Site icon Wielki Buk

TOP francuskie kryminały

Francuskie zbrodnie, francuskie śledztwa, francuskie kryminały.

„Zbrodnia w raju” Guillaume Musso

Nie wiem czy jest coś bardziej smakowitego, jak leżeć na leżaczku w ogrodzie, sączyć bąbelki i czytać kryminał, którego akcja rozgrywa się na upalnym francuskim wybrzeżu lat 20. XX wieku. W tle wirujące słońce, brzęczące cykady i beztroski moment tamtych lat, tuż po Wielkiej Wojnie. I zniknięcie dziecka bogatej pary, czym Musso robi ukłon w stronę Agathy Christie, jej kultowych powieści i samej postaci pisarki.

Czerwiec 1928 roku, luksusowa willa na Lazurowym Wybrzeżu. Willa należy do amerykańskiego małżeństwa Livingstone’ów, którzy spędzają lato z grupą z swoich światowych przyjaciół i dziećmi. Kiedy znika ich mały synek do śledztwa wkracza komisarz Joseph Lèques. Jak wkrótce się przekona – zarówno właściciele jak i ich goście kryją bardzo brudne tajemnice.

Mam trzy ulubione powieści Guillaume’a Musso: „Gdzie jest Angélique”, „Sekretne życie pisarzy” i teraz najbardziej klasyczna „Zbrodnia w raju”, która wskakuje na miejsce pierwsze. To jest powieść, która jest hołdem złożonym Agacie Christie – trochę to określenie jest już oklepane, ale w tym przypadku nawet nie można napisać inaczej. Jedną z bohaterek bowiem jest swoiste alter ego królowej kryminału, która widzi w tym całym chaosie całkiem niezłą inspirację do swojej nowej powieści. Całość jest oczkiem puszczonym w stronę klasyki gatunku z tak typowym dla Musso zwrotem akcji, już całkiem nowoczesnym.

Może to ten klimat Lazurowego Wybrzeża sprawił, że się zanurzyłam w tej morderczej historii bez reszty? Istnieje taka możliwość! Ale drugą kwestią (poza obłędną miejscówką) są bohaterowie. Livingstonowie są dziwnie spokojni gdy chodzi o porwanie ich dziecka. Pisarka jakaś niepokojąco wciągnięta. Reszta zajęta własnymi problemami. Ale. Tutaj pierwsze skrzypce gra nasz komisarz – to on jest dociekliwy, nie daje się tak łatwo podejść, a przede wszystkim powraca myślami do Wielkiej Wojny, która w pamięci oraz mentalności Francuzów do dziś odgrywa bardzo ważną rolę.

I nie chodzi o to, że Musso wnosi do kryminału coś nowego swoją „Zbrodnią w raju”. Nie chodzi też o kwestię wybitności czy też nie. Chodzi o to, że w natłoku literatury gatunkowej jego kryminały – nawet tak tradycyjne – wyróżniają się i pozostają w pamięci. Są bezpretensjonalne, a jednocześnie francuskie do głębi. Coś w nich jest. I dlatego Musso jest gwiazdą.

„Purpurowe rzeki” Jean Christophe-Grangé

Uwielbiam thrillery Grangé z serii z komisarzem Niémans! Są krwawe, brutalne, diabelnie sprytne i zawsze prowadzą do ciekawych konkluzji. Od „Purpurowych rzek” wszystko się zaczyna, czyli ekskluzywna, samowystarczalna uczelnia w górach, dziwne zbrodnie i niepokojące wiadomości, które zostawia morderca. Co dzieje się w murach tej uczelni? I kto za tym wszystkim stoi?

„W prażącym słońcu” Michel Bussi

Wyjątkowy wyjazd tylko dla wybranych początkujących pisarek. Jeden idol. Odizolowana od świata tropikalna wyspa. I hołd dla motywu z „I nie było już nikogo” Agathy Christie. Kolejne morderstwa, tajemnice z przeszłości i nieprzypadkowa grupa ludzi w tytułowym… Prażącym słońcu.

„Bielszy odcień śmierci” Bernard Minier

Debiutancka powieść jednego z najpopularniejszych i najpoczytniejszych autorów francuskich kryminałów. Pierwszy tom serii z komisarzem Martinem Servazem, który stawia czoła nietypowej zbrodni w małym miasteczku w Pirenejach. To dopiero początek, a w tle sekrety małej społeczności i przeszłość, która lubi powracać.

„Kołysanka” Leila Slimani

Już punkt wyjścia tej historii jest mroczny i wywołuje ciarki: zamożna rodzina wynajmuje nianię, ale… coś jest z nią nie tak. I dokonuje potwornego czynu. Nie zdradzę Wam jakiego, nie powiem Wam nic więcej. Ale kobieta zaczyna osaczać rodzinę i… No właśnie. Koszmar.

„Iluzja” Maxime Chattam

Jak może skończyć się podjęcie pracy w opuszczonym ośrodku narciarskim po sezonie? Na pewno nie lepiej jak w „Lśnieniu”! Dwunastu pracowników, jeden pocharatany psychicznie Hugo. Wokół niego narasta ciężka atmosfera paranoi, iluzji, niewyjaśnionych zdarzeń. Koszmar zdaje się nie mieć końca – do czasu!

„Dzień popiołów” Jean-Christophe Grangé

Alzackie winnice, brudne sekrety zamkniętej wspólnoty religijnej i… Pierre Niémans na tropie w krwawym, brutalnym thrillerze w jakże zjawiskowych okolicznościach przyrody. Śmierć prominentnego członka wspólnoty ujawni, że pod powierzchnią, między cedzonymi słowami, między czujnymi spojrzeniami, zsynchronizowanymi ruchami brzęczy najgorszy rodzaj zła.

„Gdzie jest Angélique” Guillaume Musso

Mroczna, nasycona, niepokojąca – kryminał idealny na duszne parne dni i ostatnie tygodnie lata. Brak przekombinowanych zwrotów akcji, a w zamian bohaterka femme fatale, pyszną zagadka i nawiązania literackie w tle.

Bo warto czytać.

O.

*We współpracy z Wydawnictwem Albatros.

Exit mobile version