„Szeptucha” Katarzyna Berenika Miszczuk – recenzja + KONKURS

Bombla_Szeptucha

Popuśćcie wodze fantazji i wyobraźcie sobie Polskę XXI wieku, której historia wcale nie zaczęła się od chrztu Mieszka I, tylko trwała przez wieki w słowiańskiej wierze. Nasz kraj wciąż pozostaje królestwem, na wskroś nowoczesnym, jednak takim, w którym pradawne wierzenia z panteonem pogańskich bóstw na czele są wciąż niezwykle żywe i stanowią istotny element naszej codzienności. Świat, w którym lepiej nie farbować włosów podczas okresu, gdy zamieszane białko jaja rzucone w ogień uśmierza ból brzucha, a ubożęta można dojrzeć w ciemnych kątach własnego domu. To świat tak odmienny, tak zupełnie inny, a jednocześnie tak bliski i w jakiś sposób znajomy. Niesamowita słowiańszczyzna, jak powiedziałaby Maria Janion, której wyparliśmy się przed wiekami, a która wraca do nas w literaturze i pokazuje, że być może to mogło się udać.

Tak jak w doskonałej, przezabawnej i uroczej powieści Katarzyny Bereniki Miszczuk zatytułowanej „Szeptucha”, która rozpoczyna nową serię Kwiatu Paproci.

Czytaj dalej

Wielki Buk nr 4 w rankingu TOP 15 najlepszych blogów książkowych!!!

Bombla_TOP15NEWS

Moi Drodzy! Moi Kochani!

Wydarzyło się coś niezwykłego i niesamowitego, czego zupełnie się nie spodziewałam, a co sprawiło, że z radości zaniemówiłam! Wielki Buk znalazł się na 4-tym miejscu w RANKINGU TOP 15 NAJLEPSZYCH BLOGÓW KSIĄŻKOWYCH według miesięcznika PRESS! 

Nie mam pojęcia co napisać, a raczej jak napisać i wyrazić na papierze wszystkie moje emocje, więc powiem Wam tylko, że poziom ekscytacji jest niezwykle wysoki, a szczęśliwość sięgnęła zenitu 😀

WielkiBukPRESS

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „KORALINA” Neil Gaiman

Bombla_BezsenneKoralina

Bywają takie chwile w dzieciństwie, kiedy rzeczywistość zdaje się nie nadążać za wyobraźnią, za pomysłami, za duchem eksploracji spragnionego przygód i wrażeń dziecka. Wszystko jest nudne, nie takie, jak powinno być. Rodzice nie spełniają wygórowanych marzeń o perfekcyjnych opiekunach. Częściej z ich ust wydobywa się wymęczone „nie”, niż zgodę na coś niezwykłego, czemu mógłby oddać się ich podopieczny. Wszystko jest zbyt niebezpieczne, nie dla dzieci, nie do zabawy… Dziecięcy duch łowcy wrażeń zostaje stłamszony, zduszony w zarodku i ograniczony. Bo ile można bawić się wciąż tymi samymi zabawkami? Ile może penetrować te same krzaki w ogrodzie? Ile można przesiadywać w ciszy w swoim pokoju?

Czytaj dalej

Nowy cykl vlogowy: BITWY BUKÓW #1

Bombla_BitwaBuków01

Moi Drodzy,

Tak przy sobotniej sobocie pomyślałam sobie, że może przydać się trochę nietypowej książkowej rozrywki. Coś do oderwania się, do porechotania, do zabawy na okołobukowych terenach. Przydałby się również element ryzyka, małego zakładu, tak, żeby połechtać hazardowe potrzeby miłosników dobrej literatury. I jeszcze, tak na dokładkę, coś, żeby uciszyć zew krwi, tę igrzyskową potrzebę podziwiania arenowej walki.

I tak wpadłam na pomysł BITWY BUKÓW – nowego cyklu okołoliterackiego, który będzie pojawiał się od czasu do czasu na moim vlogowym kanale, a w którym na ringu spotykać się będę dwie książki.

