
Moi Drodzy,
Świąteczny czas przed nami, a jak Święta Bożego Narodzenia, jak magia, prószący śnieżek i rodzinna atmosfera, to czas na równie magiczny, klimatyczny:
ŚWIĄTECZNY TAG KSIĄŻKOWY
Znany również pod nazwą FESTIVE CHRISTMAS BOOK TAG. <3

Moi Drodzy,
Świąteczny czas przed nami, a jak Święta Bożego Narodzenia, jak magia, prószący śnieżek i rodzinna atmosfera, to czas na równie magiczny, klimatyczny:
Znany również pod nazwą FESTIVE CHRISTMAS BOOK TAG. <3

Zawsze kiedy zanurzam się w lekturze listów osób, które odeszły, tych najsłynniejszych, ale także tych zwyczajnych, mam poczucie swoistego voyeuryzmu, podglądactwa i wchodzenia butami w cudze, prywatne życie. Intymne zwierzenia, małe duże sprawy, czyjaś codzienność rozczłonkowana, podana na tacy, często wyzuta z kontekstu, poddana interpretacjom, nadinterpretacjom, czujnemu oku, szkiełkom, metryczkom. A jednak nie przerywam lektury. Czując się trochę tak jak złodziej, ktoś, kto skrycie zaczytuje się w cudzej korespondencji, łykam zachłannie każde słowo, zagłębiam się w życie nieswoje, inne, a mimo to tak znajome, jak życie każdego człowieka, któremu bliżej jest do ziemi niż gwiazd.
Podobne uczucie towarzyszyło mi przy lekturze listów Wisławy Szymborskiej i Kornela Filipowicza, wielkiej poetki i wspaniałego prozaika, dzisiaj już legendarnych, których piękny, partnerski związek poznajemy w zbiorze „Listy. Najlepiej w życiu ma Twój kot”.

Nie wierzysz w duchy, demony, ani w diabły? Nie wierzysz w odwieczne zło, które czai się w cieniu, czujnie obserwuje i kusi naiwnych? Nie wierzysz, że istnieją siły, które w jednej chwili mogą przeniknąć do naszego świata niezauważenie, mogą omotać czyjeś serce i przejąć jego ciało? Nic nie szkodzi, bo wcale nie trzeba patrzeć w otchłań, wcale nie trzeba spoglądać w tę ciemność, ten mrok, te głębiny, by one patrzyły na Ciebie. Tak, na Ciebie, drogi Czytelniku. I być może parskniesz teraz z pogardą, szepniesz do siebie „co za bzdura!”, klikniesz dalej i zapomnisz o wszystkim, ale to nie zmieni faktu, że gdzieś po drugiej stronie lustra, gdzieś obok, gdzie nie dosięga światło dnia, coś zachichocze złowieszczo, odparsknie złośliwie i ruszy na łowy, szukając kolejnej ofiary.
W ten właśnie drugi świat wierzyła para najsłynniejszych współczesnych demonologów, niezwykły duet, który połączyło duchowe braterstwo, tropiciele zjawisk nadprzyrodzonych, zwalczający odwieczne zło. Przed Wami „Ed i Lorraine Warren. Demonolodzy” i ich historia spisana przed Geralda Brittle.

Moi Drodzy,
Powoli, drobnymi kroczkami zbliżamy się do końca roku! Przygotowuję całą porcję wpisów na początek zimy i podsumowanie na dokładkę, a do tego tak sobie myślę, że to chyba ostatni Tydzień Blogowy w tym roku! Ale nam to zleciało!
Zanim podzielę się z Wami pysznościami upolowanymi ostatnimi czasy na blogach i vlogach, to…
Po pierwsze, już dzisiaj premiera najnowszej powieści ze stajni wydawnictwa Stara Szkoła, patronat medialny Wielkiego Buka, czyli „MŁYN DO MUMII” Petra Stančíka. Od dzisiaj jest dostępny w ebooku na stronie Księgarni Internetowej WOBLINK, a od środy w tradycyjnej formie zawita na Bonito.

Po drugie, wszystkim horroromaniakom polecam najnowszy, specjalny numer czasopisma Okolica Stachu, bo tam poza przegodnymi opowiadaniami, poza świetnym komiksem, doskonałymi wywiadami i rewelacyjną publicystyką znajdziecie mój artykuł kontynuujący myśl kanibalistyczną LUDZKA POŻYWKA, czyli Nadczłowiek i industrializacja ciała.

Po trzecie, jeśli szukacie bukowych prezentów, to koniecznie zajrzyjcie TUTAJ, bo czeka tam na Was WIELKOBUKOWY PRZEWODNIK PREZENTOWY. <3
Bo warto czytać.
O.

