Reportaż #3: „NIEBEZPIECZNE KOBIETY” Patryk Vega

bombla_reportaz3

„Muszę przyznać, że ostatnie lata były dobre dla kobiet w naszej firmie. I w nich zaczęto dostrzegać fachowość, wiedzę i dyspozycyjność, która w tej służbie jest jedną z najważniejszych cech. Zwróć uwagę, że coraz więcej jest kobiet na stanowiskach komendantów czy dyrektorów biur. To dobry prognostyk. Zatem życzę swoim koleżankom powodzenia i sukcesów. I żeby mężczyźni traktowali je jak partnerów zawodowych.”

Temat kobiet w służbach mundurowych wciąż wzbudza skrajne emocje. Kobiety od lat czynnie obecne w wojsku, straży, czy w policji, zajmujące miejsca na wszelkich możliwych stanowiskach to niby jest widok powszedni, niby opatrzony z logicznego punktu widzenia, a jednak, mimo to, w jakiś sposób odnoszący się do kulturowego tabu. No bo jak to, że niby kobieta, w mundurze, z gazem i giwerą u pasa biega i łapie przestępców? Że pałuje zwyrodnialców z siłą porównywalną jej męskim kolegom, że jest partnerem, potrafi być wsparciem, bez strachu rzucając się w wir niebezpieczeństwa? Że poświęca swoje prywatne życie, by pomagać innym, by dawać przykład wtedy, gdy jest najbardziej potrzebna, zamiast siedzieć w domu, nawiązując do stereotypów matki, żony i dobrej córki?

Czytaj dalej

„Kroniki Cliftontów” Jeffrey Archer – recenzja

bombla_kroniki

W dobie, gdy niemal każdy może wydać własną książkę, gdy co druga osoba sięgająca po popularną powieść pragnie zaistnieć w literaturze, a półki w księgarniach stacjonarnych i wirtualnych uginają się pod ciężarem setek tytułów, niezwykle trudno o naprawdę wyjątkową, pięknie napisaną opowieść. Być może bierze się to z kolektywnego poczucia, że historie może snuć każdy, bez względu na umiejętności, bo wystarczą wyłącznie dobre chęci. A to niestety nie do końca prawda. To wszystko sprawia, że rynek jest tak nasycony, że aż przesycony książkami, których fabuł nikt nie pamięta po miesiącu od hucznej premiery. Jedynie nieliczne publikacje zachwycają, udowadniając, że pisać co prawda może każdy, ale już nie każda opowieść przeniknie chyłkiem do naszego serca, odciskając na nim niezmywalne piętno.

Snucie opowieści, które zostaną z czytelnikiem na długo to prawdziwa i niezwykła sztuka, którą opanowali nieliczni, w tym brytyjski mistrz Jeffrey Archer, co udowadnia w swojej pasjonującej sadze Kroniki Cliftonów, na którą składa się sześć tomów tej rodzinnej opowieści – „Czas pokaże”, „Za grzechy ojca”, „Sekret najpilniej strzeżony”, „Ostrożnie z marzeniami”, „Potężniejszy od miecza” i wydany niedawno w Polsce „W godzinie próby”, oraz siódmy tom, którego oryginalny tytuł brzmi „This was a man”, a który nadciąga niebawem.

Czytaj dalej

„Mnich” Matthew Gregory Lewis – recenzja

bombla_mnich

Pycha. Jeden z siedmiu grzechów głównych. Obraza Boga, obraza jego łaski. Pycha popycha do występku, kusi transgresją pragnień. Można chcieć więcej, można sięgać dalej, próżność nie zna granic, a wszelka niegodziwość jawi się bardziej podniecającą niż kiedykolwiek. To pycha rodzi tyranów, składając niemoralne obietnice, tworząc iluzję ostatecznego spełnienia. Niczym oręż w ręku szatańskich sił, szukających słabych dusz  na pokuszenie.

Jedną z tych dusz był Ambrosio, czyli tytułowy „Mnich” jednej z najznamienitszych XVIII-wiecznych gotyckich powieści grozy spod pióra Matthew Gregory Lewisa.

Czytaj dalej

„Zabij mnie znów” Rachel Abbott – recenzja

bombla_zabijmnie

Nie sposób jest przeniknąć do sedna drugiej osoby. Nigdy nie dowiemy się, co komu tak naprawdę w duszy gra. Każdy ma jakąś przeszłość. Każdy ma jakiś sekret. Może nawet skrywaną w sercu tajemnicę. Podobno można żyć razem całymi latami, dzielić radości i smutki, chwile wielkiego szczęścia i niemożliwej rozpaczy… Spać w jednym łóżku, wstawać rano i snuć plany na przyszłość. Można spoglądać w oczy tej najbliższej naszemu sercu istocie i nigdy się nie zorientować, że gdzieś za kotarą niebieskich oczu skrywa się ktoś zupełnie inny, ktoś, kogo wcale nie chcielibyśmy znać.

