
Moi Drodzy,
Dzisiaj nie ma na co czekać, bo nowy tydzień września już trwa. 🙂
Przygotowałam dla Was pyszną porcję linków do poczytania, do oglądania i do polubienia. <3 Do kawy, do herbaty, do ciacha i dla czystej przyjemności.
Bo warto czytać.
O.

Moi Drodzy,
Dzisiaj nie ma na co czekać, bo nowy tydzień września już trwa. 🙂
Przygotowałam dla Was pyszną porcję linków do poczytania, do oglądania i do polubienia. <3 Do kawy, do herbaty, do ciacha i dla czystej przyjemności.
Bo warto czytać.
O.

Nie ma chyba nic bardziej charakterystycznego w hiszpańskiej kulturze, jak kontrast pomiędzy tym, co piękne a tym, co okrutne i krwawe. Najlepszym przykładem wydaje się być tutaj walka torreadora z bykiem na arenie, która przypomina wyrafinowany taniec, walkę ulatującego życia z nieuchronną śmiercią. Gra kontrastów, czerwień trzepoczącej mulety, karmin krwi na piasku, złote nici migoczące w kostiumie zdobywcy… Przemoc i sztuka łączą się, tworząc jedyny w swoim rodzaju pokaz dominacji, swoisty symbol hiszpańskości. Te kontrasty, intensywne barwy, skrajne emocje i teatralne gesty przenikają do kultury, tworzą jej podstawę, to, co tak wyróżnia twórców Hiszpanii na tle innych narodowości.

Moi Drodzy,
Nadeszło babie lato. Skończyły się wakacyjne miesiące, dzieciaki wróciły do szkół, a wrzesień rozgościł się na dobre. Czasami, w środku nocy, czuć w powietrzu nadciągającą zmianę – nadciąga jesień. To znaczy tylko tyle, że czas pożegnać miniony miesiąc i przygotować się na nowy sezon. <3

Moi Drodzy,
Przytrafił się 1 września.
Pierwszy dzień szkołu, który niesie ze sobą tyle samo radości co traumy. Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiałam przygotowania do rozpoczęcia roku szkolnego. Kompletowanie podręczników, dobieranie nowych zeszytów (żadna okładka nie była przypadkowa!), czyszczenie piórnika, dobieranie plecaka (jak był wf w planie), albo torby (jak nie było wf-u). Nowe ołówki, pióro, długopisy, zakreślacze, ach! Było na co czekać, ale nagle, po kilku dniach, czar pryskał. Każdy zapominał już o wakacjach, opalone buzie bladły, a strach przed kartkówką z chemii odbierał ostatnie odcienie radości. Wrzesień – symbol szczęśliwości i rozpaczy każdego uczniaka.

Twórczość H.P. Lovecrafta, podobnie jak dzieła pozostałych największych twórców obracających się w kręgach szeroko pojętej grozy, stanowi niezrównane i niemal odwieczne źródło inspiracji. Współczesna popkultura czerpie od klasyków garściami, co pozwala z łatwością odbiorcom odnaleźć powiązania, odnieść się do ulubionych tekstów, czy ukochanych postaci, ich historii oraz mitologii. W tych opowieściach wracają Wielcy Przedwieczni, powraca poczucie osaczenia przez coś większego i niepojętego dla ludzkiego umysłu, a ciemność podstępnie zacieśnia swoje macki, budząc obłęd i obrzydzenie.

Żyjemy w czasach, gdy smukła sylwetka i idealny wygląd często liczą się bardziej niż zdrowie. Ludzie chcą dobrze wyglądać na zdjęciach, popisywać się nową warstwą mięśni, zaliczać kolejne dystanse w maratonach donikąd, a efekt osiągnąć w najkrótszym możliwym czasie. A takich ekspresowych wyników nie daje tylko ruch, ale przede wszystkim restrykcyjna dieta.
Według raportów dotyczących zdrowia Polaków podobno co trzecia dorosła osoba stosuje jakąś dietę, a co czwarta ogranicza niektóre produkty w jadłospisie. Jakkolwiek absurdalnie to brzmi, kierujemy się modą na zdrowy tryb życia, obserwujemy trendy, dopasowujemy swój sposób odżywiania nie do naszych potrzeb, ale często do aktualnie panującej mody. Za wszelką cenę.

Moi Drodzy,
Nowy tydzień zwiastuje nową przygodę – moc obowiązków, moc wyzwań, a to wymaga nabrania odpowiedniego dystansu i siły na nadchodzące dni. Zapowiada się tydzień pełen wrażeń, pracy i zaczytania oczywiście! <3
Pozostaje nam jedynie przetrwać poniedziałek, dlatego też mam dla Was TYDZIEŃ BLOGOWY, porcję smakowitych linkód do poczytania, do oglądania i do polubienia.
Bo warto czytać.
O.

Współczesna polska literatura opiera się na bardzo specyficznych tropach i motywach literackich, które znaleźć można w niemal każdej publikacji ostatnich lat. Nic w tym dziwnego, bo w końcu te charakterystyczne elementy są istotną częścią naszej rzeczywistości, a dzięki nim z łatwością możemy zakotwiczyć się w przedstawianej opowieści. Przewijają się blokowiska, falowce, wieżowce z wielkiej płyty, osiedla pełna syfiastych zaułków, obdrapanych trzepaków i pijących po krzakach swojskich żuli. Mamy miasta i miasteczka, które stanowią kwintesencję polskości. Mieszkania z czasów PRL, wspomnienia czasów transformacji, balonówy turbo i dziewczynki skaczące w gumę. Mamy sielskie wioski, w których świerzop kwitnie, a bociany budują gniazda. Wszystko to tak bardzo nasze, rodzime i znajome, a przez to najbliższe naszemu sercu.
A jednak czasami się zdarza, że polski pisarz wyprowadza oswojonego z codziennością naszego kraju czytelnika z tej bezpiecznej strefy komfortu. Wrzuca na głęboką wodę, otaczając tym, co nieznane, tym, co często obce i przez to niezrozumiałe. Wzbudza niepokój, otumanienie nadmiarem nowych wrażeń, intryguje nieznajomym podejściem do budowania fabuły. Na taki ryzykowny chwyt zdecydowała się Grażyna Plebanek w swojej najnowszej powieści zatytułowanej „Pani Furia”, osadzając ją nie w Polsce, a w Belgii, w Brukseli, w której Polacy to tylko kolejni imigranci pośród sfrustrowanych ludzi z całego świata.

Moi Drodzy,
Z wielką radością zapraszam Was na przedpremierowy, ekskluzywny fragment najnowszej odsłony serii dżentelmena polskiego kryminału, czyli Marka Krajewskiego! Nadchodzi „MOCK”!
Premiera już 14 września!

Moi Drodzy,
Kiedy pojawia się powód do świętowania, to od razu podrywają się nogi, szykują czapeczki okolicznościowe, a szampan sam chłodzi się w lodówce.
Dzisiaj, 26 sierpnia 2016, jest właśnie taki świąteczny wyjątkowy dzień – razem z Księgarnią Internetową Woblink & PocketBook rozpoczynamy obchody pierwszego
Obchody trwają cały weekend 26-28 sierpnia 2016 i jest to świetna okazja do radości dla wszystkich wielbicieli czytników, a co za tym idzie ebooków i elektronicznego czytania. Tak się idealnie składa, że należę do tej kategorii, bo doskonale zdajecie sobie sprawę, że od lat kieruję się zasadą: nie liczy się forma, tylko treść! <3 Dlatego też wnoszę kieliszek, dmucham w trąbki, serpentyny lecą z nieba i krzyczę – wiwat e-papier!