„Poradnik zabójców wampirów klubu książki z Południa” Grady Hendrix – recenzja PATRONACKA

Grady Hendrix jest współczesnym mistrzem grozy – grozy wielopoziomowej, grozy nieoczywistej, w której to, co nadprzyrodzone można odczytywać na wiele sposobów, w zależności od tego, jakiej lektury akurat oczekujemy, co udowadnia w wampirycznej powieści „Poradnik zabójców wampirów klubu książki z Południa”.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Głód” Marcin Majchrzak – recenzja PATRONACKA

Przed czytelnikiem bieszczadzka przygoda rodem z koszmaru! Horror psychologiczno-ekstremalny, klimatyczny i tajemniczy, idealny na długie jesienne wieczory i pierwsze zimowe dni – „Głód” Marcina Majchrzaka.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Dom Maynarda” Herman Raucher – recenzja PATRONACKA

Mam słabość do opowieści o nawiedzonych domach, być może dlatego, że za ich nawiedzeniem, kryje się zazwyczaj coś więcej, coś mocniej, coś dalej, tak jak w historii „Domu Maynarda” Hermana Rauchera, powieści, która co prawda powstała w latach 70. XX wieku, ale wciąż pozostaje nieśmiertelnie uniwersalna.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Dziecko Rosemary” Ira Levin – recenzja

„Dziecko Rosemary” Iry Levina to jedna z tych opowieści, która obok „Egzorcysty” czy „Omenu” trafiły do klasyki horroru z szatańsko-demonicznym motywem w tle. Napisana mniej więcej w podobnym czasie i okolicznościach historycznych jest mrocznym klejnotem samym w sobie, który oprócz namacalnej grozy kryje w sobie również niezwykle cięty i adekwatny komentarz na ówczesną rzeczywistość.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Dracul” Dacre Stoker & J.D. Barker

Potomek samego Brama Stokera wraz z twórcą poczytnych thrillerów napisali razem książkę – co z tego wynikło? „Dracul” Dacre Stokera i J.D. Barkera nie zrobił na mnie wrażenia…

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Gaz do dechy” Joe Hill – recenzja PATRONACKA

Joe Hill to ewenement w historii literatury. Nie tylko udało mu się wyjść z cienia swojego legendarnego ojca Stephena Kinga, ale także dumnie stanąć z nim ramię w ramię, dorównać mu kroku, kontynuując ich wspólne, wypełnione grozą dzieło. Zbiór opowiadań „Gaz do dechy” jest tego najlepszym przykładem.

Czytaj dalej