Bezsenne środy: „Wielki Bóg Pan” Arthur Machen

Bombla_BezsenneWielkiBógPan

Pragniemy wierzyć, że nie jesteśmy sami, że nie istniejemy wyłącznie w pustce, w ciemnościach, w chaosie, który nie ma końca. Tworzymy swoje rzeczywistości, ubieramy je w słowa, kreujemy inne światy, byle samym sobie udowodnić, że pod drugiej stronie coś jeszcze, może ktoś, współegzystuje razem z nami. Że taka zasłona w ogóle istnieje. Odgradza to, co rzeczywiste, od niewyjaśnionego, od nienazwanego. Od światła nieskończonego dobra i mrocznych otchłani niewyobrażalnego zła. Ludzkość od początku swojego istnienia snuje opowieści o tym, co ukrywa się po drugiej stronie. W pieśniach, legendach, baśniach, mitach, wierzeniach kolejnych pokoleń, ukryte są słowa, wskazówki, które mają pomóc określić to, czego nie może pojąć rozum. Inne światy i ich mieszkańców. Duchy, duszki, wróżki, elfy, istoty bardziej bądź mniej potworne, o niezrozumiałych intencjach, o niepojętym planie. Człowiek bywa dla nich jedynie elementem, narzędziem lub naczyniem, które można napełnić energią pustki.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Głęboka, ciemna zieleń” John Connolly

Bombla_BezsenneDeepDarkGreen

Ten młodzieńczy czas, gdy wszystko wydaje się takie proste. Kiedy rozsądek mówi jedno, ostrzegawczy głos rodziców rozbrzmiewa w głowie, a serce krzyczy z uciechy i nawołuje do buntu. Ten czas, gdy lato kusi podwójnie, bo czas wakacji, to czas przygód, pierwszych samodzielnych wypadów i miłości, które rodzą się w przypływie chwili. Brawura, dzikość, życie, które będzie trwać wiecznie, prawda? W tym delikatnym momencie dorastania łatwo popełnić jeden kardynalny błąd. Pójść o jeden krok za daleko w zdobywaniu marzeń. Na przekór własnemu rozumowi, by spełnić drobną zachciankę, chwilowy kaprys. A on może kosztować życie.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: TOP 15 ulubionych opowiadań grozy

Bombla_BezsenneTOP15

Moi Drodzy,

Bezsenna Środa, czyli praktycznie rzecz ujmując, prawie każda środa ostatnich miesięcy, to jeden z moich ukochanych dni. Nie ma co udawać, nie ma co ukrywać – Wielki Buk uwielbia grozę w przeróżnej postaci, różnej maści i przeróżnej długości. Jednak, jeśli spojrzeć na to obiektywnie, to zaczęło się od opowiadań, noweli, krótkich form i to właśnie te mniejsze opowieści to jest to, co mnie w grozie urzekło. Taka mała horrorowa pigułka na jedną noc. Takie mroczne ciacho, które pożreć można na jeden chaps i nie spać przez kolejny tydzień. Cienie na ścianach, potwory w ciemnościach, demony wśród drzew – nie ma nic lepszego pod księżycem, gdy nadchodzi Bezsenna Środa.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Dead-Wood” Joe Hill

Bombla_DeadwoodBezsenne

Wiele osób na świecie wierzy, iż po śmierci dusza człowieka może krążyć po świecie, objawiać się w postaci zjawy i straszyć tam, gdzie mieszkała za życia. Legendy, podania, czy mity mówią nawet o tułających się duchach zwierząt, na które natrafić może strudzony wędrowiec. Wiara w duchy jest wszechobecna i kulturowo uniwersalna – wiara w nadprzyrodzone łączy wszystkie kontynenty. Przepływy życiowej energii, gdy ciało już nie żyje, omawiane są szeroko w literaturze paranormalnej, paranaukowej, czy w popkulturze w ogóle.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „KORALINA” Neil Gaiman

