„Sfora” Przemysław Piotrowski – recenzja

Kto wyczekiwał kontynuacji „Piętna” Przemysława Piotrowskiego, ten może zacierać pazurki, bo nadszedł czas „Sfory”!

Uwaga: jeśli Drogi Czytelniku jeszcze nie czytałeś „Piętna”, to wiedz, że to jedna z tych serii, które warto czytać po kolei, bo obie historie są ze sobą połączone. A jeśli nie wiesz, czego się po „Piętnie” spodziewać – zapraszam na recenzję (klik! klik!).

Czytaj dalej

„W labiryncie” Donato Carrisi – recenzja

W ciemnościach, pośród szarych ścian i wilgotnych murów zaczaiło się zło, które tylko nieliczni są w stanie pojąć… Przed czytelnikiem zatrważający thriller, który sprawi, że będzie zerkał przez ramię, przynajmniej przez jakiś czas – „W labiryncie” Donato Carrisi.

Czytaj dalej

„Dziewczyna, którą znałaś” Nicola Rayner – recenzja

Powieść przyrównywana do bestsellerowej „Dziewczyny z pociągu” Pauli Hawkins… Czy aby na pewno coś je łączy? Przed czytelnikiem dreszczowy debiut Nicoli Rayner, czyli „Dziewczyna, którą znałaś”.

Czytaj dalej

„Pierwsza krew” Cédric Sire – recenzja

„Gorączka i krew” i „Pierwsza krew” francuskiego pisarza Cédrica Sire to dreszczowce z motywem okultystycznym, które powinien zapamiętać każdy, kto przepada za krwawymi thrillerami  w duchu „Milczenia owiec” Thomasa Harrisa czy „Purpurowych rzek” Jean-Christophe’a Grangé. Nie można oderwać wzroku!

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Jestem śmiercią”, czyli pierwsze spotkanie z Chrisem Carterem

Już dawno żaden thriller nie zrobił na mnie tak piorunującego wrażenia, jak Jestem śmiercią Chrisa Cartera. Ta powieść wywołuje inny rodzaj strachu, odmienny od przerażenia rodem z horrorów to ten rodzaj strachu, który wywołuje prawdopodobieństwo wydarzeń, to, że człowiek potrafi stworzyć piekło dla drugiego człowieka.

Czytaj dalej

„Krwawy księżyc” K.C. Hiddenstorm – recenzja

Historia pisarskich obsesji, małżeńskiego kryzysu i morderczych demonów ukrytych na dnie wyobraźni Krwawy księżyc K.C. Hiddenstorm.

Dawno temu zawód pisarza naznaczony był aurą romantyczności. Pisarz jawił się jako postać niemal mityczna, symboliczna, za którą szła nieskończona fantazja i czysty, nieskażony intelekt. Przez lata pisarze pokazywani byli właśnie z takiej perspektywy i dopiero wraz z popularyzacją gatunku jakim jest groza, horror i thriller ten portret nieco się odmienił, przekształcił, zdewaluował. Mit ten obalił chociażby Stephen King, który do literatury wprowadził pisarzy ogarniętych manią, zagubionych między światem realnym a światem wyobraźni, niebezpiecznych zarówno dla samych siebie, jak i dla tych, którzy podejdą za blisko. K.C. Hiddenstorm poszła śladami Króla Horroru Czytaj dalej