„Cień wiatru” Carlos Ruiz Zafón – recenzja & Duży Buk

bombla_cienwiatru

Przekazywanie słowami miłości do literatury i zarażanie czytelników bakcylem książkoholizmu to sztuka niełatwa, nawet w przypadku poczytnych pisarzy. Można pisać dużo, można wydawać często, można mieć całe rzesze fanów i miłośników, ale to wcale nie gwarantuje, że ktoś, kto dopiero zaczyna przygodę z literaturą sięgając po takiego autora, zachłyśnie się, a po skończonej lekturze westchnie głucho już tęskniąc za magią jego słów. Tutaj potrzeba swoistego talentu do hipnotyzowania, do snucia opowieści w taki sposób, że wydaje się otulać czytelnika. I wcale nie musi być to przyjemna historia! Może miejscami być strasznie, potwornie, nawet zatrważająco smutno – liczy się efekt końcowy.

Taką magiczną umiejętność do porywania czytelniczych serc posiada bestsellerowy pisarz kataloński Carlos Ruiz Zafón, którego uwielbiany na świecie cykl Cmentarz Zapomnianych Książek, z kultowym już pierwszym tomem, czyli „Cieniem Wiatru”, od lat niezmiennie zachwyca, wciąga w misternie wykreowany labirynt barcelońskich uliczek, historycznych powiązań i sekretnych związków, w którym to literatura jest jedynym drogowskazem.

Czytaj dalej

„Legendy Warszawskie. Antologia” – recenzja & KONKURS

bombla_legendy

Słowa są dziedzictwem ludzkości. Naszą tożsamość tworzą opowieści przekazywane z pokolenia na pokolenie, historie zmyślone, jak baśnie, albo bajki, oraz prawdziwe, jak podania i legendy – oparte o fakty, o wydarzenia, które miały miejsce naprawdę, opowiadające o ludziach, którzy być może kiedyś stąpali po ziemi i zajęli miejsce w pamięci swoich ziomków. To właśnie legendy tworzą podwaliny kultur, są ich pierwszym zalążkiem, przekazywanym pierwotnie w formie ustnej, niczym plotka, anegdotka, niczym intrygująca opowieść o kimś, którego dzieje mogą inspirować, dawać do myślenia, być dowodem na cuda i dziwy tego świata. Bohaterami legend są ludzie tacy jak my, którzy znaleźli się w wyjątkowym miejscu i wyjątkowym czasie, których siła, wiara, miłosierdzie, spryt lub wszystkie te cechy jednocześnie zostają wystawione na próbę. Pojawiają się elementy niesamowite, istoty niemal baśniowe, nierealne, wydarzenia niczym przerysowane – podawane z ust do ust nabierają dodatkowego znaczenia i zostawiają swój ślad w globalnej, kolektywnej pamięci społeczności, których dotyczą.

Czytaj dalej

Kryminalnie Bezsenne Środy: „KAMFORA” Małgorzata Łatka – recenzja

bombla_kamfora

Chyba każdy z nas miewał w życiu takie momenty, że marzyła mu się umiejętność tzw. pokerowej twarzy. Całkowitego stłumienia wszelkich objawów emocji, w taki sposób, by nic nie było po nas widać. Wstyd, stres, nerwy, nawet ból – istnieją ludzie, którzy potrafią przybrać maskę i ukryć wszystko w środku. Pewnie niejeden seryjny morderca lub inny złoczyńca dąży do takiej umiejętności… A tak może wydać go wszystko, począwszy od pojedynczych tików, nerwowych gestów, nawet postawy, na ekspresji, czy na zapachu kończąc. Nic dziwnego, że coraz więcej specjalistów w dziedzinie komunikacji niewerbalnej, w tym mowy ciała, współpracuje ze służbami, a sami policjanci szkoleni są w jej podstawach. Bo może się zdarzyć, że od umiejętności szybkiego wychwycenia subtelnych zmian w zachowaniu potencjalny sprawca zostanie głównym podejrzanym.

