Bezsenne Środy: „Przeklęci” Guy N. Smith

Starożytna klątwa, egipskie mumie i zagłada, która nadchodzi w klasycznym horrorze klasy B – „Przeklęci” Guya N. Smitha.

Z horrorami klasy B albo C sprawa jest prosta. Czytelnik dostaje do rąk uproszczoną, pozbawioną niepotrzebnych wątków fabułę, a w niej przerysowanego potwora i jego naiwne do bólu ofiary. Celem nie jest strach sam w sobie, nie ma egzystencjalnej grozy do eksplorowania, można zapomnieć o filozoficznych aspektach poszczególnych motywów, a liczy się rozrywka sama w sobie i czysta radość z czytania. Można narzekać na niewyrafinowany język, można marudzić na absurdalne rozwiązania fabularne, można szydzić z potworów, klątw i tajemnic, które są podstawą takich historii,   jednak na końcu i tak trzeba przyznać, że jak to bywa z pulpą – jej popularność mówi sama za siebie. Mistrzem takiej pulpy w horrorowym wydaniu jest nie kto inny jak legenda literatury grozy, czyli Guy N. Smith. Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Mistrz ceremonii” Sharon Bolton – PATRONAT!

Pełna legend angielskiej północy mroczna historia kobiet naznaczonych przeszłością i mężczyzn, którzy nienawidzą tych kobiet w gotyckim thrillerze Sharon Bolton – „Mistrz ceremonii”.

Zanim w Salem rozpętała się diabelska gorączka, a grupa dziewcząt skazała pół miasta na potępienie, to niemal sto lat wcześniej w 1612 roku w okolicach Lancashire w Wielkiej Brytanii doszło do procesów czarownic, które do historii przeszły jako procesy z Pendle. O morderstwa poprzez użycie magii i czarnoksięstwo oraz używanie czarów na szkodę sąsiadów oskarżono dwanaście osób, dziesięć kobiet i dwóch mężczyzn. Dziesięcioro z nich zawisło uznanych za winnych zbrodni. To właśnie te procesy, a także mroczne legendy o okolicach Lancashire i ich mieszkańcach posłużyły Sharon Bolton w utkaniu misternej intrygi na pograniczu kryminału, dreszczowca i grozy. Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Mainstream” Miroslav Pech – PATRONAT

Zwyczajne, codzienne życie, nieduża rodzina i jeden sekret, który zmieni wszystko w koszmar, czyli horror ekstremalny zza czeskiej granicy –– „Mainstream” Miroslava Pecha.

Czasami życie przynosi jedynie rozczarowania. Nie takie wykształcenie. Nie takie doświadczenie. Nie taka praca. Nie taki partner. Nie takie dziecko. Nic nie jest takie jak być powinno, jak układało się spójnie w wyobrażeniach o dorosłej przyszłości. Jedyne co pozostało to szara rzeczywistość, to niekończące się obowiązki, to rutyna, która zabija wszelką przyjemność istnienia. Ot, mainstream. W takim momencie łatwo złapać się ostatniej deski ratunku, czegokolwiek, byle odmienić swój los. Nawet jeśli to tak naprawdę brzytwa, która rozszarpie na strzępy dotychczasowe życie i obróci w pył tak pieczołowicie budowany, bezpieczny świat. Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Terapia” Sebastian Fitzek – mocny PATRONAT!

Blog_THUMBNAIL Recenzja TERAPIA POGRUBIONE(1)

Koszmary zatopionego w traumie umysłu, który pragnie zapomnieć sportretował Sebastian Fitzek w mistrzowskim thrillerze psychologicznym „Terapia”.

Wyobraź sobie, że twój świat miewa płynne granice. Od czasu do czasu zmysły zawodzą. Nie można ufać temu, co rzuca się w oczy. Kolory odrealniają rzeczywistość. Zbyt jaskrawe, zbyt jałowe, nigdy nie wiadomo, czy to wizja, sen, a może jawa? Dźwięki mogą przybierać zdeformowane formy albo rozbrzmiewać wyłącznie w twojej głowie, jak echa zapomnianych głosów. Smaki wypełniają całe ciało albo przekształcają każdy kęs w popiół. Człowiek traci grunt pod nogami, jest albo nie jest sobą. Nigdy nic nie jest pewne. Czasoprzestrzeń czarnej dziury… Czytaj dalej

„Ofiara” Max Czornyj – recenzja

W „Ofierze” Maxowi Czornyjowi udała się sztuka niełatwa – stworzył kryminalną kontynuację, która jest jeszcze lepsza, jeszcze ciekawsza od tomu pierwszego.