Moi Drodzy,
Święta Bożego Narodzenia tuż tuż! <3 Święty Mikołaj, zwany w mojej rodzinie Gwiazdorem, już czyści sanie, elfy pakują wory upominków, przygotowują zastęp reniferów z Rudolfem na czele, a to oznacza, że czas prezentów już blisko i warto zaopatrzyć się w pyszne niespodzianki dla bliskich, oczywiście te jak najbardziej książkowe.
A ja tradycyjnie zapraszam Was na coroczny:
czyli książkowe pomysły na prezent dla obsesyjnych bukoholików!
Edycje z poprzednich lat są jak najbardziej aktualne i adekwatne, dlatego zapraszam do zaglądania: edycja 2013, edycja 2014, edycja 2015 cz.1 i cz.2, Bezsenny Przewodnik Prezentowy.

Znikła bez śladu. Tak jak setki milionów kobiet, które znikały na całym świecie przez ostatnie dekady. Co się z nimi stało? Żyją, czy zginęły tragicznie, a jeśli tak, to gdzie podziały się ich ciała? Ułamek z tych zastraszających statystyk odnajduje się, niemal cudem. Kobiety wyszły i wróciły, zostały porwane i odnalezione, uciekły, ale coś nakazało im wrócić. Większość ginie, a trop urywa się na plotce – handel ludźmi, morderstwo, gwałt, rodzinne porachunki… Ale z tych milionów wyróżnić może pewnie promil tych kobiet, które same postanowiły zniknąć. Umrzeć i narodzić się na nowo. W innym świecie, w innej rzeczywistości, na własne życzenie.
Tak jak bohaterka najnowszej powieści Joanny Bator, którą słowa znikła bez śladu prześladowały miesiącami, które prześladują ją wciąż, które wymusiły literackie poszukiwania i wreszcie naprowadziły na trop miejscowości dawniej zwanej Frankenstein, rodząc opowieść „Rok Królika”.

Dokonstrukcja grozy – poważnie to brzmi. Filozoficznie, filologicznie, tak jak chciałby Jacques Derrida, gdyby tylko horror znajdował się w zasięgu jego zainteresowań. Z pewnością zachwyciłby się tym, jak jego koncept ewoluował, jak opanował współczesną kulturę, ogarniętą gorączką postmodernizmu, od którego nie potrafimy się uwolnić. Dekonstrukcja jako idea, dekonstrukcja jako sposób odbioru tekstu, tym bardziej jeśli tekst aż prosi się o interpretację, ba, o nadinterpretację, jak napisałby Umberto Eco.
Taką wspaniałą literacką zabawę horrorem i powieścią grozy zaserwował czytelnikom amerykański pisarz Paul Tremblay, tworząc niezwykłą, meta-opowieść uhonorowaną prestiżową Nagrodą Brama Stokera „Głowa pełna duchów” („A Head Full of Ghosts”).

Moi Drodzy,
6 grudnia to data wyjątkowa, to data specjalna, pierwszy kamień milowy miesiąca na drodze do magicznych Świąt Bożego Narodzenia, czyli MIKOŁAJKI!
Pod poduchą, pod łóżkiem, w skarpetach, w butach – WSZĘDZIE – może zaczaić się Święty Mikołaj z małą niespodzianką! Ale… to nie wszystko! Bo 6 grudnia Księgarnia Internetowa WOBLINK obchodzi swoje 6 URODZINY i przygotowała dla Was aż 600 ebooków z rabatami nawet ponad 60%!
Nie wiem jak Wy, ale dla mnie to jest idealna okazja żeby zrobić malutki prezent nie tylko najbliższym bukoholikom, ale także, a może przede wszystkim SOBIE. <3

Wyprawy krzyżowe naznaczyły średniowieczną historię Europy. Zdobycie Jerozolimy przez muzułmańskich władców wzburzyło krew chrześcijańskiego świata, zjednoczyło wiecznie walczące mocarstwa i państewka, których misją stało się wyzwolenie Ziemi Świętej. Na gorące piaski pustyni, za morze, do obcych krain ruszyli znudzeni mrokiem zamczysk rycerze, ruszyli napędzani gniewem i żądzą Templariusze, ruszyli spragnieni nowych ziem władcy pomniejszych prowincji i królowie spragnieni nowych wyzwań. Misja? Odebranie Jerozolimy z rąk innowierców, propagowanie chrześcijaństwa i ekspansja idei zachodu na wschodzie. Siedem oficjalnych krucjat w imię wiary, czyli dwieście lat męczarni, setki tysięcy trupów po obu stronach barykady i nowy świat, który po części trwa do dziś.
Ten fascynujący, niesamowity okres historyczny zainspirował Marcina Mortkę do napisania epickiej trylogii z krzyżowcami w tle, czyli „Miecza i kwiatów”.

Moi Drodzy,
Ten piękny moment, gdy mroki i czarne kałuże listopada niemal magicznie zamieniają się w przedświąteczne uroki przedzimowej, przejściowej pogody, gdy marudne twarze rozjaśnia uśmiech, gdy wyszeptamy: Zima nadchodzi! Gwiazda tuż tuż! Światełka, reniferki, Michael Buble w tle. Ach! To grudzień już!
A dla mnie, tak przekornie, w tym roku listopad był CUDOWNY. Nieco inny niż wszystkie poprzednie miesiące, niosący zmiany na jeszcze lepsze. Jestem niezmiennie wdzięczna i wiem, że ten rok zakończy się zwyczajnie pięknie.