
Moi Drodzy,
Mam dla Was dzisiaj wakacyjną niespodziankę na letni sezon!

Moi Drodzy,
Lato już w pełnym rozkwicie! Fala upałów przelewa się przez Polskę, łącznie z monsunowym powiewem, który niesie za sobą nieuchronną ulewę. A jak lato, jak nowa pora roku, to czas przysposobić swój czytelniczy kalendarz, zebrać z półek smakołyki i przygotować się do obsesyjnego zaczytania się.

Moi Drodzy,
Mam dzisiaj dla Was nie lada niespodziankę – wynik mojej współpracy z Wydawnictwem ZNAK podczas tegorocznej edycji Big Book Festival! Razem z Wydawnictwem przygotowaliśmy dla Was relację w filmikowej wersji, takie wizualne wspomnienie tego, co działo się na festiwalu, a działy się rzeczy przepyszne!

Moi Drodzy,
Kolejny miesiąc za nami, pół roku przeleciało przed oczami, niczym wirujące tornado, ale zamiast w Kansas, to znalazłam się w oku czytelniczego cyklonu. Jeśli te pięć pierwszych miesięcy było zapracowanych, to czerwiec stanowił ekstremalną, wyolbrzymioną kulminację wszystkiego – takiego zaczytania to nigdy jeszcze w moim życiu nie było! I tylu niesamowitych wydarzeń! CUDOWNY miesiąc i oby takich więcej i więcej – przygotuję nawet na zapas czerwone pantofelki, bo nigdy nic nie wiadomo 😉
Nie ma na co czekać, bo mam tutaj dla Was obłęd podsumowania!

Moi Drodzy!
To dzisiaj! Zaczyna się BOOKATHON! Pierwszy dzień trwa już sobie w najlepsze, od rana zaczytania moc, ale… zanim zacznę Wam zdawać relację z kolejnych wyzwań, to przecież najpierw muszę się z Wami podzielić moją LISTĄ LEKTUR na ten tydzień! 😀

UWAGA! UWAGA! Panie i Panowie! Moi Drodzy!
Już w niedzielę, 21 czerwca, zaczyna się BOOKATHON, czyli szalony maraton czytelniczy, który organizuję wspólnie z Anitą z BookReviews oraz Eweliną Mierzwińską! Ach, cóż to będzie za pyszne wydarzenie!

Moi Drodzy!
Tak się wspaniale zdarzyło, że Wielki Buk we współpracy z Wydawnictwem ZNAK, miał olbrzymią przyjemność pojawić się w ostatni weekend na Big Book Festival w Warszawie – wspaniale książkowym wydarzeniu, któremu Wydawnictwo patronowało.

W ostatnim czasie w okołoliterackim świecie, wśród klasycznych miłośników tradycyjnej literatury, wśród czytelników z doskoku oraz pośród nieczytających wcale, nadeszła i przyjęła się moda na różnorodne okołoksiążkowe publikacje dla dorosłych. Ich zadaniem jest umilić czas, wykorzystując proste techniki relaksacyjne, kreatywne i motywujące. Na rynku dostępne są książki, które nie są książkami, dzienniki do niszczenia, gryzienia i deptania, a nawet kolorowanki dla spragnionych przyjemnych powrotów do dzieciństwa w wersji dla zaawansowanych. Gotowe szablony działania, zabawne rysunki, szlaczki i różnorodne ćwiczenia wyobraźni, a to wszystko po to, by zniwelować poziom stresu i sprawić, że wszelkie smutki, niedogodności, czy nerwówki przelejemy na papier, nie krzywdząc nikogo i niczego nie niszcząc. Publikacje, które wciągają, inspirują i bawią, wcale nie udając, że są książkami.

Moi Drodzy,
Za każdym razem, jak myślę o minionym miesiącu, to od razu słyszę w głowie piosenkę Maryli Rodowicz i nucę pierwszy wers „To był maj…”.
Tak, to był dopiero maj – szalony, zapracowany, pełen niesamowitych, prześwietnych bukowych wrażeń i chyba będzie to jeden z tych miesięcy, na który nie mogę narzekać jeśli chodzi o prędkość mijania czasu. Miałam tyle różności na głowie, działo się tyle pięknych rzeczy, że w sumie maj minął mi idealnie.

Moi Drodzy,
Kontynuując wczorajszą myśl… mam dzisiaj dla Was drugą część mojego TOP 30 ULUBIONYCH EKRANIZACJI i tym razem przed Wami moja ukochana finałowa 15-ka!