Bezsenne Środy: „Niespokojni zmarli” Simon Beckett (David Hunter #5)

Liczne literackie przykłady dają czytelnikowi jasno do zrozumienia, że bogactwo, szczególnie to popkulturowe, wyobrażone rozleniwia. Nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim moralnie. Szczególnie dobrze widać to w kryminałach i w thrillerach, w których ludzie należący do wyższych sfer, arystokracji, sfery biznesu, czy polityki, gotowi są na wszystko, byle ich przeszłe i przyszłe występki nie wyszły na jaw. W podobny sposób chronią swoich najbliższych, ukrywając niewygodne prawdy, tuszując problematyczne wypadki, czy umiejętnie manipulując dowodami w sprawie. Nie cofną się przed korupcją, zastraszaniem, a nawet jeśli przyjdzie taka potrzeba przed zlikwidowaniem niewygodnego świadka. W końcu mają możliwości i środki, by tego dokonać, a skoro ich wartości opierają się na skrzywionym kodeksie moralnym, to w zasadzie wszystko może ujść im płazem. Prawda?

Sekrety pewnej wpływowej rodziny i tajemnice bagnistego wybrzeża bada David Hunter w kolejnej odsłonie serii o antropologu sądowym autorstwa Simona Becketta Niespokojni zmarli.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Najmroczniejszy sekret” Alex Marwood – recenzja

Kiedy popularny pisarz zabiera się za komentowanie rzeczywistości, a w swoich utworach próbuje nawiązywać do prawdziwych wydarzeń, snując teorie spiskowe, czy na własną rękę rzucając przykryte warstwą fikcji oskarżenia, to musi zdawać sobie sprawę, że stąpa po bardzo grząskim gruncie. Zaginięcie Madeleine McCann sprzed dziesięciu lat jest taką kontrowersyjną sprawą, która ze względu na swoją okrągłą rocznicę zaczyna nawiedzać prozę z thrillerem na czele. Zniknięcie trzyletniej dziewczynki wzburzyło opinią publiczną, wywołało falę nienawiści w kierunku jej rodziców i znajomych, którzy wszystkim wokół zdawali się być zamieszani, ale przede wszystkim winni. Co prawda dowodów jednoznacznych nie ma, policja wciąż miota się pośród poszlak, ale mimo to, publiczność gotowa jest rzucić kamieniem. W każdej chwili.

Być może najnowsza powieść Alex Marwood przynależy jedynie fikcji literackiej, ale mimo to nie jest tajemnicą, że jej Najmroczniejszy sekret jest kolejną książkową próbą odpowiedzi na pytania: Co mogło przytrafić się Madeleine i jak to możliwe, że dziecko zniknęło bez śladu? Oczywistym jest, że Madeleine przestała być Madeleine, a jej rodzina przestała być jej rodziną. Tożsamość ofiar i świadków została zmieniona. Miejsce akcji również. Tutaj liczy się moment, uchwycona chwila i sama intencja. I nie wyszło to tej powieści na dobre.

Czytaj dalej

Kryminalnie Bezsenne Środy: „SZÓSTE OKNO” Rachel Abbott – recenzja

Rocznie w Wielkiej Brytanii ponad 57 000 dzieci cierpi z powodu molestowania seksualnego. To oznacza, że według badań 1 na 20 dzieci pada tam ofiarą drapieżnika seksualnego. 1 na 3 dzieci nigdy nie mówi o tym na głos. Milczy i cierpi w samotności. Wstyd, strach, rozpacz. Niemoc zrozumienia dlaczego to właśnie na nich padła ręka zwyrodnialca. A większość dorosłych nie zdaje sobie nawet sprawy ze skali problemu, z ogromu cudzej tragedii. Bo mowa tutaj o dziecięcej pornografii, o zdjęciach sprzedawanych w sieci, o gwałtach, o zastraszeniach i o samobójstwach, do których dzieci są ostatecznie doprowadzane. To najpotworniejsza zbrodnia z możliwych zranić niewinne dziecko i przekreślić jego dziecięce lata.

