Bezsenne Środy: „Serafina i czarny płaszcz” Robert Beatty PATRONAT

Napisanie powieści grozy, która wywoła ciarki na plecach czytelnika i na chwile odbierze mu to wszystko, co sprawiało, że czuł się bezpieczny, to nie lada wyzwanie. Jednak napisanie powieści grozy przeznaczonej dla oczu młodszego czytelnika, która poruszy jego wyobraźnię, przeszyje strachem, a jednocześnie zarazi bakcylem horroru na przyszłe, dorosłe lata, to prawdziwy chrzest bojowy dla pisarza. W końcu nie można wywołać w dziecku poczucia czystego przerażenia, nie można wystraszyć, by odstraszyć, bo nie taki jest cel grozy. Pisarz musi zaintrygować, przemycić najważniejsze idee grozy, zakląć w słowach tematy, które dotrą do najgłębszych części duszy rozwijającego się czytelnika. W końcu celem horroru jest nie tylko strach, nie tylko lęk, ale też zaszczepienie swoistej ciekawości świata, chęci do stawiania pytań o samą istotę rzeczy. Tak jak tradycyjne baśnie i legendy.

Piękną powieść, która straszy, a jest przeznaczona dla młodszych odbiorców, która składa hołd jest Serafina i czarny płaszcz autorstwa Roberta Beatty, którą udowodnił, że można utrzymać się na liście bestsellerów przez ponad pięćdziesiąt tygodni, podbijając serca tysięcy czytelników.

Czytaj dalej

„Buntowniczka z pustyni” Alwyn Hamilton PATRONAT

Powszechnie wiadomo, jak działa na czytelnika wzmianka o Baśniach tysiąca i jednej nocy. Przed oczami, niczym miraż przed wędrującym beduinem, wysnuwa się obraz migoczących piasków pustyni, skąpanych w jarzącym się słońcu. Krzyki poganiaczy i ryki ich niestrudzonych wielbłądów, a wokół złocisty horyzont, drgające powietrze, sen o oazie w sercu bezkresnej pustki. Nocną porą wyrastają z nicości wielkie namioty pełne bogato zdobionych poduszek, a w nich tancerki wijące się w falach ognia do hipnotyzującej muzyki, ich ciała niczym węże. Błyskają skrywane za pasem sztylety, muskają lekkie jedwabie, mrugają kuszące oczy znikające za cieniutkim materiałem Wszystko otoczone złotem, przepychem, magią, bo każdy dobrze wie, że pośród ogni i pustynnych wirów krążą spragnione opowieści ifrity

A gdyby zburzyć nieco ten baśniowy obraz? Obrócić go co z jednej, z drugiej strony, zostawić nieśmiertelną magię, legendy pośród pustyni, a dodać krew, krzyki i strzelaniny niczym z Dzikiego Zachodu? Szczyptę kuszącej przygody to tu, to tam? Odrobinę pierwszej miłości, cienia wielkich wojen i niebezpieczeństwa? To może się udać! Między fantasy a opowieścią ze Wschodu, między rzeczywistością a najdalszymi krańcami wyobraźni snuje się historia Buntowniczki z pustyni Alwyn Hamilton.

Czytaj dalej

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI MAJA 2017

Moi Drodzy,

Majowe słońce powoli przebija się przez nieskończone morze chmur. Wydaje się, że wiosna, taka prawdziwa wiosna pełna ciepła i delikatnej nutki odrodzenia, w końcu nadchodzi. Przeczuwam, że równie szybko przekształci się w letni skwar, ale nie ma co poganiać Niech przytupta, przysiądzie na chwilkę, posiedzi z nami z majową aurą i donikąd się nie spieszy.

A my poszperajmy w nowościach, bo maj zapowiada się przepiękny książkowo! <3

Czytaj dalej

Weekend Czarownic: CO BY BYŁO GDYBY…

Moi Drodzy,

Weekend Czarownic trwa! Noc Walpurgi nadciąga wielkimi krokami, a na Wielkim Buku zajmujemy się czarodziejstwem, wiedźmiństwem i szeroko pojętą magią.

Dlatego dzisiaj proponuję Wam małą zabawę z gatunku CO BY BYŁO GDYBY Wybrałam pięć bohaterek literackich, w których życiu przydałaby się szczypta magii i uzbroiłam je w moc, jedną wyjątkową umiejętność, coś, co pomogłoby im pokonać nieubłagane przeznaczenie.

Czytaj dalej

Weekend Czarownic: CIEKAWOSTKI LITERACKIE #5

Moi Drodzy,

Weekend Czarownic to już tradycja na Wielkim Buku. Nadciąga Noc Walpurgi – jedyna taka noc w roku, z 30 kwietnia na 1 maja, noc duchów i zmarłych, kiedy na Górze Brocken w Niemczech zbiera się… sabat czarownic.

W tym roku przyszedł czas na nową odsłonę Ciekawostek Literackich o wiedźmińskim chatakterze. Przed Wami historia księgi, która zamieniła życie tysięcy ludzi w piekło.

Zapraszam na:

Malleus Maleficarum, czyli Młot na Czarownice, znaki diabła i płonące stosy.

