Bezsenne Środy: „Demon Ruchu” Stefan Grabiński

Bombla_Demonruchu

Jest coś majestatycznego w pociągach. Coś gigantycznego. Pociąg to symbol ludzkiej potęgi, siły intelektu i technicznych możliwości. Dzisiaj pociągi, tak jak wszystko, wygładziły się, przypominają bardziej kosmiczne kapsuły, metalowe węże, smukłe i szybkie. Ale dawniej… dawniej pociąg przypominał monstrum, parujące, dymiące, syczące i huczące, rozgrzane do czerwoności – spragnione pędu i ruchu. Pociąg był niczym tytan obudzony do życia, posiadający niezwykłą moc. Olbrzym, który łapczywie pożerał ludzi i wypluwał na kolejnych stacjach, wiecznie nienasycony, wiecznie zgłodniały szybkości rozżarzonych torów.

Horror opętanych pociągów, pędzących wagonów i metalowych szyn był znakiem rozpoznawczym jednego z najwybitniejszych twórców polskiej grozy początku XX wieku, czyli Stefana Grabińskiego. Ten obraz tajemniczego pociągu i przedziału, w którym drzemie jeden niby zwyczajny, a wcale niekoniecznie pasażer, opisał w jednym ze swoich najbardziej znanych opowiadań zatytułowanym „Demon Ruchu”.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „The Whisperers” Algernon Blackwood

Bombla_TheWhisperers

Życie pisarza nigdy nie jest tak usłane różami, jak mogłoby się wydawać postronnym obserwatorom, nieobeznanym z kulisami pisarskiej codzienności. Wena to kapryśna dzikuska, raz pojawia się tak po prostu, łasi się i przymila, by uciec w najmniej oczekiwanym momencie wraz z całym zapasem fabularno-konstrukcyjnych pomysłów. Pisarze bywają impulsywni, łapią inspirację za ogon i cisną do utraty tchu, gonią, gdy ucieka, a są tacy, którzy cierpliwie czekają. Oswajanie weny staje się ich rutyną. Wyczekują obrazów, małych elementów do sklejenia w całość w przyszłości. Czasami ta cierpliwość zostaje nagrodzona w bardzo niecodzienny sposób…

O pisarskich inspiracjach, o kapryśnej wenie, o pomysłach, które przychodzą ni stąd, ni zowąd napisał Algernon Blackwood w swoim krótkim opowiadaniu “The Whisperers” (dosł. „Szepczący”).

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Beczka Amontillada” Edgar Allan Poe

Bombla_BezsenneAmontillado

Amontillado, jak pewnie wiedzą wszyscy znawcy dobrych trunków i wyrafinowanych alkoholi, to bardzo cenny rodzaj hiszpańskiej sherry. Natomiast sherry to inaczej wzmocnione wino, pochodzące oryginalnie z Andaluzji, uwielbiane przez Brytyjczyków i sprowadzone przez Krzysztofa Kolumba do Nowego Świata. Co jednak jest tak wyjątkowe jeśli chodzi właśnie o Amontillado, to fakt, że mogli o nim słyszeć nie tylko koneserzy win, smakosze, czy degustatorzy, ale także czytelnicy i wielbiciele horroru, klasycznej, dobrej grozy. W kontekście nie lada mrocznym, w zasadzie to naprawdę nieprzyjemnym i śmiertelnie tajemniczym, bo Amontillado to trunek, który należy cenić, trzeba o niego dbać, przechowywać w chłodnym, suchym miejscu, na przykład w podziemiach…

O tym wyjątkowym gatunku sherry, o umiłowaniu do rzadkich alkoholi, ale przede wszystkim o strasznej zemście opowiada historia Edgara Allana Poe zatytułowana… „Beczka Amontillada”.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Ring” Koji Suzuki

Bombla_BezsennaRING

Jest prawdą powszechnie znaną, że nie ma horroru straszniejszego ponad horror rodem z Japonii. Tak jakoś się złożyło w zachodnim świecie, że gdy oglądamy, czytamy, bądź gramy w grozę z Kraju Kwitnącej Wiśni, to poziom dziwności, narastającego strachu i niepokoju rośnie z każdą chwilą, niebezpiecznie oscylując na granicach szaleństwa. Chciałabym napisać, że to przesadzona opinia, jednak za każdym razem, gdy przychodzi mi zmierzyć się z horrorem japońskim, to kończy się to w moim przypadku dokładnie tak samo – traumą na najbliższe lata. W przypadku „The Grudge” nerwowo rozglądałam się po kątach sufitu. Po „Dark Water” bałam się chodzić po korytarzach w bloku. Jednak największą panikę przeżyłam po obejrzeniu ekranizacji powieści Koji Suzukiego. Bo któż nie zna Sadako, dziewczynki, która mieszka w studni? Dziewczynki, a tak naprawdę kobiety, wyjątkowej, o dość niesamowitych zdolnościach?

