Site icon Wielki Buk

Bezsenne Środy: „Egzorcysta” William Peter Blatty – wydanie jubileuszowe!

Egzorcysta Williama Petera Blatty jedna z najstraszniejszych powieści wszech czasów. Od publikacji Egzorcysty w 2017 roku mija już czterdzieści sześć lat. Czterdzieści sześć lat od pierwszego opętania małej Regan, od nawiedzenia przez demona Pazuzu, od egzorcyzmów dokonanych przez ojca Lankestera Merrina. W 2011 roku, z okazji czterdziestolecia publikacji powieści, pisarz zdecydował się raz jeszcze wydać Egzorcystę, tym razem w poprawionej, dopracowanej, doszlifowanej wersji, takiej, o której zawsze marzył. Ta edycja jubileuszowa, w której pojawia się nowy bohater, kilka nowych scen i rozwinięte zakończenie, dzisiaj trafia do rąk polskiego czytelnika.

Poniższy tekst to również powrót Egzorcysty na Wielkiego Buka. I ostrzegam tych, którzy czytają ten tekst po raz pierwszy nie jest to typowa recenzja (tę znajdziecie w filmiku na kanale YouTube), ale raczej próba wyjaśnienia tego, co przytrafiło się Regan, czyli moja interpretacyjna zabawa z tekstem, nie tylko dla zaawansowanych w temacie.


Który miłośnik porządnej grozy nie zna kultowego filmu z lat siedemdziesiątych, w którym mała dziewczynka imieniem Regan zostaje opętana przez szalonego, perwersyjnego demona pustyni? Który koneser pysznego horroru nie widział jeszcze doskonałego obrotu głowy o sto osiemdziesiąt stopni i fontanny wymiocin z ust dziewczynki-demona? Z pewnością większość z nas, wielbicieli straszydeł wszelakich, zna na pamięć klasyczny już horror reżyserii Williama Friedkina zatytułowany Egzorcysta, jednak odnoszę wrażenie, że nie każdy miał do czynienia z literackim pierwowzorem Egzorcysty autorstwa Williama Petera Blatty, pod tym samym tytułem, z 1971 roku. A kto nie zna tej powieści, no cóż musi obowiązkowo nadrobić, bo to najwspanialsza groza w najczystszej postaci, która zostanie z nami na zawsze.

Podczas wykopalisk w Iraku, ojciec Lankester Merrin natrafia na figurkę asyryjskiego demona Pazuzu, co sprawia, że na nowo odradza się koszmar sprzed lat, koszmar, o którym próbował zapomnieć. W tym samym czasie dwunastoletnia Regan MacNeil, córka gwiazdy filmowej Chris MacNeil, zapada na dziwną chorobę. Koszmar zaczyna się niewinnie, niemal dziecinnie omamy, halucynacje, wyimaginowany przyjaciel Jednak z czasem Regan zmienia się, a zmiana ta staje się przerażająca i nie sposób jej logicznie wytłumaczyć. Matka dziewczynki gotowa jest zrobić wszystko, by uratować ciało i duszę córki, ale jej stanu nie są w stanie wyjaśnić ani lekarze, ani specjaliści w dziedzinie psychiatrii. Pozostaje ostatnia deska ratunku jezuita ojciec Damien Karras, który sam walcząc z kryzysem wiary przełamie się i wezwie na pomoc tytułowego egzorcystę ojca Merrina.

Odejdź Ty, któryś przybył z ciemności, którego nos jest odwrócony do tyłu, którego twarz jest wypaczona. Czyś przyszedł ucałować to dziecko? Ja Tobie nie pozwalam

Jako, iż autor nie daje nam na końcu żadnych pewnych odpowiedzi, a sama powieść pozostawia wiele otwartych pytań, to wydaje się, że Egzorcysta Williama Petera Blattyego idealnie nadaje się do interpretacyjnych zabaw. Sama widzę cztery możliwe rozwiązania, cztery otwarte pytania czekające na odpowiedzi. Po pierwsze, opętanie Regan, czyli rozwiązanie dosłowne w sensie religijnym. Na dwunastoletnią dziewczynkę zapolował starożytny demon i postanowił zabawić się jej kosztem. Po drugie, rozwiązanie również dosłowne, niemniej w sensie psychiatrycznym, czyli dojrzewające ciało i umysł Regan zostały zaburzone i anomalia fizyczno-psychiatryczna doprowadziła do symptomów opętania. Po trzecie, będzie to połączenie pierwszego i drugiego rozwiązania, czyli dojrzewająca dziewczynka u progu kobiecości, zmagająca się z własnym ciałem i problemami psychicznymi staje się idealnym naczyniem dla starożytnego demona. Choroba i osłabienie psychiczne doprowadzają do opętania i wpuszczenia starożytnego zła.

Warto jednak zwrócić uwagę na czwartą możliwą interpretację, która nie wyklucza żadnej z powyższych.

Nazywamy to somnambuliczną formą opętania. Szczerze mówiąc, nie wiemy nic więcej prócz tego, że choroba zaczyna się od konfliktu wewnętrznego lub poczucia winy. Pacjent jest wówczas pewien, że jego ciało zostało opanowane przez obcą osobowość, popularnie mówiąc ducha.

To interpretacja symboliczna, która opiera się na założeniu, że każdy człowiek, każdy z bohaterów powieści ma swoje demony stąd pojawienie się Legiona, tego, w którym zawiera się wielu. Regan dręczą wyrzuty sumienia, jakoby to ona była przyczyną rozwodu swoich rodziców. Nie umie sobie poradzić z ich rozstaniem, a nie może zadawać dorosłych pytań, bo jej matka wciąż traktuje ją jak swoje maleństwo. Pre-kobiecość Regan zostaje uwięziona i spersonalizowana w postaci demona stąd autodefloracja, stąd seksualne zapętlenie i próba uśmiercenia swojego dziecięcego ja. Ojciec Karras utracił wiarę, opuścił matkę i nie umie pogodzić się ze swoimi wyborami. Natomiast matka Regan, Chris, wciąż zadręcza się śmiercią synka sprzed lat i tym, że pozwoliła swojej karierze zabić jej małżeństwo i zniszczyć rodzinę. Wiele demonów jeden Legion. Każdy ma coś na sumieniu, ale to najbardziej niewinna dziewczynka zostaje uwikłana w otaczającą ją demoniczną dorosłość.

Jak sami widzicie i o czym możecie się przekonać po lekturze, Egzorcysta jest wielowymiarowy, nie ma jednoznacznego rozwiązania i można go interpretować na różne sposoby w zależności od punktu widzenia i własnej wiary. Z pewnością, najprościej rzecz ujmując, to opowieść o odwiecznej walce dobra i zła i wyborach, jakich dokonać musi człowiek.

Dzisiaj nie zmrużę oka, bo Ojcze nasz, któryś jest w niebie

O.

*Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Vesper. <3

**Filmik w nowym wydaniu już na kanale!

***A poniżej poprzedni filmik o Egzorcyście, a w nim mrożąca krew w żyłach ciekawostka. 🙂

Exit mobile version