Tydzień Blogowy #57

Bombla_TydzienBlogowy57

Moi Drodzy,

Nowy tydzień zwiastuje nową przygodę – moc obowiązków, moc wyzwań, a to wymaga nabrania odpowiedniego dystansu i siły na nadchodzące dni. Zapowiada się tydzień pełen wrażeń, pracy i zaczytania oczywiście! <3

Pozostaje nam jedynie przetrwać poniedziałek, dlatego też mam dla Was TYDZIEŃ BLOGOWY, porcję smakowitych linkód do poczytania, do oglądania i do polubienia.

Bo warto czytać.

O.

Czytaj dalej

„Pani Furia” Grażyna Plebanek – recenzja

Bombla_PaniFuria

Współczesna polska literatura opiera się na bardzo specyficznych tropach i motywach literackich, które znaleźć można w niemal każdej publikacji ostatnich lat. Nic w tym dziwnego, bo w końcu te charakterystyczne elementy są istotną częścią naszej rzeczywistości, a dzięki nim z łatwością możemy zakotwiczyć się w przedstawianej opowieści. Przewijają się blokowiska, falowce, wieżowce z wielkiej płyty, osiedla pełna syfiastych zaułków, obdrapanych trzepaków i pijących po krzakach swojskich żuli. Mamy miasta i miasteczka, które stanowią kwintesencję polskości. Mieszkania z czasów PRL, wspomnienia czasów transformacji, balonówy turbo i dziewczynki skaczące w gumę. Mamy sielskie wioski, w których świerzop kwitnie, a bociany budują gniazda. Wszystko to tak bardzo nasze, rodzime i znajome, a przez to najbliższe naszemu sercu.

A jednak czasami się zdarza, że polski pisarz wyprowadza oswojonego z codziennością naszego kraju czytelnika z tej bezpiecznej strefy komfortu. Wrzuca na głęboką wodę, otaczając tym, co nieznane, tym, co często obce i przez to niezrozumiałe. Wzbudza niepokój, otumanienie nadmiarem nowych wrażeń, intryguje nieznajomym podejściem do budowania fabuły. Na taki ryzykowny chwyt zdecydowała się Grażyna Plebanek w swojej najnowszej powieści zatytułowanej „Pani Furia”, osadzając ją nie w Polsce, a w Belgii, w Brukseli, w której Polacy to tylko kolejni imigranci pośród sfrustrowanych ludzi z całego świata.

Czytaj dalej

26-28.08.2016 ŚWIĘTO E-PAPIERU ♥ WYGRAJ CZYTNIK!

Bombla_Epapier2016

Moi Drodzy,

Kiedy pojawia się powód do świętowania, to od razu podrywają się nogi, szykują czapeczki okolicznościowe, a szampan sam chłodzi się w lodówce.

Dzisiaj, 26 sierpnia 2016, jest właśnie taki świąteczny wyjątkowy dzień – razem z Księgarnią Internetową Woblink & PocketBook rozpoczynamy obchody pierwszego

       ŚWIĘTA E-PAPIERU!

Obchody trwają cały weekend 26-28 sierpnia 2016 i jest to świetna okazja do radości dla wszystkich wielbicieli czytników, a co za tym idzie ebooków i elektronicznego czytania. Tak się idealnie składa, że należę do tej kategorii, bo doskonale zdajecie sobie sprawę, że od lat kieruję się zasadą: nie liczy się forma, tylko treść! <3 Dlatego też wnoszę kieliszek, dmucham w trąbki, serpentyny lecą z nieba i krzyczę – wiwat e-papier!

Czytaj dalej

Bezsenne środy: „SERCE OSKARŻYCIELEM” Edgar Allan Poe – recenzja

Bombla_SerceOskarżycielem

Bez wątpienia — jestem zbyt nerwowy, strasznie nerwowy, zawszem był taki…

Nerwy, fobie i obsesje to sprawa jak najbardziej osobista, prywatna, głęboko cielesna, a tak naprawdę psychiczna. Niekoniecznie dla oczu postronnych, przypadkowych ludzi, tych, co z łatwością oceniają, co potrafią przypiąć łatkę dziwaka, albo nie daj Boże szaleńca. Bo z szaleństwem to już nie ma żartów. To choroba, a choroby, wiadomo powszechnie, trzeba leczyć, żeby nie pogrążyć się w odmętach obłędu. Tak lepiej dla samego poszkodowanego, jak i dla otoczenia. Przecież nigdy nie wiadomo, kiedy wewnętrzny nadwrażliwiec uruchomi swoje zmysły, zbudzi się z chwilowej drzemki i zaatakuje znienacka. Wtedy wszystko może zostać wrogiem – dziecko sąsiadów, młoda kobieta śląca przypadkowy uśmiech,  albo… zasnute bielmem oko starszego człowieka.

