Wielkobukowy BEZSENNY PRZEWODNIK PREZENTOWY

Bombla_BezsennyPrzewodnikPrezentowy

Moi Drodzy,

Dzisiaj powinno być mrocznie, powinno być bezsennie, a będzie straaasznie świątecznie!

Mikołajki już za nami, to teraz czas najwyższy na Święta Bożego Narodzenia. Niezwykły czas, magiczny, niezwykle rodzinny i wypełniony dobrymi myślami i pięknem. A na dokładkę, dla umilenia atmosfery… prezenty.

Jasnym jest, że bukoholik, książkoholik, obsesyjny wielbiciel literatury najbardziej cieszy się z książek i nie ma w tym nic dziwnego, bo przecież to najistotniejsza część naszego życia – nowe opowieści <3

Jednak wiadomo także, że nie jest łatwo wybrać idealnego prezentu spośród tysięcy atakujących nas tytułów, bestsellerów bijących z półek i topowych pozycji promowanych wszem i wobec.

Dlatego też postanowiłam pomóc w tym roku wszystkim tym, którzy szukają czegoś strasznego, a zarazem pysznego i zainspirować zarówno książkowo, jak i filmowo (zdecydowałam się na trzy najciekawsze ekranizacje).

Specjalnie dla Was:

WIELKOBUKOWY BEZSENNY PRZEWODNIK PREZENTOWY !

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Wpuść mnie” John Ajvide Lindqvist – recenzja

Bombla_WpuscMnie

Temat wampiryzmu w literaturze i popkulturze to jeden z wciąż najciekawszych i najbardziej fascynujących tematów. Wampir-potwór, wampir-drapieżnik, wampir-kochanek powraca w każdej dekadzie i zmienia swoje formy  w zależności od epoki, w której odradza się na nowo. W ostatnich latach przyzwyczailiśmy się do obrazu wampira-libertyna, w duchu twórczości Anne Rice, wyzwolonego i kusicielskiego, takiego geniusza manipulacji. Potem przyszedł czas wampira-kochanka, nieśmiertelnego przystojniaka, młodzieniaszka o wierności stulatka, który zdolny jest do wszystkiego dla swojej ukochanej. Jednak jedynie od czasu do czasu pojawia się w tej wizji wampir-dziecko, wampir, który nawet nie postrzega siebie w roli zdobywcy, ale raczej istoty, której siłą odebrano człowieczeństwo i zainfekowano chorobą krwiopijcy wbrew własnej woli.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Niewinność” Dean Koontz – recenzja

Bombla_Niewinność

Człowiek potrafi być okrutną istotą. Targany najbardziej skrajnymi emocjami, rozjuszony, prowadzony najniższymi instynktami i skierowany przede wszystkim na samego siebie potrafi obrócić się przeciwko innym, tym słabszym, tym, którzy sami nie do końca potrafią się bronić. Ludzka natura jest bardzo niedoskonała, oparta na uczuciach, na bardzo subiektywnym postrzeganiu świata, co często bywa zwodnicze, bardziej pierwotne i bestialskie niż u samych zwierząt. Skrajna brzydota, deformacja, mutacja wzbudza w nas przede wszystkim ciekawość, czasami współczucie, czasami obrzydzenie. Ale zaskakujące jest także to, że równie skrajne piękno, delikatność, niewinność potrafią wywołać gniew, agresję, a nawet nienawiść. Wszelka inność nas drażni, bo lubimy podobieństwo, a to co tak różne, odmienne, lepsze bądź gorsze, w zależności od naszej wewnętrznej oceny, może obudzić w człowieku potwora.

O upadającej ludzkości, o pięknej i bestii, o ludziach, w których można przejrzeć się niczym w zwierciadłach duszy opowiada niezwykły, nadprzyrodzony thriller Deana Koontza zatytułowany „Niewinność” (oryg. „Innocence”).

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Nie mam ust, a muszę krzyczeć” Harlan Ellison

Bombla_Podstawa_BezsenneNoMouth

„Myślę, więc jestem”. Jestem kim? Jestem człowiekiem? Jestem maszyną? Jestem bogiem samym w sobie? Kreatorem światów? A może niszczycielem? Myśl posiada największą moc, czasami większą od samych słów, czy idących za nimi czynów. Bo idea jest wieczna i trwać może zawsze – przenosić się z człowieka na człowieka, z generacji na generację, z twórcy na jego kreację, z wynalazcy na jego maszynę… Kiedy maszyna staje się rozumna, czy to znaczy, że żyje? Jeśli pojawia się świadomość samego siebie, osobowość, czy to znaczy, że pojawiło się istnienie? Nowy gatunek? Coś, co może zdominować swoich kreatorów?

O zemście i upadku ludzkości, która zamieniła się w prawdziwy horror dla tych, którym pozwolono przetrwać opowiada kultowe już, nagrodzone Hugo opowiadanie Harlana Ellisona z 1967 roku – „I Have no Mouth, And I Must Scream” („Nie mam ust, a muszę krzyczeć”).

