„Zapach prawdy” Iga Karst – recenzja

Iga Karst opowiada historię zbrodni, nad którą unosi się duszący, słodki zapach orchidei w kryminale familijnym z wątkami obyczajowymi „Zapach prawdy”.

Nie ukrywam, że brutalne thrillery po brzegi wypełnione przemocą i makabrą to mój książkowy chleb powszedni. Podczas lektury przechodzą dreszcze obrzydzenia, dusi w żołądku ze strachu i niepokoju, ale brnę naprzód,bo lubię ten ścisk, lubię kiedy przekracza się pewne literackie granice. Bywają jednak takie dni, kiedy co za dużo to niezdrowo i nawet ja zwyczajnie czuję, że trzeba odpocząć, odsapnąć od zwyrodnialstwa. A mimo to, potrzeba tajemnicy siedzi głęboko w środku i nie umiem się jej pozbyć. Co robić? W takie dni sięgam albo po sprawdzoną klasykę albo po lektury, które wiem, że mają dla mnie porządny sekret, mają zbrodnię, ale nie zaleją mnie wiadrem krwawej breji niczym zaskoczoną obrotem wypadków Carrie. Powieść Igi Karst należy właśnie do takich lektur.

Czytaj dalej

„Ósme ciało” Monika Powalisz – recenzja powieści scenarzystki „Belfra”

Blog_THUMBNAIL Recenzja ÓSME CIAŁO

Scenarzystka serialu „Belfer” udanie debiutuje powieścią kryminalną, w której ponad zbrodnią górują emocje bohaterów, zagubienie, ale przede wszystkim las w „Ósmym ciele” Moniki Powalisz.

Dendrofobię odziedziczyłam po mojej świętej pamięci Babci, która nigdy nie wchodziła między drzewa, kiedy nie było to koniecznie. Spacerów po lesie unikała, tłumacząc swoją niechęć czasami nierównym poszyciem, czasami błotem niestosownym do babcinego obuwia, czasami niepokornymi owadami, ale kto znał prawdę, ten wiedział, że Babcia nie wchodzi do lasu, bo odczuwa pośród drzew niepokój. Ten niepokój przeskoczył pokolenie, omijając skrzętnie moją Mamę i wślizgnął się do mojego serca jakoś w okresie dojrzewania. Od tego momentu las jest dla mnie miejscem niebezpiecznym, tajemniczym, gdzie za drzewami może ukryć się największe zło, chociaż sam widok ściany lasu – z daleka, z odległości, bywa kojący i piękny na swój dziwnie mroczny sposób. Monika Powalisz wprowadziła mnie za rękę między drzewa, nie pytając o zdanie i udowodniła, że moja Babcia miała rację. Czytaj dalej

„Dobre Miasto” Mariusz Zielke | recenzja

Mroczny thriller o brudach mieszkańców pewnego „Dobrego Miasta” Mariusza Zielke.

Z niektórych miast nie ma ucieczki. Niektóre miasta są jak bagno i wciągają w swoje macki, by pochłonąć swoje ofiary. Niektóre miasta to dymy i lustra, to gra pozorów i brudna podszewka. To walka o przetrwanie, ale z góry wiadomo, że przetrwają tylko najsilniejsi. Najbogatsi. Najbardziej wpływowi. Takie jest Dobre Miasto. Czytaj dalej

„Zabójczy mróz” Louise Penny | recenzja

Morderstwo na meczu curlingu, w sercu kanadyjskiej zimy, kiedy wszyscy patrzą, ale nikt nie widzi to fascynująca zagadka kryminału Louise Penny –– „Zabójczy Mróz”.

O fenomenie małych społeczności i klątwie jaka na nich ciąży w literaturze kryminalnej można by pisać całe eseje i zapełniać kolejne tomy prac naukowych. Co też jest takiego w tych odciętych od świata wioskach, tych górskich miasteczkach, tych miejscowościach na odludziu, że niemal wszyscy chcą o nich pisać, a potem także o nich czytać? Jak to jest możliwe, że ten temat, tak eksploatowany, wykorzystywany na prawo i na lewo przez twórców z całego świata wciąż nas czytelników, odbiorców popkultury tak niezmiennie fascynuje? Czytaj dalej

„Zgadnij kto” Chris McGeorge – recenzja PRZEDPREMIEROWA

Jeden pokój, jeden trup, sześciu podejrzanych i tajemnice przeszłości, czyli kryminał w klasycznym stylu od debiutującego w literaturze pisarza Chrisa McGeorge’a – „Zgadnij kto”.

Ale to już było! Było tyle już razy, na tyle przeróżnych sposobów, że aż szkoda gadać, szkoda o tym pisać, wszystko jest jasne w tej sprawie. A mimo wszystko motyw ten powraca, nawraca, kręci się w popkulturze, przetwarza i modyfikuje na potrzeby mijających epok. I pozostaje niezmiennie popularny, nośny i poczytny, a jeśli coś się sprawdza, jeśli coś cieszy, bawi i przynosi zyski sprzedaży, to nie warto tego zmieniać. Tylko odświeżać od czasu do czasu, dodawać do bazowego schematu indywidualne elementy, ciekawe wątki, motywy wyróżniające, a czytelnicy zawsze się znajdą. Taką bezpieczną ścieżką poszedł w swojej debiutanckiej powieści Chris McGeorge i udało mu się osiągnąć sukces. Czytaj dalej

„Złe towarzystwo” Robyn Harding – recenzja

Pełna intryg i kłamstw historia, która obnaża ludzką naturę w dramacie rodzinnym „Złe towarzystwo” Robyn Harding.

