„Mnich” Matthew Gregory Lewis – recenzja

bombla_mnich

Pycha. Jeden z siedmiu grzechów głównych. Obraza Boga, obraza jego łaski. Pycha popycha do występku, kusi transgresją pragnień. Można chcieć więcej, można sięgać dalej, próżność nie zna granic, a wszelka niegodziwość jawi się bardziej podniecającą niż kiedykolwiek. To pycha rodzi tyranów, składając niemoralne obietnice, tworząc iluzję ostatecznego spełnienia. Niczym oręż w ręku szatańskich sił, szukających słabych dusz  na pokuszenie.

Jedną z tych dusz był Ambrosio, czyli tytułowy „Mnich” jednej z najznamienitszych XVIII-wiecznych gotyckich powieści grozy spod pióra Matthew Gregory Lewisa.

Czytaj dalej

„Zabij mnie znów” Rachel Abbott – recenzja

bombla_zabijmnie

Nie sposób jest przeniknąć do sedna drugiej osoby. Nigdy nie dowiemy się, co komu tak naprawdę w duszy gra. Każdy ma jakąś przeszłość. Każdy ma jakiś sekret. Może nawet skrywaną w sercu tajemnicę. Podobno można żyć razem całymi latami, dzielić radości i smutki, chwile wielkiego szczęścia i niemożliwej rozpaczy… Spać w jednym łóżku, wstawać rano i snuć plany na przyszłość. Można spoglądać w oczy tej najbliższej naszemu sercu istocie i nigdy się nie zorientować, że gdzieś za kotarą niebieskich oczu skrywa się ktoś zupełnie inny, ktoś, kogo wcale nie chcielibyśmy znać.

Przekonają się o tym bohaterowie doskonałej powieści kryminalnej w duchu thrillera, czyli „Zabij mnie znów” spod pióra Rachel Abbott.

Czytaj dalej

„Inferno” Dan Brown – recenzja

bombla_inferno

Znanych i popularnych pisarzy można podzielić na trzy podstawowe kategorie. Po pierwsze na pisarzy niedzielnych, którzy poza pisarstwem mają w ręku inny fach, przynoszący im stały dochód. W taki sposób zarabiał na siebie Charles Dickens, Franz Kafka, czy J.R.R. Tolkien. Po drugie, na pisarzy-utrzymanków, którym w rozwoju pomaga rodzina, lub inne bliskie osoby. Dobrym przykładem jest tutaj francuski i kultowy już twórca „W poszukiwaniu straconego czasu”, czyli Marcel Proust, którego pisarskie ekscesy wspierała m.in. matka. W końcu, istnieje również podział na pisarzy-rzemieślników, czego najlepszymi przykładami są James Patterson, który posiada swoją własną grupę pisarzy-duchów, Stephen King, który musi pisać, bo nie może poradzić sobie z opowieściami rozsadzającymi czaszkę, Remigiusz Mróz, którego tajemnicza szuflada pełna rękopisów pozwala mu wydawać kilka powieści rocznie, oraz pisarz, który podbił światowe rynki wydawnicze swoim przygodowym bestsellerem o masonach i templariuszach, czyli Dan Brown.

Jego przypadek jest nieco odmienny, bo rzemieślnictwo w tym przypadku nie polega na ilości, ani na jakości, tylko na schematyczności opowieści. Schemat wykreowany przez tego amerykańskiego twórcę jednej z najpopularniejszych powieści świata, czyli „Kodu Leonarda da Vinci” jest zaskakująco prosty, chwytliwy i sprawdza się idealnie, za każdym razem. Nie inaczej jest w przypadku „Inferno”, czyli czwartej powieści z serii o symboliście i profesorze ikonografii Robercie Langdonie.

Czytaj dalej

„Frankenstein” Mary Shelley

bombla_frankenstein

UWAGA: to przypomnienie recenzji opublikowanej oryginalnie 26 października 2013 roku z uwagi na zbliżającą się Wigilię Wszystkich Świętych, czyli Halloween. 🙂

„Nieszczęśników wszyscy nienawidzą, jakżeż muszą tedy nienawidzić mnie, najżałośniejszego spośród wszystkich żywych istot! Ale i ty, mój stworzyciel, odrzucasz mnie ze wzgardą, choć jestem twym własnym dziełem, choć związaniśmy węzłem, który może przeciąć tylko śmierć jednego z nas. Oto pragniesz mnie zgładzić. Jak śmiesz tak igrać z życiem?”

