Site icon Wielki Buk

Straszne miejsca z książek | Bezsenne Środy

Straszne lokacje książkowe - o strasznych miejscach, na jakie natrafiamy w książkach

Dzisiaj zabiorę Was w miejsca złe, miejsca straszne, miejsca dziwne i niepokojące, takie, które chcemy odwiedzić tylko na kartach fikcji.

Hotel Panorama z „Lśnienia” Stephena Kinga

Hotel Panorama. Baśniowe miejsce położone wysoko, w niedostępnych Górach Skalistych. Wymarzone, zimowe schronienie dla opiekuna budynku na sezon zimowy, gdy hotel usypia i czeka spokojnie na wiosnę. Tym bardziej pisarza z problemami, którzy szuka wyciszenia i natchnienia. Ale nie dla Jacka Torrencea i jego rodziny. I nie Panorama, w której murach wciąż żyją i czają się w zakamarkach sekrety, które nigdy nie powinny wyjść na jaw. Można drżeć ze strachu! RECENZJA

Innsmouth z „Widma nad Innsmouth” H.P. Lovecrafta

Miasteczko nad brzegiem oceanu. Dawniej tętniące życiem, teraz jakby wymarłe. Dziwni ludzie tam mieszkają. Wyznają dziwną wiarę. Już od lat do Innsmouth nie jeździ się zbyt często, obcy nie są tu mile widziani. Krążą plotki o miejscowych, o rodach, które zapragnęły zbyt wiele i zaprzedały duszę samemu diabłu. Nocą słychać wycie, potworne odgłosy, od których cierpnie skóra. Czasami widać pośród mgieł, jak coś wychodzi z wody…

Stamtąd nie ma ucieczki. RECENZJA

Meksykańska piramida z „Ruin” Scotta Smitha

Lepka, gnijąca, upalna dżungla w sercu Meksyku. Nie ma tego miejsca na mapie. Nie ma prostej drogi. Jest opuszczone archeologiczne wykopalisko na szczycie pradawnej piramidy. Wokół żywej duszy. Piramida, na którą jak wejdziesz, to nigdy z niej nie zejdziesz. Tego dopilnuje okoliczne plemię. A na piramidzie nie przetrwasz zbyt długo. Na tyle może, by odkryć jej sekret i oddać się pod jej władanie. RECENZJA

Nawiedzony Dom na Wzgórzu z „Nawiedzonego Domu na Wzgórzu” Shirley Jackson

Jeden z moich nieśmiertelnych ulubieńców. Jeśli mielibyście wybrać tylko jedną opowieść o nawiedzonym domu, o strasznym domu, o domu, który zmienia człowieka – niech to będzie powieść Shirley Jackson. Tytułowy Dom na Wzgórzu. Dom zły, dom nawiedzony, o czym przekona się czwórka śmiałków, którzy pragną poddać się pewnemu eksperymentowi. Tragiczna legenda, przerażające doświadczenia i ofiary nadprzyrodzonego, które staną oko w oko z własnym szaleństwem.

„Żaden żyjący organizm nie może istnieć zbyt długo w warunkach absolutnej rzeczywistości, nie popadając w szaleństwo; są tacy, którzy twierdzą, że nawet skowronki i pasikoniki mają jakieś sny. Dom na Wzgórzu, szalony dom, stał samotnie pośród wzniesień, kryjąc w swym wnętrzu ciemność. Stał tak od osiemdziesięciu lat i mógł stać następnych osiemdziesiąt. Wewnątrz ściany wznosiły się pionowo, cegły ciasno przylegały do siebie, podłogi były mocne, a drzwi starannie zamknięte. Gruby płaszcz ciszy pokrywał drewno i kamień Domu na Wzgórzu, a cokolwiek wędrowało w tych murach, wędrowało samotnie.” RECENZJA

Wysoki Dwór z „Mexican Gothic” Silvii Moreno-Garcii

Meksykańskie odludzie, posiadłość zwana Wysokim Dworem, dziwaczny azyl pewnego angielskiego rodu. Wilgotny, ciemny i cichy. Ściany pulsują dziwnym blaskiem, zdają się żyć swoim własnym sekretnym życiem. Czuć i słuchać. To w tych murach jego mieszkańcy kryją się przed światem i to w tych murach ukrywają swoją tajemnicę. RECENZJA