Złe towarzystwo zawsze jest wszystkiemu winne. Co niedobre, krzywdzące, niemoralne – to nie my, to ktoś inny, ktoś, kto przyszedł, przekonał nas, namówił do grzechu. Jakiś diabeł w ludzkiej skórze, któremu zależy na naszej porażce, by zniszczyć nasze perfekcyjnie utkane życie, czystą duszę i nieskalaną osobowość. Złe towarzystwo może być każdym. A to kolegą, który zaprosił na firmową imprezę prostytutkę i tak jakoś wyszło. A to przyjaciółką, która postawiła o jednego drinka za dużo i wsiadła za kierownicę samochodu. Nastolatką, która nie umiała powiedzieć nie na urodzinach koleżanki… A potem lawina kłamstw, półprawd, snutych teorii i czająca się paranoja. Gdyby nie złe towarzystwo, to nigdy by do niczego nie doszło. Czytaj dalej

„Czerń Kruka” Ann Cleeves (Kwartet Szetlandzki #1) – recenzja

Jedna z najpopularniejszych serii kryminalnych powraca do polskich księgarni w nowym wydaniu – „Czerń Kruka” Ann Cleeves, powieść nagrodzona prestiżowym Złotym Sztyletem w 2006 roku rozpoczynająca serię Kwartet Szetlandzki.

Klątwa małych społeczności. Klątwa, która od lat przenika literaturę kryminalną, która kreuje stereotypy, rozbudowuje pieczołowicie budowaną mitologię. Bo mała społeczność to już literacki archetyp. To jeden z tych elementów współczesnej popkultury, na którym opierają się tysiące fabuł. Wszystkie niby inne, a jednocześnie podobne do siebie. Małe miasteczko, wioska na końcu świata, wyspa odizolowana na morzu – można wybierać, można przebierać. Ich mieszkańcy nie ufają obcym, stronią od kontaktu, na swój sposób unikają cywilizacji i postępu. Szczególnie jeśli chodzi o prawo i obyczaje. Oczywiście zdarzają się wyjątki, wykluczone dziwadła, i to oni zazwyczaj padają ofiarami nieludzkich zbrodni, kiedy ich otoczenie milczy jak zaklęte. W końcu mieszkańcy tych miejsc nie zdradzają swoich tajemnic obcym. Przynajmniej nie od razu. Czytaj dalej

„Miejsce egzekucji” Val McDermid – JEDEN Z NAJLEPSZYCH KRYMINALNYCH PATRONATÓW!

Jedna z najciekawszych powieści kryminalnych ostatnich dekad, która nieźle potrafi zawrócić w głowie czytelnikowi – „Miejsce egzekucji” Val McDermid.

Małe społeczności mają to do siebie, że niczego nie można być do końca pewnym. Przybysz z zewnątrz na zawsze pozostanie nietutejszy, nawet jeśli zdecyduje się poświęcić życie nowemu otoczeniu, nawet jeśli każdego dnia będzie pił piwo z bywalcami miejscowego pubu. Nic na to nie można poradzić. Pewne kwestie rozstrzyga się tutaj z dziada pradziada, spory, konflikty przechodzą z pokolenia na pokolenia, a niepisane reguły i zasady panujące w takich społecznościach potrafią przewyższać oficjalne prawo. Ma to swój swoisty urok, bywa czasami niebezpieczne, ale przede wszystkim kłopotliwe. Szczególnie w wypadku, gdy w okolicy dojdzie do zbrodni, a wszystkie oczy zmrużone w podejrzliwości skierują się przeciw obcym. Czytaj dalej

„Kłamstwo minionego lata” Sue Wallman – recenzja

Wciągający kryminał młodzieżowy o śmierci, żałobie i tajemnicy, czyli „Kłamstwo minionego lata” Sue Wallman.

Śmierć bliskich potrafi złamać serce. Doprowadzić do skrajnej rozpaczy, postawić życie do góry nogami, zbić całkowicie z tropu. Każdy żałobę przeżywa inaczej i każdy potrzebuje czasu. Kiedy stratę kogoś bliskiego przeżywa młoda, dorastająca osoba nie da się przewidzieć jakie będą jej skutki. Tym bardziej, gdy mówimy o śmierci tragicznej, przypadkowej, takiej, która nie powinna się wydarzyć. Czasami wsparcie rodziny nie wystarczy… Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Dam ci to wszystko” Dolores Redondo

Tajemniczy kryminał z nutką niesamowitości w kręgach arystokracji galicyjskiej łączy się w całość w najnowszej powieści hiszpańskiej pisarki Dolores Redondo zatytułowanej „Dam ci to wszystko”.

Wydaje nam się, że o arystokratach wiemy wszystko. W końcu znamy najnowsze ploteczki ze światowych kręgów władzy, wiemy komu urodziło się kolejne dziecko, kto ośmieszył się na paradzie, komu przed nosem przeleciała mucha i stracił wątek podczas przemówienia. Oglądamy śluby z poczuciem, jakby to nasi najbliżsi wchodzili w związek małżeński, opowiadamy sobie o kuluarach ich związków, jakbyśmy to właśnie my byli swatkami nowych książęcych par. Czego nie wiemy „na pewno”, tego się domyślamy, a resztę dorzucą nam sensacyjno-rozrywkowe tabloidy, okraszone smakowitymi nagłówkami. I tylko czasami pojawi się przebłysk, przyjdzie nam do głowy taka myśl, że nie wiemy przecież nic, a życie na pokaz wyższych sfer nie jest ich prawdziwym życiem.

Czytaj dalej