„Plac zabaw” Lars Kepler – recenzja

Czy istnieje życie po życiu? Kolejne przypadki tych, którzy powrócili do życia przywróceni ze stanu śmierci klinicznej zdają się mieć ze sobą wiele wspólnego. Ludzie ze wszystkich zakątków świata, wyznawcy różnych religii od wieków powtarzają relacje o tunelu, na którego końcu czeka światło i błogość, o poczuciu wychodzenia z własnego ciała i obserwowaniu wszystkiego z boku, o aniołach, o zmarłych członkach rodziny, o wizjach całego życia przelatującego przed oczami Wspólne doświadczenia, wspólne wizje, nawet jeśli dla niektórych zdają się być jedynie pobudzonymi synapsami w mózgu dają nadzieję, że po drugiej stronie jest coś, czego nie trzeba się obawiać.

A gdyby życie po życiu okazało się być bezlitosną, brutalną krainą pełną przemocy, cierpienia, tęsknoty, która nigdy nie zostaje ukojona? Taki niepokojący obraz krainy umarłych kreuje Lars Kepler w powieści Plac zabaw.

Czytaj dalej

„444” Maciej Siembieda – recenzja

Ciemne plamy na mapie historii kuszą i inspirują. Nie ma co się dziwić, bo w końcu tylko nielicznych faktów możemy być pewni do samego końca, reszta pozostaje interpretacją, operowaniem na cienkich granicach prawdy historycznej a fikcji, od jednego stałego punktu do drugiego, po cienkim lodzie, samemu wypełniając luki. Kiedy jedynie historia nowożytna pozostaje pewnikiem, to już historia wieków dawnych otwiera tysiące ścieżek dla szukających inspiracji twórców. Pojawiają się tajemnice, niedomówienia tworzą niemal same, a to z kolei aż prowokuje do kulturowej zabawy.

Taką zabawę faktami i fikcją podejmuje polski dziennikarz, specjalista od śledztw historycznych Maciej Siembieda w powieści 444.

Czytaj dalej

Kryminalnie Bezsenne Środy: „NIE WSZYSTKO ZOSTAŁO ZAPOMNIANE” Wendy Walker – recenzja & KONKURS

Czasami przytrafia się w życiu coś, co sprawia, że niemal natychmiast pojawia się pragnienie, by zapomnieć. Coś strasznego, coś traumatycznego, coś, co bezlitośnie obezwładnia umysł i ciało, co zmienia bieg losu i od tej chwili już nic nie będzie takie jak przedtem. Chciałoby się takie momenty wymazać z pamięci. Pozbyć się traumy, czasami za wszelką cenę. Cierpienie jest zbyt wielkie, a powracające doświadczenie i lęk z nim związany paraliżuje codzienność.

A gdyby można było o wszystkim zapomnieć? Gdyby istniał lek, rodzaj terapii, które wymazywałyby wszystko z mózgu, resetowałby pamięć emocjonalną do chwili sprzed dramatycznych wydarzeń? Gdyby można było zacząć od nowa, jako szczęśliwy człowiek, bez blizn, bez skazy?

Amerykańska pisarka Wendy Walker podjęła próbę odpowiedzi na to pytanie w fascynującym thrillerze o zbrodni, o rozpaczy i nowym życiu Nie wszystko zostało zapomniane.

Czytaj dalej

Tydzień Blogowy #79

Moi Drodzy,

Kiedy minęły te dwa tygodnia odkąd pojawił się ostatni Tydzień Blogowy? Poszukiwanie czasu zagubionego (i bez magdalenki!) to ostatnio moja domena, bo co się obracam, to BUM! nowy tydzień, nowy miesiąc! Niby wyciskam chwile jak cytrynki, do ostatniej kropli, naciągam linie czasu na granice pęknięcia czasoprzestrzeni, a mimo to przydałoby się wydłużyć dobę. 🙂

Generalnie, jak patrzę na to, co będzie działo się w moim życiu w maju, to tylko ta grafika jest w stanie przedstawić to, co teraz czuję. 😀

To nie tracąc czasu, zapraszam na świeżą porcję blogowo-vlogowych pyszności!

Do poczytania, do oglądania i do polubienia.

Bo warto czytać.

O.

Czytaj dalej

„Mala vita” Claudio Michele Mancini – recenzja & PATRONAT

Kiedy w 1969 roku pisarz Mario Puzo opublikował Ojca Chrzestnego świat popkultury oszalał na punkcie włoskiej Mafii. Losy fikcyjnej rodziny Corleone zawładnęły zbiorową wyobraźnią, a po kultowej ekranizacji w reżyserii Francisa Forda Coppoli nawet prawdziwi członkowie gangsterskiego półświatka zaczęli dopasowywać filmowy wizerunek do swojej rzeczywistości, stylizując się na ulubionych bohaterów fikcyjnej Rodziny. Od tamtego czasu, kiedy pojawia się jakakolwiek wzmianka o Mafii, to od razu rysuje się przed oczami obraz statecznego Vito, Capo di Tuttu Capi, w eleganckim garniturze, jego wystudiowane ruchy, pierścień na palcu i apatyczny sposób bycia. Nagle Mafia z cienia trafiła na piedestał, a do języka codziennego trafiły wyrażenia do tej pory zarezerwowane jedynie dla wtajemniczonych członków, jak Cosa Nostra, sekretny kodeks zwany omertà, czy consigliere.

Fascynacja włoską Mafią nie ustaje, trwa niezmiennie, a jej ciemne interesy, zarówno te jawne, jak i skrzętnie ukrywane, inspirują twórców do kreowania nowych opowieści, tak jak włoskiego pisarza Claudio Michele Mancini i jego powieść Mala vita.

Czytaj dalej