Bezsenne Środy: „Where Are You Going, Where Have You Been” Joyce Carol Oates

Bombla_BezsenneJoyce

Nie jest łatwo być nastolatką. Szczególnie śliczną, kilkunastoletnią dziewczyną, która świadoma jest swojej urody i tego, jakie wrażenie robi na chłopcach wokół. Gdyby tylko na chłopcach… Takimi dziewczynkami, igrającymi z ogniem, kuszącymi złudną dojrzałością, potrafią zainteresować się także dorośli mężczyźni, którzy widzą w nich łatwy łup. Zdobycz, która skusi się na obietnicę kobiecości, świecidełek i słodkich słówek, które tak mamią je na co dzień w piosenkach w radiu, w telewizyjnych serialach, czy salach kin. W wyobraźni takich dziewczynek romantyczna wizja uczuć i zdobywania chłopców, którą znają ze swoich ulubionych dzieł popkultury miesza im się z tym, czym naprawdę jest świat. Na chwilę zapominają, że wilki czają się za drzewami, że mama codziennie ostrzega je przed nimi zanim wyjdą za próg domu. Zagubione we własnych ciałach, we własnych pragnieniach i marzeniach, opętane hormonami myślą, że wiedzą lepiej, że są dojrzałe i rozpoznają intruza, kiedy pojawi się u ich drzwi.

Ale taki intruz ma swoje sposoby. Rozumie takie dziewczynki lepiej niż one same kiedykolwiek siebie zrozumieją. Potrafi manipulować i zwodzić z jasnej ścieżki prosto w ciemności i okrucieństwo rzeczywistości. O śnie, którzy musiał się kiedyś skończyć i zamienić w koszmar opowiada jedno z najsłynniejszych opowiadań amerykańskiej pisarski Joyce Carol Oates, czyli „Where Are You Going, Where Have You Been”.

“Everything about her had two sides to it, one for home and one for anywhere that was not home: her walk, which could be childlike and bobbing, or languid enough to make anyone think she was hearing music in her head; her mouth, which was pale and smirking most of the time, but bright and pink on these evenings out; her laugh, which was cynical and drawling at home—”Ha, ha, very funny,”—but highpitched and nervous anywhere else, like the jingling of the charms on her bracelet.”

Connie jest właśnie taką śliczną nastolatką, która spędza dni spacerując z przyjaciółkami po galerii handlowej, ganiając za chłopakami, a w wolnych chwilach, gdy wraca do domu zasłuchuje się w romantycznych kawałkach i o tych chłopakach marzy. Wydaje się sobie taka dojrzała, taka kobieca – czuje, że ma moc i potrafi tę moc wykorzystać. Złapało się na nią już wielu i całowała się z nimi w zaułkach. Nie to co jej siostra, stara panna, która zaharowuje się na śmierć i wciąż mieszka z rodzicami. Connie wie do czego jest zdolna i wyobraża sobie siebie jak łamie kolejne serca. Pewnego dnia, gdy jej rodzice i siostra wyjeżdżają na rodzinnego grilla, pod dom podjeżdża samochód. A w nim siedzi mężczyzna, który z początku zdaje się tylko chłopakiem – Arnold Friend. Arnold kusi, Arnold mami słodkimi słówkami, zarzuca sieć, a jedyne czego pragnie, to aby Connie wyszła za próg domu i pojechała z nim na przejażdżkę. Ale dziewczyna czuje, że coś jest nie tak. Że jej wybór zakończy coś na zawsze i możliwe, że już nigdy nie zobaczy swojej rodziny.