Czytaj dalej

Tydzień Blogowy #4

Bombla_TydzienBlogowy4

Moi Drodzy,

Dzisiaj może być troszkę chaotycznie, a to tylko i wyłącznie za sprawą wydarzeń zeszłych dni. Niemniej, pomimo tego chaosu, nie mogłam się oprzeć i musiałam Wam przygotować blogowe i vlogowe pyszności, na jakie natrafiłam w ostatnich tygodniach (dwóch chyba, jeśli się nie mylę) 🙂

Przed Wami Blogowy Tydzień #4! Smacznego oglądania i zaczytania!

Czytaj dalej

„Osobliwy Dom Pani Peregrine” Ransom Riggs – recenzja

Bombla_OsobliwyDom

Inność. Wyjątkowość. Osobliwość. Cechy, które nigdy, w niemal żadnej epoce nie były w cenie. Tym bardziej gdy mowa tu o dziwności fizycznej, nie postrzeganej jako ekscentryzm z wyboru. Mutacje, ułomności, okaleczenia – ludzie nimi dotknięci nigdy nie mieli łatwego życia. Był jednak taki czas w historii świata, gdy nawet ciemniejszy odcień skóry, inny kolor oczu, większy nos, czy nietypowy kształt czaszki oznaczały szykany i śmierć, a w najlepszym stopniu konieczność ucieczki, utratę bliskich i niewyobrażalne cierpienie. Trzecia Rzesza w hitlerowskim wydaniu była piekłem na ziemi. Rozdzielano całe rodziny, które już nigdy więcej nie miały się spotkać. Ludzie ukrywali się, uciekali, robili wszystko, żeby chociaż ci najmłodsi mieli kiedyś szansę na normalne życie, a raczej na życie w ogóle. Powstawały sierocińce, domy opieki, w których te osamotnione dzieci miały w końcu znaleźć spokój.

Czytaj dalej

„To” Stephen King

Bombla_To

„Come on back and we’ll see if you remember the simplest thing of all: how it is to be children, secure in belief and thus afraid of the dark.”

Czasami odnoszę wrażenie, że Stephen King odpowiada za większość irracjonalnych fobii u osobników płci obojga dorosłej populacji. Jego fabularne pomysły bywają tak potworne i niepojęte, że podświadomie wchodzą nam w umysł, penetrują go i znajdują przytulne miejsce, by ni stąd ni zowąd wyskoczyć w najmniej spodziewanym momencie. Czasami pogrążając nas i ośmieszając, gdy my nic nie możemy na to poradzić. Strach istnieje poza nami i zostaje nam jedynie bezwiednie mu się poddać. Oczywiście twórczości Kinga nie można obwiniać za wszystkie najgorsze nękające nas lęki, ale z pewnością istnieje pewna fobia, którą u wielu czytelników wywołała jedna z jego najsłynniejszych powieści. Mianowicie koulrofobia, czyli irracjonalny strach przed klaunami. Zapytacie: strach przed klaunami? Głupie. Czego tu się bać? No właśnie, czego? Jednak ten kto miał szansę przeczytać powieść „To” Stephena Kinga będzie wiedział co mam na myśli. 

