Eseje literackie, które warto przeczytać

Czasami w życiu książkoholika pojawia się taki moment, kiedy dochodzi do wniosku, że literatura piękna już nie wystarczy. Ani tłum opowieści wyczekujących na półkach bibliotecznych, ani moc zapowiedzi księgarskich bombardujących z każdej strony już nie potrafią zaspokoić tego dziwnego głodu, bo czegoś mu wciąż brakuje!

I nagle przychodzi olśnienie. Chce zanurzyć się głębiej, pośród oceany znaczeń, pośród morza metafor, pustynie nawiązań. Chce zrozumieć i poznać, ale nie oddalając się od fikcji, od toposów i archetypów. Chce pozostać dokładnie tam, gdzie umościł się najwygodniej, posłuchać innych głosów, poszerzyć własne horyzonty o cudze perspektywy. Pragnie wycieczki po kulisach literatury, kultury i sztuki, by jeszcze lepiej odnaleźć się w tym magicznym świecie wypełnionym słowami. Potrzeba mu przewodnika, potrzeba mu Wergiliusza, by niczym poeta Dante mógł ruszyć na wyprawę bez obaw.

Jeśli tak jak ja od czasu do czasu szukacie innych głosów, innych znaczeń, to w esejach literackich, które Wam podrzucam odnajdziecie coś dla siebie. To wyjątkowe, sprawdzone tytuły, które polecam z całego serca, a które zabiorą Was na wyprawę w głąb literackiego świata.

ESEJE LITERACKIE, KTÓRE WARTO PRZECZYTAĆ

 „Wykłady o literaturze” Vladimir Nabokov

Rozważania o wielkich powieściach, które Nabokov traktował jak wielkie baśnie, w których zawarł odpowiedź na pytanie „Jak być dobrym czytelnikiem?”. Możemy z nich dowiedzieć się na przykład dlaczego Kolor oczu Fanny Price w Mansfield Park i umeblowanie jej zimnego pokoju są bardzo ważne. Wykłady o: „Mansfield Park” Jane Austen, „Samotni” Charlesa Dickensa, „Pani Bovary” Gustave’a Flauberta, „Dziwnym przypadku doktora Jekylla i pana Hyde’a” Roberta Louisa Stevensona, „W stronę Swanna” Marcela Prousta, „Przemianie” Franza Kafki i „Ulissesie” Jamesa Joyce’a.

„Żyjąc tracimy życie” Maria Janion

O wielkich twórcach, o wielkich dziełach i ideach zamkniętych w słowach. O szukaniu sensu istnienia w literaturze. Bezkompromisowa romantyczka z wyboru meandruje między literackimi ścieżkami. Fenomenalna lektura.

„Dobrze się myśli literaturą” Ryszard Koziołek

Eseje pierwotnie drukowane w czasopismach „Polityka”, „Tygodnik Powszechny” oraz „Książki. Magazyn do czytania” to dowód na słowa krytyka, że nic nie zastąpiło literatury i nic nie jest w stanie jej zastąpić.

k13

„Eseje wybrane” Virginia Woolf

Teksty dowcipne, błyskotliwe, ostre jak brzytwa, czasami mroczne i bolesne, w zależności od tego, jaki temat obraca pisarka, ale zawsze fascynujące, precyzyjne i przenikliwe. Esej o recenzentach literatury – w punkt, pomimo tylu minionych lat.

„O literaturze. Wykłady w Berkeley 1980” Julio Cortázar

Osiem pamiętnych jesiennych wykładów na uniwersytecie w Berkley z 1980 roku, w których pisarz z ogromną erudycją i poczuciem humoru zdradza tajniki swojej pracy, opowiada o warsztacie pisarskim oraz opowiada o swoich dziełach.

„Beowulf. Potwory i krytycy” J.R.R. Tolkien

To literacka wersja wykładu z 1936, jaki Tolkien wygłosił na uniwersytecie w Oksfordzie. Rozważania na temat epickiego poematu i jednej z najważniejszych pozycji światowego kanonu literatury, jaką jest „Beowulf”. Poemat rozłożony na kawałki, herosi pokrojeni przez wielki literacki umysł. Beowulf oraz towarzyszący mu esej to pozycja obowiązkowa.

„Barbarzyńca w ogrodzie” Zbigniew Herbert

Wspaniały poeta w podróży snuje rozważania na temat kultury i sztuki Włoch i Francji. Jak sam napisał we wstępie: Czym jest ta książka w moim pojęciu? Zbiorem szkiców. Sprawozdaniem z podróży. Pierwsza podróż realna po miastach, muzeach i ruinach. Druga – poprzez książki dotyczące widzianych miejsc. Te dwa widzenia, czy dwie metody, przeplatają się ze sobą.