Czytaj dalej

Tydzień Blogowy #56

Bombla_TydzienBlogowy56

Jest coś takiego w początkach nowego tygodnia, co napawa mnie niezwykłym optymizmem. Czasami ten optymizm rozmywa się już pod wieczór, by przy wtorku zniknąć zupełnie, skonfrontowany z wymagającą rzeczywistością. A czasami sam w sobie staje się inspiracją na kolejne dni.

Dzisiaj czuję, że uda mi się ten optymizm utrzymać na jako takim poziomie i wykorzystać twórczo. Oby, bo pracy przede mną co niemiara.

Ale… Czas nadrobić zaległości z ostatnich dni. Zapraszam na Tydzień Blogowy! <3

Do poczytania, do oglądania i do polubienia.

Bo warto czytać.

O.

Czytaj dalej

„Droga do domu” Yaa Gyasi – recenzja

Bombla_DrogaDoDomu

Już od dawna literatura afrykańska nie była tak silnie promowana, tak intensywnie obecna na listach światowych bestsellerów, jak w ostatnich miesiącach. Powoli podbija rynek wydawniczy, nadrabiając całe lata milczenia i nieobecności. Czy ta nieobecność była wynikiem świadomego tłumienia głosów przez dominującą większość, czy zwyczajnej obojętności na to, co nieznane i obce nie ma już znaczenia – Afryka to trend, to kierunek, w którym dzisiaj zmierzają ci, którzy szukają odpowiedzi na sytuację społeczno-polityczną współczesnej nam rzeczywistości. Ci, którzy podejmują próby zrozumienia historycznych konsekwencji błędów kolonizatorów, wydarzeń niby odległych w czasie i miejscu, a jednocześnie tak bliskich dzisiejszemu obrazowi świata.

Czytaj dalej

Wielkobukowy Weekend #3

Bombla_WielkibukowyWeekend1

BLOGOWY MINI-CYKL ZAINSPIROWANY STWIERDZENIEM:

Co prawda nie wszyscy miewają urlopy albo wakacje, ale każdy miewa czasami wolne dni i nawet wolny weekend przytrafi się od czasu do czasu.

Ten weekend będzie weekendem specjalnym, bo jednocześnie pełnym pozytywnych bukowych emocji i zapracowanym do utraty tchu na dokładkę. Takie weekendy to ja lubię – nie można się nudzić. 😉

Czytaj dalej

Temat: ŚLUB & książki na prezent

Bombla_Ślub

Moi Drodzy,

Wyobraźcie sobie taką scenkę rodzajową.

W skrzynce czeka na Was zaproszenie na ślub znajomych książkoholików. Serce bije Wam jeszcze żywiej, kiedy okazuje się, że proszą swoich gości o… książki w formie prezentu. Ach! Cóż to za chwila! Przez moment kwiczycie z radości, już wyobrażacie sobie te epickie zakupy i wtedy, KLOPS!

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „GAŁĘZISTE” Artur Urbanowicz – recenzja

Bombla_Gałęziste

„Słyszeć o wielkich, pierwotnych rzeczach to jedno, ale widzieć je na własne oczy, to coś całkiem innego. Życie w nich i poznanie natury przyrody wymagało inicjacji, której żaden inteligentny człowiek nie był w stanie odbyć bez uprzedniego przewartościowania wszystkiego, co dotąd uważał za trwałe, niezmienne i święte.”

Algernon Blackwood

Las. Pierwszy, pierwotny władca Ziemi, którą przez wieki dzielił niezmiennie i jedynie z połaciami wód, piasku i lodu. Las, w którym nie istnieją jeszcze udeptane ludzką stopą ścieżki. Nie ma szlaków, nie ma dróg, tylko drzewa. Bezkresny, falujący ocean zieleni, który ciągnie się w nieskończoność. Taki las ciągle jeszcze istnieje, jego ostatnie oazy, ciche i zaklęte w czasie. W takim lesie wszystko jest możliwe i niczego nie można być pewnym. Dźwięki niosą się niepokojąco, albo ucinają już po chwili, echo raz dźwięczy po jednej stronie, by zaraz odezwać się tuż za plecami. Czasami słychać szepty, ale to tylko podobno wiatr wiruje między liści. Po chwili każde kolejne drzewo wydaje się być takie same, a nadchodzące z czasem cienie dezorientują. Wyjście miało być tuż, za zakrętem, ale… wyjścia już nie ma.

Taka jest wszechwładna potęga lasu, drzew i tych, którzy w nim mieszkają. Taka jest potęga przyrody, której nie sposób ujarzmić. Taka jest siła najczystszej, pierwotnej Natury. I o takiej potędze opowiada debiutancka, fascynująca powieść grozy autorstwa Artura Urbanowicza, czyli „Gałęziste”.

Czytaj dalej