„To” (tytuł oryginału „It”) to opowieść o siedmiorgu przyjaciół, którzy próbują stawić czoła tajemniczej, złowieszczej istocie spoza czasu i przestrzeni, której ofiarami padają dzieci z miasteczka i okolic Derry. Szczególnie te małe i bezbronne, o otwartym sercu i wyobraźni, niezdeprawowanych jeszcze przez ograniczenia i sztywne idee dorosłości. Istota ta poluje w przebraniu klauna, jako że to właśnie klauny przez wielu uznawane są za symbol dzieciństwa, beztroski i zabawy. Przybierając oswojoną formę, chowając prawdziwą twarz za przerysowaną maską sztuczności i uśmiechu na pokaz, istota ta z łatwością może zwabiać nic niepodejrzewające dzieci i karmić się ich strachem. Potem zabierać to co zostało do swojego królestwa ciemności i trzymać tam po wieczność. Ich zmasakrowane ciała od lat znajdowane są w odizolowanych miejscach, związanych z wodą: ciemnych studzienkach ściekowych, bagnach, nabrzeżu rzeki czy rurach kanalizacyjnych. Miasteczko Derry zmaga się ze swoją tajemniczą plagą zabójstw, która zbiera żniwo co trzydzieści lat i pochłania kolejne dziecięce ofiary. Ale jak się okazuje jest ktoś, a raczej kilka osób, które mogą pokonać odwieczną siłę czającą się w tunelach miasta i zwalczyć zło, które je pożera.

Fabuła powieści rozgrywa się w dwóch przedziałach czasowych: latem w 1957 i w 1987 roku. Wszystko zaczyna się wielką rodzinną tragedią. Sześcioletni chłopiec, George, goniąc papierową łódeczkę, w deszczowy dzień zostaje porwany do ścieku przez przyjaźnie wyglądającego klauna o imieniu Pennywise. Ten kusi chłopca balonikiem i George pozwala wciągnąć się w śmiertelną pułapkę. Kilka miesięcy później, w upalne lato, przeznaczenie łączy siedmioro młodych nastolatków, w tym starszego brata George’a, którzy zostają przyjaciółmi na dobre i na złe i zakładają The Losers’ Club („Klub Nieudaczników”), składając przysięgę wzajemnej pomocy i wiecznej przyjaźni. Te wakacje odmienią ich życie, a spotkanie z Pennywisem scali na zawsze i zmusi do powrotu w trzydzieści lat później, gdy morderczy klaun na nowo przebudzi się ze snu, rozpoczynając polowanie.

Tym razem bohaterowie będą zmuszeni postawić wszystko na jedną kartę, być gotowym na ostateczne poświęcenie i przypomnieć sobie czasy, gdy siła czystej, dziecięcej wyobraźni była największą mocą z możliwych. Największym problemem jest właśnie dorosłość i utrata szczerego podejścia do zjawisk tajemniczych i niewyjaśnionych. Przyjaciele z dzieciństwa muszą powrócić i od nowa uwierzyć w klauna Pennywise, bo tylko wtedy zyskają nad nim przewagę i zdołają go pokonać. Ten powrót to nic innego jak przypomnienie sobie i zrekonstruowanie wydarzeń własnej młodości. 

W 1957 roku całą grupę połączyły nie tylko niezwykła przyjaźń, wzajemna pomoc i wsparcie, ale także smutne doświadczenia, których w tak wczesnym okresie nie oszczędziło im życie. Uciążliwe jąkanie, utrata młodszego brata i miesiące żałoby w przypadku Billa. Znęcanie się psychiczne i molestowanie seksualne w rodzinie Beverly. Wieloletnia walka z otyłością i z niskim poczuciem własnej wartości u Bena. Hipochondria i obsesyjna matka cierpiąca na zastępczy zespół Münchhausena w przypadku Eddiego. Problem z tolerancją i poszukiwaniem swojej tożsamości z jaką zmagali się czarnoskóry Mike i wywodzący się z żydowskiej rodziny Stan. W końcu Richie, który pomimo usposobienia żartownisia i wiecznego wesołka nigdy nie zdołał osiągnąć popularności na jaką liczył.

W Derry wyparte traumy i nieszczęśliwe wypadki tamtego lata powracają do nich falami, powoli przypominając kim naprawdę jest Pennywise i jak mogą z nim walczyć. Zaczynają rozumieć, że jest on symbolem wszelkiego nieszczęścia i zła na świecie. To także żywe uosobienie koszmarów, od których przez tyle lat uciekali, i o których próbowali zapomnieć. To brutalna i nieograniczona w czynach istota, dla której życie nie ma żadnej specjalnej wartości, śmierć tym bardziej. Liczy się efekt. Im bardziej makabryczny i krwawy, tym lepiej.