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Sny w Domu Wiedźmy” H.P. Lovecraft

Bombla_BezsenneSnyDomuWiedzmy

Kto regularnie odwiedza lovecraftiańskie światy ten doskonale wie, iż Arkham to dziwne i niespokojne miejsce. A kto z czytelników jeszcze nie miał przyjemności odwiedzić tego mrocznego miasta w stanie Massachusetts, ten powinien co prędzej zgłębić jego plany i poznać niezwykłą historię. Czego tu nie ma – jak przystało na uniwersyteckie amerykańskie miasteczko znajdziemy tu uczelnię właśnie, czyli słynny Uniwersytet Miskatonic i ich katedrę rzeczy niesamowitych, Stowarzyszenie Historyczne badające przeszłość miasta i okolic, oraz Szpital Psychiatryczny, znany ze swoich wyjątkowych pacjentów. Arkham to osobliwe miejsce, dawniej zwane azylem czarownic, powstałe mniej więcej w czasach polowania na wiedźmy i procesów w Salem.

To właśnie w Arkham znajduje się dom starej, legendarnej wiedźmy Keziah Manson, której udało się w tajemniczy sposób zbiec z więzienia, nakreślając nieeuklidesowe kąty na murze, unikając tym samym śmierci. W jej domu mieszka teraz Walter Gilman i popada w szaleństwo śniąc „Sny w Domu Wiedźmy”, o czym opowiedział H.P. Lovecraft.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Kobieta w Czerni” Susan Hill – recenzja

Bombla_BezsenneKobietaCzern

Mokradła, bagna, wrzosowiska, wzgórza, doliny, szczególnie te angielskie, na jednej z brytyjskich wsi, a na nich dom. Takie osamotnione, opuszczone domostwa, gdzieś na końcu świata, odcięte od cywilizacji, pełne złych wspomnień aż proszą się o swojego ducha. O zjawę, która będzie go nawiedzać, która będzie krążyć po pokojach i ciemnych korytarzach. Dmą wichry i nigdy nie jest pewne, czy to jeszcze wycie wiatru, czy wrzask osamotnionej duszy. Wiecznie siąpi deszcz, a jego bębnienie o szyby miesza się ze stukaniem mebli w pustych pomieszczeniach. Mgła osacza go z każdej strony, tworząc omamy, zaburzając percepcję, nic nie jest pewne, nic nie przypomina istoty rzeczy.

Takie właśnie domy, posiadłości, w których śmiech już dawno nie odbijał się od ścian, a ostatni raz słychać w nich było krzyki złości i rozpaczy, aż prosi się o swoją opowieść. I o nazwę, która przejdzie do legendy. Idealnym przykładem takiego opuszczonego, nawiedzonego domu jest Dom na Węgorzowych Moczarach otoczony Ławicą Dziewięciu Topielców z niesamowicie popularnej, gotyckiej powieści Susan Hill zatytułowanej „Kobieta w Czerni”.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Demonolog” Andrew Pyper – recenzja

Bombla_BezsenneDemonolog

Miłość do literatury często wyraża się w takim typowym dla książkoholika marzeniu, aby przenieść się do swojego ukochanego świata, prosto z ulubionej książki. Albo, ewentualnie, aby część tego świata stała się prawdziwa, a fikcja literacka przekroczyła granice rzeczywistości. Specjaliści od literatury, szczególnie ci zafiksowani na konkretnym temacie, znawcy rzeczy i badacze jednego dzieła przez całe życie, takim właśnie marzeniem po części żyją, zawieszeni pomiędzy interpretacjami, nowymi odniesieniami, ścieżkami, które tylko oni w danej książce potrafią już odnaleźć. Tylko co jeśli wybrane przez nich dzieło to piekielne wspomnienia? Wejście w umysł samego władcy ciemności, jego wspomnień daleko, hen, wstecz aż do wygnania z boskiego Raju? Co jeśli literacka obsesja może doprowadzić do otwarcia pewnych drzwi, do pojawienia się na ścieżce czegoś, co tylko wytrwale czekało w nicości? Czegoś, co być może niegdyś wykreowane zostało w wyobraźni, jednak dzisiaj jest jak najbardziej prawdziwe?

