Bezsenne Środy: JAK ZABIJA MORZE?

Morska toń, morskie otchłanie, oceaniczne niepojąte głębiny. Jak zabija morze? Jak zabija ocean? Twórcy grozy i horrorów niejednokrotnie odpowiedzieli na to pytanie.

Jako Kobieta Zimnego Morza czuję przed morzem respekt, czuję szacunek do wielkiej wody, do przestrzeni i do pułapek, która czai się w jej głębinach.

O morzu, o oceanach, o bezkresach ciemnej toni i niepojętych głębin pisało wielu, ale tylko niektórzy zadziałali na moją wyobraźnię.

Dzisiaj 7 sposobów, na jakie potrafi zabić morze, na jakie potrafi pochłonąć wielka woda. 7 wyjątkowych opowieści grozy, po których inaczej będzie spoglądali nawet na nasz poczciwy, polski Bałtyk.

„Ludzka przystań” John Ajvide Lindqvist

Zabija pradawną ciemnością, która czai się w odmętach i hipnotyzuje mieszkańców pewnej niewielkiej wyspy Domaro na Morzu Północnym. Tutaj morskie odmęty pragną ofiar, poświęcenia, a samo morze jest tu nieodłącznym elementem miejscowych tradycji.

To horror, który straszy jak żaden inny, na wielu zaskakujących poziomach. Lindqvist genialnie oddaje ten północny morski klimat naszego Bałtyku.

Recenzja TUTAJ

„Na wodach północy” Ian McGuire

Zabija seryjnym mordercą, który przyczaja się pośród załogi i czeka na swoją kolejną ofiarę.

To brutalna, męska, dramatyczna opowieść o jednej z ostatnich wielorybniczych wypraw na północ, gdy pośród załogi czai się morderczy zwyrodnialec. To Cormac McCarthy na północnych wodach, to być może prawdziwa historia załóg, które jak Terror i Erebus utknęły kiedyś w lodzie.

Nic nie jest pewne, a zimna toń wzywa. Realistyczna, bolesna, nie do zapomnienia.

„Terror” Dan Simmons

Jeśli morska otchłań, jeśli zew głębin i pustki to bezkresna połać morza, która w jednej chwili zmienia się w śmiertelną pułapkę z lodu, śniegu i zabija po cichu. Zabija głodem.

Ta historia zaczyna się od prawdziwej wyprawy Sir Johna Franklina i jego dwóch statków, Terroru i Erebusa, którymi wyruszył na północne koło podbiegunowe, by odkryć przesmyk na zachód. O statkach słuch zaginął i to właśnie wtedy zaczyna się ta historia. Tu ożywają potworne plotki o kanibalizmie, o białych cieniach pośród połaci śniegu, o tym, co czai się tam, gdzie nie dosięga słońce.

Recenzja TUTAJ

„Syrena” John Everson

Głód z otchłani i zwierzące pożądanie zabija powoli, kusząc i mamiąc swoje ofiary prosto w szpony morskiej toni.

Zapomnijcie o uroczych dziewuszkach kołyszących się na falach, zapomnijcie o Arielkach i syrenkach Andersena – przed Wami legendarny potwór morski, legendarny i mityczny!

W „Syrenie” nie ma miłości, ale pazury, krew i śmierć! To zmysłowy horror i lektura idealna na letnie wieczory, na jesienne popołudnia, na zimowe ciężkie noce – mroczny sen, koszmarny majak, przepełniona erotyką opowieść o zjawiskowym potworze i jego ofierze.

Recenzja TUTAJ

„Widmo nad Innsmouth” H.P. Lovecraft

Zabija pradawną klątwą Kapitana Marsha, w którą można wierzyć albo i nie, ale która osacza i zmienia człowieka, oj zmienia.

Już od lat do Innsmouth nie jeździ się zbyt często, obcy nie są tu mile widziani. Krążą plotki o miejscowych, o rodach, które zapragnęły zbyt wiele i zaprzedały duszę samemu diabłu. Nocą słychać wycie, potworne odgłosy, od których cierpnie skóra. Czasami widać pośród mgieł, jak coś wychodzi z wody… Stamtąd nie ma ucieczki.

Recenzja TUTAJ

„Szczęki” Peter Benchley

Morze zabija potworem z otchłani, wielką rybą, która nie odpuszcza i wtopi swoje zębiska w każdego nieuważnego letnika.

Pewnie wielu z Was „Szczęki” kojarzą się z kultową już serią filmów w reżyserii Stevena Spielberga, ale niewielu wie, że koszmar zaczął się od powieści właśnie. Opowieść o małej turystycznej miesjcowości Amity nad oceanem, którą terroryzuje rekin zabójca, żarłacz biały, przez którego sezon letni zamieni się w prawdziwy koszmar.

„Przygody Artura Gordona Pymma” Edgar Allan Poe

I wreszcie symboliczna pustką i końcem świata morska toń zabija w tej jedynej ukończonej powieści Boskiego Edgara.

To historia młodego Artura Gordona Pymma, dzielnego chłopaka z portu Nantucket, któremu marzą się morskie wyprawy. I wyrusza na kolejnych statkach, zatrudnia się jako majtek pośród doświadczonej załogi, by zostać świadkiem wydarzeń potwornych i osobliwych, dziwacznych i niewytłumaczalnych.

Tutaj ocean zabija konwenconalnie – huraganem, katastrofą, głodem i kanibalizmem, ale też prowadzi tych, którzy zapragną dalej niż sięga wzrok.

O.

Komentarze do: “Bezsenne Środy: JAK ZABIJA MORZE?

  1. Ryta napisał(a):

    Terror i Na wodach północy uwielbiam ! Obie książki tak działają na wyobraźnię, że normalnie ciary …Ludzka przystań czeka na półce , ale jeśli choć trochę klimatem przypomina Terror to nie mogę się doczekać !

  2. Karolina D. napisał(a):

    Ile Pani czyta książek w tygodniu? Jestem tu nowa i onieśmiela mnie częstotliwość wpisów.

    • Olga Kowalska napisał(a):

      Ma nadzieję, że Ci się tu spodoba i znajdziesz kącik dla siebie. 🙂 Tworzę Wielkiego Buka od 2012 roku, jestem literaturoznawcą i to fakt – czytam bardzo bardzo dużo i wszędzie i jak tylko się da. Ale nie ma konkretnych liczb, bo wszystko zależy od dnia, od zdrowia, od pracy. Taka moja super moc, którą zdecydowałam się podzielić przed laty.
      Rozgość się, rozejrzyj – znajdziesz tu literaturę piękną, znajdziesz sporo thrillerów, kryminałów i horrorów (to mój ukochany gatunek), ale też klasykę czy obyczajówki.
      Sporadycznie sięgam po fantastykę (jedynie raz na jakiś czas), nie czytam natomiast prawie wcale (chociaż nie nigdy) romansów ani erotyki, bo nie czuję tych opowieści.
      Serdeczności!

Leave a Reply