Bezsenne Środy: „Proces Diabła” Adrian Bednarek – recenzja

Bombla_ProcesDiabła

Jeden z największych koszmarów człowieka, to zostać skazanym, kiedy wiemy, że nie popełniliśmy żadnej zbrodni. Dowody wskazują co innego, nawet świadkowie łamią się przy zeznaniach, a nasza pewna niewinność okazuje się nie mieć dla nikogo znaczenia. Na całym świecie karę za niepopełnione zbrodnie wciąż odsiadują setki osób. Niektórym z nich udaje się wyjść, po latach męki, po miesiącach walki, ale za to co zostało bezpowrotnie stracone nigdy już nie będzie wystarczającego odszkodowania. Niektórzy natomiast giną, albo skazywani na karę śmierci, albo pokątnie zabijani przez współwięźniów. Przy niesprzyjających okolicznościach to może przytrafić się każdemu, bo sprawiedliwość miewa swoje gorsze chwile, jednak najstraszniejsze jest to, że gdzieś pomiędzy nami wciąż chodzi sprawca na wolności. I śmieje się po cichu.

O procesie mordercy, o potworze, któremu udało się uciec przed karą i zabójczej grze, jakiej podejmują się dwaj zabójcy opowiada thriller Adriana Bednarka, czyli „Proces Diabła”.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Dziewięć Dni” Gilly Macmillan – recenzja + KONKURS

Bombla_DziewięcDni

W Wielkiej Brytanii zgłoszenia o zaginięciu dziecka są przyjmowane co trzy minuty. Każdego roku ginie tam ok. 150 000 dzieci. Koszmar każdego rodzica – odwraca wzrok na ułamek sekundy, a dziecko znika. Znika bez śladu, bez krzyku, tak, jakby go nigdy nie było. Nie ma nic bardziej przerażającego niż bliska osoba, ta najbardziej niewinna, po której nie pozostaje nawet trop, dzięki któremu można by ją odnaleźć. A potem dni zawieszone między jawą a snem, wypatrywanie połączeń na telefonie, horror poszukiwań, z których nie wszystkie mają happy end.

Przerażającą, emocjonująca opowieść o zaginięciu małego chłopca i o koszmarze jaki czekał jego rodzinę opowiada znakomity, debiutancki thriller psychologiczny Gilly MacMillan, czyli „Dziewięć Dni”.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Kozioł Ofiarny” Daphne du Maurier – recenzja

Bombla_KoziołOfiarny

Prawdopodobnie każdy z nas miewa takie chwile zwątpienia, kiedy marzy mu się, by zamienić się z kimś miejscami. Z przyjacielem, może z kimś znanym, z człowiekiem przypadkiem napotkanym na życiowej drodze. Chociaż na chwilę stać się kimś innym, jego sobowtórem, uciec od własnych bolączek, stresów i rodzinnych zobowiązań. Zapomnieć, odwrócić wzrok i wejść w inne życie, z poczuciem braku odpowiedzialności za cokolwiek i za kogokolwiek. Odpływając w krainy wyobraźni zakładamy zazwyczaj, że osoba, którą zastąpimy ma tak niezgłębione pokłady nierealnego szczęścia, że w jej codzienności znajdziemy tylko róże i piękne mydlane bańki, a nie bierzmy pod uwagę, że ona także, pod pozorami radości i dumy musi znosić zwyczajność, czyli to, co każdy z nas.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Enklawa” Ove Løgmansbø – recenzja

Bombla_BezsenneEnklawa

Już dawno temu małe miasteczka na uboczu cywilizacji, a wraz z nimi odizolowane społeczności straciły na swoim uroku. Kiedy to po raz pierwszy okazało się, że takie niewielkie miejsca, ograniczone w terytorium i w liczbę mieszkańców mogą skrywać niejedną, okrutną tajemnicę? Kiedy to bajeczny, malowniczy urok prowincji okazał się być co najmniej zwodniczy i to nie tylko dla przyjezdnych? Kiedy pozornie cichej, przyjaznej społeczności wyrosły kły i pazury? Pewnie od zawsze było wiadomo, że w takich miejscach daleko jest do romantycznej sielanki. Przeszłość jest tam obecna bardziej niż gdziekolwiek indziej, każdy zna swoją twarz, a sekrety jakoś nie potrafią siedzieć w ciemności zbyt długo. Zajadłe spory, spojrzenia spode łba, urazy pielęgnowane latami. Liczy się przynależność, liczy się rodzina i najbliższe otoczenie. I dla zachowania spokoju można być gotowym na wszystko, by zachować status quo.

