Bezsenne Środy: „KORALINA” Neil Gaiman

Bombla_BezsenneKoralina

Bywają takie chwile w dzieciństwie, kiedy rzeczywistość zdaje się nie nadążać za wyobraźnią, za pomysłami, za duchem eksploracji spragnionego przygód i wrażeń dziecka. Wszystko jest nudne, nie takie, jak powinno być. Rodzice nie spełniają wygórowanych marzeń o perfekcyjnych opiekunach. Częściej z ich ust wydobywa się wymęczone „nie”, niż zgodę na coś niezwykłego, czemu mógłby oddać się ich podopieczny. Wszystko jest zbyt niebezpieczne, nie dla dzieci, nie do zabawy… Dziecięcy duch łowcy wrażeń zostaje stłamszony, zduszony w zarodku i ograniczony. Bo ile można bawić się wciąż tymi samymi zabawkami? Ile może penetrować te same krzaki w ogrodzie? Ile można przesiadywać w ciszy w swoim pokoju?

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Christine” Stephen King – Recenzja

Bombla_Christine

Pierwszy, własny samochód. Niezapomniane chwile. Ten widok, ten zapach, to uczucie powalającej dumy – karoseria, tapicerka, felgi… Pierwsze zerknięcie w lusterko. Dotyk skóry pod palcami kierownicy. Detale, które tylko to debiutanckie oko może uchwycić. I poczucie, że wystarczy tylko przekręcić kluczyk i zniknąć. Raz, dwa, pełny bak, cztery koła w locie, przemierzają drogi. Wolność w najczystszym wydaniu, bo właśnie otwarta, pusta szosa idealnie sprawdza się tutaj jako symbol. Nic dziwnego, że w Stanach Zjednoczonych pierwszy samochód pojawia się jako jeden z najpopularniejszych prezentów na szesnaste urodziny. To takie wejście w dorosłość. Pierwsza prawdziwa własność i od razu gigantyczna odpowiedzialność. Jedno jest pewne – pierwszy samochód zapamiętuje się na zawsze i żaden kolejny nie zrobi już takiego wrażenia.

Tak jak wrażenie zrobił wspaniały plymouth fury z 1958 roku na Arniem Cunninghamie w doskonale strasznym motoryzacyjnym horrorze Stephena Kinga zatytułowanym „Christine”.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Jak żywi, marmurowi” Edith Nesbit

Bombla_BezsenneNesbit

Legendy potrafią mieć niezwykłą moc. Moc, która łączy w sobie wiarę naiwnych ludzi, siłę prawdziwych wydarzeń i przekazywanej z pokolenia na pokolenie plotki, która często jest o wiele bardziej fascynująca od prawdy. Legendy potrafią scalać całe społeczności, a także być łącznikiem pomiędzy ludźmi wszelkiej płci, wiary, czy społecznej roli. Tym bardziej, gdy takie opowieści z pogranicza świata realnego a magicznego zawierają w sobie pierwiastek grozy, niewiadomego, niezrozumiałych sił, które nade wszystko pragną szkodzić człowiekowi. Takie legendy pobudzają wyobraźnię. Utrwalają się w umyśle pod postacią podświadomych lęków i strachów. Lepiej uważać i dmuchać na zimne. Lepiej nie mieszać się, gdy przyjdzie pora.

Tak jak odejść zawczasu postanowiła jedna z bohaterek niesamowitej upiornej opowieści Edith Nesbit zatytułowanego „Jak żywi, marmurowi” (oryg. „Man-size in Marble”).

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Opiekunowie” Dean Koontz – recenzja

Bombla_BezsennaOPIEKUNOWIE

Samotna wyspa gdzieś na oceanie. Odizolowana od świata. Prawie bezludna. A na wyspie człowiek, który ma wizję. Człowiek, którego inni ludzie wygnali, a który na drugim końcu globu odnalazł medyczny raj i nieskończoną liczbę okazów do swoich makabrycznych eksperymentów. Tym człowiekiem był Doktor Moreau, a jego badania polegały na łączeniu ludzkich i zwierzęcych tkanek.

Czytaj dalej

BEZSENNE ŚRODY: „Harry Angel” William Hjortsberg

Bombla_BezsenneHarryAngel

Stać się najsławniejszym na świecie. Najpopularniejszym w swojej dziedzinie. Stanąć u boku największych z największych, najbogatszych z najbogatszych.  Podbić wszystkich, zdobyć ich uznanie i wzbudzać zazdrość na każdym kroku. Zostać kimś za niewielką cenę. Przynajmniej tak mogłoby się wydawać. Małym nakładem pracy. Jeśli nie liczyć kilku rytuałów, talizmanów i wyśpiewywanych inkantacji pod nosem. Może się pojawi? Może spełni marzenia? W końcu co to takiego, sprzedać duszę?

Czytaj dalej

BEZSENNE ŚRODY: „The Open Window” Saki Munro

Bombla_BezsenneOpenWindow

Ach, nie ma to jak porządna, mięsista opowieść na rozruszanie towarzystwa. Taka, która przywoła odpowiedni nastrój, zgodny z pragnieniem narratora. Najważniejsze jest oczywiście wyczucie czasu i miejsca, bo przecież nie każda historia pasuje do każdej okazji. Czy będzie to coś pieprznego, do porechotania przy drinkach? A może coś mrocznego, gdy akurat wyjdzie księżyc w pełni? A może coś naprawdę tajemniczego, zdradzającego sekret, o którym nie wie nikt, gdy zachodzi słońce i czuć wieczorny wiatr?

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Coś na progu” H.P. Lovecraft

Bombla_BezsenneCośNaProgu

Pamiętacie opowieść Samotnika z Providence o pewnym miejscu, na wybrzeżu, w którym zdarzyło się coś, o czym lepiej byłoby zapomnieć? Pamiętacie klątwę, rodzaj skazy, która przechodzi tam z pokolenia na pokolenie i zmusza do powrotu do „korzeni”? Pamiętacie tę obrzydliwą, klaustrofobiczną podróż, jaką zaserwował nam nie kto inny, jak H.P. Lovecraft w swoim „Widmie nad Innsmouth”? Wypełnione wilgocią, smrodem stęchłej ryby, opustoszałe miasteczko, gdzie lepiej nie pytać, nie kręcić się po zmroku? Tam, gdzie prężnie działa Ezoteryczny Zakon Dagona, a niejaki kapitan Obed Marsh zawarł pewien pakt, z tym czymś, co czyha w morskich otchłaniach? Jeśli tak i jeśli chcecie na powrót usłyszeć o sekretach miasteczka, to znajdziecie je, choć jedynie po części w niezwykłym, niewiarygodnym opowiadaniu „Coś na progu” („The Thing on the Doorstep”).

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Rok Wilkołaka” Stephen King

Bombla_RokWilkolaka

Ałuuu! Chciałoby się aż zawyć, chciałoby się usłyszeć zew i popędzić w krwiożerczym pędzie próbując złapać świszczący w uszach wiatr, niosący tysiące zapachów. Chciałoby się w łapach poczuć w łapach siłę i wierzyć, że zdoła się dogonić wielką tarczę księżyca. Chciałoby się zobaczyć noc, tak, wydrzeć tajemnice ciemności i biec, biec przed siebie, tam, gdzie diabeł mówi dobranoc. Ach, wilkiem być… Wilkołakiem być. Wargiem, lykantropem czy lykanem, bo noszą różne imiona. Czytaj dalej