Bombla_BezsenneKoralina

Bywają takie chwile w dzieciństwie, kiedy rzeczywistość zdaje się nie nadążać za wyobraźnią, za pomysłami, za duchem eksploracji spragnionego przygód i wrażeń dziecka. Wszystko jest nudne, nie takie, jak powinno być. Rodzice nie spełniają wygórowanych marzeń o perfekcyjnych opiekunach. Częściej z ich ust wydobywa się wymęczone „nie”, niż zgodę na coś niezwykłego, czemu mógłby oddać się ich podopieczny. Wszystko jest zbyt niebezpieczne, nie dla dzieci, nie do zabawy… Dziecięcy duch łowcy wrażeń zostaje stłamszony, zduszony w zarodku i ograniczony. Bo ile można bawić się wciąż tymi samymi zabawkami? Ile może penetrować te same krzaki w ogrodzie? Ile można przesiadywać w ciszy w swoim pokoju?

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Christine” Stephen King – Recenzja

Bombla_Christine

Pierwszy, własny samochód. Niezapomniane chwile. Ten widok, ten zapach, to uczucie powalającej dumy – karoseria, tapicerka, felgi… Pierwsze zerknięcie w lusterko. Dotyk skóry pod palcami kierownicy. Detale, które tylko to debiutanckie oko może uchwycić. I poczucie, że wystarczy tylko przekręcić kluczyk i zniknąć. Raz, dwa, pełny bak, cztery koła w locie, przemierzają drogi. Wolność w najczystszym wydaniu, bo właśnie otwarta, pusta szosa idealnie sprawdza się tutaj jako symbol. Nic dziwnego, że w Stanach Zjednoczonych pierwszy samochód pojawia się jako jeden z najpopularniejszych prezentów na szesnaste urodziny. To takie wejście w dorosłość. Pierwsza prawdziwa własność i od razu gigantyczna odpowiedzialność. Jedno jest pewne – pierwszy samochód zapamiętuje się na zawsze i żaden kolejny nie zrobi już takiego wrażenia.

Tak jak wrażenie zrobił wspaniały plymouth fury z 1958 roku na Arniem Cunninghamie w doskonale strasznym motoryzacyjnym horrorze Stephena Kinga zatytułowanym „Christine”.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Jak żywi, marmurowi” Edith Nesbit

Bombla_BezsenneNesbit

Legendy potrafią mieć niezwykłą moc. Moc, która łączy w sobie wiarę naiwnych ludzi, siłę prawdziwych wydarzeń i przekazywanej z pokolenia na pokolenie plotki, która często jest o wiele bardziej fascynująca od prawdy. Legendy potrafią scalać całe społeczności, a także być łącznikiem pomiędzy ludźmi wszelkiej płci, wiary, czy społecznej roli. Tym bardziej, gdy takie opowieści z pogranicza świata realnego a magicznego zawierają w sobie pierwiastek grozy, niewiadomego, niezrozumiałych sił, które nade wszystko pragną szkodzić człowiekowi. Takie legendy pobudzają wyobraźnię. Utrwalają się w umyśle pod postacią podświadomych lęków i strachów. Lepiej uważać i dmuchać na zimne. Lepiej nie mieszać się, gdy przyjdzie pora.

Tak jak odejść zawczasu postanowiła jedna z bohaterek niesamowitej upiornej opowieści Edith Nesbit zatytułowanego „Jak żywi, marmurowi” (oryg. „Man-size in Marble”).

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Opiekunowie” Dean Koontz – recenzja

Bombla_BezsennaOPIEKUNOWIE

Samotna wyspa gdzieś na oceanie. Odizolowana od świata. Prawie bezludna. A na wyspie człowiek, który ma wizję. Człowiek, którego inni ludzie wygnali, a który na drugim końcu globu odnalazł medyczny raj i nieskończoną liczbę okazów do swoich makabrycznych eksperymentów. Tym człowiekiem był Doktor Moreau, a jego badania polegały na łączeniu ludzkich i zwierzęcych tkanek.

Czytaj dalej