Przekonają się o tym bohaterowie doskonałej powieści kryminalnej w duchu thrillera, czyli „Zabij mnie znów” spod pióra Rachel Abbott.

Czytaj dalej

„Inferno” Dan Brown – recenzja

bombla_inferno

Znanych i popularnych pisarzy można podzielić na trzy podstawowe kategorie. Po pierwsze na pisarzy niedzielnych, którzy poza pisarstwem mają w ręku inny fach, przynoszący im stały dochód. W taki sposób zarabiał na siebie Charles Dickens, Franz Kafka, czy J.R.R. Tolkien. Po drugie, na pisarzy-utrzymanków, którym w rozwoju pomaga rodzina, lub inne bliskie osoby. Dobrym przykładem jest tutaj francuski i kultowy już twórca „W poszukiwaniu straconego czasu”, czyli Marcel Proust, którego pisarskie ekscesy wspierała m.in. matka. W końcu, istnieje również podział na pisarzy-rzemieślników, czego najlepszymi przykładami są James Patterson, który posiada swoją własną grupę pisarzy-duchów, Stephen King, który musi pisać, bo nie może poradzić sobie z opowieściami rozsadzającymi czaszkę, Remigiusz Mróz, którego tajemnicza szuflada pełna rękopisów pozwala mu wydawać kilka powieści rocznie, oraz pisarz, który podbił światowe rynki wydawnicze swoim przygodowym bestsellerem o masonach i templariuszach, czyli Dan Brown.

Jego przypadek jest nieco odmienny, bo rzemieślnictwo w tym przypadku nie polega na ilości, ani na jakości, tylko na schematyczności opowieści. Schemat wykreowany przez tego amerykańskiego twórcę jednej z najpopularniejszych powieści świata, czyli „Kodu Leonarda da Vinci” jest zaskakująco prosty, chwytliwy i sprawdza się idealnie, za każdym razem. Nie inaczej jest w przypadku „Inferno”, czyli czwartej powieści z serii o symboliście i profesorze ikonografii Robercie Langdonie.

Czytaj dalej

„Frankenstein” Mary Shelley

bombla_frankenstein

UWAGA: to przypomnienie recenzji opublikowanej oryginalnie 26 października 2013 roku z uwagi na zbliżającą się Wigilię Wszystkich Świętych, czyli Halloween. 🙂

„Nieszczęśników wszyscy nienawidzą, jakżeż muszą tedy nienawidzić mnie, najżałośniejszego spośród wszystkich żywych istot! Ale i ty, mój stworzyciel, odrzucasz mnie ze wzgardą, choć jestem twym własnym dziełem, choć związaniśmy węzłem, który może przeciąć tylko śmierć jednego z nas. Oto pragniesz mnie zgładzić. Jak śmiesz tak igrać z życiem?”

Pewnego czerwcowego dnia, w deszczowe lato 1816 roku, zwanego Rokiem Bez Lata, grupa wyjątkowych przyjaciół postanowiła urozmaicić sobie mroczny wieczór spędzany w willi nad Jeziorem Genewskim. Podjęli wyzwanie jednego z najznamienitszych poetów wszech czasów, który znudzony niepogodą, wymyślił dla wszystkich zabawę – napisanie gotyckiej opowieści grozy, historii o duchach,  którą każde z nich przedstawi innym w nadchodzących dniach. Poetą tym był lord George Byron, a współtowarzyszami wyprawy: jego osobisty lekarz John William Polidori, nowy znajomy i przyjaciel po piórze Percy Shelley wraz z kochanką, czyli młodziutką Mary Godwin oraz jej siostra przyrodnia Clare Clairmont. Zakład ten przeszedł do historii literatury, wydając dwie nowe pisarskie osobistości, w tym przyszłą żonę Shelleya – Mary Shelley, która spisała wtedy swoją nocną wizję i zatytułowała ją „Frankenstein”.

Czytaj dalej

„Trzeci Front” Filip Molenda – recenzja

bomblatrzecifront

Gdyby… Gdyby arcyksiążę Franciszek Ferdynand nie zginął w zamachu, to czy Wielka Wojna wybuchłaby w podobnym natężeniu, zabierając życie milionom młodych żołnierzy? Gdyby Adolf Hitler dostał się na Akademię Sztuk Pięknych, czy snułby swój sen o tysiącletniej Rzeszy? Gdyby pakt Ribbentrop-Mołotow nigdy nie doszedł do skutku, to czy Polska miałaby szansę w wojennej rozgrywce? Gdyby… Lubimy wymyślać alternatywne fabuły, tworzyć realistyczne rozwiązania, przekręcając jedną zmienną, wykluczając jedno wydarzenie, bądź człowieka z historycznego równania. Jak potoczyłyby się losy całego świata w takim, bądź innym przypadku?