Joyce Carol Oates potrafi przerazić urzeczywistnieniem koszmarów. W swoich opowiadaniach wyzwala kobiece lęki i potęguje je, wyolbrzymia, kreuje na nowo opisując dramat, jakiego żadna kobieta nie chciałaby przeżyć. „Where Are You Going, Where Have You Been” jest niemal jej flagowym opowiadaniem – kim jest Arnold Friend? Czy to jest człowiek? Czy może coś innego? Czy to tylko sen Connie? A może metafora czegoś potworniejszego? Jedno jest pewne – dziewczyna, która do tej pory oszukiwała się dziewczynkowymi wyobrażeniami miłości dowie się co to znaczy być prawdziwą kobietą. Opadną maski dzieciństwa i wkroczy w świat dorosłych. Prawdopodobnie przemocą, a pierwszy krzyk zdławi w przerażeniu, tak jak opisuje to Arnold, ale musi wydarzyć się nieuniknione i będzie musiała to przeżyć samotnie. Bo w prawdziwym życiu na pomoc Czerwonym Kapturkom nie przybywają myśliwi.

Dzisiaj nie zmrużę oka, bo w jarzącym słońcu odbija się światło od złotego samochodu.

O.

*Opowiadanie Joyce Carol Oates znajdziecie całkiem za darmo, w oryginale TUTAJ: „Where Are You Going, Where Have You Been”.

18 thoughts on “Bezsenne Środy: „Where Are You Going, Where Have You Been” Joyce Carol Oates

  1. Marta pisze:

    Czytałam na studiach i nawet pisałam esej na temat tego opowiadania 🙂 Tyle metafor, tyle niedomówień! Wszystko to bardzo mocno wyryło się w mojej pamięci…

  2. Olga pisze:

    Przeczytałam i… czuję jak serce bije mi mocno w piersi. Jestem zachwycona tym tekstem, jego niejednoznacznością i niepokojącym wydźwiękiem.

  3. nadeinee pisze:

    Lecę czytać – dreszczyk na dzisiejszą noc jest wskazany 🙂 Jak ty szybko umiesz zachęcić do przeczytania! 🙂

  4. ekruda pisze:

    Pięknie napisane, ciary! Gdybym nie pisała tego sto razy, musiałabym w końcu zdradzić, że Bezsenne Środy mają moje serce 🙂 Opowiadanie zaraz połknę, dzięki za link, to lubię 🙂

  5. Zbyszek Kwiatkowski pisze:

    Mogło by to być opowiadanie o konflikcie pokoleń, o tym jak widzą świat nastolatki, gdyby nie postać Arnolda Frienda, dziwnie wygląda, utyka, być może ma coś ze stopami, poza tym to symboliczne nazwisko jeśli opuścimy literkę „r”. Opowiadanie robi wrażenie, daje różne możliwości interpretacji. Jak w bajkach lub koszmarach sennych, wiemy,że coś się złego stanie, jaki będzie koniec, ale nie możemy nic zrobić, przeznaczenie jest nieuniknione.

    • Bombeletta pisze:

      Dokładnie tak – to taka baśniowa wizja, ale pomimo tego słońca jarzącego, pomimo tego złota bijącego od samochodu i upału w powietrzu, czuć chłód i rosnący strach.
      Co do samego Arnolda, to nie chciałam zdradzać zbyt wiele – tę postać czytelnicy muszą poznać sami 🙂

  6. Zbyszek Kwiatkowski pisze:

    Mogło by to być opowiadanie o konflikcie pokoleń, o tym jak widzą świat nastolatki, gdyby nie postać Arnolda Frienda, dziwnie wygląda, utyka, być może ma coś ze stopami, poza tym to symboliczne nazwisko jeśli opuścimy literkę „r”. Opowiadanie robi wrażenie, daje różne możliwości interpretacji. Jak w bajkach lub koszmarach sennych, wiemy,że coś się złego stanie, jaki będzie koniec, ale nie możemy nic zrobić, przeznaczenie jest nieuniknione.

  7. Lolanta pisze:

    Ooo, jakie inne, jakie ciekawe. Cieszę się, że jest link, porwę go sobie na później, ale na pewno zbyt długo nie będzie musiał czekać 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s