
Jeśli szukacie horroru na miarę „Nawiedzonego Dom na Wzgórzu” Shirley Jackson, „Hell House” Richarda Mathesona czy „Lśnienia” albo „Ręki mistrza” Stephena Kinga – czytajcie „Całopalenie” Roberta Marasco. Cudownie bezsenna lektura!
Czytaj dalej
Jeśli szukacie horroru na miarę „Nawiedzonego Dom na Wzgórzu” Shirley Jackson, „Hell House” Richarda Mathesona czy „Lśnienia” albo „Ręki mistrza” Stephena Kinga – czytajcie „Całopalenie” Roberta Marasco. Cudownie bezsenna lektura!
Czytaj dalej
Paul Tremblay już w „Głowie pełnej duchów” pokazał polskiemu czytelnikowi, że groza w jego wydaniu nigdy nie jest tym, czym może się wydawać. Nie inaczej jest w przypadku „Chaty na krańcu świata”, która snuje jeden z największych możliwych koszmarów.
Czytaj dalej
Na przekór wiosennej aurze za oknem, tę Bezsenną Środę spędzimy na ośnieżonych górskich szczytach. Czas przeżyć „Zamieć” Gabriela Dylana. –
Czytaj dalej
Przed Wami jedna z najbardziej melancholijnych lektur Bezsennych Śród – zbiór opowiadań „Wiesz, kiedy umrzesz” Morta Castle.
Czytaj dalej
Kilka lat temu napisałam tekst o „Masce Śmierci Szkarłatnej” Edgara Allana Poe. Wtedy wizja epidemii czy pandemii była jedynie wspomnieniem historii, była jedną z fabuł wielu dzieł popkultury. Nie dotyczyła nas, współczesnych. A dzisiaj wszystko się zmieniło, natomiast opowiadanie Poe jest bardziej aktualne niż kiedykolwiek wcześniej.
Czytaj dalej
To miejsce jest bezwzględne, jest perwersyjne, jest nie do zatrzymania, jak do niego wejdziesz, to już nie ma odwrotu. Zapraszam do „NightWhere”! To kolejna po wspaniałej „Syrenie” i „Drzewie Rodowym” powieść Johna Eversona, która pojawiła się w Polsce.
Czytaj dalej
W Bezsenną Środę jedna z największych zagadek XX wieku, która do dzisiaj działa na wyobraźnię – „Przełęcz Diatłowa. Tajemnica dziewięciorga” Anny Matwiejewej, która co prawda nie jest powieścią grozy czy horrorem per se, ale powieścią, która dotyczy takiej sprawy, która wielu spędziła sen z powiek i doczekała się wielu horrorowych interpretacji. I straszy, chociaż inaczej niż czytelnik by się tego spodziewał.
Czytaj dalej
Morska toń, morskie otchłanie, oceaniczne niepojąte głębiny. Jak zabija morze? Jak zabija ocean? Twórcy grozy i horrorów niejednokrotnie odpowiedzieli na to pytanie.
Czytaj dalej
Powrót recenzji sprzed lat dzięki polskiemu wydaniu powieści.
Horrorów nie można traktować dosłownie. To znaczy można, ale lepiej nie, żeby nie zwariować (bogata wyobraźnia w tym zapewne nie pomaga). Horrory są po to, by skonfrontować nas, czytelników, ze swoimi najgłębszymi lękami. Próbują przybliżyć nam to, czego się boimy, co wywołuje w nas strach i grozę. Często to, co ukryte jest w naszej podświadomości. Konkretne obrazy stają się alegoriami, metaforami tego, czego sami obawiamy się nazwać. Bo nadanie imienia sprawia, że to „coś” staje się prawdziwe. Prawdziwe to inaczej realne i żywe. Dotykalne. A jeśli dotykalne, to może nas zranić.
Czytaj dalej
Mistrz słowackiego horroru powraca i znów przeraża, znów zachwyca. Był „Strach”, była „Szczelina”, a teraz nadchodzi „Ciemność” Jozefa Kariki.
Czytaj dalej