„Buntowniczka z pustyni” Alwyn Hamilton PATRONAT

Powszechnie wiadomo, jak działa na czytelnika wzmianka o Baśniach tysiąca i jednej nocy. Przed oczami, niczym miraż przed wędrującym beduinem, wysnuwa się obraz migoczących piasków pustyni, skąpanych w jarzącym się słońcu. Krzyki poganiaczy i ryki ich niestrudzonych wielbłądów, a wokół złocisty horyzont, drgające powietrze, sen o oazie w sercu bezkresnej pustki. Nocną porą wyrastają z nicości wielkie namioty pełne bogato zdobionych poduszek, a w nich tancerki wijące się w falach ognia do hipnotyzującej muzyki, ich ciała niczym węże. Błyskają skrywane za pasem sztylety, muskają lekkie jedwabie, mrugają kuszące oczy znikające za cieniutkim materiałem Wszystko otoczone złotem, przepychem, magią, bo każdy dobrze wie, że pośród ogni i pustynnych wirów krążą spragnione opowieści ifrity

A gdyby zburzyć nieco ten baśniowy obraz? Obrócić go co z jednej, z drugiej strony, zostawić nieśmiertelną magię, legendy pośród pustyni, a dodać krew, krzyki i strzelaniny niczym z Dzikiego Zachodu? Szczyptę kuszącej przygody to tu, to tam? Odrobinę pierwszej miłości, cienia wielkich wojen i niebezpieczeństwa? To może się udać! Między fantasy a opowieścią ze Wschodu, między rzeczywistością a najdalszymi krańcami wyobraźni snuje się historia Buntowniczki z pustyni Alwyn Hamilton.

Czytaj dalej

„444” Maciej Siembieda – recenzja

Ciemne plamy na mapie historii kuszą i inspirują. Nie ma co się dziwić, bo w końcu tylko nielicznych faktów możemy być pewni do samego końca, reszta pozostaje interpretacją, operowaniem na cienkich granicach prawdy historycznej a fikcji, od jednego stałego punktu do drugiego, po cienkim lodzie, samemu wypełniając luki. Kiedy jedynie historia nowożytna pozostaje pewnikiem, to już historia wieków dawnych otwiera tysiące ścieżek dla szukających inspiracji twórców. Pojawiają się tajemnice, niedomówienia tworzą niemal same, a to z kolei aż prowokuje do kulturowej zabawy.

Taką zabawę faktami i fikcją podejmuje polski dziennikarz, specjalista od śledztw historycznych Maciej Siembieda w powieści 444.

Czytaj dalej

Kryminalnie Bezsenne Środy: „NIE WSZYSTKO ZOSTAŁO ZAPOMNIANE” Wendy Walker – recenzja & KONKURS

Czasami przytrafia się w życiu coś, co sprawia, że niemal natychmiast pojawia się pragnienie, by zapomnieć. Coś strasznego, coś traumatycznego, coś, co bezlitośnie obezwładnia umysł i ciało, co zmienia bieg losu i od tej chwili już nic nie będzie takie jak przedtem. Chciałoby się takie momenty wymazać z pamięci. Pozbyć się traumy, czasami za wszelką cenę. Cierpienie jest zbyt wielkie, a powracające doświadczenie i lęk z nim związany paraliżuje codzienność.

A gdyby można było o wszystkim zapomnieć? Gdyby istniał lek, rodzaj terapii, które wymazywałyby wszystko z mózgu, resetowałby pamięć emocjonalną do chwili sprzed dramatycznych wydarzeń? Gdyby można było zacząć od nowa, jako szczęśliwy człowiek, bez blizn, bez skazy?

Amerykańska pisarka Wendy Walker podjęła próbę odpowiedzi na to pytanie w fascynującym thrillerze o zbrodni, o rozpaczy i nowym życiu Nie wszystko zostało zapomniane.

Czytaj dalej

„Cząstka ciebie i mnie” Vanessa Greene – recenzja

Każdy kolejny dzień zwykłego życia mija w zasadzie podobnie. Nic specjalnego, ot, trochę rutyny, szczypta marzeń, kilka miłych chwil. Czasami szczęśliwie, czasami rozpaczliwie, z kilkoma wyjątkami, kiedy wyjeżdżamy na wakacje, bierzemy oddech, a potem powrót, zazwyczaj bez większych wzlotów, czy upadków. Jednak bywają takie dni, które obracają wszystko do góry nogami. Rano budzimy się sobą, by przed snem okazać się już kimś zupełnie innym. Bum! Wykolejona codzienność, nowy rozdział, czasami niekoniecznie radosnej historii. Zawsze pamiętaj, że taki dzień, który zmieni twoje życie, może nadejść zupełnie niespodziewanie.