Podobne pytania zadaje Filip Molenda, bawiąc się faktami historycznymi, ubarwiając swoją wyjątkową fabułę, tworząc jedyny w swoim rodzaju historyczny kryminał „Trzeci front”.

Czytaj dalej

„Sympatyk” Viet Thanh Nguyen – recenzja

bombla_sympatyk

Dla przeciętnego czytelnika konflikt w Wietnamie jawi się raczej jako kwestia nieco abstrakcyjna. Wynika to z tego, że na co dzień otrzymuje jego zdeformowany obraz widziany przez pryzmat popkultury, często przerysowany, jednostronny, wyzuty z wszelkich szarości i podcieni. Wojna w Wietnamie to złowieszczy zapach napalmu o poranku, to surfowanie po falach przy wtórze wirników śmigłowców i lecących Walkirii Wagnera. To walka dobra ze złem, bitwa o dusze tysięcy ludzi, wpadających w jądro ciemności swojego człowieczeństwa. To wypełniona deszczem dżungla, gitarowe riffy Hendrixa, odór marihuany i zamglony wzrok żołnierzy, którzy marzą jedynie o powrocie do domu. Gabinet osobliwości, szalonych pułkowników, ciekawskich szeregowych i lata 60. w pigułce. Niemniej o samych Wietnamczykach wiemy niezbyt wiele. Nawet same działania wojenne, ich początek, gdy nikt nie myślał jeszcze o ingerencji Stanach Zjednoczonych, i koniec pełen wstydu oraz rozpaczy – są raczej obce. Pozostał niesmak, łzy i tysiące uchodźców, którzy odnaleźli azyl za oceanem.

O jednym z nich, o Wietnamczyku i Amerykaninie, komunistycznym szpiegu i współpracowniku CIA w jednym, czyli człowieku o dwóch twarzach opowiada debiutancka, doceniona przez krytyków powieść Viet Thanh Nguyena, zdobywczyni Nagrody Pulitzera i innych, czyli „Sympatyk”.

Czytaj dalej

„Słowik” Kristin Hannah – recenzja

bombla_slowik

W ostatniej dekadzie II Wojna Światowa oficjalnie przeszła do tzw. mainstreamu. Stała się integralną częścią głównego nurtu popkultury, jednym z najpopularniejszych tematów wykorzystywanych zarówno w  kinie, w grach komputerowych, ale przede wszystkim we współczesnej literaturze. Doświadczenia wojny – te prawdziwe, zmyślone, czy inspirowane faktami historycznymi – stanowią podstawowe motywy w bestsellerowych powieściach ostatnich lat, nagradzanych zarówno przez jury różnorodnych nagród, jak i przez samych czytelników. Pisarze sięgają do globalnej pamięci i kolektywnych doświadczeń milionów, którym udało się przetrwać. Nie trzeba już być świadkiem samych wydarzeń, nie musi być to bolesne rodzinne wspomnienie, czy pokoleniowa trauma – wystarczy zaczerpnąć pomysł z setek tysięcy niezwykłych drugowojennych historii, które wciąż czekają na odkrycie, a o których pamięć należy pielęgnować.

Czytaj dalej

„Projekt Mefisto” Marcin Mortka – recenzja

bombla_mefisto

Małe miasteczka i wioski od dawien dawna stanowią wdzięczny temat dla literatury. Inspirują pisarzy swoją uroczą swojskością, kolorytem lokalnym, tym, co tak kusi spragnionych dziwności mieszczuchów. Ile w nich jest tajemnic! Ile sekretów z dziada pradziada chowanych skrycie! To istne kopalnie złota dla twórców szukających porządnej, charakterystycznej fabuły. Także nasze polskie rodzime wsie i rozsiane po kraju miasteczka mają właśnie w sobie to „coś”, a ich mieszkańcy nie dają sobie w kaszę dmuchać. Pewnie nawet samemu diabłu potrafiliby się postawić.

Myślicie, że nie byłoby to możliwe? Marcin Mortka wypuszcza piekielne siły na ziemię, by wystawić małomiasteczkową cierpliwość na próbę w przezabawnej, humorystycznej, nieco prześmiewczej powieści „Projekt Mefisto”.

Czytaj dalej