Podobnie toczy się życie na Wyspach Owczych, jednym z najbezpieczniejszych miejsc na świecie, które stały się miejscem akcji powieści „Enklawa”, autora polsko-farerskiego pochodzenia, czyli Ove Løgmansbø.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Zjadacze lotosu” Tomasz Czarny

Bombla_ZjadaczeLotosu

Spośród wszystkich mitologicznych opowieści z jakimi spotkałam się w moim życiu, jedną z najbardziej niepokojących i tajemniczych jest opowieść o lotofagach. Kiedy Odyseusz próbował latami powrócić do rodzinnej Itaki podobno gdzieś u afrykańskich wybrzeży natrafił na ten dziwnie spokojny, niezwykle przyjazny lud, żywiący się kwiatami lotosu o miodowym smaku, które miały przypominać ambrozję. Lotofagowie nie mieli zbyt wiele do ofiarowania przybyszom poza tym pełnym słodyczy smakołykiem, którego spożycie, jak się wkrótce okazało, dawało niepokojące skutki uboczne. Kto spróbował lotosu, ten zapominał o swoich celach, marzeniach, o swojej przeszłości i jedyne czego pragnął to więcej lotosu i życia na ziemi lotofagów.

Ta niezwykła historia wciąż zaskakuje – to odczłowieczenie, zdanie się na pozorne doznania i wieczne zapomnienie, od którego nie ma ucieczki – i inspiruje, tak jak zainspirowała jednego z twórców rodzimego horroru, czyli Tomasza Czarnego do stworzenia opowiadania „Zjadacze lotosu”, które znajdziecie w antologii „11 Grzechów Głównych”.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: WARTO CZYTAĆ #1: Stephen King

Bombla_Warto01

Moi Drodzy,

Dzisiejsza Bezsenna Środa wydała mi się idealna do rozpoczęcia nowej wielkobukowej serii blogowo-vlogowej, czyli WARTO CZYTAĆ.

To seria, której podstawową inspiracją byliście i jesteście… Wy. Wasze komentarze, pytania i zapytania, jakie pojawiają się na blogu i na vlogu od początku mojego pisania i nagrywania.

Co warto czytać z danego gatunku literackiego? Po jakie pozycje konkretnego autora warto sięgać?  Od czego zacząć wybrane książkowe przygody?

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Rudy” Jack Ketchum – recenzja

Bombla_Rudy

Oko za oko, ząb za ząb. Do czego zdolny jest człowiek pragnący zemścić się za krzywdy wyrządzone jemu i jego najbliższym? Do czego posunie się szukając sprawiedliwości? Jak daleko będzie w stanie zajść, by prawda wyszła na jaw, a nazwiska sprawców ujrzały światło dzienne?

„Cholera, krew to krew. Próbowałeś kiedyś zwierzęcej krwi? Smakuje tak samo jak nasza. Czemu więc ludzka ma być cenniejsza od psiej? Lepsza? Na pewno nie według psów. Nie powinno się w ten sposób wartościować życia.”

O bezmyślnej śmierci, która prowadzi do wielkiej zemsty opowiada przejmująca i wzruszająca powieść mistrza niepokojącej, kontrowersyjnej prozy, czyli „Rudy” Jacka Ketchuma.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Wigilijne psy i inne opowieści” Łukasz Orbitowski – recenzja

Bombla_Wigilijnepsy

„W środę wszystko może się wydarzyć – rodzą się kury o trzech głowach, a kobiety zachodzą w ciążę bez wyraźnego powodu.”