Tak, jak nadszedł dla bohaterek ciepłej, wzruszającej powieści o sile przyjaźni, poświęceniu i wielkiej zmianie autorstwa Vanessy Greene Cząstka ciebie i mnie.

Czytaj dalej

„Dwie sekundy przed cudem” Agnès Ledig – recenzja

Nie poddawaj się. Ryzykujesz, że opuścisz ręce dwie sekundy przed cudem tak mówi arabskie przysłowie, które potrafi prowadzić przez życie w chwili największej rozpaczy. Kiedy już nadchodzi poczucie ostatecznej klęski, kiedy żal wydaje się obezwładniający, a ból tak wielki, że niemal nie do wytrzymania, potrzebny jest jeszcze jeden wysiłek. Jeden wysiłek na ostatniej prostej, a możliwe, że uda się człowiekowi przejść przez piekło, prosto do światła, zupełnie niezauważonym. W chwilach największego zwątpienia trudno uwierzyć, że będzie lepiej. Jednak czasami bywa tak, że to, co wydawało się być najgorszym doświadczeniem, najsmutniejszym wspomnieniem, ostatecznie doprowadziło do czegoś dobrego. Innego, może nie lepszego, ale wciąż dobrego.

Życie w okrutny sposób zaskoczyło francuską położną Agnès Ledig kilka lat temu, kiedy jej mały synek zachorował na białaczkę. Nic nie było takie jak przedtem. Jednak, aby w jakiś sposób oswoić chorobę, okiełznać myśli o niej, Ledig zaczęła prowadzić dziennik, w którym opisała swoje doświadczenia. I tak z przypadku została pisarką. Smutek i poczucie straty naznaczyło jej twórczość, także bestsellerową powieść sprzedaną w setkach tysięcy egzemplarzy, nagrodzoną prestiżową Prix des Maisons de la Presse Dwie sekundy przed cudem.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Egzorcysta” William Peter Blatty – wydanie jubileuszowe!

Egzorcysta Williama Petera Blatty jedna z najstraszniejszych powieści wszech czasów. Od publikacji Egzorcysty w 2017 roku mija już czterdzieści sześć lat. Czterdzieści sześć lat od pierwszego opętania małej Regan, od nawiedzenia przez demona Pazuzu, od egzorcyzmów dokonanych przez ojca Lankestera Merrina. W 2011 roku, z okazji czterdziestolecia publikacji powieści, pisarz zdecydował się raz jeszcze wydać Egzorcystę, tym razem w poprawionej, dopracowanej, doszlifowanej wersji, takiej, o której zawsze marzył. Ta edycja jubileuszowa, w której pojawia się nowy bohater, kilka nowych scen i rozwinięte zakończenie, dzisiaj trafia do rąk polskiego czytelnika.

Poniższy tekst to również powrót Egzorcysty na Wielkiego Buka. I ostrzegam tych, którzy czytają ten tekst po raz pierwszy nie jest to typowa recenzja (tę znajdziecie w filmiku na kanale YouTube), ale raczej próba wyjaśnienia tego, co przytrafiło się Regan, czyli moja interpretacyjna zabawa z tekstem, nie tylko dla zaawansowanych w temacie.


Czytaj dalej

„Arkadia” Lauren Groff – PREMIEROWA recenzja

Umysł jest swoim własnym panem i sam potrafi Niebem uczynić Piekło i Piekłem Niebo.
Raj Utracony John Milton

Wyobrażenie o lepszym świecie, o krainie szczęśliwości, o raju gdzieś tam, gdzie trawa jest zieleńsza, a promienie słońca cieplejsze towarzyszy ludzkości od samego początku istnienia. To marzenie, które napędza ambicje, indywidualne i zbiorowe, które pobudza religijne zapędy. Symboliczne raje opisywało już wielu, a wprowadzać w życie próbowało jeszcze więcej wiecznych marzycieli, spragnionych wolności, sprawiedliwości, braterstwa. Ale wie o tym każdy twardo stąpający pragmatyk piekło to drugi człowiek i często idee jednych z czasem stają się przekleństwem innych.

O utopii, która musiała upaść i dystopii, która mogła stać się rajem opowiada Lauren Groff w powieści Arkadia, w której ziemia obiecana podąża za hasłem:

Żyć w jedności z ziemią, nie na niej. Żyć poza złem komercji i rozpocząć wszystko od nowa. Niech miłość rozświetli świat.