To właśnie przemysł pornografii dziecięcej w Wielkiej Brytanii i krzywda molestowanych dzieci posłużyły niezrównanej twórczyni thrillerów Rachel Abbott do napisania kolejnej odsłony serii o detektywie Tomie Douglasie Szóste okno.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Rozeznanie duchów” Jacek Radzymiński – recenzja

Ludzka dusza od początku dziejów rozrywana jest pomiędzy dobrem a złem. Od chwili pierwszego kuszenia, przez wygnanie z Raju, aż po bratobójcze starcie Kaina i Abla. Nie wódź nad na pokuszenie powtarzamy szeptem w modlitwie, Zbaw nas od złego błagamy w ciemności, ale na tym właśnie polega nasze człowieczeństwo. Na tym polega odwieczna próba. Na zmaganiu się z samym sobą, na wybieraniu między światłem a mrokiem. Codziennie unikamy niebezpieczeństw, opieramy się niebezpiecznym pokusom. Stajemy naprzeciw własnych tęsknot, by, parafrazując słowa jezuickiego myśliciela św. Ignacego Loyoli poznać reguły rozeznania duchów, by odrzucić lub przyjąć to, co rozsadza naszą duszę od środka. Walka trwa

Z duchami i demonami historii, codzienności, dorastania zmagają się bohaterowie zbioru Rozeznanie duchów Jacka Radzymińskiego, by szukać ukojenia tam, gdzie czeka na nich prawdziwy spokój.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Zapisane w wodzie” Paula Hawkins – TOTALNA REHABILITACJA!

Istnieją takie miejsca na świecie, które przyciągają zdesperowane dusze, tych, którzy pragną odejść na zawsze, na własne życzenie. Miejsca mroczne, tajemnicze, naznaczone ludzką tragedią, rozpaczą, smutkiem tak dojmującym, że niemal niepojętym zwykłym, zadowolonym, pogodzonym z życiem śmiertelnikom. To tutaj przybywają samobójcy z całego świata, by spędzić ostatnie sekundy swojej egzystencji, by po raz ostatni stawić czoła przeznaczeniu. Jedni wracają do domów, pełni nowej nadziei, świadomi, że otchłań oddała spojrzenie i udało im się utrzymać ten wzrok z głębin ciemności. Inni niestety oddają się nicości, jej przyciągającej mocy.

Takim fikcyjnym miejscem samobójców jest miasteczko Beckford w Wielkiej Brytanii, w którym według legend dawniej pławiono czarownice. Miasteczko, które wykreowała autorka bestsellerowej Dziewczyny z pociągu, czyli Paula Hawkins, a która powraca z przejmującym thrillerem o kobietach wyklętych Zapisane w wodzie.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Serafina i czarny płaszcz” Robert Beatty PATRONAT

Napisanie powieści grozy, która wywoła ciarki na plecach czytelnika i na chwile odbierze mu to wszystko, co sprawiało, że czuł się bezpieczny, to nie lada wyzwanie. Jednak napisanie powieści grozy przeznaczonej dla oczu młodszego czytelnika, która poruszy jego wyobraźnię, przeszyje strachem, a jednocześnie zarazi bakcylem horroru na przyszłe, dorosłe lata, to prawdziwy chrzest bojowy dla pisarza. W końcu nie można wywołać w dziecku poczucia czystego przerażenia, nie można wystraszyć, by odstraszyć, bo nie taki jest cel grozy. Pisarz musi zaintrygować, przemycić najważniejsze idee grozy, zakląć w słowach tematy, które dotrą do najgłębszych części duszy rozwijającego się czytelnika. W końcu celem horroru jest nie tylko strach, nie tylko lęk, ale też zaszczepienie swoistej ciekawości świata, chęci do stawiania pytań o samą istotę rzeczy. Tak jak tradycyjne baśnie i legendy.

Piękną powieść, która straszy, a jest przeznaczona dla młodszych odbiorców, która składa hołd jest Serafina i czarny płaszcz autorstwa Roberta Beatty, którą udowodnił, że można utrzymać się na liście bestsellerów przez ponad pięćdziesiąt tygodni, podbijając serca tysięcy czytelników.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Miasteczko Salem” Stephen King

Od wampirów nie sposób się uwolnić. To jeden z tych motywów i wątków w kulturze popularnej, które powracają bez względu na epokę, bez względu na wiek, czy moment historii. Wampir jako legenda, jako przestroga, jako cień, upiór i wilk, jako zalotnica i ostatni kochanek To mit, symbol, to antychryst wcielony, ten, który zstąpił na ziemię z otchłani ciemności. Wreszcie anty-wampir, potwór ujarzmiony, ułagodzony, o stępiałych kłach, niczym książę z baśni. Wampiry wracają, czy tego chcemy, czy nie, pomimo tego, że ich dzisiejsze portrety są niestety bardziej śmieszne niż straszne, a legenda niezbyt przerażająca w obliczu wyzutej z pierwotnego lęku współczesności.