Zamczysko Hrabiego Draculi z „Draculi” Brama Stokera

Tu wszystko się zaczyna i wszystko się kończy. W Transylwanii, blisko wybrzeża.To kryjówka samego zła. Potężny wampir i jego zamczysko rodem z koszmaru. Grube mury, strzeliste wieże, metalowe potworne bramy, łańcuchy śpiewające na wietrze. Wokół wycie wilków, piski nietoperzy, a na korytarzach chichot istot pradawnych i potwornych. Niezmiennie działa na wyobraźnię. RECENZJA

Pasmo górskie Trybecz na Słowacji ze „Szczeliny” Józefa Kariki

Ludzie giną tu nieco częściej niż w innych rejonach świata, a ich zniknięcia miewają tragiczne i specyficzne zakończenia. To żadna tajemnica. Cisza w tych lasach ma przecież oczy. Tu można przejść przez szczelinę wszechświata. Można poznać przerażającą prawdę. RECENZJA

Christmasland z „NOS4A2” Joe Hilla

Kraina Wiecznego Bożego Narodzenia. Kto nie chciałby się tam znaleźć? Prezent każdego dnia. Cukrowe pałeczki. Puszysty śnieg. Magia perfekcyjnego dzieciństwa zaklęta w… No właśnie. W umyśle prawdziwego potwora, zwyrodnialca i mordercy dzieci Charliego Manxa. W tej krainie może i Święta trwają wiecznie, ale dzieci zamieniają się w cieniste zjawy o niezaspokojonym głodzie. Sen szaleńca. RECENZJA

Wyspa Doktora Moreau z „Wyspy Doktora Moreau” H.G. Wellsa

Piękna wysepka na Pacyfiku. Jedna z tych tropikalnych wysp, o których wiedzą tylko nieliczni. Niebiańskie plaże, tętniące strumienie, słońce, które nie grzeje cały rok. Tylko nocami słychać ni to wrzaski, ni to skowyt. Może to kwestia tego laboratorium ukrytego w sercu wyspy, tam, gdzie swoją siedzibę obrał legendarny Noblista w dziedzinie medycyny, niejaki Doktor Moreau. Lepiej się nie zapuszczać głębiej, zostać na plaży na chwilkę, a potem uciec, gdzie pieprz rośnie. RECENZJA

Klub Nightwhere z „Nightwhere” Johna Eversona

Miejska legenda dla tych, którzy szukają doznań ekstremalnych. O tym klubie wszyscy mówią, a nie widział go nikt. Kto bowiem już raz trafi do NightWhere, kto zakosztuje w Błękicie, Czerwieni i Czerni, ten już nigdy nie będzie pragnął niczego innego. Bo tutaj ból, cierpienie i żądza przyjmuje nieoczekiwane, nieoczywiste formy. To miejsce jest bezwzględne, jest perwersyjne, jest nie do zatrzymania, jak do niego wejdziesz, to już nie ma odwrotu. RECENZJA

Miasteczko Amity ze „Szczęk” Petera Benchleya

Mogłabym tam zamieszkać. Ba, możliwe, że mieszkam już w jednym z takich nadmorskich miasteczek, gdzie sezon i turyści są najważniejsi na świecie. Malownicze, spokojne, tu wszyscy znamy się chociażby z widzenia. I wiemy, że sezonu nic nie może popsuć. Nawet gigantyczny, krwiożerczy rekin. Witajcie w Amity!

Północne przejście z „Terroru” Dana Simmonsa

Na północnej półkuli, na przesmyku, gdzie miało być przejście na zachód – lodowe pustkowie. Ciemność zapada tu szybciej. Wieczny lód zamyka statki w swoich pazurach. Białe połacie z każdej strony świata. Dudniący wiatr. Płacz drewna. I potwory w ciemnościach. I potwory w ludziach. Nie chciałabym tam utknąć, jak wyprawa Sir Johna Franklina… RECENZJA

Węgorzowe Moczary z „Kobiety w czerni’ Susan Hill

Angielskie mokradła, bagna, wrzosowiska, wzgórza, doliny brytyjskich wsi, a na nich dom. Dom na Węgorzowych Moczarach. Opuszczony, osaczony morskim przypływem dom, do którego nie zapuszcza się nikt, poza jednym starym woźnicą. Bagno potrafi wciągnąć konia z kopytami. Przypływ potrafi odciąć drogę ucieczki. Mgła stłumić wrzaski rozpaczy. A te wciąż krążą po tym miejscu i nie pozwalają zapomnieć o tragedii sprzed lat. RECENZJA

O.

Exit mobile version