Jak to z prozą Stephena Kinga bywa jego książki zawsze mają drugie, ukryte dno. Z jednej strony „To” jest po prostu opowieścią o odwiecznym demonie, który poszukuje swych ofiar wśród najbardziej podatnych istot na świecie. A z drugiej strony, jest historią ucieczki i wielkiego powrotu, wbrew własnej woli, do czasów, które wcale nie były tak sielankowe, jak mogłoby się wydawać. To przypowieść o życiu i śmierci, traumach dzieciństwa i sile pamięci człowieka, od której nikt nigdy nie będzie potrafił się w pełni wyzwolić, na zawsze pozostając więźniem przeszłości. I wesołego klauna Pennywise.

O.

Wielki Buk zawitał na Facebooka!

Bombla_Facebook

Moi Drodzy,

Nadszedł czas, by poszerzyć teren łowny i  zaprezentować Wielkiego Buka na najpopularniejszym portalu społecznościowym świata, czyli Facebooku 🙂

Z tej okazji w dniu wczorajszym założyłam bukowego fanpage’a, którego możecie odnaleźć pod tym linkiem (Wielki Buk).

Na facebookowej stronie, poza linkami do tekstów bloga znajdziecie także zapowiedzi nowych buków, o których będę pisać, a także ploteczki, newsy i ciekawostki ze świata literackiego.

Na samej stronie bloga nie zmienia się nic, poza ikonką portalu na samej stopce strony, gdzie również możecie kliknąć, polubić i śledzić wszystkie nowinki Wielkiego Buka.

Bawcie się dobrze i czytajcie 🙂

Bo warto czytać.

O.

Zapowiedzi Wielkiego Buka

NaTropie1

Już jutro świeżutki nowy post o pewnej pięknej świątecznej historii, a dzisiaj kilka zapowiedzi na przyszły rok. Nie łatwo będzie mi wybrać z masy przeczytanych i czytanych
książek te, które chcę omówić i pokazać Wam na blogu, ale z pewnością wykorzystam te, których ciekawe wątki sprawiają, że zaliczyć je można do Dużych Buków.

Po raz pierwszy zaprowadzę Was do Poziomkowej Doliny i spróbuję udowodnić, że literatura dziecięca czasami wcale taka dziecięca nie jest i warto po latach wrócić do książek
dzieciństwa, by odkryć je na nowo. Na pewno odwiedzimy Dolinę Muminków Tove Jansson, Bulerbyn Astrid Lindgren i Krainę Czarów Lewis’a Carroll’a.

Po niedoszłym końcu świata pokażę Wam wizję apokalipsy u Cormaca McCarthy’ego. Spróbuję odpowiedzieć na pytanie, czemu literacka Szwecja to kraina krwi i zbrodni. Zaprowadzę
Was tam, gdzie żyją Starzy Bogowie Lovecrafta skąd mam nadzieję powrócimy w pełni władz umysłowych. Razem zapolujemy na odwieczne wampiry King’a i demony Poe’go. Poznamy
rozpacz i smutek porzuconej rosyjskiej kochanki i uprzedzoną miłość pewnego angielskiego arytokraty. Pokażę Wam na podstawie prozy Jack’a Ketchuma, że zbrodnia ma wiele twarzy
i to drugi człowiek może stać się naszym największym przekleństwem. Zbuntowane atlasy uniosą na nowo świat, a na ziemię powrócą Amerykańscy Bogowie.

Już nie mogę się doczekać, a to tylko zapowiedź na pierwsze tygodnie Nowego Roku 🙂

Jeśli ktoś z Was ma propozycję Dużego Buka, o której chciałby przeczytać na blogu, piszcie!

A ja wracam na szlak! Gruby Zwierz nadchodzi!

O.