
Moi Drodzy,
Bezsenna Środa, czyli praktycznie rzecz ujmując, prawie każda środa ostatnich miesięcy, to jeden z moich ukochanych dni. Nie ma co udawać, nie ma co ukrywać – Wielki Buk uwielbia grozę w przeróżnej postaci, różnej maści i przeróżnej długości. Jednak, jeśli spojrzeć na to obiektywnie, to zaczęło się od opowiadań, noweli, krótkich form i to właśnie te mniejsze opowieści to jest to, co mnie w grozie urzekło. Taka mała horrorowa pigułka na jedną noc. Takie mroczne ciacho, które pożreć można na jeden chaps i nie spać przez kolejny tydzień. Cienie na ścianach, potwory w ciemnościach, demony wśród drzew – nie ma nic lepszego pod księżycem, gdy nadchodzi Bezsenna Środa.









