości u Bena. Hipochondria i obsesyjna matka cierpiąca na zastępczy zespół Münchhausena w przypadku Eddiego. Problem z tolerancją i poszukiwaniem swojej tożsamości z jaką zmagali się czarnoskóry Mike i wywodzący się z żydowskiej rodziny Stan. W końcu Richie, który pomimo usposobienia żartownisia i wiecznego wesołka nigdy nie zdołał osiągnąć popularności na jaką liczył.

W Derry wyparte traumy i nieszczęśliwe wypadki tamtego lata powracają do nich falami, powoli przypominając kim naprawdę jest Pennywise i jak mogą z nim walczyć. Zaczynają rozumieć, że jest on symbolem wszelkiego nieszczęścia i zła na świecie. To także żywe uosobienie koszmarów, od których przez tyle lat uciekali, i o których próbowali zapomnieć. To brutalna i nieograniczona w czynach istota, dla której życie nie ma żadnej specjalnej wartości, śmierć tym bardziej. Liczy się efekt. Im bardziej makabryczny i krwawy, tym lepiej.

Jak to z prozą Stephena Kinga bywa jego książki zawsze mają drugie, ukryte dno. Z jednej strony „To” jest po prostu opowieścią o odwiecznym demonie, który poszukuje swych ofiar wśród najbardziej podatnych istot na świecie. A z drugiej strony, jest historią ucieczki i wielkiego powrotu, wbrew własnej woli, do czasów, które wcale nie były tak sielankowe, jak mogłoby się wydawać. To przypowieść o życiu i śmierci, traumach dzieciństwa i sile pamięci człowieka, od której nikt nigdy nie będzie potrafił się w pełni wyzwolić, na zawsze pozostając więźniem przeszłości. I wesołego klauna Pennywise.

O.