Pewnego czerwcowego dnia, w deszczowe lato 1816 roku, zwanego Rokiem Bez Lata, grupa wyjątkowych przyjaciół postanowiła urozmaicić sobie mroczny wieczór spędzany w willi nad Jeziorem Genewskim. Podjęli wyzwanie jednego z najznamienitszych poetów wszech czasów, który znudzony niepogodą, wymyślił dla wszystkich zabawę – napisanie gotyckiej opowieści grozy, historii o duchach,  którą każde z nich przedstawi innym w nadchodzących dniach. Poetą tym był lord George Byron, a współtowarzyszami wyprawy: jego osobisty lekarz John William Polidori, nowy znajomy i przyjaciel po piórze Percy Shelley wraz z kochanką, czyli młodziutką Mary Godwin oraz jej siostra przyrodnia Clare Clairmont. Zakład ten przeszedł do historii literatury, wydając dwie nowe pisarskie osobistości, w tym przyszłą żonę Shelleya – Mary Shelley, która spisała wtedy swoją nocną wizję i zatytułowała ją „Frankenstein”.

Czytaj dalej

„Trzeci Front” Filip Molenda – recenzja

bomblatrzecifront

Gdyby… Gdyby arcyksiążę Franciszek Ferdynand nie zginął w zamachu, to czy Wielka Wojna wybuchłaby w podobnym natężeniu, zabierając życie milionom młodych żołnierzy? Gdyby Adolf Hitler dostał się na Akademię Sztuk Pięknych, czy snułby swój sen o tysiącletniej Rzeszy? Gdyby pakt Ribbentrop-Mołotow nigdy nie doszedł do skutku, to czy Polska miałaby szansę w wojennej rozgrywce? Gdyby… Lubimy wymyślać alternatywne fabuły, tworzyć realistyczne rozwiązania, przekręcając jedną zmienną, wykluczając jedno wydarzenie, bądź człowieka z historycznego równania. Jak potoczyłyby się losy całego świata w takim, bądź innym przypadku?

Podobne pytania zadaje Filip Molenda, bawiąc się faktami historycznymi, ubarwiając swoją wyjątkową fabułę, tworząc jedyny w swoim rodzaju historyczny kryminał „Trzeci front”.

Czytaj dalej

„Sympatyk” Viet Thanh Nguyen – recenzja

bombla_sympatyk

Dla przeciętnego czytelnika konflikt w Wietnamie jawi się raczej jako kwestia nieco abstrakcyjna. Wynika to z tego, że na co dzień otrzymuje jego zdeformowany obraz widziany przez pryzmat popkultury, często przerysowany, jednostronny, wyzuty z wszelkich szarości i podcieni. Wojna w Wietnamie to złowieszczy zapach napalmu o poranku, to surfowanie po falach przy wtórze wirników śmigłowców i lecących Walkirii Wagnera. To walka dobra ze złem, bitwa o dusze tysięcy ludzi, wpadających w jądro ciemności swojego człowieczeństwa. To wypełniona deszczem dżungla, gitarowe riffy Hendrixa, odór marihuany i zamglony wzrok żołnierzy, którzy marzą jedynie o powrocie do domu. Gabinet osobliwości, szalonych pułkowników, ciekawskich szeregowych i lata 60. w pigułce. Niemniej o samych Wietnamczykach wiemy niezbyt wiele. Nawet same działania wojenne, ich początek, gdy nikt nie myślał jeszcze o ingerencji Stanach Zjednoczonych, i koniec pełen wstydu oraz rozpaczy – są raczej obce. Pozostał niesmak, łzy i tysiące uchodźców, którzy odnaleźli azyl za oceanem.

O jednym z nich, o Wietnamczyku i Amerykaninie, komunistycznym szpiegu i współpracowniku CIA w jednym, czyli człowieku o dwóch twarzach opowiada debiutancka, doceniona przez krytyków powieść Viet Thanh Nguyena, zdobywczyni Nagrody Pulitzera i innych, czyli „Sympatyk”.