Wokół tematu komunikacji niewerbalnej, mowy ciała i śledztwa, którego wynik zależy właśnie od umiejętności ‘czytania z człowieka’ toczy się fabuła doskonałej powieści kryminalnej autorstwa Małgorzaty Łatki, czyli „Kamfora”.

Czytaj dalej

„Dziedzictwo Orchana” Aline Ohanesian – lektura obowiązkowa!

bombla_dziedzictwo

Kłamstwa. Tuszowanie faktów historycznych. Ukrywanie prawdy. Udawanie, że nic takiego nigdy się nie przytrafiło. A wokół dramat niewinnych, prowadzonych na rzeź za czyjeś poglądy, za cudzą sprawę, w imię bogów o różnych intencjach, którzy bez względu na wyznanie tak samo obojętnie spoglądają z góry. Liczby ofiar tak wielkie, że w zasadzie niepoliczalne, niezrozumiałe dla zdrowego umysłu. Jak mogło do tego dojść? Kto zadecydował, że jedni są gorsi od drugich? Czyje sumienie obciążone jest morderczą ideą? Ludobójstwo Ormian, zwane przez nich samych Wielkim Nieszczęściem to pierwsza rzeź ludzi w XX wieku, pierwsza zbrodnia ludobójstwa i druga największa czystka etniczna po Holokauście II Wojny Światowej. Kolejna skaza na nowożytnej historii, kolejny powód do wstydu, do krzyku przerażenia. A mimo to, tak wielu udaje wciąż, że nic się nie stało. Milczą oskarżani o mord na innych ludziach.

Czytaj dalej

„Prawo Mojżesza” Amy Harmon – recenzja & KONKURS

bombla_prawomojzesza

Czasami opowieści o młodzieńczej miłości zaczynają się nieco ckliwie, bywa też, że tajemniczo, a nawet buntowniczo. Czasami wciągają czytelnika delikatnie, krok po kroku, odkrywając przed nim swoje tajemnice. A czasami robią to „z grubej rury”, walą prosto z mostu, zdradzając to, czego może wolelibyśmy uniknąć dla naszego własnego dobra. Te historie robią wrażenie, przyciągają uwagę, wrzucając nas na głęboką wodę zupełnie nieprzygotowanych na to, co odnajdziemy w głębinach.

Czytaj dalej

Kryminalnie Bezsenne Środy: „LODOWATA PUSTKA” Brian Freeman – recenzja

bombla_podstawa_pustka

Każdy wyróżniający się na literackim rynku autor poczytnych kryminałów i thrillerów ma swój znak rozpoznawczy. W końcu thriller to nie tylko zbrodnia, zwyrodniały morderca, czy rosnący stos ofiar.  Najważniejsza jest atmosfera, a tę zapewnić musi między innymi unikatowe miejsce akcji, prawdziwe lub zmyślone, na granicy rzeczywistości, które staje się nieodłącznym elementem fabuły, podkreśla atmosferę dreszczowca, perfekcyjnie uzupełniając samą akcję.

Dla bestsellerowego pisarza Briana Freemana to zgorzkniały, lodowaty obraz miasta Duluth w stanie Minnesota, które stało się świadkiem jego przejmujących opowieści o detektywie Jonathanie Stride. Stride i Duluth powracają w zimowej odsłonie w najnowszym, szóstym tomie serii, czyli „Lodowatej pustce”.

Czytaj dalej

„Mock” Marek Krajewski – recenzja

bombla_mock

Nie tak łatwo jest wykreować wiarygodną fabułę w stylu retro. W taki sposób dopracować bohaterów, tak dopasować ich do okoliczności historycznych, społecznych, czy politycznych, żeby wszystko razem tworzyło spójną i sensowną całość. Tym trudniej jest, gdy chodzi o kryminał – zadbanie o realia zbrodni, o zachowanie rzeczywistych procedur, czy topografii prawdziwych miast. Pisarz musi wykazać się niemałą wiedzą, zgłębić temat, pieczołowicie oddać wszystko na papierze tak, by nie okazało się, że jego opowieść, chociaż wciągająca, wypełniona będzie stekiem nonsensu. W końcu nikt nie chciałby stworzyć historii, która nie ma zbyt wiele wspólnego z prawdziwym życiem, kiedy to właśnie o życie i o realizm chodzi.

