BEZSENNE ŚRODY: „Don’t Look Now” Daphne du Maurier

Bombla_BezsenneDontLookNow

 

„He felt himself held, unable to move, and an impending sense of doom, of tragedy, came upon him. His whole being sagged, as it were, in apathy, and he thought, ‘This is the end, there is no escape, no future’.”

Strata i poczucie pustki. Nagłe zniknięcie. Śmierć. Gdy zabiera kogoś bliskiego, ukochaną osobę niewielu potrafi przełknąć ten brak bez chociażby chwilowego momentu załamania. Bez kryzysu, żałoby, która oczyści umysł i pozwoli wrócić do życia. Jednak gdy umiera dziecko, kochane dziecko, a porządek natury zostaje tak brutalnie zaburzony, świat jego rodziców zapada się i rozpada w pył. Wtedy brak staje się tak dotkliwy, ból tak niewyobrażalny, że przez moment wydawać by się mogło, że czas przystanął, a wszystko zasnuła czerń. Bo nic już tego braku nie zdoła wypełnić. Zdesperowani rodzice mogą próbować łapać się różnych sposobów na poradzenie sobie z taką stratą. W literaturze już niejednokrotnie wykorzystywano ten temat, by wprowadzić niewyobrażalne, podarować bohaterom nadzieję, której pozbawieni byliby w realnej rzeczywistości. Ta nadzieja często bywa zwodnicza. Znowu odbiera coś w zamian za styczność z nadprzyrodzonym. Tak jak w opowiadaniu brytyjskiej pisarki Daphne du Maurier zatytułowanym „Dont’ Look Now” („Nie oglądaj się teraz”).

Nie oglądaj się teraz. – tymi słowami rozpoczyna się opowieść o Laurze i Johnie Baxter , którzy od kilku dni przebywają w Wenecji. Nie jest to niestety pobyt w żaden sposób przyjemny, ale swoiście wymuszony. Próba zapomnienia, uleczenia rany po śmierci ukochanej córeczki Christine. Laura ma wypocząć, spróbować powrócić do smutnej rzeczywistości bez dziewczynki, nauczyć się żyć z tą pustką nie do zastąpienia. John traci już nadzieję, gdy w jednej z włoskich knajpek nad kanałami zauważa, że przypatrują się im dwie starsze kobiety, bliźniaczki, o świdrującym spojrzeniu. Jedna z nich zdradza Laurze, że jest jasnowidzem, utrzymuje kontakty ze światem paranormalnym i widzi ich córeczkę, jak beztrosko bawi się tuż obok pogrążonych w rozpaczy rodziców. Laura jest zaintrygowana, popada w obsesję, a John podejrzewa dziwny spisek, bo co rusz napotykają bliźniaczki na swojej drodze. Sytuacja zagęszcza się, gdy dowiadują się o mordercy czającym się między weneckimi zaułkami, a jedna z bliźniaczek przynosi wiadomość z zaświatów, rzekomo od Christine, która ostrzega rodziców przed niebezpieczeństwem.

Daphe du Maurier w „Don’t Look Now” po mistrzowsku buduje wokół bohaterów narastające poczucie osaczenia, paniki, która nadciąga nad Laurę i Johna, jak te ciężkie wyziewy z weneckich kanałów. Wycieczka, która miała prowadzić do wyzwolenia, do uspokojenia skołatanych nerwów, zamienia się  w koszmar. Tak bohaterowie, jak czytelnicy spinają się coraz bardziej, czujni i gotowi do natychmiastowej ucieczki, gdy presja stanie się zbyt wielka. Niepokój budzą już pierwsze akapity, bo coś jest nie tak, jak powinno być. Wraz ze słowami Johna ruszają tryby machiny, której nic nie będzie już w stanie zatrzymać, bo wszystko w tej historii zmierza ku ustalonemu przeznaczeniu. Strach rośnie z każdą kolejną stroną, gdy zauważamy, że to, co tajemnicze przenika w te ciasne uliczki, odbija się w wodzie i rozbrzmiewa pośród nocy. Uczta wyobraźni w najlepszym wydaniu i w przytłaczającej atmosferze miasta na wodzie.

Dzisiaj nie zmrużę oka, bo czuję, że ktoś czai się w ciemnych zaułkach miasta.

O.

*Opowiadanie „Don’t Look Now” Daphe du Maurier pochodzi z tomu opowiadań pod tym samym tytułem. Opowiadanie po polsku, pod tytułem „Nie oglądaj się teraz” znalazło się w tomie „Makabreski” wydanym w 1990 roku nakładem wydawnictw GiG i w 1997 roku w osobnym tomie nakładem Prószyńskiego.

18 thoughts on “BEZSENNE ŚRODY: „Don’t Look Now” Daphne du Maurier

  1. Dominik pisze:

    Całkiem niedawno kupiłem sobie małą, zgrabną antologię opowiadań Maurier, i choć się jeszcze za nią nie zabrałem to już teraz wiem, że będzie to czytelnicza uczta ;))

  2. Lolanta pisze:

    To brzmi bardzo dla mnie. Wenecja, bliźniaczki i ta atmosfera… Mniam 🙂
    Daphe du Maurier mrugała do mnie z polki w byłej pracy „Rebecca”, ale jakoś w końcu nie dałam się jej skusić. A może warto by było? Czytałaś?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s