O tym jak kanoniczne arcydzieło literatury stało się kluczem do piekielnych bram i przeniknęło do naszej rzeczywistości opowiada niezwykła powieść grozy autorstwa Andrew Pypera zatytułowana „Demonolog”.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Egzorcysta” William Peter Blatty – recenzja

Bombla_Podstawa_BezsenneEgzorcysta

Który miłośnik porządnej grozy i absolutnego straszenia nie zna kultowego już filmu z lat siedemdziesiątych, w których mała dziewczynka imieniem Regan zostaje opętana przez szalonego, perwersyjnego demona pustyni? Który koneser pysznego horroru nie widział jeszcze doskonałego obrotu głowy o sto osiemdziesiąt stopni i fontanny wymiocin z ust demona-dziewczynki? Z pewnością większość z nas, wielbicieli straszydeł wszelakich zna na pamięć klasyczny już horror reżyserii Williama Friedkina zatytułowany „Egzorcysta”, jednak myślę, że nie każdy miał do czynienia jeszcze z literackim pierwowzorem „Egzorcysty” autorstwa Williama Petera Blatty, pod tym samym tytułem, z 1971 roku. A kto nie zna tej powieści, no cóż… musi obowiązkowo nadrobić, bo to najwspanialsza groza w najczystszej postaci, która zostanie z nami na zawsze.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „LOCKE & KEY” tomy 2-5 Joe Hill & Gabriel Rodriguez

Bombla_BezsenneLockeKey25

Pamiętacie wielki dom, w gotyckim stylu, w małym miasteczku odizolowanym od świata, w krainie, która na zawsze już pozostanie symbolem największego horroru, czyli Maine w Stanach Zjednoczonych? Jak by tego było mało miasteczko zwało się Lovecraft, a w nim stał Keyhouse, rezydencja, w której po wielkiej rodzinnej tragedii zamieszkało rodzeństwo – nastoletnia Kinsey, najstarszy Tyler i najmłodszy Bode, wraz z mamą Niną? I jak się okazało, że dom pełen jest tajemniczych kluczy, które przed klucznikami pojawiają się nieskończone możliwości?

Po wspaniałym pierwszym tomie „Locke & Key: Witamy w Lovecraft” (TUTAJ dla przypomnienia) tym razem mam dla Was cztery kolejne tomy tego wspaniałego komiksowego cyklu grozy prosto od Joe Hilla i Gabriela Rodrigueza, czyli LOCKE & KEY: „Łamigłówki”, „Korona cieni”, „Klucze do Królestwa” oraz „Clockworks”.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Pieczara Gromów” Dean Koontz – recenzja

Bombla_BesennePieczaraGromów

Łatwo wyobrazić sobie taki koszmar – wypadek, otarcie się o śmierć i co za tym idzie, kilkutygodniowa śpiączka. Nagły szok wybudzenia. W głowie biała plama i jedno pytanie – kim jestem? Wkrótce wszystko na powrót wraca na swoje miejsce i odblokowują się kolejne elementy wewnętrznej układanki. Niby kolejne badania wskazują prawidłowe wyniki. Powierzchowne rany goją się normalnie, nie dzieje się nic niepokojącego. Wewnątrz brak opuchlizny, nie było krwotoków, lekkie wstrząśnienie mózgu. To dlaczego pamięć płata figle? Dlaczego znikąd wychodzą na wierzch wspomnienia głęboko ukryte w podświadomości? Czemu nie można sobie do końca ufać i przypomnieć tego czegoś, co zdaje się, że kierowało nami do momentu wypadku?

O powrotach do przeszłości, o tajemnicy, sekretach i spiskach opowiada mroczna i niepokojąca powieść Deana Koontza z 1982 roku zatytułowana „Pieczara Gromów”.

Czytaj dalej