Czytaj dalej

Kryminalnie Bezsenne Środy: „Przewieszenie” & „Trawers” Remigiusz Mróz – recenzja + KONKURS!

bombla_podstawa_przewieszenie

Jest coś takiego w majestatycznym obrazie naszych polskich Tatr, że od razu nasuwa się na myśl błogi spokój. Bystro płynące potoki, krystalicznie czysta woda, porażająca świeżością zieleń, która omamia bogactwem zapachów, czy przejrzystością czystego powietrza. W ustach smak miejscowych owczych oscypków, wieczory przy ognisku, spotkania na szlaku, czy schroniskowe legendy, które rodzą się każdej nocy. Tatry inspirują, pomimo że stały się kolejnym popularnym miejscem turystycznego szaleństwa – to wciąż połacie dziewiczej przyrody, to legenda o Śpiących Rycerzach, to miejsce hipnotyzujące swoim naturalnym pięknem.

Czytaj dalej

„Malarka gwiazd” Amelia Noguera – recenzja

Bombla_MalarkaGwiazd

Nie ma chyba nic bardziej  charakterystycznego w hiszpańskiej kulturze, jak kontrast pomiędzy tym, co piękne a tym, co okrutne i krwawe. Najlepszym przykładem wydaje się być tutaj walka torreadora z bykiem na arenie, która przypomina wyrafinowany taniec, walkę  ulatującego życia z nieuchronną śmiercią. Gra kontrastów, czerwień trzepoczącej mulety, karmin krwi na piasku, złote nici migoczące w kostiumie zdobywcy… Przemoc i sztuka łączą się, tworząc jedyny w swoim rodzaju pokaz dominacji, swoisty symbol hiszpańskości. Te kontrasty, intensywne barwy, skrajne emocje i teatralne gesty przenikają do kultury, tworzą jej podstawę, to, co tak wyróżnia twórców Hiszpanii na tle innych narodowości.

Czytaj dalej

„Pani Furia” Grażyna Plebanek – recenzja

Bombla_PaniFuria

Współczesna polska literatura opiera się na bardzo specyficznych tropach i motywach literackich, które znaleźć można w niemal każdej publikacji ostatnich lat. Nic w tym dziwnego, bo w końcu te charakterystyczne elementy są istotną częścią naszej rzeczywistości, a dzięki nim z łatwością możemy zakotwiczyć się w przedstawianej opowieści. Przewijają się blokowiska, falowce, wieżowce z wielkiej płyty, osiedla pełna syfiastych zaułków, obdrapanych trzepaków i pijących po krzakach swojskich żuli. Mamy miasta i miasteczka, które stanowią kwintesencję polskości. Mieszkania z czasów PRL, wspomnienia czasów transformacji, balonówy turbo i dziewczynki skaczące w gumę. Mamy sielskie wioski, w których świerzop kwitnie, a bociany budują gniazda. Wszystko to tak bardzo nasze, rodzime i znajome, a przez to najbliższe naszemu sercu.

A jednak czasami się zdarza, że polski pisarz wyprowadza oswojonego z codziennością naszego kraju czytelnika z tej bezpiecznej strefy komfortu. Wrzuca na głęboką wodę, otaczając tym, co nieznane, tym, co często obce i przez to niezrozumiałe. Wzbudza niepokój, otumanienie nadmiarem nowych wrażeń, intryguje nieznajomym podejściem do budowania fabuły. Na taki ryzykowny chwyt zdecydowała się Grażyna Plebanek w swojej najnowszej powieści zatytułowanej „Pani Furia”, osadzając ją nie w Polsce, a w Belgii, w Brukseli, w której Polacy to tylko kolejni imigranci pośród sfrustrowanych ludzi z całego świata.

Czytaj dalej