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „DOLLY” Susan Hill

DollyBezsenna

Będąc dzieckiem niezbyt często bierzemy pod uwagę, że wszystkie nasze czyny będą miały jakieś konsekwencje. Nie zwracamy uwagi na przyszłość, żyjąc zakorzenieni w teraźniejszości. Liczy się zabawa, pierwsze wrażenie, uczucia i emocje tej jednej chwili. To co było i to co będzie nie ma większego znaczenia. Słowa nie mają takiej wagi, bo są domeną dorosłych, podobnie jak ostateczność danego wyboru. Dziecko nie bierze pod uwagę, że coś może słuchać w ciemności, może liczyć kolejne wpadki, złe słowa i okrutne zachowania. To coś może o tym pamiętać i dać o sobie znać dopiero po latach, gdy dzieciństwo uznamy już za zapomniane. Ile minęło nam takich chwil, których dzisiaj byśmy mogli się naprawdę wstydzić? Słów pochopnie rzuconych na wiatr? Pewnie o większości już dawno zapomnieliśmy, zagrzebaliśmy w mrokach niepamięci, wspomnienia zatarły się i nie lubimy do nich wracać. I pewnie nigdy nie weźmiemy pod uwagę, że one mogą odnaleźć nas i wrócić ze zdwojoną siłą.

O skażonej niewinności, o złu, którego nie da się już cofnąć i dzieciństwie, które pozostawiło piętno opowiada niezwykle tajemnicza nowela o duchach minionego życia autorstwa Susan Hill zatytułowana “Dolly” (“Laleczka”).

Czytaj dalej

TOP 5 KLASYCZNYCH POWIEŚCI GROZY

Bombla_BezsenneTOPHalloween

Moi Drodzy,

Bezsenny Tydzień na Wielkim Buku trwa i rozkręca się zawrotnie. Poznaliście już moje Wielkobukowe Inspiracje na Wigilię Wszystkich Świętych ­– TUTAJ, a dzisiaj nadszedł czas, żeby jak co roku, polecić Wam moje ulubione halloweenowe lektury. Tym razem jednak zdecydowałam się na PIĘĆ (a w sumie to sześć, bo bonus na Wielkim Buku to już tradycja) literackich klasyków, które idealnie wprowadzą Was w mroczny nastrój ostatnich dni października.

Specjalnie dla Was TOP 5 KLASYCZNYCH POWIEŚCI GROZY moim zdaniem absolutnie najlepszych i niezastąpionych w te tajemnicze dni!

Zapraszam na filmik! 🙂

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Where Are You Going, Where Have You Been” Joyce Carol Oates

Bombla_BezsenneJoyce

Nie jest łatwo być nastolatką. Szczególnie śliczną, kilkunastoletnią dziewczyną, która świadoma jest swojej urody i tego, jakie wrażenie robi na chłopcach wokół. Gdyby tylko na chłopcach… Takimi dziewczynkami, igrającymi z ogniem, kuszącymi złudną dojrzałością, potrafią zainteresować się także dorośli mężczyźni, którzy widzą w nich łatwy łup. Zdobycz, która skusi się na obietnicę kobiecości, świecidełek i słodkich słówek, które tak mamią je na co dzień w piosenkach w radiu, w telewizyjnych serialach, czy salach kin. W wyobraźni takich dziewczynek romantyczna wizja uczuć i zdobywania chłopców, którą znają ze swoich ulubionych dzieł popkultury miesza im się z tym, czym naprawdę jest świat. Na chwilę zapominają, że wilki czają się za drzewami, że mama codziennie ostrzega je przed nimi zanim wyjdą za próg domu. Zagubione we własnych ciałach, we własnych pragnieniach i marzeniach, opętane hormonami myślą, że wiedzą lepiej, że są dojrzałe i rozpoznają intruza, kiedy pojawi się u ich drzwi.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Śpiąca i wrzeciono” Neil Gaiman

Bombla_BezsennaSpiąca

Popularne współczesne baśnie utraciły swój pierwotny, tajemniczy i mroczny urok. Dzieciaki karmione są przesłodzonymi opowieściami oderwanymi od rzeczywistości, w których tak dla odmiany teraz mężczyźni są źli, generalnie niepotrzebni, ale przynajmniej można „wszystko sobie odpuścić” i tańczyć z bałwankami. Od takich historii bolą zęby, bo nie niosą za sobą żadnego ambitnego przesłania, odczerniają rzeczywistość i sprawiają, że kolejne pokolenia nie mogą odnieść się do wartościowego dzieła kultury. Na szczęście są pisarze, którzy wciąż czuwają, wiedzą co w baśniowej trawie piszczy i rearanżują kultowe historie, nadając im odmienne, dodatkowe, jednak wciąż głębokie i niezwykłe znaczenia.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Kapitan Gwiazdy Polarnej” Sir Arthur Conan Doyle

Bombla_BezsenneKapitanGwiazdy

Białe połacie lodowych brył, nieskończony, zimny horyzont, ciągnący się całymi kilometrami, ma w sobie coś niepokojącego. A jednak zdobycie biegunów, dotarcie do najzimniejszych punktów ziemskiego globu, pokonanie ludzkiej słabości i przedarcie się przez skostniałe śniegu było od zawsze marzeniem najodważniejszych z podróżników. Kiedy tylko pojawiła się techniczna możliwość przebicia się przez lodowe połacie, niejeden śmiałek brnął na północ i na zatracenie. Najpierw, próbnie, niemal delikatnie wielorybnicze jednostki krążyły po obrzeżach, potem, pomimo narastającego zagrożenia, niestałej płaszczyzny i zdradliwej pogody, przebijali się coraz dalej, wyżej na mapach, w poszukiwaniu nieuchwytnego szczęścia, tej krótkiej chwili radości, spełnienia.

Czytaj dalej