„Kultura jest ważna. Wiara i uczucie w osaczonym świecie” Roger Scruton

W kontrze postmodernizmu Sir Roger Scruton ukazuje, jak ważna jest kultura oraz jak istotne jest istnienie kanonu oraz pielęgnowanie tradycji jako takiej.

 „Interpretacja i nadinterpretacja” Umberto Eco

To jedna z tych pozycji, które wywołują we mnie natychmiastową potrzebę reakcji, komentarza, a do których wracam raz po raz, co kilka miesięcy, żeby zweryfikować swoją postawę. Wstyd czasami się przyznać, ale również bywam „winna” NADinterpretacji.

„Wszystkie lektury nadobowiązkowe” Wisława Szymborska

To nawet nie tyle eseje, co zbiór felietonów. Króciutkich, zabawnych, FENOMENALNYCH. Tak o książkach nie opowiada nikt i nikt w tak krótkich formach nie ujął tyle błyskotliwych spostrzeżeń.

„Szekspirowskie miasto. Eseje” W.H. Auden

Twórczość Williama Shakespeare’a wielu już rozkładało na drobne cząsteczki, ale jeszcze nikt nie robił tego tak jak Auden.

„Kto to jest klasyk i inne eseje” T.S. Eliot

Flagowe eseje jednego z najwybitniejszych poetów XX wieku, w których dzieli się swoim spojrzeniem na literaturę oraz sztukę, porównując klasykę i tradycję z nowoczesnością.

„Eseje” William Butler Yeats

Wybitny poeta snuje rozważania o… innych poetach, o poezji irlandzkiej, o poezji popularnej, o literaturze angielskiej i irlandzkiej, o symbolizmie, o Boskiej Komedii, o folklorze, o mitologii celtyckiej i wszystkim tym, co leżało mu na sercu w literaturze.

Jestem ogromnie ciekawa, czy Wy również sięgacie po eseje, by odetchnąć od beletrystyki, a jednocześnie jeszcze głębiej zanurzyć się w świat literatury.

Bo warto czytać.

O.

7 myśli w temacie “Eseje literackie, które warto przeczytać

  1. nonienotak pisze:

    Jakiś czas po studiach musiałam odetchnąć od czysto teoretycznej literatury. Widzę jednak, jak pełniej odbiera się świat, jeśli ma się trochę podbudowy teoretycznej z zakresu humanistyki. Powoli więc wracam do esejów – zamierzam wkrótce sięgnąć po „Barbarzyńcę w ogrodzie”.

    • Bombeletta pisze:

      Miałam bardzo podobnie – w czasie studiów miałam tyle krytyki literackiej, że po studiach z radością od tego odpoczęłam, ale powiem Ci, że nie na długo. Człowiek się przyzwyczaja i po pewnym czasie zwyczajnie musi powrócić. 😀 Przynajmniej ja tak mam.
      Wspaniałej lektury!

  2. Mateusz pisze:

    Raczej nie, ale jestem w trakcie lektury „Dziennika” Gombrowicza, który często podnosi temat kondycji polskiej literatury i jej krytyki, problemów związanych z pisaniem na emigracji czy ogólnego stanu polskiej (i nie tylko zresztą) kultury i jestem oczarowany zarówno językiem, jak i treścią. Dotychczas kojarzyłem Gombrowicza z lekturami, przez które trudno było mi przebrnąć (czy ktokolwiek lubił Gombrowicza w liceum?), a teraz mam ochotę wrócić do jego dzieł.

    Eseje dopisałem zatem do listy, bo „Dziennik” narobił mi chęci na czytanie o literaturze.

  3. Ania || SlowReading.pl pisze:

    Bardzo fajne zestawienie, większość pozycji takich, które sama bym wybrała 🙂 Prof. Koziołka mogę czytać, słuchać,oglądać w bardzo dużych dawkach! Polecam też „O pisaniu i czytaniu” Mario Vargas Llosy.

    • Bombeletta pisze:

      Dzięki! I ach! Faktycznie jeszcze Mario Vargas Llosa, o którym tutaj zapomniałam. I… wstyd ponad wstyd – „O interpretacji i inne eseje” Susan Sontag! Chyba jeszcze dodam obie te pozycje w takim razie. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s