Nie ma nic gorszego od potwora, który w swojej potworności, w swoim zwyrodnialstwie dostrzega nieuchwytną, niedostrzegalną dla innych misję. A jeśli jest to misja mistyczna, związana z religijnym odurzeniem i bezmiarem jakiejś wyższej, niepojętej idei, tym bardziej taki potwór staje się niebezpieczny. Czytaj dalej

„Surogatka” Louise Jensen – recenzja

Popkultura nie boi się trudnych tematów. Nie stroni od ludzkiego cierpienia, od niewyobrażalnego bólu, od tego, co traumatyczne, a co zniszczony umysł pragnie odrzucić w kąt, wyprzeć w najdalsze zakątki podświadomości. Filmy, książki, gry… Żaden temat nie jest tabu, nawet tak dramatyczny, tak nieustępliwie rozpaczliwy, jak niemożność poczęcia, jak utrata dziecka, jak walka o macierzyństwo. A z tym problemem walczy niejedna kobieta, niejednokrotnie przegrywając bitwę za bitwą. Niektóre poddają się, godzą ze stanem rzeczy i odwracają uwagę, by szukać ukojenia gdzie indziej. Inne nie potrafią pogodzić się z porażką i będąc gotowymi na wszystko, by zostać matką, brną naprzód nie przyjmując przegranej do wiadomości.

O pragnieniu macierzyństwa silniejszym od wszelkich innych uczuć i o desperacji, która prowadzi do tragedii opowiada przejmujący thriller Louise Jensen – „Surogatka”. Czytaj dalej

„Fashion Victim” Corrie Jackson – recenzja

That’s where I feel so beautiful
Magical, life’s a ball
So get up on the dance floor

Strike a pose
Strike a pose
(Vogue, vogue, vogue)
(Vogue, vogue, vogue)

“Vogue” Madonna

Świat mody potrafi być bezlitosny. Wymaga całkowitego podporządkowania. Niepojętej dyscypliny. Dyskrecji ponad miarę. Kusi swoim blichtrem, obietnicą lepszego życia, kilkoma minutami sławy na samym szczycie. Samozaparcie, poświęcenie i wieczna młodość liczą się tu najbardziej, tak samo jak zgoda na poniżenie, przyzwolenie na uprzedmiotowienie ciała, na nałożenie ceny na twarz – to wszystko jest częścią tej rzeczywistości, w której nawet zasady moralne potrafią rozpłynąć się w świetle reflektorów, w błyskach fleszy, pośród wystudiowanych, żarłocznych uśmiechów.

Corrie Jackson stworzyła thriller, którego fabuła przenika do tego jakże fascynującego świata, w którym wystarczy jeden błąd, by zniknąć na zawsze – „Fashion Victim”. Czytaj dalej

Najlepsza książka Stephena Kinga?

W Bezsenną Środę nadszedł czas, by podjąć się próby odpowiedzi na jedno z najczęściej zadawanych mi pytań, na które natrafiam również co rusz w sieci:

KTÓRA KSIĄŻKA STEPHENA KINGA JEST NAJLEPSZA? Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Kłamczucha” E. Lockhart – PATRONAT & recenzja

KŁAMCZUCHA E. Lockhart (Recenzja książki)

Pojawia się w czyimś życiu niby całkiem przypadkiem. Rozsiada się wygodnie na cudzych kanapach, wygrzewa stopy w cudzych kapciach, sączy drinki z cudzych kieliszków, aż pewnego dnia, ani się obejrzeć, a już wydaje się być kolejnym domownikiem, jakby zawsze tu był. Jakby zawsze tu była. Nieoceniona. Niezbędna. Pasuje idealnie, więc aż żal się żegnać, żal wyganiać za drzwi. Zawsze znajdzie się jakaś rola, którą trzeba pilnie wypełnić, zadanie, które trzeba natychmiast wykonać, potrzebne jest ramię, na którym można się wypłakać. To ramię podsuwa się samo, pozwala uwierzyć, że jest tu tylko po to, by służyć pomocą, poradą, wsparciem. Ale w życiu nie ma nic za darmo…

E. Lockhart dobrze wie, jak stworzyć opowieść, która do samego końca będzie trzymała w napięciu i bohaterów, którzy potrafią zaskoczyć – „Kłamczucha” jest jedną z nich.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „13 minut” Sarah Pinborough – recenzja

13 MINUT Sarah Pinborough (Recenzja książki)

Paradoksalnie, „trzy” nie jest wcale idealną cyfrą. Wbrew kosmicznemu porządkowi. Wbrew ustalonym regułom. Trzy to zawsze jest za dużo albo za mało. Trzy to niepewność, chybotliwość, rozedrganie. Nawet małe dzieci przesiadają się ze swoich trójkołowców, gdy już osiągną równowagę. W związkach międzyludzkich „troje” oznacza pytania, podejrzenia, niepokoje. A w dziewczęcej przyjaźni? To zwiastun prawdziwych kłopotów.

Przekonały się o tym boleśnie bohaterki pasjonującego dreszczowca spod pióra Sary Pinborough, gdy jedna z nich umarła na „13 minut”. Po tym już nic nie było takie jak wcześniej. Czytaj dalej