Dlatego kiedy te nowe wampiryczne motywy zawodzą, a klasykę znamy już na pamięć, to warto sięgnąć kilka lat wstecz po jedną z najlepszych powieści w tym temacie, czyli Miasteczko Salem z 1975 roku autorstwa Stephena Kinga, a na nowo poczujecie zew krwi.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Egzorcysta” William Peter Blatty – wydanie jubileuszowe!

Egzorcysta Williama Petera Blatty jedna z najstraszniejszych powieści wszech czasów. Od publikacji Egzorcysty w 2017 roku mija już czterdzieści sześć lat. Czterdzieści sześć lat od pierwszego opętania małej Regan, od nawiedzenia przez demona Pazuzu, od egzorcyzmów dokonanych przez ojca Lankestera Merrina. W 2011 roku, z okazji czterdziestolecia publikacji powieści, pisarz zdecydował się raz jeszcze wydać Egzorcystę, tym razem w poprawionej, dopracowanej, doszlifowanej wersji, takiej, o której zawsze marzył. Ta edycja jubileuszowa, w której pojawia się nowy bohater, kilka nowych scen i rozwinięte zakończenie, dzisiaj trafia do rąk polskiego czytelnika.

Poniższy tekst to również powrót Egzorcysty na Wielkiego Buka. I ostrzegam tych, którzy czytają ten tekst po raz pierwszy nie jest to typowa recenzja (tę znajdziecie w filmiku na kanale YouTube), ale raczej próba wyjaśnienia tego, co przytrafiło się Regan, czyli moja interpretacyjna zabawa z tekstem, nie tylko dla zaawansowanych w temacie.


Czytaj dalej

TOP 5 WAMPIRÓW w literaturze

Moi Drodzy,

Niech tradycji stanie się zadość w tę Bezsenną Środę jak nigdy dotąd muszę wykrzyknąć głośno i wyraźnie: BO KREW JEST ŻYCIEM!

Dzisiaj będzie o wampirach. O krwiopijcach w literaturze. Fascynujących, ujmujących, zepsutych do cna. O martwych sercach, ostrych kłach i nienasyconym pragnieniu. Wampirach, które w historii narobiły niemało zamieszania, stając się ikonami popkultury.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „STRAŻAK” Joe Hill – post-apokaliptyczna padlina

Współcześni pisarze lubią powroty do przeszłości. Lubią nawiązywać do twórców sprzed lat, inspirować się ich ulubionymi dziełami, tworząc wszelkiego rodzaju hołdy, licząc na to, że pewnego dnia, ktoś porówna ich do idoli, do tych, którzy stanęli swojego czasu na piedestale i do dzisiaj stanowią gatunkowy kanon. Joe Hill nie musiał szukać daleko. Będąc synem kultowego twórcy horroru i grozy jakim jest Stephen King, porównanie narzuca się niemal samo, tym bardziej, jeśli syn postanawia podążać ścieżką pieczołowicie udreptaną przez ojca. I póki wyznaczony szlak pozostawał szlakiem, a czujne oko ojca nawracało syna z bocznych, błędnych ścieżek, to wszystko szło jak po maśle oryginalne opowiadania, doskonałe komiksy, powieści z własnym rockowym sznytem, miejscami zabawnie nawiązujące do uniwersum Kinga, niczym niespodzianki dla fanów ich prozy. Aż do momentu, w którym nie przyszedł czas, by dorównać ojcu. I tutaj nie było już szansy na powodzenie.

Miała być satyra, miała być mroczna baśń à la Władca Much i „Piotruś Pan” jednocześnie, a okazało się, że Strażak to nieudolna próba dogonienia pewnych wzorców gatunkowych, powieść, która na tle dorobku twórczego Joe Hilla nie ma w zasadzie nic do zaoferowania. Świetny koncept, kilku intrygujących bohaterów i ponad osiemset stron opowieści, która spłonęła na panewce.

Czytaj dalej