Jestem dziewczyną z miasta. Dziewczyną, która całe życie spędziła pośród bloków i wychowała się na osiedlu. Dziewczyną, która zna tajemnicze zakamarki wieżowców, przejścia między chmurami na nastych piętrach i windy, które potrafią płatać figle. Ziomeczki wystające pod klatkami, popalające różnorodne substancje z jednorodnymi twarzami ukrytymi pod kapturami. To widok powszedni. Szalony pan Czesiu skaczący po lampach, wrzeszczący na przechodniów, który jedynie czasami miał momenty niezwykłych prześwitów to także wspomnienie codzienności. Nie mogłabym zapomnieć o całych pokoleniach żulów i żulinek, którzy zbierali się w rodzinne klany pod Włodkiem każdego dnia i sączyli pseudo-winka o landrynkowych posmakach. Ot, zwyczajność miejskiego blokowiska, widok zza okna, gdy horyzont zaściełają podobne bloki umorusane informacyjnym graffiti. Bo każdy musi wiedzieć kto jest „PANY”.

To pewnie dlatego wznowiony zbiór opowiadań Łukasza Orbitowskiego „Wigilijne Psy i inne opowieści” zrobił na mnie tak ogromne wrażenie. Horror miejski, groza miejsc pozornie oswojonych, terror tajemnic komunikacyjnych… Przesuwające się obrazy pełne twarzy, które niby swojskie, a na zawsze pozostaną obce i w jakiś sposób potworne. Sekrety ludzkich uli i uliczek, gdzie jeśli nie jesteś swój, to jesteś obcy.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Nieluba” Martyna Konwińska

Bombla_BezsenneNieluba

Muszę Wam się przyznać, że w wyborze tego opowiadania nie byłam całkiem obiektywna – nie będę ukrywać, że takie baśniowo-legendowe opowieści, spowite mgłami, wypełnione tęsknotą i wilgocią śmierci to opowieści, które robią na mnie największe wrażenie i potrafię zachłysnąć się nimi z zachwytu. To konkretne opowiadanie powstało z okazji Dziad(y)owskiego Konkursu Magazynu Histeria, w którym miałam możliwość zasiadać w jury, a które od razu oczarowało moje serducho. Moim zdaniem idealnie oddaje atmosferę Dziadów i wpisuje się w słowiańską mitologię.

Pamiętacie balladę „Upiór” Adama Mickiewicza? Pamiętacie miłość wyklętą i śmierć zadaną przedwcześnie? Pamiętacie tęsknotę zza grobu? Dodajcie do tego leśne opary, zapach jesiennego poszycia i tajemnicę ukrytą pod ziemią. Cudzą zbrodnię, która skazała duszę na błąkanie się pomiędzy światami, pośród mroku i istot, o których krążą jedynie legendy. Taka jest właśnie „Nieluba” Martyny Konwińskiej. Wypełniona bólem i cierpieniem, kobiecą pieśnią niosącą zemstę.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „BAZAR ZŁYCH SNÓW” Stephen King – recenzja

Bombla_BazarZłychSnów

Parafrazując znane powiedzenie aż muszę tu napisać, że stara literacka miłość nigdy nie rdzewieje. Sentyment książkowy – do konkretnych serii, do pojedynczych tytułów albo do samego autora – zostaje równie silny, jak za pierwszym razem, gdy w zaczytane serce wystrzelona została strzała książkowego kupidyna. Wydaje mi się, że tak jest właśnie w przypadku moim i dzieł Stephena Kinga. Od kilku lat Mistrz Horroru już raczej nie straszy, a jego kolejne tytuły odchodzą od tego co mogłabym nazwać klasycznym przykładem kingowej grozy. A jednak… kiedy sięgam po kolejne tytuły, mimo wszystko, mimo oburzeń i miejscowych niezgodności, wpadam w jego prozę jak śliwka w kompot i czuję, w specyficzny sposób, że jestem u siebie.

Nie inaczej było w przypadku najnowszego tomu opowiadań Stephena Kinga, czyli „Bazaru złych snów”.

Czytaj dalej