Afgańskie Kobiety: „Afgańska perła” Nadia Hashimi – recenzja

Wolność to najwyższa wartość samodzielnej jednostki, a dążenie do wolności zdaje się być nieodłącznym elementem porządku naturalnego. I tak jak natura, tłamszona wolność również będzie zawsze szukać swojej drogi do wyzwolenia. Czy to przez rebelianckie oddziały walczące z dyktatorskim reżimem, czy przez podziemie walczące z propagandą, czy poprzez indywidualne, podstępne działania, które mają na celu ułatwienie komuś życia, ucieczkę spod władzy ucisku, zrzucenie kajdan, które dławią, duszą, po cichu zabijają. Takim dążeniem do wolności jest pradawny afgański rytuał bacza posz, dzięki któremu dziewczynki w Afganistanie oraz innych krajach Bliskiego Wschodu, mają szansę chociaż przez jakiś czas odzyskać niezależność, otrzymać niedostępne im w patriarchalnym systemie przywileje. Bacza posz, czyli dziewczynki, które zostały chłopcami.

Czytaj dalej

„Dziedzictwo” Ann Patchett – recenzja

„Wszystkie szczęśliwe rodziny są do siebie podobne; każda nieszczęśliwa rodzina jest nieszczęśliwa na swój sposób.” Chociaż te słowa, które rozpoczynają „Annę Kareninę” Lwa Tołstoja uznawane są już czasami za truizm, to nigdy nie były prawdziwsze. Nieszczęśliwość niektórych rodzin, wspólna wszystkim jej członkom, zdaje się przenikać ich los, osaczać ich przeszłość i przyszłość, naznaczać kolejne pokolenia. Może zacząć się z przytupem, intensywnie i bez możliwości odwrotu. A może pojawić się nie stąd, ni zowąd, skuszona poczuciem wspólnoty, radością codziennych dni. Zaczaić się, poczekać na odpowiedni moment i zaatakować znienacka. Ten rodzaj nieszczęśliwości jest najgorszy, bo tak podstępny. Czasami można się od niej odwrócić, uniknąć o mały włos, ale trzeba wychwycić odpowiedni moment, zanim będzie za późno.

Upalny wieczór, rodzinna impreza, która trwa już zbyt długo i tłum ludzi pochłaniający drink za drinkiem. W mroku zamkniętego pokoju jeden pocałunek o smaku pomarańczy, który zmieni wszystko. Tak rozpoczyna się „Dziedzictwo” Ann Patchett i tak nieszczęśliwość wygodnie umości się w życiu dwóch rozbitych rodzin. Na długie lata.

Czytaj dalej

BIOGRAFIA: „Wanda. Opowieść o sile życia i śmierci” Anna Kamińska – recenzja

Zasnęła w śnieżnej jamie na szczycie góry Kanczendzonga… Ten obraz zamarzniętego ciała, które wysusza lodowaty wiatr, oprósza śnieg i mumifikuje czas prześladowało długo moją dziecięcą wyobraźnię. Zaczęło się od przypadkowego reportażu w telewizji, a potem od niewinnej opowiastki Taty o ludziach, którzy nigdy nie wracają z gór. Długo rozmyślałam o jej osamotnieniu tam na szczycie, o jej lodowym grobie, którego nikt nigdy nie odnalazł. Takich historii przez lata narosły dziesiątki, bo Himalaje zbierają śmiertelne żniwo od wieków, a ich szczyty kuszą tych, którzy marzą, by wspinać się wyżej i wyżej, dotknąć nieba, zahaczyć o gwiezdny firmament, pokonując samego siebie. Wanda Rutkiewicz zaginęła 13 maja 1992 roku i do dzisiaj śni samotne sny na jednym z najwyższych szczytów świata, a legenda o niej pozostaje wciąż żywa. Czytaj dalej

„Kolej Podziemna. Czarna krew Ameryki” Colson Whitehad – zdobywca Nagrody Pulitzera 2017

Kolej Podziemna to jeden z najbardziej kluczowych terminów dla tematu niewolnictwa w Stanach Zjednoczonych. Dla osób nieobeznanych z zagadnieniem abolicjonizmu ten zbitek dwóch wyrazów może być jednak nieco zdradliwy.

