
„Ptaki ciernistych krzewów”, „Wichrowe Wzgórza”, „Lolita” i inne – kontrowersyjne książki o miłości.
„Ptaki ciernistych krzewów” Colleen McCullough
Trudno w to uwierzyć, ale okazałam się ostatnią kobietą na kuli ziemskiej, która do tej pory nie znała tej historii. Nie czytałam ani książki, ba, nie oglądałam kultowej ekranizacji, do której swojego czasu wzdychało tyle pań domu. Sięgnęłam więc po „Ptaki ciernistych krzewów” z otwartym sercem i otwartym umysłem. I przekonałam się, że chyba czegoś tu nie rozumiem. Najpierw kilka słów wstępu.
Rodzina Clearych to cała drużyna obrotnych chłopaków i jedna mała dziewczynka Meggie. Urodzili się na żyznych ziemiach Nowej Zelandii, a teraz razem z rodzicami przenieśli się na pełne pyłu, robactwa i nieogarniętego upału ziemie Australii. Do posiadłości majętnej ciotki, która co prawda żyje z dala od cywilizacji, ale ma czym się podzielić z biednymi krewnymi. Do posiadłości często zagląda ambitny i obyty w świecie ksiądz Ralph. Młody ksiądz, który w małej Meggie dostrzega coś, czego nigdy nie dostrzegł w innych. Dokąd to zaprowadzi?
„Ptaki ciernistych krzewów” rozciągają się na dziesięciolecia, ja zarysowałam Wam zaledwie wstęp, żebyście mogli sobie wyobrazić mój próg zaskoczenia. Nasz ksiądz bowiem zostanie pod urokiem Meggie, a sama Meggie zacznie dorastać. I sama się zakocha. Mamy więc zakazane uczucie, zakazaną miłość, oraz idące za tym pożądanie, cichą namiętność i walkę z własnymi pragnieniami. Owszem tragiczne, ale również… niesmaczne. Niesmaczne w kontekście tego, że ksiądz Ralph całymi latami wgapia się w to dziecko, potem dziewczynkę, potem kobietę. Już w tych pierwszych opisach poczułam, że to nie tylko nieodpowiednie, ale zwyczajnie niepokojące. Bez względu na to, w jak bolesnym i dojrzałym kierunku ta znajomość się rozwija.
To w kontekście kontrowersji, bo sama powieść jest… zjawiskowa. Kontrast przestrzeni z jakimi mierzą się bohaterowie (Nowa Zelandia versus Australia) jest niemal fizyczny, ale też nabiera symbolicznego znaczenia. Colleen McCullough zwraca uwagę na kobiece aspekty życia na odludziu. Na wymęczoną matkę, na osamotnioną dziewczynkę, na starszą kobietę, która żyje w zasadzie w odosobnieniu. Autorka stworzyła mikrokosmos i to podziwiam, bo dzięki temu czytamy nie tle historię zakazanej miłości, ile bolesną sagę rodzinną o przetrwaniu.
Zostawiam Was z przemyśleniami wokół „Ptaków ciernistych krzewów”, wokół symboliki samego tytułu oraz – co najważniejsze – z rozważaniami moralnymi wokół związku pięknej dziewczyny i przystojnego księdza. Czasy się zmieniają, ale pewne kwestie (tak myślę) pozostają niezmienne. Czekam na Wasze komentarze w tej sprawie!
„Wichrowe Wzgórza” Emily Brontë
Cathy i Heathcliff. Heathcliff i Cathy. Związek toksyczny, destrukcyjny, przemocowy, ze współczesnego punktu widzenia chory na głowę. Nawet dzisiaj wszyscy są w szoku, a przecież Emily Brontë niczego nie ukrywała. Tarzanie się w sianie, zakazana miłość, szorstkość skóry, ślina i krew. Tego nie trzeba szukać w książce. Ba. Jest tego więcej, czasami bardzo między słowami, ale chyba nie uwierzyliście, że te porównania do rumaków, do hulającego wichru to było na serio, co?
„Lolita” Vladimir Nabokov
Narratorem jest Humbert Humbert, wykształcony, inteligentny Europejczyk, który obsesyjnie pożąda dwunastoletniej Dolores Haze, nazywanej przez niego „Lolitą”. Poślubia jej matkę, by być blisko dziewczynki, a po śmierci kobiety zaczyna podróżować z dzieckiem po Stanach Zjednoczonych, utrzymując relację opartą na manipulacji, kontroli i wykorzystywaniu. Pedofilia. Gaslighting. To jest brudna książka. Dobra, ale brudna.
„Kwiaty na poddaszu” V.C. Andrews
Rodzeństwo zamknięte na strychu. Przez lata. Wiecie dokąd to prowadzi, prawda? Chłopak i dziewczyna odcięci od świata, więc prowadzi do tego dokąd prowadzi. Nie wiem, dlaczego książka z motywem kazirodztwa zrobiła taki szał, ale… To jest szok.
„Kochanek Lady Chatterley” D.H. Lawrence
Idealny przepis na intensywny w doznania romans. Ona, Constance Chatterley, jest angielską arystokratką. On, Oliver Mellors – ubogim leśniczym. Ona, odrzucona i psychicznie stłumiona przez kalekiego męża, szuka nowych miłosnych doznań. On nie ma nic przeciwko zalotom delikatnej, wrażliwej kobiety z wyższych sfer. Rozpoczyna się mocno cielesny, zakazany romans, z konfliktem klas w tle. Powieść swoiście legendarna, spowita mgiełką skandalu, wielokrotnie ulegała przymusowej cenzurze ze względu na swoje otwarte i szczegółowe opisy seksualnych praktyk.
„Kochanek” Marguerite Duras
O pierwszych namiętnościach i rozbudzonych zmysłach w parnym, wietnamskim Sajgonie lat trzydziestych. To jeszcze czasy indochińskich kolonii, tuż przed wojną, zanim Francja utraciła terytorium i wszyscy musieli się ewakuować. Nastoletnia Francuzka nawiązuje gorący, naznaczony perwersją romans z bogatym, dorosłym Chińczykiem. Mało tu uczuć, więcej ciała i budzącej się do życia seksualności. Utrata niewinności, konflikty rodzinne i społeczne, słodko-gorzki smak zakazanego romansu. A wszystko w intensywnym, buzującym, rozerotyzowanym stylu Marguerite Duras. Pozycja obowiązkowa.
„It Ends With Us” Colleen Hoover
Historia miłości w cieniu przemocy domowej. Toksyczna relacja, od której trudno jest uciec. Związek, w którym przemoc budzi się stopniowo, w końcu wybucha z pełną siłą. Dla niektórych to historia trudnego związku, dla innych – romantyzowanie przemocy. Wzmocnione ekranizacją i reklamą tego tytułu oraz skandalem, który wybuchł po premierze filmu.
„Dzieje grzechu” Stefan Żeromski
Skandaliczna powieść, która na pierwszym miejscu postawiła kobiecą seksualność i pragnienia. I upadek, do którego prowadzi. Historia Ewy Pobratyńskiej, młodej kobiety z mieszczańskiej rodziny, która zakochuje się w żonatym mężczyźnie — Łukaszu Niepołomskim. Uczucie szybko przeradza się w namiętność, a potem w obsesję. Miłość staje się początkiem jej stopniowego moralnego, społecznego i psychicznego upadku.
O.
Bo warto czytać.
