„Malibu płonie” Taylor Jenkins Reid – recenzja patronacka

Przenosimy się do Kalifornii 1983 roku, na wybrzeże, w noc, którą pochłonie ogień… Czas na „MALIBU PŁONIE” Taylor Jenkins Reid, opowieść pełną rodzinnych tajemnic, straconych złudzeń i surferskiego luzu.

Czytaj dalej

„Ostatni raz” Helga Flatland – recenzja

W tej powieści wszystko jest jasne od początku: umierająca matka, dorosła córka, która się nią opiekuje i cały bagaż wspomnień, jaki noszą w sobie – „Ostatni raz” Helgi Flatland z Serii Dzieł Pisarzy Skandynawskich.

Czytaj dalej

„Soledad znaczy samotność” Carole Martinez – recenzja

Saga rodzinna, saga kobieca, saga magiczna… Opowieść, która zabierze Was przez piaski pustyni, oczaruje i zahipnotyzuje, szczególnie, jeśli cenicie gatunek, jakim jest realizm magiczny – „Soledad znaczy samotność” Carole Martinez.

Czytaj dalej

„Dom na Riwierze” Natasha Lester – recenzja

Wielka historia, wielka sztuka, wielka miłość i wielka odwaga w opartej na faktach opowieści o kobiecie, której odwaga pozwoliła uratować tysiące skradzionych przez hitlerowskie Niemcy dzieł sztuki – „Dom na Riwierze” Natashy Lester, która zachwyci wszystkich czytelników i czytelniczki takich opowieści jak „Słowik” Kristin Hannah czy „Sieć Alice” Kate Quinn.

Czytaj dalej

„Brakujący element” Harlan Coben – recenzja PATRONACKA

Wilde – Chłopiec z Lasu. Dzisiaj detektyw, który próbuje rozwikłać zagadkę swojej przeszłości. Czy poznamy odpowiedzi? Harlan Coben prowadzi skomplikowaną rozgrywkę w „Brakującym Elemencie” i robi to tak, jak tylko on potrafi.

Czytaj dalej

„Bagno” Przemysław Piotrowski – recenzja

Będzie gorąco, będzie duszno, będzie brutalnie jak nigdy dotąd – komisarz Igor Brudny powraca, by wejść prosto do… „BAGNA”! Przemysław Piotrowski znów uderza znienacka!

Ważne: Jeśli nie czytaliście poprzednich tomów – nadróbcie proszę zaległości! To jedna z tych serii, które warto czytać po kolei, bo wszystkie historie są ze sobą połączone.

Czytaj dalej

„Ciche wody” Sarah Moss – recenzja

Powieść, która zmiata z planszy, książka, która wydaje się dość niepozorna, ale pozory mogą mylić i w tym przypadku mylą jak diabli! Sarah Moss znów to zrobiła! Jej „Ciche wody” to lektura do szpiku przerażająca.

Czytaj dalej