Czytaj dalej

To NIE jest książka dla dzieci: „Nazywam się Cukinia” Gilles Paris – recenzja

Czasami jest tak, że marzenia o byciu rodzicem skonfrontowane zostają z bezlitosną rzeczywistością i po narodzinach dziecka nic nie jest takie jak powinno być. Jednak już pojawił się nowy, mały człowiek, na dobre i na złe, na kolejne lata w dostatku i w biedzie. To powinno być bezwarunkowe uczucie, odpowiedź na ufność, na bezbronność, która nie zna jeszcze zła. Tego zaufania nie można zawieść, bo kiedy rodzic zawiedzie, dziecko zostaje zupełnie samo. Samo ze swoimi problemami, ze swoimi skomplikowanymi uczuciami, samo w obliczu niezrozumiałych dla niego wyzwań. Kiedy rodzic zawiedzie, dziecko próbuje żyć dalej nie obwiniając siebie, ale wyrzuty sumienia pojawiają się mimo wszystko. Niewinna miłość próbuje tłumaczyć każdą wyrządzoną krzywdę, każdy odebrany siłą dzień beztroski. Kiedy rodzic zawiedzie, nie ma nikogo, kto przytuli wieczorną porą, kto otrze łzy rozpaczy. Jak wytłumaczyć, że to dorosły ponosi winę? Że to on zawiódł, nie dziecko?

O dzieciakach pozostawionych samym sobie, o tęsknocie i bezbronności opowiada poruszająca powieść wcale nie dla dzieci – „Nazywam się Cukinia” nagradzanego francuskiego pisarza Gilles’a Paris.

Czytaj dalej

„Gorące mleko” Deborah Levy – recenzja

Matka i córka. Związek, który nigdy nie jest prosty. Nie jest jednoznaczny. Nigdy nie jest do końca idealny. Odwieczna inspiracja artystów, literatów, twórców wszelkiej kultury – dwie kobiety złączone najważniejszą z więzi fascynują tym, co niepojęte, ukryte w środku, zakopane głęboko w ich spojrzeniach. Chciałoby się podążyć za tym spojrzeniem, zajrzeć do środka i dostrzec prawdę o nich samych. Czy to najprawdziwsza miłość? Czy to najdelikatniejsze oddanie? A może czułość podszyta szczyptą zazdrości i nienawiści?

Deborah Levy zagląda w te oczy rozwijając opowieść o trudnym do pojęcia uczuciu, chorobliwym poświęceniu ugotowanym w „Gorącym mleku”, które z pewnością nie jest tym szekspirowskim mlekiem ludzkiej dobroci. A wszystko to w aurze lekkiego znużenia, w wakacyjnej poświacie, za woalem narastającego upału przyklejonym do skóry, na hiszpańskim wybrzeżu, pośród ukrytych głęboko pragnień.

Czytaj dalej

„Drugie bicie serca” Tamsyn Murray – recenzja

„Każdy przeszczep narządu ma swoje źródło w decyzji o wielkiej wartości etycznej, decyzji, aby bezinteresownie ofiarować część własnego ciała z myślą o zdrowiu i dobru innego człowieka. Na tym właśnie polega szlachetność tego czynu, który jest autentycznym aktem miłości.”

Jan Paweł II

Nie ma nic cenniejszego od życia, prawda? A gdybyście mogli je podarować komuś, uratować go, oddać część siebie, by wesprzeć drugą osobę? Mowa tu oczywiście o transplantologii i o przeszczepach narządów o czym z pewnością nie rozmyślamy zbyt często. W końcu chodzi o to, co przytrafi się po naszej śmierci, a na nią nie chcemy poświęcać ani chwili więcej niż trzeba. Powtarzamy sobie jak mantrę: Będzie co ma byćWszystko w rękach Boga… Jednak jest coś na co sami możemy wyrazić zgodę. Musimy jedynie zadać sobie jedno z najtrudniejszych pytań – czy sami bezinteresownie zgodzilibyśmy się zostać dawcą? Owa kwestia okazuje się być jeszcze bardziej skomplikowana, gdy nas już brakuje lub trwamy jeszcze w zawieszeniu, a to nasi bliscy muszą zadecydować. Warto wtedy pamiętać, że za naszą tragedią, gdzieś w tle, tli się czyjaś nadzieja, inne życie, które może rozbłysnąć na nowo.