Czytaj dalej

Reportaż #5: „W kraju Putina. Życie w prawdziwej Rosji” Anne Garrels

Reporterka Anne Garrels poświęciła Rosji niemal czterdzieści lat swojego życia. W międzyczasie donosiła dla rozgłośni radiowej NPR o konfliktach z Czeczenii, Bośni, z Kosova, Afganistanu, Pakistanu i Izraela. Była jednym z kilkunastu korespondentów, którzy zostali na czas wojny w Iraku w 2003 roku. Za swoją pracę i odwagę została uhonorowana nagrodą Courage in Journalism, którą przyznała jej International Women’s Media Foundation, oraz Nagrodą im. Georgea Polka za reportaż radiowy z Iraku. Konflikty gasły, wojny cichły, a ona wracała dzieląc swój czas między Stany Zjednoczone a ZSRR, potem już Rosję po upadku Związku Radzieckiego. Niemal czterdzieści lat spotkań, rozmów, badań Czterdzieści lat przyjaźni, wywiadów, obserwacji

Dla Anne Garrels Rosja stała się niczym drugi dom, miejsce, do którego powrót zawsze zwiastował nowe doświadczenia, nowe wrażenia. W 2016 roku wreszcie nadszedł czas na zebranie wspomnień i tak powstał reportaż W kraju Putina. Życie w prawdziwej Rosji, który pokazuje nie tylko to, o czym perorują gadające głowy, znające Rosję wyłącznie z opisów innych, ale realia życia prawdziwych Rosjan, poza stolicą i głównymi aglomeracjami.

Czytaj dalej

„Głębia Challengera” Neal Shusterman – recenzja

Psychika ludzka to delikatny obszar, wrażliwy niczym niewidzialny organ. To ta część człowieka, której nigdy do końca nie da się zbadać i w jakiś sposób zawsze pozostaje niewiadomą. Tajemnicza strona naszej duszy, miejsce, w którym zachodzą sekretne procesy, niemal niepowtarzalne, unikatowe dla każdego z nas jak linie papilarne. Póki egzystujemy w normalności, czyli operując w granicy powszechnie ustalonej normy, to wszystko idzie zgodnie z planem. Ale nie ma co się oszukiwać wystarczy jeden impuls, jeden niefortunny gen, by rozszarpać psychikę na strzępy. A to jedna z najgorszych rzeczy, jakie mogą przytrafić się człowiekowi. Dlatego też choroba psychiczna pozostaje tematem niewygodnym. Po części wkracza w sferę tabu, czyli tego, o czy lepiej nie rozmawiać, nie jątrzyć, nie rozdrapywać. Wstydliwym stygmatem dla tych, których dotyka, bo zostawia skazę na całe życie. Nie tylko dla samego chorego.

Nieskończone połacie ludzkiego umysłu, który schodzi w głębiny, próbuje ująć w słowa Neal Shusterman w swojej pozornie młodzieżowej opowieści Głębia Challengera, za którą otrzymał National Book Award, a która jest historią opartą na faktach.

Czytaj dalej

„W oparach absyntu” Iwona Kienzler PATRONAT!

Odkąd tylko zielona absyntowa wróżka pojawiła się na świecie, to kusiła i prowokowała awangardowych artystów do szaleństw i skandalizowania. Miejskie bistra nocną porą, pełne oparów nie tylko samego alkoholu, jak rozochoconych, pobudzonych ciał, terpentyny i farb, wszelkiej maści atramentów i duszących perfum, które obezwładniały umysły. Sztuką się żyło, sztuką oddychało, a absynt jedynie wzmagał tęsknoty, wzmagał namiętności, otwierał umysły na nowe doznania. Tak to właśnie wyglądało w Europie pod koniec XIX wieku, i tak wyglądało w nieistniejącej wtedy Polsce, kiedy atmosfera buntu przeciw uciskowi trzech mocarstw i filisterskim poglądom klas wyższych przełożyła się na twórczy szał w sztuce i literaturze. Charakterystyczny duch ekstrawagancji, melancholia, postać artysty ponad wszystko, czyli manifest Młodej Polski w pigułce, a wraz z nim szaleństwa dekadentyzmu.

Te awanturnicze wyskoki polskich twórców tamtego okresu pod lupę wzięła i opisała Iwona Kienzler w swojej fascynującej publikacji W oparach absyntu. Skandale Młodej Polski.

Czytaj dalej