Czytaj dalej

„Słowik” Kristin Hannah – recenzja

bombla_slowik

W ostatniej dekadzie II Wojna Światowa oficjalnie przeszła do tzw. mainstreamu. Stała się integralną częścią głównego nurtu popkultury, jednym z najpopularniejszych tematów wykorzystywanych zarówno w  kinie, w grach komputerowych, ale przede wszystkim we współczesnej literaturze. Doświadczenia wojny – te prawdziwe, zmyślone, czy inspirowane faktami historycznymi – stanowią podstawowe motywy w bestsellerowych powieściach ostatnich lat, nagradzanych zarówno przez jury różnorodnych nagród, jak i przez samych czytelników. Pisarze sięgają do globalnej pamięci i kolektywnych doświadczeń milionów, którym udało się przetrwać. Nie trzeba już być świadkiem samych wydarzeń, nie musi być to bolesne rodzinne wspomnienie, czy pokoleniowa trauma – wystarczy zaczerpnąć pomysł z setek tysięcy niezwykłych drugowojennych historii, które wciąż czekają na odkrycie, a o których pamięć należy pielęgnować.

Czytaj dalej

„Projekt Mefisto” Marcin Mortka – recenzja

bombla_mefisto

Małe miasteczka i wioski od dawien dawna stanowią wdzięczny temat dla literatury. Inspirują pisarzy swoją uroczą swojskością, kolorytem lokalnym, tym, co tak kusi spragnionych dziwności mieszczuchów. Ile w nich jest tajemnic! Ile sekretów z dziada pradziada chowanych skrycie! To istne kopalnie złota dla twórców szukających porządnej, charakterystycznej fabuły. Także nasze polskie rodzime wsie i rozsiane po kraju miasteczka mają właśnie w sobie to „coś”, a ich mieszkańcy nie dają sobie w kaszę dmuchać. Pewnie nawet samemu diabłu potrafiliby się postawić.

Myślicie, że nie byłoby to możliwe? Marcin Mortka wypuszcza piekielne siły na ziemię, by wystawić małomiasteczkową cierpliwość na próbę w przezabawnej, humorystycznej, nieco prześmiewczej powieści „Projekt Mefisto”.

Czytaj dalej

„Cień wiatru” Carlos Ruiz Zafón – recenzja & Duży Buk

bombla_cienwiatru

Przekazywanie słowami miłości do literatury i zarażanie czytelników bakcylem książkoholizmu to sztuka niełatwa, nawet w przypadku poczytnych pisarzy. Można pisać dużo, można wydawać często, można mieć całe rzesze fanów i miłośników, ale to wcale nie gwarantuje, że ktoś, kto dopiero zaczyna przygodę z literaturą sięgając po takiego autora, zachłyśnie się, a po skończonej lekturze westchnie głucho już tęskniąc za magią jego słów. Tutaj potrzeba swoistego talentu do hipnotyzowania, do snucia opowieści w taki sposób, że wydaje się otulać czytelnika. I wcale nie musi być to przyjemna historia! Może miejscami być strasznie, potwornie, nawet zatrważająco smutno – liczy się efekt końcowy.

Taką magiczną umiejętność do porywania czytelniczych serc posiada bestsellerowy pisarz kataloński Carlos Ruiz Zafón, którego uwielbiany na świecie cykl Cmentarz Zapomnianych Książek, z kultowym już pierwszym tomem, czyli „Cieniem Wiatru”, od lat niezmiennie zachwyca, wciąga w misternie wykreowany labirynt barcelońskich uliczek, historycznych powiązań i sekretnych związków, w którym to literatura jest jedynym drogowskazem.

Czytaj dalej

„Legendy Warszawskie. Antologia” – recenzja & KONKURS

bombla_legendy

Słowa są dziedzictwem ludzkości. Naszą tożsamość tworzą opowieści przekazywane z pokolenia na pokolenie, historie zmyślone, jak baśnie, albo bajki, oraz prawdziwe, jak podania i legendy – oparte o fakty, o wydarzenia, które miały miejsce naprawdę, opowiadające o ludziach, którzy być może kiedyś stąpali po ziemi i zajęli miejsce w pamięci swoich ziomków. To właśnie legendy tworzą podwaliny kultur, są ich pierwszym zalążkiem, przekazywanym pierwotnie w formie ustnej, niczym plotka, anegdotka, niczym intrygująca opowieść o kimś, którego dzieje mogą inspirować, dawać do myślenia, być dowodem na cuda i dziwy tego świata. Bohaterami legend są ludzie tacy jak my, którzy znaleźli się w wyjątkowym miejscu i wyjątkowym czasie, których siła, wiara, miłosierdzie, spryt lub wszystkie te cechy jednocześnie zostają wystawione na próbę. Pojawiają się elementy niesamowite, istoty niemal baśniowe, nierealne, wydarzenia niczym przerysowane – podawane z ust do ust nabierają dodatkowego znaczenia i zostawiają swój ślad w globalnej, kolektywnej pamięci społeczności, których dotyczą.

Czytaj dalej