O bijącym sercu, o nowej szansie i rodzącej się miłości opowiada wzruszająca powieść młodzieżowa autorstwa Tamsyn Murray – „Drugie bicie serca”.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Serafina i czarny płaszcz” Robert Beatty ♥ PATRONAT

Napisanie powieści grozy, która wywoła ciarki na plecach czytelnika i na chwile odbierze mu to wszystko, co sprawiało, że czuł się bezpieczny, to nie lada wyzwanie. Jednak napisanie powieści grozy przeznaczonej dla oczu młodszego czytelnika, która poruszy jego wyobraźnię, przeszyje strachem, a jednocześnie zarazi bakcylem horroru na przyszłe, dorosłe lata, to prawdziwy chrzest bojowy dla pisarza. W końcu nie można wywołać w dziecku poczucia czystego przerażenia, nie można wystraszyć, by odstraszyć, bo nie taki jest cel grozy. Pisarz musi zaintrygować, przemycić najważniejsze idee grozy, zakląć w słowach tematy, które dotrą do najgłębszych części duszy rozwijającego się czytelnika. W końcu celem horroru jest nie tylko strach, nie tylko lęk, ale też zaszczepienie swoistej ciekawości świata, chęci do stawiania pytań o samą istotę rzeczy. Tak jak tradycyjne baśnie i legendy.

Piękną powieść, która straszy, a jest przeznaczona dla młodszych odbiorców, która składa hołd jest „Serafina i czarny płaszcz” autorstwa Roberta Beatty, którą udowodnił, że można utrzymać się na liście bestsellerów przez ponad pięćdziesiąt tygodni, podbijając serca tysięcy czytelników.

Czytaj dalej

Kryminalnie Bezsenne Środy: „NIE WSZYSTKO ZOSTAŁO ZAPOMNIANE” Wendy Walker – recenzja & KONKURS

Czasami przytrafia się w życiu coś, co sprawia, że niemal natychmiast pojawia się pragnienie, by zapomnieć. Coś strasznego, coś traumatycznego, coś, co bezlitośnie obezwładnia umysł i ciało, co zmienia bieg losu i od tej chwili już nic nie będzie takie jak przedtem. Chciałoby się takie momenty wymazać z pamięci. Pozbyć się traumy, czasami za wszelką cenę. Cierpienie jest zbyt wielkie, a powracające doświadczenie i lęk z nim związany paraliżuje codzienność.

A gdyby można było o wszystkim zapomnieć? Gdyby istniał lek, rodzaj terapii, które wymazywałyby wszystko z mózgu, resetowałby pamięć emocjonalną do chwili sprzed dramatycznych wydarzeń? Gdyby można było zacząć od nowa, jako szczęśliwy człowiek, bez blizn, bez skazy?

Amerykańska pisarka Wendy Walker podjęła próbę odpowiedzi na to pytanie w fascynującym thrillerze o zbrodni, o rozpaczy i nowym życiu – „Nie wszystko zostało zapomniane”.

Czytaj dalej

„Arkadia” Lauren Groff – PREMIEROWA recenzja

„Umysł jest swoim własnym panem i sam potrafi Niebem uczynić Piekło i Piekłem Niebo.”
Raj Utracony John Milton

Wyobrażenie o lepszym świecie, o krainie szczęśliwości, o raju gdzieś tam, gdzie trawa jest zieleńsza, a promienie słońca cieplejsze towarzyszy ludzkości od samego początku istnienia. To marzenie, które napędza ambicje, indywidualne i zbiorowe, które pobudza religijne zapędy. Symboliczne raje opisywało już wielu, a wprowadzać w życie próbowało jeszcze więcej wiecznych marzycieli, spragnionych wolności, sprawiedliwości, braterstwa. Ale wie o tym każdy twardo stąpający pragmatyk – piekło to drugi człowiek i często idee jednych z czasem stają się przekleństwem innych.

O utopii, która musiała upaść i dystopii, która mogła stać się rajem opowiada Lauren Groff w powieści „Arkadia”, w której ziemia obiecana podąża za hasłem:

„Żyć w jedności z ziemią, nie na niej. Żyć poza złem komercji i rozpocząć wszystko od nowa. Niech miłość rozświetli świat.”

Czytaj dalej