
Książki, które wybieramy na początku roku ustawiają naszą książkową ścieżkę na cały rok – a tu same dobre książki!
„Krąg czasu” Ken Follett
Ken Follett zachwycił mnie swoją monumentalną serią Kingsbridge o budowaniu średniowiecznej katedry i o pokoleniach ludzi, którzy brali udział w tym ambitnym przedsięwzięciu. I ewidentnie, tak mu się to spodobało, że postanowił napisać opowieść o ludziach, którzy zbudowali zagadkowy i legendarny kamienny krąg w Stonehendge w Wielkiej Brytanii. Ten wyjątkowy pomysł zrealizował z rozmachem, z pomysłem i z pasją, korzystając z pomocy specjalistów w temacie, posiłkując się swoją niezwykłą wyobraźnią. I tak powstał „Krąg czasu”, kawał historii zamkniętej między stronami.
Ken Follet zabiera nas mniej więcej do roku 2500 p.n.e., na Wielką Równinę, na której żyją plemiona rolników, pasterzy, górników i leśnych ludzi. Czas odmierza się tu w przesileniach, a jego biegu pilnują kapłanki, które odliczają go dzięki MONUMENTOWI. Kiedy pada pomysł, by odbudować monument z KAMIENIA – wszyscy łączą siły i próbują wymyślić sposób, by spełnić to marzenie. Mijają lata, śledzimy dzieje naszych bohaterów i podziwiamy ich pomysłowość. W końcu to oni stworzyli Stonehenge taki, jakim widzimy go dzisiaj.
Nie mogłam uwierzyć, że w tak pasjonujący sposób można opisać tę opowieść. Historię niby o ludziach z tak odległej przeszłości, pradawnej epoki, do których przywiązujemy się z każdą stroną coraz bardziej. Pokochałam całym sercem kapłankę Joyę, której marzenie o kamiennym monumencie spełnia się na naszych oczach. Podziwiałam pomysłowego Sefta, który z zahukanego chłopca przeobraził się w prawdziego innowatora. Płakałam, gdy jedna z dziewcząt z plemienia rolników utraciła swojego ukochanego z rąk pobratymców. Czułam się częścią Wielkiej Równiny, jakkolwiek to dziwnie brzmi. Ken Follett zaczarował mnie i przeniósł w czasie, a to potrafią tylko nieliczni.
„Krąg czasu” pisany był z pomocą literatury historycznej, w konsultacji z ludźmi, którzy specjalizują się w odległej historii regionu, w uznaniu współcznesnych dowodów, świadczących o zdolnościach tamtych ludzi. Nie miałam jeszcze szansy podziwiać kręgu Stonehenge na żywo, w całej jego okazałości, jednak teraz wiem, że to musi być jedno z tych postanowień życiowych. By na własne oczy zobaczyć dzieło rąk tak zwykłych przecież mieszkańców Wielkiej Równiny.
Jeśli czekacie na lekturę wciągającą jak bagno, pociągającą i kuszącą, która sprawi, że będzie Wam się chciało czytać więcej i więcej, to sięgnijcie po „Krąg czasu” Kena Folletta – nie będziecie żałować.
„Gołoborze” Maciej Siembieda
Najlepsza powieść minionego roku. Najlepsza powieść Macieja Siembiedy. Historia dwóch zwaśnionych klanów – Kończaków i Cebrzynów, których krwawe i okrutne dzieje toczą się przez kolejne dziesięciolecia. Powieść piękna, powieść straszna, obowiązkowa!
„Pokój motyli” Lucinda Riley
Nieodżałowana Lucinda Riley serwuje czytelnikom ciepłą, romantyczną sagę o rodzinnych sekretach, o utraconej miłości i nowych początkach. Nad wszystkim czuwa rodzinna posiadłość. Niemy bohater tej opowieści, świadek wzlotów i upadków, chwil szczęścia i tragedii, złamanych serc i odnalezionej nadziei. Bywa romantycznie, bywa wzruszająco, bywa okrutnie.
„Dziki, mroczny brzeg” Charlotte McConaghy
To połączenie literatury pięknej i cichego thrillera. Samotna wyspa u wybrzeży Antarktydy. Rodzina naukowców, która kończy projekt. Tajemnicza kobieta, która dryfuje u brzegu. Kim jest? I dlaczego jej pojawienie się wszystko odmieni?
„Rok zmian” Mieczysław Gorzka
Nowy Rok. Trzech bohaterów. Trzy historie. Trzy perspektywy. I bardzo przewrotny i bardzo okrutny los, który ich ze sobą splątał. A wszystko to w opowieści obrzydliwej, bezpardonowej, czyli takiej, w której Mieczysław Gorzka bryluje.
„Historia złych uczynków” Katarzyna Zyskowska
Jedna kobieta. Jedna zbrodnia. Jedna tajemnica. I klątwa, która okazuje się mieć wpływ na kolejne pokolenia. Ta powieść to cios między oczy i jedna z historii, które zostawiają nas z szeroko otwartymi oczami.
„Las zaginionych” Agnieszka Pietrzyk
Do lasu w letni poranek wybrały się konno trzy nastolatki, a wróciły tylko dwie. Co stało się z trzecią? I czy ma to jakiś związek z kolejną kobietą na koniu, która znika pośród drzew? Zaczyna się śledztwo pełne kłamstw, niedopowiedzeń i koszmarów przeszłości. Nieodkładalne!
„Behawiorysta” Remigiusz Mróz
W opolskim przedszkolu zamaskowany zamachowiec przetrzymuje jako zakładników grupę dzieci i ich opiekunki. Były prokurator o smutnej przeszłości, specjalista od zachowań i gestów, stawia czoła potwornemu zbrodniarzowi, a to spotkanie i konsekwencje naznaczą jego życie na zawsze.
O.
*We współpracy z Wydawnictwem Albatros.
